trzymam kciuki, żeby im się udał w końcu adventure mode, bo w Aces do końca nie pykło. Premiera 12.02.2026.
Ten post był edytowany przez Tawotnica dnia: 13 września 2025 - 08:36
trzymam kciuki, żeby im się udał w końcu adventure mode, bo w Aces do końca nie pykło. Premiera 12.02.2026.
Ten post był edytowany przez Tawotnica dnia: 13 września 2025 - 08:36
Jako gierka z okazji 40-lecia Mario to... meh. I to bardzo.
Fuck-up nieziemski. Nie tego spodziewałem się od Nintendo na 40-lecie Mario
Pograłem dłuższą chwilę w podróży dzisiaj. Single player początkowo sprawia fatalne wrażenie, bo pierwszy "świat" to taki dokokszony tutorial. Absolutne podstawy są rozparcelowane na niewiadomo ile różnych zadań przerywanych bieganiem po bardzo statycznym świecie, np. z treningu na egzamin i spowrotem.
Później jest trochę lepiej, bo mamy tematycznie uporządkowane plansze, które pokazują do czego służą paletki oparte na różnych elementach w bardziej empiryczny sposób + boss fighty zrobiły na mnie dobre wrażenie. Gdzie na tę chwilę w 97,8% singlowej gry mamy przydzielonego pomagiera. Zaczynamy z Baby Luigi, potem DK nam pomaga w dżungli, Daisy ma chyba więcej dialogów niż miała przez całą swoją karierę.
I tu się nasuwa pytanie: DLACZEGO NIE MA W TYM TRYBIE CO-OPa?
Nie grałem jeszcze w Challenge Tower, może tam co-op-PvE upchnęli, ale imo przespana okazja, żeby zrobić z dość nudnego singla mniej nudnego co-opa, bo co dwóch nudziarzy to nie jeden. Te parę segmentów w których gra się solo można by zrobić "na zmianę", tak żeby każdy zaliczył.
Do tego AI naszych pomagierów jest oczywiście słabe. Od Petey Piranha każdy dostawał na pysk jednym strzałem. Piszę "każdy", bo im dalej w las tym więcej mamy postaci, które wspierają Baby Mario i jak któraś zginie to to wjeżdża zastępca.
Gdzie sam rdzeń rozgrywki to chyba najlepsze Mario Tennis. Patent z paletkami dodaje głębii strategicznej, bo nie wiadomo na jaki setup przeciwników się trafi i w deblach można grać bezpiecznie na zasadzie "to ty będziesz nadupiał w nich ogniem, a ja mam gwiazdkę, więc jak coś nie pyknie i twój ogień wyląduje na naszej stronie to ja idę pod siatę", ucząc się danych efektów paletek dość organicznie. Aces z tego co pamiętam miało wyższy próg wejścia. Napaćkane tam było za dużo mechanik nałożonych na siebie (blok, dwa zone shoty etc.).
Minus jest taki, że obsadzili Fever Shot na X, więc nie ma już lobu pod tym przyciskiem.
Graficznie za to jest ładnie, ale tak jak zawsze w MT: modele postaci i animacje na korcie fajne, ale wszystko dookoła tak sterylne, że za chwilę AI będzie generowało tryb 1P.