Skocz do zawartości

Zdjęcie

Lokalizacja gier video


  • Zaloguj się by odpowiedzieć
159 odpowiedzi na ten temat

Ankieta: Lokalizacja gier video (14 użytkowników głosowało)

Grasz w gry z polskim dubbingiem?

  1. Tak (7 głosów [50.00%] - Zobacz)

    Procent głosów: 50.00%

  2. Nie (7 głosów [50.00%] - Zobacz)

    Procent głosów: 50.00%

Zawsze wybierasz oryginalną wersję językową?

  1. Tak (5 głosów [35.71%] - Zobacz)

    Procent głosów: 35.71%

  2. Nie (9 głosów [64.29%] - Zobacz)

    Procent głosów: 64.29%

Głosuj Goście nie mogą głosować

#1 Krill Napisany 31 grudzień 2008 - 17:13

Krill

    Master of Galaxies

  • Forumowicze
  • 2014 Postów:
Zainteresował mnie temat polonizacji gier video w każdym aspekcie. W odniesieniu do gier stricte komputerowych pojęcie lokalizacji istnieje rzecz jasna już od dawna, niemniej jednak nie da się ukryć, że trend ten narasta także w odniesieniu do konsol i gier video- i to dosłownie na naszych oczach, przykładem czego są polskie napisy w najważniejszych grach zimy 2008, przykładowo spolszczono Dead Space, Far Cry 2 czy Banjo-Kazooie: Nuts & Bolts. Największe hity także czeka polonizacja, czego przykładem niech będzie choćby Killzone 2.

Stąd moje dość ogólne pytanie na początek: jak zapatrujecie się na ów trend? Popieracie pełen dubbing czy raczej wersje kinowe plus poprzetłumaczane wszelkie napisy w danej grze? Spotkaliście się może z grą w której doskonale oddano duch dialogów z oryginału? A może ktoś bez zastanowienia poda sztandarowy przykład najgorszej konsolowej polonizacji?

Ten post był edytowany przez Tawotnica dnia: 20 wrzesień 2018 - 12:34

  • 0

#2 Gość_Zero_* Napisany 31 grudzień 2008 - 17:17

Gość_Zero_*
  • Goście
Dla mnie idealny zestaw to napisy angielskie + dubbing japoński :^^: (tak jak ma Valkyria Chronicles). Jeśli chodzi o polonizacje to tylko i wyłącznie w formie napisów, polski dubbing do mnie wcale nie trafia :/
  • 0

#3 Krill Napisany 31 grudzień 2008 - 17:20

Krill

    Master of Galaxies

  • Forumowicze
  • 2014 Postów:
A propos dubbingu- przeglądałem dzisiaj z nudów w Empiku najnowszy numer CD Action chąc zobaczyć, czy komputerowców też zajarało Mirror's Edge. W jednej z ramek w recenzji tego tytułu wspomniano w właśnie o polonizacji, która według autora tekstu była całkiem porządna, ale polską wersję zabił jego zdaniem właśnie dubbing. Polscy aktorzy zabrzmieli ponoć mało przekonująco. Ktoś ma podobne doświadczenia? Czy waszym zdaniem dubbing zasysa?
  • 0

#4 Strenger Napisany 31 grudzień 2008 - 17:27

Strenger

    Link

  • Narybek
  • 292 Postów:
Pozwolę sobie odpisać trochę obok głównych pytań.

Lokalizacją gier na polski (a coraz częściej teraz także na inne języki) zajmuję się zawodowo już prawie 2 lata. Wobec czego mogę poodpowiadać na jakieś pytania z pozycji "profesjonalnej" :).

Tylko przy pytaniach musicie pamiętać że pewnych kwestii nie wolno mi powiedzieć (np. kilka tytułów nad którymi obecnie pracuje) - NDA obowiązuje :).


Co do dubbingu - wszystko zależy od aktora i reżysera. Dość trudno u nas znaleźć jeszcze profesjonalnych voice actorów - takich którzy potrafią grać samym głosem.
Najczęściej są to normalni aktorzy uczeni do gry w filmach, serialach, na scenie albo lektorzy którzy mają genialne głosy ale nie są szkolonymi aktorami.
To cały czas zmienia się na lepsze wraz z rozwojem rynku, mamy już sporą grupę która to potrafi (np. przegenialny Jarek Boberek) ale do zachodu nam jeszcze trochę brakuje.

Dużo ludzi nie zdaje sobie sprawy jak lokalizacje wpływają na rynek i idzie nieustający flame na tą branżę. Dzisiejsze ceny gier PC to w dużej mierze zasługa lokalizacji - pirat z wersji zlokalizowanej jest użyteczny tylko dla danego języka a nie na całym świecie.
Rynek konsolowy u nas też na szczęście zmierza w tą stronę. Sony, Microsoft, Ubi - coraz aktywniej działają z polskimi wersjami.
A wiedząc trochę co nas czeka w 2009 z polskich wersji można się tylko cieszyć :).
  • 0

#5 f5k Napisany 31 grudzień 2008 - 18:01

f5k

    People do change, but only a little bit

  • Forumowicze
  • 1864 Postów:
Dubbingi niech sobie beda w grach dla dzieci np Kubuś Puchatek. A do innych dać napisy PL i git.
  • 0

#6 AdamekPL Napisany 31 grudzień 2008 - 18:02

AdamekPL

    Sephiroth

  • Forumowicze
  • 2127 Postów:
Jak polonizacja (która dla mnie jest bardzo ważna) to tylko napisy.
  • 0

#7 Gość_jachu2_* Napisany 31 grudzień 2008 - 19:11

Gość_jachu2_*
  • Goście
Dokładnie. Wersje kinowe czyli napisy PL, a reszta w oryginale.
  • 0

#8 Krill Napisany 31 grudzień 2008 - 19:47

Krill

    Master of Galaxies

  • Forumowicze
  • 2014 Postów:

Pozwolę sobie odpisać trochę obok głównych pytań.

Lokalizacją gier na polski (a coraz częściej teraz także na inne języki) zajmuję się zawodowo już prawie 2 lata. Wobec czego mogę poodpowiadać na jakieś pytania z pozycji "profesjonalnej" :).


No proszę! Nie spodziewałem się, że ktoś zajmujący się tym profesjonalnie jest na forum. W razie czego mam nadzieję, że będę mógł podesłać maila czy coś, bo planuję napisać swoją pracę magisterską właśnie na temat lokalizacji gier video. No i nie ukrywam, że z tym wiążę swoją dalszą "karierę" zawodową. I stąd moje pytanko Strengerze- czy tak ogólnie łatwo się, że tak nieładnie się wyrażę, wkręcić do grona tłumaczy gier video? (zakładam, że jest na nich stałe zapotrzebowanie, a fakt bycia aktywnym obeznanym w nowinkach konsolowego światka graczem-tłumaczem to duży plus...) Mógłbyś może napisać coś o swoich doświadczeniach pod tym względem?

Co do dubbingu - wszystko zależy od aktora i reżysera. Dość trudno u nas znaleźć jeszcze profesjonalnych voice actorów - takich którzy potrafią grać samym głosem.
Najczęściej są to normalni aktorzy uczeni do gry w filmach, serialach, na scenie albo lektorzy którzy mają genialne głosy ale nie są szkolonymi aktorami.
To cały czas zmienia się na lepsze wraz z rozwojem rynku, mamy już sporą grupę która to potrafi (np. przegenialny Jarek Boberek) ale do zachodu nam jeszcze trochę brakuje.


Czyli wychodzi na to, że to dubbing jest przyszłością jeśli chodzi o lokalizację gier konsolowych? Zastanawia mnie ta kwestia...
Wydaje mi się, że w kwestii "jakości" dubbingu duzą rolę odgrywa obeznanie się aktora z grą- przykładowo gdyby dubbingowano Metal Gear Solid, myślę, że najlepiej sprawdził się aktor nie tyle o głosie podobnym do Davida Haytera, a przede wszystkim ktoś "czujący" serię. A może się mylę? Zakładam w każdym razie, że takie kryterium mogłoby mieć wpływ na jakość dubbingu.

No i widzę, że koledzy opowiedzieli się zdecydowanie po stronie napisów, a nie dubbingu. Pojawia się więc kolejne pytanie- czy warto inwestować w aktorów podkładających głosy w polskich wersjach skoro hardkorowcy są na nie? Jak tak sobie nad tym myślę, to przychodzi mi na myśl jedna kwestia- to z pewnością rozrusza machinę lokalizacyjną. Tylko czy nie będzie to typowym przykładem uszczęśliwiania ludzi na siłę?

Dużo ludzi nie zdaje sobie sprawy jak lokalizacje wpływają na rynek i idzie nieustający flame na tą branżę. Dzisiejsze ceny gier PC to w dużej mierze zasługa lokalizacji - pirat z wersji zlokalizowanej jest użyteczny tylko dla danego języka a nie na całym świecie.
Rynek konsolowy u nas też na szczęście zmierza w tą stronę. Sony, Microsoft, Ubi - coraz aktywniej działają z polskimi wersjami.
A wiedząc trochę co nas czeka w 2009 z polskich wersji można się tylko cieszyć :).


Rzeczywiście rola ta nie jest dostatecznie doceniana. Na forum nie było nawet takiego tematu, także to o czymś śwaidczy. Tak samo jak właśnie coraz liczniejsze polskie wersje- tutaj ukłony z mojej strony dla państwa odpowiedzialnych za te działania- jasne, językowi puryści jak ja czasem będą się krzywić, to raczej nieuniknione, ale zawsze należy doceniać działania tego typu :tak: ...

Aha, jeszcze jedno- jeśli natraficie na tłumaczenie jakiegoś zdania/zwrotu/czegokolwiek które Was zaskoczyło swoją trafnością lub jej brakiem, wrzucajcie. Parę typów mam po przejrzeniu ostatniego Neo Plus (coraz częściej w recenzjach są ramki o wersji spolonizowanej), ale wstrzymam się może, pozwalając wykazać się innym.
  • 0

#9 Strenger Napisany 31 grudzień 2008 - 20:34

Strenger

    Link

  • Narybek
  • 292 Postów:

I stąd moje pytanko Strengerze- czy tak ogólnie łatwo się, że tak nieładnie się wyrażę, wkręcić do grona tłumaczy gier video? (zakładam, że jest na nich stałe zapotrzebowanie, a fakt bycia aktywnym obeznanym w nowinkach konsolowego światka graczem-tłumaczem to duży plus...) Mógłbyś może napisać coś o swoich doświadczeniach pod tym względem?


Tylko że ja nie jestem tłumaczem :D.

Moje oficjalne stanowisko to Project Specialist. Ja odpowiadam za organizację i nadzór całego procesu lokalizacji - przygotowanie materiałów (skryptów, audio - generalnie cały lokkit), wynajęcie tłumaczy, redaktorów, studia nagraniowego, programistów jeśli są potrzebni, zorganizowanie testów (często jeszcze funkcjonalność, lokalizacyjne, TRC), implementacja poprawek, przygotowanie materiałów DTP, a na koniec zaakceptowanie gotowej gry w polskiej wersji do wydania, i wystawienie faktury :D.
A także każda sprawa jaka pojawi się przy danym projekcie - a każdy jest inny i zaskakuje czymś nowym :).

Co do samego "swojego doświadczenia" - jak czas pozwala to bardzo chętnie sprawdzam materiały i na nich pracuje. Gdy prowadzi się kilka projektów na raz jeszcze da się doszlifować każdy do połysku :), ale przy ponad 10 dostępny czas zaczyna się niebezpiecznie kurczyć :P.

Czyli wychodzi na to, że to dubbing jest przyszłością jeśli chodzi o lokalizację gier konsolowych? Zastanawia mnie ta kwestia...
Wydaje mi się, że w kwestii "jakości" dubbingu duzą rolę odgrywa obeznanie się aktora z grą- przykładowo gdyby dubbingowano Metal Gear Solid, myślę, że najlepiej sprawdził się aktor nie tyle o głosie podobnym do Davida Haytera, a przede wszystkim ktoś "czujący" serię. A może się mylę? Zakładam w każdym razie, że takie kryterium mogłoby mieć wpływ na jakość dubbingu.


W tym kierunku będzie to zmierzać - czy to dobrze czy źle - czas pokaże. Dla mnie (pomijając kwestię pracy) porządna polska wersja jest równie dobra jak oryginał a potrafi być i lepsza.
Paradoksalnie - przygotowanie wersji kinowej jest prostsze ale ma więcej niebezpieczeństw dla lokalizacji. W wersji pełnej gracz nie ma dostępu do oryginalnych tekstów ani audio (zazwyczaj) - nie może ich porównywać i modyfikować tym swoją ocenę. Tłumacze mają większą dowolność - nikt nie przyczepi się potem że to a to można przetłumaczyć inaczej czy cuś, bo po prostu nie widzi oryginalnego źródła :).

Co do zapoznawania się z grami - to jest sytuacja idealna :) i bardzo rzadko występująca :(.
Zazwyczaj po prostu nie ma czasu - gra ma swój termin wydania i nie ma mowy aby lokalizacja mogła go opóźnić.
Dawno dawno temu lokalizowało się już praktycznie gotowe zachodnie gry - każdy mógł sobie zagrać, obejrzeć, poznać.
Teraz często zdarza się iż Polska wersja jest gotowa wcześniej niż sama, właściwa gra...
Dlatego tak ważne jest wykorzystywanie ludzi którzy graja, i mają doświadczenie w tłumaczeniu czy nagrywaniu audio do gier. Znają sprzęt, specyficzne dla tej branży zwroty i nazwy itp.
A bez prac lokalizacyjnych grono takich ludzi pozostanie niewielkie :) - na szczęście widać że branża się rozwija :).
  • 0

#10 Krill Napisany 31 grudzień 2008 - 22:09

Krill

    Master of Galaxies

  • Forumowicze
  • 2014 Postów:

I stąd moje pytanko Strengerze- czy tak ogólnie łatwo się, że tak nieładnie się wyrażę, wkręcić do grona tłumaczy gier video? (zakładam, że jest na nich stałe zapotrzebowanie, a fakt bycia aktywnym obeznanym w nowinkach konsolowego światka graczem-tłumaczem to duży plus...) Mógłbyś może napisać coś o swoich doświadczeniach pod tym względem?


Tylko że ja nie jestem tłumaczem :D.


Ja tego nie napisałem, hehe.

Moje oficjalne stanowisko to Project Specialist. Ja odpowiadam za organizację i nadzór całego procesu lokalizacji - przygotowanie materiałów (skryptów, audio - generalnie cały lokkit), wynajęcie tłumaczy, redaktorów, studia nagraniowego, programistów jeśli są potrzebni, zorganizowanie testów (często jeszcze funkcjonalność, lokalizacyjne, TRC), implementacja poprawek, przygotowanie materiałów DTP, a na koniec zaakceptowanie gotowej gry w polskiej wersji do wydania, i wystawienie faktury :D.
A także każda sprawa jaka pojawi się przy danym projekcie - a każdy jest inny i zaskakuje czymś nowym :).


Pewnie. Na nudę i rutynę w takiej pracy raczej ciężko narzekać. A i wyzwania z pewnością są ciekawe. Szczególnie jeśli przyszłoby przetłumaczyć na język polski takie Infinite Undiscovery. Albo The Worlds Ends With You...

Co do samego "swojego doświadczenia" - jak czas pozwala to bardzo chętnie sprawdzam materiały i na nich pracuje. Gdy prowadzi się kilka projektów na raz jeszcze da się doszlifować każdy do połysku :), ale przy ponad 10 dostępny czas zaczyna się niebezpiecznie kurczyć :P.


Świetna sprawa. Taki supervising projektu. Można rzucić swoje uwagi na temat niektórych wyborów jakich dokonał tłumacz, ale domyślam się, że nie zawsze pozwala na to czas. No i oczywiście nie zawsze przekład tego wymaga. Do tego trzeba być dobrze zorganizowanym. Ale od czego są dedaline'y...

Czyli wychodzi na to, że to dubbing jest przyszłością jeśli chodzi o lokalizację gier konsolowych? Zastanawia mnie ta kwestia...
Wydaje mi się, że w kwestii "jakości" dubbingu duzą rolę odgrywa obeznanie się aktora z grą- przykładowo gdyby dubbingowano Metal Gear Solid, myślę, że najlepiej sprawdził się aktor nie tyle o głosie podobnym do Davida Haytera, a przede wszystkim ktoś "czujący" serię. A może się mylę? Zakładam w każdym razie, że takie kryterium mogłoby mieć wpływ na jakość dubbingu.


W tym kierunku będzie to zmierzać - czy to dobrze czy źle - czas pokaże. Dla mnie (pomijając kwestię pracy) porządna polska wersja jest równie dobra jak oryginał a potrafi być i lepsza.


Nie wiem czy nie będzie to pójście na łatwiznę- mam na mysli wpływ gier na naukę angielskiego- ale z drugiej strony dzięki temu rynek ma szanse się poszerzyć.
Zastanawia mnie kwestia dostępności obu wersji. Na pewno do wielu marketów jak Media Markt wjadą wersje z dubbingiem, natomiast na Allegro i w sklepikach z grami i konsolami będzie można nabyć wersję angielską, na którą myślę, że będzie całkiem spore zapotrzebowanie. Jeżeli nie będzie większych problemów z zakupem takich wersji, nie przewiduję problemów z powodu dostępności wersji spolonizowanych.

Paradoksalnie - przygotowanie wersji kinowej jest prostsze ale ma więcej niebezpieczeństw dla lokalizacji. W wersji pełnej gracz nie ma dostępu do oryginalnych tekstów ani audio (zazwyczaj) - nie może ich porównywać i modyfikować tym swoją ocenę.


Tego się właśnie obawiam. Na przykład dla mnie to trochę problem, ale przecież sięgnę po wersję oryginalną, która jest obecnie ogólnie dostępna. Jeśli tak pozostanie- myślę, że wyjątkowo wszyscy będą zadowoleni.

Tłumacze mają większą dowolność - nikt nie przyczepi się potem że to a to można przetłumaczyć inaczej czy cuś, bo po prostu nie widzi oryginalnego źródła :).


Dokładnie. W tym momencie jakiś stopień znajomości z grą/serią gier jest wskazany. Zależy jeszcze jaka to gra, z pewnością niektóre wymagają niewielkich nakładów sił zarówno ze strony tłumacza, jak i nadzorującego projekt. Ale zawsze można zrobić TQA, czyli ocenę jakości tłumaczenia i potem podyskutować.

Co do zapoznawania się z grami - to jest sytuacja idealna :) i bardzo rzadko występująca :(.
Zazwyczaj po prostu nie ma czasu - gra ma swój termin wydania i nie ma mowy aby lokalizacja mogła go opóźnić.
Dawno dawno temu lokalizowało się już praktycznie gotowe zachodnie gry - każdy mógł sobie zagrać, obejrzeć, poznać.
Teraz często zdarza się iż Polska wersja jest gotowa wcześniej niż sama, właściwa gra...
Dlatego tak ważne jest wykorzystywanie ludzi którzy graja, i mają doświadczenie w tłumaczeniu czy nagrywaniu audio do gier. Znają sprzęt, specyficzne dla tej branży zwroty i nazwy itp.
A bez prac lokalizacyjnych grono takich ludzi pozostanie niewielkie :) - na szczęście widać że branża się rozwija :).


Wychodzi na to, że osoba po, powiedzmy, anglistyce na uniwerku, najlepiej mająca do czynienia z translacją w teorii i prkatyce a jednocześnie obeznana w temacie gier i technologii itp. jest dla firmy takiej jak Wasz łakomym kąskiem. I vice versa. Mimo ograniczeń czasowych sądzę, że można zdziałać w takim przekładzie wiele i nawet jeśli potem będą nagrania, to duch oryginału będzie się unosił w studiu.
Branża się rozwija, a napędzi ją lokalizacja coraz większej liczby tytułów. Warto śledzić temat na bieżąco.
  • 0

#11 piterekd Napisany 04 styczeń 2009 - 21:51

piterekd

    Dabrowsky

  • Forumowicze
  • 17265 Postów:
Jak lokalizacje to tylko napisy - tyle mi wystarczy.. no chyba, że będą tak dobrzy aktorzy jak w lokalizacji Planescape Torment :tak:
  • 0

#12 Gość__* Napisany 05 styczeń 2009 - 08:44

Gość__*
  • Goście
Po usłyszeniu Mirror's Edge w wersji PL załamka normalnie, tylko napisy, tylko.
  • 0

#13 Gość__* Napisany 05 styczeń 2009 - 08:54

Gość__*
  • Goście
Jestem za wersjami kinowymi, dubbing mi absolutnie nie pasuje. Wolę posłuchać angielskiego (albo japońskiego) i poczytać, czasami można wychwycić coś, co zostało źle przetłumaczone i wygarnąć to tłumaczom na forach :P W takiego Scarface można grać tylko z napisami, nie wyobrażam sobie tej gry z dubbingiem.
  • 0

#14 olfeusz Napisany 05 styczeń 2009 - 09:43

olfeusz

    Big Boss

  • Forumowicze
  • 3529 Postów:
Strenger - skoro siedzisz w branży to w takim razie wytłumacz mi jedną rzecz, skoro tak wiele osób wyraźnie mówi o tym, że nie lubią dubbingu to po co są one robione?

Nie dość, że wykonanie takowego jest znacznie droższe to jeszcze cieszy się mniejsza popularnością. Czy może wersje z dubbingiem lepiej się sprzedają w PL?
  • 0

#15 Strenger Napisany 05 styczeń 2009 - 09:55

Strenger

    Link

  • Narybek
  • 292 Postów:
@olfeusz

Trudno mi na to pytanie odpowiedzieć :).

Mnie, jako "wykonawcy" lokalizacji, nie bardzo to interesuje.
Pojawia się zlecenie na zlokalizowanie takiej a takiej gry od klienta (producent, wydawca, ktokolwiek kto ma do niej prawa) na określonych warunkach i to się robi.
Jeśli zleceniodawca chce tylko napisy to to dostanie a jak prosi o dubbing to też da się załatwić :).

W mojej prywatnej opinii:

Trudno stwierdzić co się lepiej sprzedaje - u nas wydawana jest zazwyczaj jedna wersja - więc nie ma z czym porównać jej sprzedaży.
Ale z obserwacji mojej - skoro rynek się casualizuje to przypuszczam że lokalizacje sprzedają się dobrze.
Nie spotkałem się jeszcze z narzekaniem na lokalizację ze strony osób powszechnie, w środowisku graczy, uważanych za casuali. Dla nich polska wersja to zawsze dodatkowy atut. Tylko normalni gracze narzekają ;).
  • 0

#16 Krill Napisany 05 styczeń 2009 - 11:53

Krill

    Master of Galaxies

  • Forumowicze
  • 2014 Postów:

Po usłyszeniu Mirror's Edge w wersji PL załamka normalnie, tylko napisy, tylko.


Co prawda voice acting w wersji oryginalnej nie zaszokował mnie w żaden sposób, to jednak stał na przyzwoitym poziomie. Czy wersja zdubbingowana (bo zapewne taką masz na myśli) faktycznie jest tak słaba? A raczej- dlaczego? Co Ci się tak nie spodobało?
  • 0

#17 oranje Napisany 05 styczeń 2009 - 15:12

oranje

    15-2-0

  • Forumowicze
  • 11893 Postów:
Tylko napisy. Po tym jak uslyszalem PoP w wersji polskiej, nie chce dubbingowania gier. Boberek, to ten co w Rodzinie zastepczej gra? To on ma byc glownym zlym w KZ2? Szczerze to nie wyobrazam sobie, aby kto inny mial zagrac np. Snake'a niz David Hayter. Przeciez jego "prawdziwy" glos brzmi calkiem inaczej. Co innego gdyby dubbing byl takiej jakosci jak ten, ktory znamy ze Shrecka, gdzie polska wersja naprawde stoi na bardzo wysokim pozomie. Jednak to jest film. Poki nie bedzie w Polsce profsjonalnych voice aktorow to jestem na nie. Przeciez taki Hayter mimo iz zagral np. w MacGyverze znany i ceniony jest przede wszystkim za role Solida.

Dlaczego osoby odpoweidzialne za tlumaczenie tak bardzo boja sie wulgaryzmow? W Ojcu Chrzestnym tylko w jednej misji bylo kilka k*rw itp.
  • 0

#18 Strenger Napisany 05 styczeń 2009 - 15:17

Strenger

    Link

  • Narybek
  • 292 Postów:

Poki nie bedzie w Polsce profsjonalnych voice aktorow to jestem na nie.


Tylko skąd mają pojawić się tacy profesjonalni skoro nikt tego u nas nie uczy, więc bez praktyki przy tworzeniu dotychczasowych lokalizacji nic się nie zmieni...

Dlaczego osoby odpoweidzialne za tlumaczenie tak bardzo boja sie wulgaryzmow?


Powtórzę się praktycznie - klient chce taką a taką wersję, to taką wersję dostaje. Wszystko opisane jest dokładnie w kontraktach - tak więc bardzo często zwalanie takich rzeczy na "osoby odpowiedzialne za tłumaczenie" to strzelanie kulą w płot.

Bardzo często ja nie mam wpływu na takie decyzje lokalizacyjne, a co dopiero tłumacze, którym to ja zlecam daną pracę.

Szczerze to nie wyobrazam sobie, aby kto inny mial zagrac np. Snake'a niz David Hayter. Przeciez jego "prawdziwy" glos brzmi calkiem inaczej.


Tylko że Hayter też nie jest ""prawdziwym" głosem Snake'a :D. Oryginalny jest zawsze ten japoński aktor - Akio Ohtsuka :).
Hayter jest głosem który dubinguje Snake'a w angielskiej lokalizacji sagi MGS :).
  • 0

#19 oranje Napisany 05 styczeń 2009 - 15:29

oranje

    15-2-0

  • Forumowicze
  • 11893 Postów:
Co do Haytera to wiem. Jednak chyba jest bardzeij znany od swego japonskiego odpowiednika. Co do tego, ze nie mamy u nas profesjonalnych aktorow. Ok, niech bedzie dubbing, ale z mozliwoscia wlaczenia oryginalnego glosu i z pl. napisami. Chyba taki w KZ na psp jest.
  • 0

#20 Şichărescu Napisany 05 styczeń 2009 - 15:37

Şichărescu

    Viewtiful Joe

  • Forumowicze
  • 1233 Postów:

Po usłyszeniu Mirror's Edge w wersji PL załamka normalnie, tylko napisy, tylko.

Można tego dubbingu gdzieś posłuchać bez gry? :P

Jest pewnie mnóstwo nieznanych aktorów, którzy by podołali takim zadaniom, ale po tylu latach przyzwyczajenia:/ Nie wszystko dobrze brzmi przetłumaczone, traci moc i w ogóle.
  • 0

#21 Ryan Napisany 05 styczeń 2009 - 19:19

Ryan

    Dominik D.

  • Administratorzy
  • 32411 Postów:

Wydaje mi się, że w kwestii "jakości" dubbingu duzą rolę odgrywa obeznanie się aktora z grą- przykładowo gdyby dubbingowano Metal Gear Solid, myślę, że najlepiej sprawdził się aktor nie tyle o głosie podobnym do Davida Haytera, a przede wszystkim ktoś "czujący" serię. A może się mylę?

Trochę się mylisz. Dobry voice actor powinien na podstawie skryptu i przypisów oraz podstawowych informacji o postaci odegrać ją właściwie. Rzecz w tym, o czym pisał Strenger, że probemy z lokalizacją się bardzo łatwo piętrzą.

Jeśli tekst źródłowy nie posiada odpowiedniej ilości metadnych, ciężko zgadywać co powinien zawierać przekład. Przykładowo "Discover yourself" można przetłumaczyć na polski w aspekcie dokonanym lub niedokonanym, zmieniając znaczenie zdania: "Odkryj siebie" lub "Odkrywaj siebie". Jeśli jest to polecenie od NPCa, pojawia się problem: czy to coś w rodzaju "end goal", konieczność odszukania prawdziwego "ja", czy też czynność powtarzalna, "zbieranie karmy". Bez odpowiednich adnotacji/kontekstu nie da się stwierdzić o co chodzi (przy okazji: ten rodzaj problemu pojawia się nawet w przypadku tłumaczenia treści czysto tekstowej, np. interfejsu aplikacji). Do tego dochodzi kwestia wyłożenia tej linii przez aktora: czy to prośba? rozkaz? twierdzenie? Jest różnica między ojcowskim "odkrywaj siebie, synku" a rozkazem "odkryj siebie!".

Problem zatem pojawia się w chwili tworzenia produktu (konieczne są metadane), prekładu tekstu (tłumacz nie widzi produktu) i dubbingu (voice actor może nie być doskonały + wie to, co mu powiedzą). Brak dostatecznej wiedzy lub pomyłka na którymś etapie prowadzi do słabszej jakości tłumaczenia.

Na całość mogą się jeszcze nałożyć ograniczenia techniczne, szczególnie dotkliwe w przypadku tekstu pisanego. Przykładowo gra ma dwa teksty:
"I have one apple."
"I have %d apples."
%d zostanie zamienione w liczbę większą od 1. W języku polskim liczba mnoga jest bardziej złożona i potrzeba
"Mam jedno jabłko"
"Mam %d jabłka"
"Mam %d jabłek"
Jeśli LICZBA > 2 to:
- jeśli jedności(LICZBA) = {2, 3, 4} i ( LICZBA < 10 oraz LICZBA > 20) : "Mam %d jabłka"
- w przeciwnym wypadku : "Mam %d jabłek"
W innych językach jest jeszcze inaczej (np. są formy "jeden", "dwa" i "wiele"). Takich rzeczy często nie da się uwzględnić oryginalnie w kodzie programu/gry i należy albo zmienić kod na potrzeby lokalizacji, albo tak zmodyfikować tekst, żeby miał sens.
"Mam jedno jabłko"
"Ile ja mam tych jabłek, policzmy... %d!"

Strenger - skoro siedzisz w branży to w takim razie wytłumacz mi jedną rzecz, skoro tak wiele osób wyraźnie mówi o tym, że nie lubią dubbingu to po co są one robione?

Bo głośna mniejszość graczy na sieci nie jest często targetem gry. To się tyczy każdego produktu: 100 czy nawet 1000 płaczących głów na sieci nie musi się przekładać na opinie/potrzeby dziesiątek czy setek tysięcy klientów. Poważna firma nie kieruje się tym, co ludzie wypisują na forach, tylko bada target gry. Jeśli ocenia się, że grę w większości kupią/kupują mamy na podstawie reklamy w Pani Domu, to priorytetem staje się dostarczenie takich "checkboksów" na pudełku, jakie zadowolą mamusię. Bo to ona podejmuje decyzję i wydaje kasę. Analogicznie ma się sprawa w przypadku zakupów dokonywanych przez kogokolwiek. Należy pamiętać, że ludzie narzekający w sieci to tzw. samoselekcjonująca się grupa: ich opinia nie jest reprezentatywna w badaniach potrzeb klientów.

W jednym ze starych numerów Software 2.0 był zresztą całkiem dobry artykuł o tłumaczeniu softu. Jeśli kogoś to interesuje, sugeruję poszukać.
  • 0

#22 piterekd Napisany 06 styczeń 2009 - 00:23

piterekd

    Dabrowsky

  • Forumowicze
  • 17265 Postów:
Tylko skąd mają pojawić się tacy profesjonalni skoro nikt tego u nas nie uczy, więc bez praktyki przy tworzeniu dotychczasowych lokalizacji nic się nie zmieni...
A nie macie tam jakiś próbek głosów potencjalnych voice aktorów, wraz z kilkoma dramatyczniejszymi zagraniami, czyli raz miłość, raz smutek, raz gniew etc.? Tak byłoby łatwiej dobrać :)
Powtórzę się praktycznie - klient chce taką a taką wersję, to taką wersję dostaje. Wszystko opisane jest dokładnie w kontraktach
ehhh, kiedy nastaną czasy gdzie to odbiorca będzie miał ostatnie zdanie..
Ok, niech bedzie dubbing, ale z mozliwoscia wlaczenia oryginalnego glosu i z pl. napisami.
Taki jest do wyboru w polskiej wersji pecetowego Falla 3 :)

..a tekstu Ryana mi się nie chce czytać bo jest za długi, niemniej co to znaczy:
ilości metadnych
??
  • 0

#23 Ryan Napisany 06 styczeń 2009 - 01:24

Ryan

    Dominik D.

  • Administratorzy
  • 32411 Postów:

A nie macie tam jakiś próbek głosów potencjalnych voice aktorów, wraz z kilkoma dramatyczniejszymi zagraniami, czyli raz miłość, raz smutek, raz gniew etc.? Tak byłoby łatwiej dobrać

Sądzisz, że ludzie są wybierani z ulicy a nie na podstawie castingu/próbek z firm zarządzających porfolio? :lol:

ehhh, kiedy nastaną czasy gdzie to odbiorca będzie miał ostatnie zdanie..

Oby nigdy. W zatrważającej większości przypadków klient nie wie czego chce.

---

Cząstka meta w odniesieniu do danych oznacza "dodatkowy". Metadane używałem naprzemiennie z "przypisy" i gdybyś przeczytał całość, nie zadawałbyś pytania. Przykładowo:
"A co ja będę z tego miał?" (postać wyjmuje broń; ledwie powstrzymuje się przed atakiem)
Zielony - dane
Niebieski - metadane
  • 0

#24 piterekd Napisany 06 styczeń 2009 - 01:38

piterekd

    Dabrowsky

  • Forumowicze
  • 17265 Postów:
Sądzisz, że ludzie są wybierani z ulicy a nie na podstawie castingu/próbek z firm zarządzających porfolio? :lol:
Myślałem, że po znajomościach :angel:
Cząstka meta w odniesieniu do danych oznacza "dodatkowy". Metadane używałem naprzemiennie z "przypisy" i gdybyś przeczytał całość, nie zadawałbyś pytania. Przykładowo:
"A co ja będę z tego miał?" (postać wyjmuje broń; ledwie powstrzymuje się przed atakiem)
Zielony - dane
Niebieski - metadane
No dobra już rozkminiłem tego metadante :P Dzięki ;P
  • 0

#25 Scorpio Napisany 06 styczeń 2009 - 10:16

Scorpio

    Can'-Ka No Rey

  • Forumowicze
  • 13964 Postów:
Może warto powiedzieć, że nie tylko u nas problem kwiczy. Lokalizacje i dubbingi na rynek amerykański gier japońskich też często wkurzają (chodzi o angielski dobór głosów). Na tyle, że nawet powstają pirackie ripy, które kopiują japońskie ścieżki audio do amerykańskich wydań (ostatnio: Persona 4).
  • 0

#26 olfeusz Napisany 06 styczeń 2009 - 20:18

olfeusz

    Big Boss

  • Forumowicze
  • 3529 Postów:
Tylko prawda jest taka, że do dubbingu wybierają zazwyczaj same polskie "gwiazdy".
Brak osób anonimowych, które dobrze będą potrafiły zagrać głosem. Mogę się na tym nie znać, ale żeby dobrze grę przetłumaczyć wystarczy w nią zagrać i dobrze znać tłumaczony język. Wtedy z oryginalnego głosu wszystko można wyciągnąć emocje itd. To samo tyczy się dubbingu, przecież to jest kwestia wczucia się w rolę, a nasi aktorzy to chyba myślą, że robią produkt dla 5 letnich dzieci, którzy non stop siedzą przed konsolą.

Kiedy skończyłem Dead Space w napisach zauważyłem, że translacja była elektroniczna. Jeśli tak to wyszło to całkiem dobrze. Co prawda polskie i jakże swojskie słowo na K pojawia się raz to tekst jest tłumaczony dobrze. Oczywiście zdarzają się głupie tłumaczenia, np. zamiast misja jest rozdział (chociaż nie sprawdzałem jak jest w wersji angielskiej, tak więc może i zostało dobrze przetłumaczone).
  • 0

#27 Shinigami Napisany 06 styczeń 2009 - 20:23

Shinigami

    Rążel

  • Forumowicze
  • 35093 Postów:

Kiedy skończyłem Dead Space w napisach zauważyłem, że translacja była elektroniczna. Jeśli tak to wyszło to całkiem dobrze. Co prawda polskie i jakże swojskie słowo na K pojawia się raz to tekst jest tłumaczony dobrze. Oczywiście zdarzają się głupie tłumaczenia, np. zamiast misja jest rozdział (chociaż nie sprawdzałem jak jest w wersji angielskiej, tak więc może i zostało dobrze przetłumaczone).

W Dead Space pamiętam tylko kilka głupot - dwa tytuły rozdziałów przetłumaczone inaczej w grze i inaczej na sejwach, "dzwonienie" po windę, "Isaac, come in!" rzucone na początek rozmowy przerobione na "Isaac, wejdź" zamiast "zgłoś się" i jeszcze coś podobnie śmiesznego. Więcej grzechów nie pamiętam i uznaję to tłumaczenie za naprawdę bardzo dobre.
  • 0

#28 Ryan Napisany 06 styczeń 2009 - 20:35

Ryan

    Dominik D.

  • Administratorzy
  • 32411 Postów:

Mogę się na tym nie znać, ale żeby dobrze grę przetłumaczyć wystarczy w nią zagrać i dobrze znać tłumaczony język. Wtedy z oryginalnego głosu wszystko można wyciągnąć emocje itd.

Tyle że (a) tłumacz nie widzi gry na oczy (b) w czasie, kiedy gra jest tłumaczona nie jest jeszcze ukończona © w czasie kiedy gra jest tłumaczona, oryginalny skrypt wciąż jeszcze nie ma całego dubbingu.

Kiedy skończyłem Dead Space w napisach zauważyłem, że translacja była elektroniczna.

Elektroniczna? Grę tłumaczyła firma z zewnątrz (czyt. nie EA, ale EA miało kontrolę nad procesem), Roboto Translation z Warszawy.
http://www.mobygames... ... ce/credits
  • 0

#29 Strenger Napisany 06 styczeń 2009 - 21:05

Strenger

    Link

  • Narybek
  • 292 Postów:

Tyle że (a) tłumacz nie widzi gry na oczy (b) w czasie, kiedy gra jest tłumaczona nie jest jeszcze ukończona © w czasie kiedy gra jest tłumaczona, oryginalny skrypt wciąż jeszcze nie ma całego dubbingu.


Pod tym się tylko podpisze.
  • 0

#30 olfeusz Napisany 06 styczeń 2009 - 21:19

olfeusz

    Big Boss

  • Forumowicze
  • 3529 Postów:
Ryan - ok, tą nazwę Roboto Translation po prostu uznałem za jakiś typ translacji, nie pomyślałem o firmie.

Prawda jest jednak taka, że jakie te tłumaczenie nie będą (dubbing czy napisy) ja osobiście będzie i tak kupował w wersji PL.
  • 0