Skocz do zawartości

Zdjęcie

Lokalizacja gier video


  • Zaloguj się by odpowiedzieć
159 odpowiedzi na ten temat

Ankieta: Lokalizacja gier video (14 użytkowników głosowało)

Grasz w gry z polskim dubbingiem?

  1. Tak (7 głosów [50.00%] - Zobacz)

    Procent głosów: 50.00%

  2. Nie (7 głosów [50.00%] - Zobacz)

    Procent głosów: 50.00%

Zawsze wybierasz oryginalną wersję językową?

  1. Tak (5 głosów [35.71%] - Zobacz)

    Procent głosów: 35.71%

  2. Nie (9 głosów [64.29%] - Zobacz)

    Procent głosów: 64.29%

Głosuj Goście nie mogą głosować

#31 Scorpio Napisany 06 styczeń 2009 - 21:33

Scorpio

    Can'-Ka No Rey

  • Forumowicze
  • 13964 Postów:

Tyle że (a) tłumacz nie widzi gry na oczy (b) w czasie, kiedy gra jest tłumaczona nie jest jeszcze ukończona © w czasie kiedy gra jest tłumaczona, oryginalny skrypt wciąż jeszcze nie ma całego dubbingu.

Ale co mnie to obchodzi w chwili, w której otrzymuję produkt przetłumaczony w sposób padaczny? Mnie nie obchodzi proces, a rezultat ... Produkt końcowy.
  • 0

#32 Ryan Napisany 06 styczeń 2009 - 21:44

Ryan

    Dominik D.

  • Administratorzy
  • 32411 Postów:
A co mnie obchodzi co Ciebie obchodzi? Odpisywałem na sugestię, że granie w grę pozwoli tłumaczowi lepiej ją przetłumaczyć.
Ale skoro już bijesz pianę, powtórzę się, bo najwyraźniej wciąż nie dotarło. Tłumaczy się tak (zarówno pod względem typu jak i jakości tłumaczenia) jak wymaga target. Nie scorpio, target gry. Decyzję się podejmuje nie na podstawie tego co krzyczą głowy na sieci, a co jest ekonomicznie zdrowsze.
  • 0

#33 Strenger Napisany 06 styczeń 2009 - 22:05

Strenger

    Link

  • Narybek
  • 292 Postów:
He he - a co ma powiedzieć ktoś kto jest zapalonym graczem a pracuje przy lokalizacjach :D.

Żarty żartami - ale generalnie to, z mojej perspektywy, widzę jak ten rynek się u nas zmienia i ewoluuje. Okres czasu nie jest strasznie długi (prawie 2 lata dla mnie) - a zmiany w procesie, podejściu, procedurach gigantyczne. Myślę że można z optymizmem patrzeć w przyszłość :).
  • 0

#34 Krill Napisany 06 styczeń 2009 - 23:06

Krill

    Master of Galaxies

  • Forumowicze
  • 2014 Postów:
Ufff...rozpisaliście się w czasie gdy nie zaglądałem do tematu. A więc po kolei:

Dlaczego osoby odpoweidzialne za tlumaczenie tak bardzo boja sie wulgaryzmow?


Powtórzę się praktycznie - klient chce taką a taką wersję, to taką wersję dostaje. Wszystko opisane jest dokładnie w kontraktach - tak więc bardzo często zwalanie takich rzeczy na "osoby odpowiedzialne za tłumaczenie" to strzelanie kulą w płot.

Bardzo często ja nie mam wpływu na takie decyzje lokalizacyjne, a co dopiero tłumacze, którym to ja zlecam daną pracę.


Znowu dowiąduję się czegoś nowego. Czyli, biorąc pod uwagę to co Mielu pisze w najnowszym Neo Plus, w przypadku Killzone 2 mam rozumieć, że kontrakt nie przewiduje użycia wulgaryzmów mimo, że w wersji oryginalnej ich nie brakuje i nic nie można z tym zrobić? W temacie o grze zrzuciłem właśnie winę na tłumaczy, ale wydgąda na to, że muszę wycofać te słowa, bo padły pod niewłaściwym adresem...

Wydaje mi się, że w kwestii "jakości" dubbingu duzą rolę odgrywa obeznanie się aktora z grą- przykładowo gdyby dubbingowano Metal Gear Solid, myślę, że najlepiej sprawdził się aktor nie tyle o głosie podobnym do Davida Haytera, a przede wszystkim ktoś "czujący" serię. A może się mylę?


Trochę się mylisz. Dobry voice actor powinien na podstawie skryptu i przypisów oraz podstawowych informacji o postaci odegrać ją właściwie. Rzecz w tym, o czym pisał Strenger, że probemy z lokalizacją się bardzo łatwo piętrzą.


Dobrze wiedzieć. Widać, że pisze to fachowiec, dowiedzieliśmy się wszyscy np. co to są te metadne ;) Muszę się temu lepiej przyjrzeć.

Strenger - skoro siedzisz w branży to w takim razie wytłumacz mi jedną rzecz, skoro tak wiele osób wyraźnie mówi o tym, że nie lubią dubbingu to po co są one robione?

Bo głośna mniejszość graczy na sieci nie jest często targetem gry. To się tyczy każdego produktu: 100 czy nawet 1000 płaczących głów na sieci nie musi się przekładać na opinie/potrzeby dziesiątek czy setek tysięcy klientów. Poważna firma nie kieruje się tym, co ludzie wypisują na forach, tylko bada target gry. Jeśli ocenia się, że grę w większości kupią/kupują mamy na podstawie reklamy w Pani Domu, to priorytetem staje się dostarczenie takich "checkboksów" na pudełku, jakie zadowolą mamusię. Bo to ona podejmuje decyzję i wydaje kasę. Analogicznie ma się sprawa w przypadku zakupów dokonywanych przez kogokolwiek. Należy pamiętać, że ludzie narzekający w sieci to tzw. samoselekcjonująca się grupa: ich opinia nie jest reprezentatywna w badaniach potrzeb klientów.


Z jednej strony jest to całkowicie zrozumiałe, z drugiej jednak szeroko rozumiane dostosowywanie lokalizacji do szerokiego targetu, obejmującego znacznie większą zbiorowość niż userzy forów ciągnie to wszystko nieco w dół, bo wiadomo, że jest to grupa mniej wymagająca niż hardkorowcy, którzy znają angielski na odpowiednio zaawansowanym poziomie jak i daną serię gier na wylot. Nic nie poradzimy, można obecnie liczyć na nie tyle wierny przekład, co na taki który odda ducha oryginału.

Voice aktorzy ukierunkowani na gry video to już osobna kwestia. Moje doświadczenia na tym polu również nie należały do przyjemnych; przykładowo do dziś pamiętam maksymalnie drewnianych podkładaczy głosów do pecetowego tytułu Messiah. Gra była lokalizowana jakieś 9 lat temu, ale nie wydaje mi się, aby jakość dubbingu w grach znacząco się od tego czasu poprawiła. Zobaczymy, jak na tym polu wypadnie Killzone 2 z Jarosławem "Kaczorem Donladem" Boberkiem w roli głównego bad guya. Może czeka nas miłe zaskoczenie?

W jednym ze starych numerów Software 2.0 był zresztą całkiem dobry artykuł o tłumaczeniu softu. Jeśli kogoś to interesuje, sugeruję poszukać.


Mnie interesuje i to bardzo, chcę wiedzieć na ten temat jak najwięcej. Możesz chociaż rzucić jakiś hint ;)? Tzn. czy googlując sobie sieć można trafić na te publikacje?

Mogę się na tym nie znać, ale żeby dobrze grę przetłumaczyć wystarczy w nią zagrać i dobrze znać tłumaczony język. Wtedy z oryginalnego głosu wszystko można wyciągnąć emocje itd.

Tyle że (a) tłumacz nie widzi gry na oczy (b) w czasie, kiedy gra jest tłumaczona nie jest jeszcze ukończona © w czasie kiedy gra jest tłumaczona, oryginalny skrypt wciąż jeszcze nie ma całego dubbingu.


Jeśli tak to wygląda od kuchni, to faktycznie tłumacze nie mają łatwo. Uważam, że o ile jeszcze sam fakt braku obcowania z grą nie stanowi jakiegoś wielkiego wyzwania, tak już sam proces translacji idący w parze z szlifowaniem samej gry może już nieźle namieszać. Zawsze wydawało mi się, że tłumaczenie jest robione gdy dany produkt jest już w pełni ukończony, potem tłumaczenie, a potem dubbing- a tu się okazuje, że jest to niezłe zamieszanie. Zresztą Strenger podobnie napisał, że terminy w przypadku działań polonizacyjnych są napięte. W rezultacie, jak nietrudno się domyślić, odbija się to często na jakości tłumaczenia (jak również zapewne i dubbingu)...

He he - a co ma powiedzieć ktoś kto jest zapalonym graczem a pracuje przy lokalizacjach :D.

Żarty żartami - ale generalnie to, z mojej perspektywy, widzę jak ten rynek się u nas zmienia i ewoluuje. Okres czasu nie jest strasznie długi (prawie 2 lata dla mnie) - a zmiany w procesie, podejściu, procedurach gigantyczne. Myślę że można z optymizmem patrzeć w przyszłość :).


Poza tym, że ma, mówiąc wprost, zajebistą robotę, to może właśnie przybliżyć nam jak wygląda ten proces od wewnątrz, co też właśnie robicie, hehe.

Rynek ewoluuje, oczywiście. A wymagania graczy będą rosły, wielu z nich oczywiście nie interesuje to, jakie czynniki mają wpływ na taki a nie inny obraz polonizacji w ich oczach, nie uświadomili sobie, że, tak jak napisał Ryan, oni są zaledwie częścią targetu, który tym bardziej nie dba o takie detale o jakich tu dyskutujemy. Ze swojej strony dodam, że, jakkolwiek naiwnie (myślenie życzeniowe) by to nie zabrzmiało, lepsza organizacja procesu lokalizacji wraz z większym skupieniem się na roli tłumacza niż kontraktów mogłaby zaowocować poprawą jakości owych translacji, czyż nie?
  • 0

#35 oranje Napisany 06 styczeń 2009 - 23:35

oranje

    15-2-0

  • Forumowicze
  • 11888 Postów:
Patrzac na dorobek dubbingowy Boberka zaczynam byc dziwnie spokojny o KZ2 :ninja:
  • 0

#36 Strenger Napisany 07 styczeń 2009 - 09:58

Strenger

    Link

  • Narybek
  • 292 Postów:

Jeśli tak to wygląda od kuchni, to faktycznie tłumacze nie mają łatwo. Uważam, że o ile jeszcze sam fakt braku obcowania z grą nie stanowi jakiegoś wielkiego wyzwania, tak już sam proces translacji idący w parze z szlifowaniem samej gry może już nieźle namieszać. Zawsze wydawało mi się, że tłumaczenie jest robione gdy dany produkt jest już w pełni ukończony, potem tłumaczenie, a potem dubbing- a tu się okazuje, że jest to niezłe zamieszanie. Zresztą Strenger podobnie napisał, że terminy w przypadku działań polonizacyjnych są napięte. W rezultacie, jak nietrudno się domyślić, odbija się to często na jakości tłumaczenia (jak również zapewne i dubbingu)...


Rzeczywiście już o tym wspominałem ale trochę to rozwinę. Nie pisałem tylko o polonizacji - tylko ogólnie o lokalizacji. Nie tylko my musimy tak pracować :).
Sytuacja gdy wszystko jest już napisane, zamknięte i skończone jest idealna - chyba ani razu nie spotkałem projektu w którym w pełni tak by to wyglądało :).

Przykłady z życia wzięte - ale bez konkretów:
- na tłumaczenie gry mamy dany okres czasu. Teksty dostajemy w partiach bo całość niby jest już napisana ale jeszcze nie zamknięta. Brakuje ostatecznego akceptu, sprawdzenia oryginalnych tekstów przez dział QA (czy oryginalne mieszczą się na ekranie, nie ma błędów, jakichś bezsensów - to trwa), brak testów TRC, stwierdzenia zgodności z Naming Conventions. I tak - partii było przez ten okres powiedzmy 4. O ile pierwsza partia do tłumaczenia i redakcji to prosta sprawa tak każda następna zawiera kolejne komplikacje. Oprócz przetłumaczenia nowych tekstów trzeba sprawdzić co zmieniło się w angielskiej wersji tych już wcześniej tłumaczonych, wprowadzić zmiany do polskiej wersji, pilnować aby teksty były jednolite i spójne (praca nad glosariuszem). I tak przy każdej paczce.
A czas goni - lokalizacja przy tworzeniu gier jest dość małym etapem - nie ma praktycznie możliwości aby mogła opóźnić datę konkretnego build'a do którego musi trafić, a o dacie wydanie lepiej nie wspominać :).
- kolejna gra z tekstami w partiach. Pierwsza partia, dzień przed oddaniem tłumaczenia - pojawia się update angielskich tekstów. Trzeba szybko siadać i patrzeć co zostało zmienione i jak to wpływa na tłumaczenie. Termin nie do przesunięcia :)
- gra gdzie teksty przyszły w całości na początku. Tylko że już po oddaniu tłumaczenia dostawaliśmy 7 razy nowe wersje skryptu. Trzeba było dopasować polskie tłumaczenie, wprowadzić zmiany, dotłumaczyć nowe rzeczy.
- kolejna gra. Teksty dawno oddane, dostajemy materiał audio aby nagrywać polską wersję. I podczas nagrań okazuje się że to co tłumaczyliśmy zostało zmienione podczas ich nagrań. Zmiany nie są duże ale trzeba to na bieżąco, już w trakcie nagrań, kontrolować.

Tłumaczenie jest bardziej podatne na takie problemy - mniej kosztowne jest wprowadzanie zmian niż przy dubbingu.
Materiały audio które dostajemy są już w 95% przypadków ostateczną wersją. Jest to wymuszane, po pierwsze przez koszty, po drugie przez specyfikacje techniczną - konkretne samplowanie audio, konkretny format, konkretne efekty dźwiękowe dokładane podczas montażu, konkretny czas trwania danego pliku.

O tym czasie też warto wspomnieć - bo nie każdy zdaje sobie z tego sprawę. 90% audio jakie zostaje nagrywane dla wersji lokalizowanej ma nałożone ograniczenie czasowe - musi mieć czas taki sam jak oryginalne pliki. Można się domyśleć że czasami sprawia to ogromne problemy:
- dla tłumaczenia. Weźmy najprostszy przykład - z ENG na PL. Polskie zdania są generalnie o jakieś 30% "większe" niż angielskie odpowiedniki. A nasz tekst nie może być dużo dłuższy bo aktor nie zmieści się w czasie angielskiego pliku. Trzeba kombinować. Jest to dodatkowa praca dla tłumacza i redaktora a w krytycznych przypadkach tekst trafia jeszcze do dialogisty który specjalizuje się min. w takim jego dostosowywaniu.
- podczas nagrań. Kolejny prosty przykład - angielskie "Go! Go! Go!" da się powiedzieć w 1 sekundę, a polskie? Jakkolwiek by tego nie tłumaczyć - "Ruszaj! Ruszaj! Ruszaj!" czy "Dawaj! Dawaj! Dawaj!" - czy inne wariacje - widać że na wyartykułowanie potrzeba więcej czasu. A mamy tylko tą 1 sekundę...


I jeszcze trochę około metadanych (ja używam częściej pojęcia kontekst :)).
Często, szczególnie dla tekstów wyświetlanych na ekranie, trzeba przestrzegać też limitu znaków. Znaczy się polskie tłumaczenie nie może być dłuższe niż podana wartość (znak to dowolny symbol - litera, cyfra, spacja, cokolwiek).
Tu też trzeba często się nagimnastykować.
Też przykład z praktyki:
Polskie tłumaczenie " WINS" nie może być dłuższe niż angielskie a oczywiście musi mieć sens. No i zmiennej (to jest fragment ) nie można modyfikować w żaden sposób.
  • 0

#37 Gość__* Napisany 07 styczeń 2009 - 15:24

Gość__*
  • Goście
Co do Mirror's Edge, filmik z polskiej wersji widziałem z płytki dołączonej do cda, postaram się wrzucić na yt bo widze że nigdzie tego nie ma.

EDIT: Kumpel dodał, oglądać szybko bo pewnie to wywalą za jakiś czas:
http://pl.youtube.co...h?v=ldU9MjJjZa8
  • 0

#38 piterekd Napisany 07 styczeń 2009 - 18:57

piterekd

    Dabrowsky

  • Forumowicze
  • 17265 Postów:

Co do Mirror's Edge, filmik z polskiej wersji widziałem z płytki dołączonej do cda, postaram się wrzucić na yt bo widze że nigdzie tego nie ma.

EDIT: Kumpel dodał, oglądać szybko bo pewnie to wywalą za jakiś czas:
http://pl.youtube.co...h?v=ldU9MjJjZa8

Straszna sztuczność przy tym zmarłym gostku i w scenie z kolesiem przy kompie :bue:
  • 0

#39 Krill Napisany 07 styczeń 2009 - 19:04

Krill

    Master of Galaxies

  • Forumowicze
  • 2014 Postów:
Strenger- bardzo ciekawy post; napisałeś sprawach, o których po prostu nie wiedziałem. Bede brał to pod uwagę przy ocenie jakości tłumaczenia.

Wychodzi na to, że ograniczeń jest wiele i nie są to jedynie wąskie ramy czasowe. Nie będę więc zbyt krytyczny w stosunku do tłumaczy, bo domyślam się, że sami zmagają się z niełatwymi problemami. Szczególnie zaskoczyło mnie że dostawaliście 7 razy nowe wersje skryptu- przy takim zamieszaniu, z deadline'em wiszącym nad zespołem, faktycznie może być ciężko o perfekcję. Tak czy inaczej, jakieś pole do manewru zawsze jest i umiejętności oraz wyczucie tłumacza na pewno odgrywają jakąś tam rolę, nieprawdaż ;) ?

Co do Mirror's Edge, filmik z polskiej wersji widziałem z płytki dołączonej do cda, postaram się wrzucić na yt bo widze że nigdzie tego nie ma.

EDIT: Kumpel dodał, oglądać szybko bo pewnie to wywalą za jakiś czas:
http://pl.youtube.co...h?v=ldU9MjJjZa8

Straszna sztuczność przy tym zmarłym gostku i w scenie z kolesiem przy kompie :bue:


Czy ja wiem? Słyszałem bardziej drewniany dubbing, chociaż faktycznie aktor podkładający głos pod Merca zasysa na całego. Za to aktorka w roli Faith ma stosownir brzmiący głos. Także po tym krótkim filmiku mogę powiedzieć, że nie jest jakoś bardzo źle, może trochę anemicznie. Ale podobało mi się to "niebiescy gównianie się ruszają", hehe. No i fragmenty gdzie postacie mówią przetłumaczono porządnie, chociąz to akurat nie jest zbyt wielkim wyzwaniem. Akurat nie wiem czy zlokalizowano BioShock w wersji PC, niemniej czyliłbym czoła gdyby taka gra została fachowo przetłumaczona, to prawdziwe wyzwanie- polonizacja Mirror's Edge wydaje się przy tym całkiem prostą, rzemieślniczą wręcz robotą...
  • 0

#40 Ryan Napisany 14 styczeń 2009 - 05:47

Ryan

    Dominik D.

  • Administratorzy
  • 32411 Postów:
Po zobaczeniu tego filmiku doszedłem do wniosku, że tak w gruncie rzeczy, to nie ma na co narzekać w przypadku polskich lokalizacji. ;)
http://www.gametrail... ... 01277.html
  • 0

#41 piterekd Napisany 14 styczeń 2009 - 21:48

piterekd

    Dabrowsky

  • Forumowicze
  • 17265 Postów:

Po zobaczeniu tego filmiku doszedłem do wniosku, że tak w gruncie rzeczy, to nie ma na co narzekać w przypadku polskich lokalizacji. ;)
http://www.gametrail... ... 01277.html

No, a ja poszedłem dalej tymi linkami po prawej stronie...
http://www.gametrail... ... 49633.html
lolz.
  • 0

#42 Krill Napisany 15 styczeń 2009 - 09:07

Krill

    Master of Galaxies

  • Forumowicze
  • 2014 Postów:
Zabójcze filmiki. W paru momentach byłem przekonany, że to nie voice-aktorzyna, a zwykły syntezator mowy. No i ten Tidus ze swoim spontanicznym śmiechem też przyprawił mnie o mdłości. Molestowana Ashley za to jest już 'slighlty disturbing' ;)
  • 0

#43 Krill Napisany 27 luty 2010 - 12:19

Krill

    Master of Galaxies

  • Forumowicze
  • 2014 Postów:
Witam ponownie ;)

Jako, że moja magisterka zbliża się wielkimi krokami, to będę musiał zrobić do niej jakieś badanie. Jakie? Pewnie coś na temat Waszych oczekiwań względem lokalizacji. Niedługo zamieszczę tu ankietę z pytaniami, ale już zachęcam do kolejnych wypowiedzi. Podoba Wam się to co SCEP robi w temacie polonizacji?
  • 0

#44 Krill Napisany 27 listopad 2010 - 22:57

Krill

    Master of Galaxies

  • Forumowicze
  • 2014 Postów:
Pytanie ogólne dla tych, którzy grali w Heavy Rain w polsku:

Podobała wam się polonizacja?
  • 0

#45 Gość_Zero_* Napisany 27 listopad 2010 - 23:00

Gość_Zero_*
  • Goście
Jedyna dobra polonizacja gry konsolowej to God of War 3.
  • 0

#46 Godot Napisany 27 listopad 2010 - 23:02

Godot

    Everyone has a price!

  • Forumowicze
  • 23619 Postów:
Mi się bardzo podobała. Fajnie mi się grało po polsku :)
  • 0

#47 Shinigami Napisany 27 listopad 2010 - 23:25

Shinigami

    Rążel

  • Forumowicze
  • 35081 Postów:
Polska wersja lepsze od angielskiej.
  • 0

#48 ACZ Napisany 27 listopad 2010 - 23:37

ACZ

    Samiec Alfa

  • Reformatorzy
  • 32308 Postów:
Mi się polonizacja podobała, szczególnie detektyw fbi.
  • 0

#49 Pico Napisany 28 listopad 2010 - 12:04

Pico

  • Forumowicze
  • 9713 Postów:

Pytanie ogólne dla tych, którzy grali w Heavy Rain w polsku:

Podobała wam się polonizacja?

Mi się bardzo podobała z prostego względu, że była po prostu naprawdę dobra. Było parę epickich - dla mnie, Kasi i jacha - tekstów, które swoim brzmieniem zapadły nam w pamięć :P.
  • 0

#50 Gość_jachu_* Napisany 28 listopad 2010 - 13:48

Gość_jachu_*
  • Goście

Mi się bardzo podobała z prostego względu, że była po prostu naprawdę dobra. Było parę epickich - dla mnie, Kasi i jacha - tekstów, które swoim brzmieniem zapadły nam w pamięć :P.

Blake, ty walnięty, nadpobudliwy palancie!
  • 0

#51 Kurzy Napisany 28 listopad 2010 - 15:50

Kurzy

    NIKOGO FORUMEK ENTUZJASTA

  • Forumowicze
  • 14046 Postów:
ciekawe czy w innych krajach też jest tylu "ambitnych" "pseudo" anglistów którzy tylko "true inglisz" w grach uznają :) Pewnei tam nei ma nawet takich rozmów, u nas też będzie to standard za 5 lat i nikt nie będzie o tym mówił OLO.
  • 0

#52 Kleksandra Napisany 28 listopad 2010 - 17:20

Kleksandra

    Geriatric Boozer

  • Reformatorzy
  • 9990 Postów:

ciekawe czy w innych krajach też jest tylu "ambitnych" "pseudo" anglistów którzy tylko "true inglisz" w grach uznają :) Pewnei tam nei ma nawet takich rozmów, u nas też będzie to standard za 5 lat i nikt nie będzie o tym mówił OLO.

Żaden ze mnie anglista - ani true, ani trÓ:] Jednak z reguły wybieram gry/filmy/książki w oryginale (jeśli są po angielsku, mój hiszpański nie jest jeszcze tak pro :P), bo tłumaczenia zbyt często wołają o pomstę do nieba, a polski dubbing (z paroma wyjątkami) po prostu straszy :ninja:
  • 0

#53 ACZ Napisany 28 listopad 2010 - 17:26

ACZ

    Samiec Alfa

  • Reformatorzy
  • 32308 Postów:

Blake, ty walnięty, nadpobudliwy palancie!

no to było za***iste.
  • 0

#54 oranje Napisany 28 listopad 2010 - 22:52

oranje

    15-2-0

  • Forumowicze
  • 11888 Postów:
HR ma świetny dubbing. Dla mnie najlepszy na ps3.
  • 0

#55 Pico Napisany 28 listopad 2010 - 23:09

Pico

  • Forumowicze
  • 9713 Postów:

Blake, ty walnięty, nadpobudliwy palancie!

"Złe rzeczy mówi pani?"
"Nie dam rady..."
"Liczę, że było ku*wa warto!"

:D
  • 0

#56 Tawotnica Napisany 18 luty 2014 - 09:23

Tawotnica

    Samus Aran

  • Moderatorzy
  • 11466 Postów:

Czytam sobie dyskusję o "The Last of Us" i postanowiłem odgrzebać ten temat. Fast forward 5 lat i lokalizację gier AAA na język polski to już praktycznie standard (dla wszystkich oprócz Nintendo ;) ). Mimo tego spora część graczy (większość?) nadal wybiera angielską/natywną wersję językową. Osobiście, oprócz tytułów, gdzie nie ma dużo tekstu typu platformówki albo gry logiczne nie lubię grać w polskie wersje. Wiadomo, że każdy przypadek najlepiej z osobna rozpatrywać, ale większość blockbusterów ma wyraźnie określony setting, który najczęściej współgra z anglojęzycznym VA. Drażniłoby mnie przemierzanie post-apokaliptycznych Stanów Zjednoczonych w TLoU gadającymi po polsku Ellie i Joelem. Tak samo lepiej się gra w Metro z rosyjskim dubem, bo bardziej pasuje do miejsca akcji. Doceniam brytyjski akcent bohaterów, kiedy rozgrywka toczy się w UK jak w ZombiU albo jest stylizowana na UK jak w serii Professor Layton. Denerwuje mnie brak oryginalnej ścieżki dźwiękowej w jRPGach. Takie niespójności dotyczą nie tylko dubbingu, ale również samych tekstów w menu. Ostatnio przechodziłem Remember Me na Xboxie i mimo, że tłumaczenie było zrozumiałe to te wszystkie "presseny mocy" wraz całą gamą anglicyzmów sprawiały średnie wrażenie.


  • 0

#57 Kaxi Napisany 18 luty 2014 - 09:35

Kaxi

    N+ Crew

  • Forumowicze
  • 12294 Postów:

Zgadzam się z powyższą wypowiedzią w 90%.

 

10% to to, że akurat w The Last of Us grałem po polsku, bo a) lokalizacja była nieźle zrobiona i b) gra była typowo filmowa, można było poczuć się jak w kinie na filmie z dubbingiem.

 

Ale to był wyjątek od reguły. Z wielu względów preferuję angielskie głosy :)


  • 0

#58 twilitekid Napisany 18 luty 2014 - 09:42

twilitekid

    HBH

  • Forumowicze
  • 6740 Postów:

można było poczuć się jak w kinie na filmie z dubbingiem.

 

Nie znam gorszego uczucia.


  • 0

#59 Kaxi Napisany 18 luty 2014 - 09:50

Kaxi

    N+ Crew

  • Forumowicze
  • 12294 Postów:

można było poczuć się jak w kinie na filmie z dubbingiem.

 

Nie znam gorszego uczucia.

 

 

Na wielu filmach nie ma wyboru więc jestem przyzwyczajony :) Poza tym dużo dla mnie zależy od gatunku.


  • 0

#60 twilitekid Napisany 18 luty 2014 - 10:32

twilitekid

    HBH

  • Forumowicze
  • 6740 Postów:

Animacja OK, ale aktorski film z dubbingiem to koszmar.

 

W przypadku gierek tylko fantastyczne tematy mają u mnie przyzwolenie na dubbing. Takie realistyczne, osadzone w naszych czy historycznych realiach odpadają. Elf z krasnalem jeszcze może mówić po polsku, ale dwóch Amrykanów śmigających po NY już nie.


  • 0