Skocz do zawartości

Zdjęcie

Double Dragon Advance

Million Atlus GBA Switch PS4 XONE PC

  • Zaloguj się by odpowiedzieć
Brak odpowiedzi na ten temat

#1 Tawotnica Napisany 29 maja 2024 - 10:13

Tawotnica

    Samus Aran

  • Moderatorzy
  • 16 077 Postów:



Za niecałe 30zł na konsolach i steamie można od końcówki zeszłego roku kupić Double Dragon Advance. DDA to „remake” pierwszej części, wydany oryginalnie w 2003 roku przez Atlus. Piszę „remake” w cudzysłowiu, bo po drugim levelu to tak naprawdę nowa gra, która czerpie pełnymi garściami z sequeli i dodaje aż 4 plansze, podwajając de facto objętość gierki.

Trzyma się wspaniale do dzisiaj, jest to chyba najlepszy klasyczny Double Dragon. Oprawa A/V może już nie robi takiego wrażenia, ale jak weźmiecie pod uwagę, że to gra z GBA to płynność rozgrywki, wielkość spritów oraz ilość przeciwników widocznych jednocześnie na ekranie wzbudza szacunek. Grywalne jest to niezmiennie jak cholera.

W emulowanej wersji cyfrowej dostępne są m.in. 4 hotsejwy, trochę ustawień ekranu (3:2 + scanlines fo life, yo!) i obszerna lista ciosów.

To nowoczesny moveset imo wyróżnia DDA na tle pozostałych gier z serii. Tak samo jak level design jest to best of Double Dragon, dobrany z rozwagą pod system na jaki gra się ukazała.
Jest bieg po podwójnym tapnięciu strzałką, blok i skok obłożone na łopatkach i pięść/kop na A/B, gdzie odpowiednie kombinacje typu blok + kop = łokieć w tył z których najciekawszą i definiującą DDA mechaniką jest… kucanie po wciśnięciu przycisków ataku. Zazwyczaj w beat ‘em upach ta kombinacja była używana do ciosów specjalnych, zabierających życie. Tutaj bracia Lee robią przykuc i mogą odpalić potężny uppercut albo zajebisty kop z tej pozycji. Satysfakcja gwarantowana jak „siądzie” (hehe, pun intended!).

Oczywiście można też podnosić bronie, które również są dobrze zbalansowane. Moim faworytem są nunchuki, które może nie biją mocno, ale pozwalają ładnie zgrupować żłobów i złapać ich w stun lock. Jeśli wolicie coś z pierdolnięciem, to siekierą możecie na 2-3 hity zabijać. Beczki i kamienie też są bardzo efektywne (i efektowne jak się rzuci w grupkę wrogów!).

Jedynym mankamentem DDA są przebrzydle trudne plansze z przepaściami i kolcami. Tweaknąłbym to w ten sposób, żeby spadnięcie nie odbierało od razu całego życia, bo łatwo z własnej winy się spada. Level na ciężarówce zawsze mnie kosztuje parę żyć i jest głównym powodem dla którego nie wbiłem 1CC. :<

Miłym akcentem są cutscenki między planszami. Tak, to zwyczajne „ej żłobie, powiedz mi teraz gdzie mam dalej iść”, ale są śmiesznie narysowane (trochę jak rozwalone mordy z SFII) i fajnie mieć chociaż trochę informacji o tym dlaczego bijemy tych wszystkich ludzi tak mocno.

Bardzo polecam, jak lubicie chodzone bijatyki. Co-op kanapowy oczywiście też jest dostępny, więc znajdźcie sobie jakiegoś przyjaciela i oklepujcie razem ryje żłobom jako Billy i Jimmy. Lepiej w Double Dragon nie będzie (chociaż Neon też robiło dużo rzeczy dobrze). Perełka z fantastycznej biblioteki (niedocenianego dzisiaj już) Game Boy Advance.
  • 2



Inne z tagami: