Skocz do zawartości

Zdjęcie

Co ostatnio skończyłem/skończyłam?


  • Zaloguj się by odpowiedzieć
8962 odpowiedzi na ten temat

#8821 Tawotnica Napisany 14 lipiec 2019 - 19:07

Tawotnica

    Samus Aran

  • Moderatorzy
  • 12495 Postów:

Najwięcej stracisz fabularnie, bo mechanicznie tu nie ma wiele do nauczenia, to klon wowa: omijasz markery na ziemi i ciskasz roszadą ataków patrząc na cooldown. 

 

Dużo zajebistośći FFXIV wynika z tego, że twórcy mieli 6 lat na szczegółowe tworzenie lore, budowanie więzi między graczem a postaciami i kreowania świata. Luksus na jaki dzisiaj mało który dev może sobie pozwolić.  Końcówka ARR i patch content prowadzący do Heavensward jest świetny, niestety droga do niego żmudna. Większość questów w A Real Reborn to dosłownie pójdź do postaci A, pogadaj z postacią B, wróć do postaci A + główny wątek jest okropnie przegadany i ma od cholery ciężkostrawnego "staroangielskiego" (dla klimaciku ponoć :yao:). 

 

Raczej bym się przychylał do obejrzenia/przeczytania jakiegoś streszczenia ARR i zaczęcia od Heavensward, ale mi jako jRPGowemu zjebowi nawet te dłużyzny w ARR się podobały, bo klimat + muza + cutscenki były osom. Co mi szczególnie pasuje, to że w XIV Finalu jest dużo więcej FANTASY niż w ostatnich odsłonach. Jest magicznie, bajkowo, są smoki, intrygi i bohaterowie to kozaki, a nie jakieś tam wymoczki typu Vaan czy Tidus. 


  • 2

#8822 filip Napisany 14 lipiec 2019 - 19:24

filip

    ok boomer

  • Forumowicze
  • 6843 Postów:
Skonczylem dzis ffx, teraz wleci mgs2 ale juz mi chyba Tawot zorganizowal kolejne xset godzin tymi wrazeniami :hmmm:
  • 0

#8823 Kazuo Napisany 14 lipiec 2019 - 19:46

Kazuo

    casual

  • Forumowicze
  • 13726 Postów:

Większość questów w A Real Reborn to dosłownie pójdź do postaci A, pogadaj z postacią B, wróć do postaci A + główny wątek jest okropnie przegadany i ma od cholery ciężkostrawnego "staroangielskiego" (dla klimaciku ponoć :yao:). 

 

To by tłumaczyło dlaczego kiedyś się odbiłem od tej gry. Miałem ze 20-30 h na liczniku i autentycznie nie byłem w stanie grać dalej przez monotonię, dobrze wiedzieć, że od Heavensward jest znacznie lepiej. 


  • 0

#8824 Tawotnica Napisany 14 lipiec 2019 - 20:24

Tawotnica

    Samus Aran

  • Moderatorzy
  • 12495 Postów:
no ja dość późno załapałem, że w tego typu grach trzeba sobie samemu zapewniać różnorodność, bo cisnąć tylko jedną rzecz, np. tylko main quest, tylko farmienie eq w dungeonach, czyszczenie sidequestów albo sam crafting dość szybko staje się wtórne - nieważne czy w podstawce czy w dodatku.

a to nie jest tak, że w grze nie ma nic do roboty. Jest wręcz za dużo i łatwo się pogubić albo zniechęcić jak się zacznie za dużo aktywności na raz. Mnie poza głownym wątkiem podobały się logi: sightseeing log i hunting log.

Pierwszy opiera się na eksploracji mapki. Dostajemy na przykład 25 podpowiedzi, co do miejsca w które musimy zajść. Typu: "oaza na zachodzie pustyni" czy "przepiękny wodospad blisko takiego i śmakiego miasta". Miejsca te nie są zaznaczone na mapie, trzeba je samemu namierzyć i użyć emotki /lookout. Na sporo miejscówek się trafia robiąc side-questy, więc często łączyłem jedno z drugim.

Hunting log działa podobnie, tyle że miejsce potwora jakiego trzeba zabić jest dokładniej określone.

Poza tym jeszcze w ARR jest zajebisty randomowy dungeon składający się ze 100 pięter, po każdych 10 jeśli dobrze pamiętam jest boss, po którym można zapisać progres. Level jest zawsze resetowany do pierwszego przy pierwszym wejściu i zapisywany na wyjściu, można więc się tam bawić niezależnie z jaką ekipą, a jak jest się kozakiem nawet solować. Ja przechodziłem z healerem (gram łucznikiem) i jakoś po 40 piętrach polegliśmy. Muszę do tego kiedyś wróci.

Nigdy się nie wkręciłem w profesje nie-bitewne (takie jak rybak), ale ludzie sobie chwalą, że to jest też mocno rozwinięte. Jest cały fishing log na modłę powyżej opisanych logów.

Triale dla 8 osób na najwyższym poziomie trudności (drabinka idzie normal -> hard -> extreme) są bardzo fajne. Lubię na blachę wykuwać patterny szefków w platformówkach, a extreme niewiele się różni od, powiedzmy, Mega Mana. Zapamiętać schemat, atakować w odpowiednim momencie odpowiednimi ciosami. Jest trudno. Tego poziomu trudności jest za mało. Nie grałem nigdy dłużej w WoWa, ale ziomek z którym spopro w FFXIV łupałem mówi, że tam można śrubować poziom trudności właściwie w nieskończoność, więc dla spragnionych wyzwania to wyzwanie się zawsze znajdzie, w Finalu niekoniecznie.

Co jakiś czas wjeżdża sezonowy event i łatka wprowadzająca crossover z inną znaną marką. Było np. Yokai-Watch, powrót do Ivalice, quest z Monster Hunter World. Dla Shadowbringers zapowiedzieli crossover z Nier: Automata - rajd dla 24 osób. Na okazje typu walentynki, halloween etc. też zawsze się coś dzieje. Taki sam patent jak w wielu grach na komórkę, próbujący wcisnąć kostiumy kąpielowe za $$$ :P

Tak a propos komórek, to ściągnąłem nową companion app na telefon i ku mojemu zdziwieniu jest ona całkiem przydatna. Właściwie tylko przez jedną funkcję: mogę wystawiać itemy na sprzedaż bez konieczności logowania się do gry i odwiedzania miasta. Zarządzanie inwentarzem to jedna z bolączek FFXIV imo i appka przynosi trochę ulgi.

Nie miałem zamiaru się tak rozpisywać, ale w MMO pierwsze M = Massive i to nie jest przesada. Nie grałem nigdy w większą objętościowo grę. Wymaga to trochę czasu, żeby sobie ustawić gierkę pod siebie (szczególnie HUD na PS4 - każde jedno okienko przemieliłem), bo nie da rady wszystkiego ogarnąć, ale jak już kliknie to robi się z tego wspaniały time-eater.
  • 3

#8825 Kazuo Napisany 14 lipiec 2019 - 20:40

Kazuo

    casual

  • Forumowicze
  • 13726 Postów:

Z jednej strony brzmi to bardzo zachęcająco, a z drugiej przeraża. W sensie ten ogrom i świadomość ile czasu na to pójdzie, a przecież trzeba będzie to jeszcze pogodzić z wysypem nowych giereczek od września. Żegnajcie koledzy, żegnaj rodzino :uff:


  • 0

#8826 Tawotnica Napisany 14 lipiec 2019 - 20:47

Tawotnica

    Samus Aran

  • Moderatorzy
  • 12495 Postów:
No i nie zapominaj, że to kosztowna przyjemność. Podstawowy abonament na miesiąc kosztuje ok. 10€. Na luzie przetrwoniłem już z osiem kazimierzy na FFXIV, ale z drugiej strony contentu tam tyle co na 6-7 "normalnych" gierek.
  • 0

#8827 Damian Napisany 25 lipiec 2019 - 12:48

Damian

    Blanka

  • Forumowicze
  • 235 Postów:

 

WorldEnd Syndrome. Nie często trafiam na gry visual novel - a to coraz rzadziej gram na blaszaku, a to z ciekawszymi tytułami zapoznałem się poprzez ich adaptacje anime. WorldEnd Syndrome wydany w poprzednim miesiącu okazał się idealną sposobnością - nowy tytuł, wydany wyłącznie na konsole. Bardzo przyjemnie się grało (czytało). Oprawa, udźwiękowienie, setting, postacie, seiyuu - wszystkie elementy zatrybiły. Fajna historia, która potrafiła zaciekawić. Świetne klimatyczne anime.


  • 1

#8828 Kazuo Napisany 25 lipiec 2019 - 17:07

Kazuo

    casual

  • Forumowicze
  • 13726 Postów:

Klimatycznie to wygląda. 


  • 0

#8829 gruby Napisany 27 lipiec 2019 - 00:12

gruby

    Big Boss

  • Forumowicze
  • 4824 Postów:

DMCV rozpykany, bardzo fajnie, bardzo fajnie, ale 2 połowa gry troszkę gorsza od zajebistego początku. Lokacje zrobiły się nudne, bossowie jakoś tacy mniej z przytupem. A closing już w ogóle bez emocji. Ale i tak solidna szpila, w dodatku przepiękna. Początek to było 10/10 ale finalnie mocna 8.


  • 0

#8830 Nyjacz Napisany 27 lipiec 2019 - 07:56

Nyjacz

    Id Software Manager

  • Forumowicze
  • 9795 Postów:

Graficznie, moim zdaniem, TOP1 generacji. Po lokacjach rzeczywiście czuć, że jak już zrobili całą grę i okazała się za krótka, to mieli wybór:

a) teraz wracamy przez te same lokacje do początku :cf:

b) zróbmy na szybko levele, gdzie wszystko wygląda jak mięso

 

to wybrali b. 

 

A tak w ogóle, to:

 

Welcome, slayer.

This does not have to be the end. As you finding out, the combat is the primary focus of DMC, not simply finishing the game. You can (and it is encouraged that you do so) replay missions and improve your scores. DMC is all about Style over Substance.

Get crazy with it! Get creative. Use different weapons, styles, and Breakers. Taunt. See how long you can stay airborne.

And above all else, have fun!


Ten post był edytowany przez Nyjacz dnia: 27 lipiec 2019 - 07:58

  • 0

#8831 Kazuo Napisany 28 lipiec 2019 - 23:00

Kazuo

    casual

  • Forumowicze
  • 13726 Postów:

8590.jpeg

 

 

Najlepsza dla mnie odsłona serii i przy okazji jedna z najlepszych gier w dorobku Ubisoftu. Fabuła daje radę, mimo że nie jestem fanem motywu podróży w czasie i kilka rzeczy wydaje mi się tu mocno nielogicznych czy wręcz naciąganych, tak już śledzenie losów mocno wkurwionego Księcia próbującego za wszelką cenę oszukać swoje przeznaczenie (którym jest śmierć) potrafi wciągnąć. O co w ogóle kaman? Gość uwalniając w poprzedniej części tytułowe Piaski naraził się strażnikowi czasu, demonowi zwanemu Dahaka, który ma obecnie jeden cel: dopaść księcia i zakończyć jego żywot. Nasz piękniś więc postanawia udać się to twierdzy na krańcu świata gdzie powstały Piaski, cofnąć się w czasie i tym samym zapobiec ich stworzeniu. Nie ma piasków = książę nigdy ich nie odnalazł = Dahaka nie będzie miał powodu, aby go ścigać. Brzmi jak prościzna, ale plan szybko się komplikuje, gdy okręt Księcia zostaje zaatakowany przez demoniczne pomioty, a on sam po ostrym wpierdolu budzi się na brzegu wyspy. I tu zaczyna się właściwa gra. Fabułka generalnie ma dobre tempo, nie jest wciśnięta na siłę i nie stanowi tylko pretekstu do walenia po pyskach przeciwników, znajdzie się kilka ciekawszych zwrotów akcji (chociaż bez przesady, to nie Metal Gear Solid), są niezłe dupeczki z wielkimi cycuchami, a cut-scenek jest w sam raz. Czegóż chcieć więcej?

 

Może dobrego gameplayu? Trzeba przyznać, że kiedyś Ubisoft znało się na tym jak mało kto. Cała gra to jeden wielki, KOZACKO wykonany parkourowy plac zabaw, pełen skomplikowanych, wielopoziomowych lokacji najeżonych śmiercionośnymi pułapkami, zdradliwymi półkami skalnymi i uciekającymi nam spod nóg platformami. Już poprzednia część mocno testowała zdolności zręcznościowe graczy, a tym razem jest jeszcze trudniej. Wirujące pale nabite ostrzami czy wyskakujące znienacka kolce to tutaj chleb powszedni, a jak dochodzi do tego ucieczka przed Dahaką to już w ogóle robi się gorąco. Koleś jest mistrzowski, pojawia się zawsze wtedy, kiedy najmniej się go spodziewamy (sygnalizuje to mroczny filtr zalewający ekran i ostry kawałek "I stand alone" Godsmacka uderzający z głośników), niszczy na swojej drodze wszystkie przeszkody i jest nieustępliwy niczym Nemesis. Spróbuj stanąć chociaż na kilka sekund w miejscu, a momentalnie cię pochłonie. 

 

Drugim istotnym elementem jest walka. W porównaniu do TSoT starć jest dużo więcej, przeciwnicy często się respawnują, a sam Książę posiada znacznie bardziej rozbudowany repertuar combosów. Błyskawiczne odbicie od ściany i momentalne uderzenie pozbawiające wroga głowy? Proszę bardzo. Seria szybkich uderzeń zakończona efektownym piruetem ścinającym przeciwnika z nóg? Obecna. A może po prostu przewrotka w powietrzu, chwyt za szmaty i ciśnięcie demoniczego ścierwa w przepaść? Śmiało! Do tego dochodzą zdolności Piasków, można np. spowolnić czas, albo naładować specjalny atak wywołujący falę uderzeniową, która miażdży wszystkich wokół. Bawić można się na wiele sposobów, a grając na wyższym poziomie trudności znajomość większości technik jest wręcz wymagana, zwłaszcza kiedy arenę walki zalewa coraz więcej demonów, a sam Książę jest na kilka hitów. Walczy się naprawdę przyjemnie, chociaż pod koniec gry jest już zbyt dużo kill-roomów przez co machanie ostrzem może się przejeść.

 

Szukałem jak tylko mogłem, ale poważniejszych błędów się nie doszukałem. Może poza jednym: backtracking. Niektóre lokacje odwiedza się nawet po 3-4 razy co niby jest po części uzasadnione fabularnie, ale moim zdaniem to bardziej lenistwo developera. Poza tym gra jest rewelacyjna. Ma świetny, mroczny klimacik, genialny soundtrack (wchodzą tak ostre riffy, że aż chce się wszystko ciąć i rżnąć :gusta: ), bardzo dobre tempo, całkiem spoko czas potrzebny na ukończenie (z 10 godzin), a jak ktoś chce sobie wydłużyć przygodę to może pobawić się w szukanie 50 skrzyń zawierających artworki lub spróbować odblokować Water Sword, konieczny aby uzyskać true ending. Co jednak najważniejsze, mimo tylu lat na karku wciąż gra się w to wybornie. Żadnych osranych questów, żadnego sandboksa z pierdylionem znaczków na mapie, żadnego drzewka rozwoju postaci - po prostu klasyczny, momentami mocno hardkorowy gameplay w najlepszej postaci.


  • 5

#8832 Kazuo Napisany 01 sierpień 2019 - 20:54

Kazuo

    casual

  • Forumowicze
  • 13726 Postów:

EE54Iud.jpg

 

 

Gdyby God of War i Agony w trakcie całej nocy ostrego seksu poczęli potomka, to 9 miesięcy później urodziłoby im się Hellblade. I byłoby to bardzo poszkodowane dziecko, może i nie najbrzydsze pod słońcem, ale niestety z zespołem downa oraz masą innych ułomności. 

 

Nie ma co ukrywać, gra ewidentnie mi nie siadła. W sumie od początku się tego spodziewałem wiedząc z czym mam do czynienia, no ale skoro trafiła się ładna promocja to z ciekawości chapnąłem, a teraz sobie myślę że przez te 6 godzin (bo więcej ten samograjek nie zajmuje) mogłem zrobić wiele ciekawszych rzeczy, np. poobgryzać paznokcie albo wyprowadzić na spacer psa, którego nie mam. Można by pomyśleć, że po sukcesie DmC Ninja Theory pokusi się o kolejnego kozackiego slashera (widać, że mają talent to takich gier), niestety zamiast tego postanowili zrobić liniową przygodówkę z mocnym naciskiem na fabułę. I ta jest naprawdę dobra, zwłaszcza ending ostro ryje banię. Do tego dochodzi fenomenalny design lokacji czy przeciwników, masa zajebistych efektów oraz zabiegów artystycznych (zarówno wizualnych, jak i dźwiękowych), czuć na każdym kroku ostrą schizofrenię głównej bohaterki, do samego końca nie wiadomo czy to co widzimy dzieje się naprawdę czy to tylko majaki i to jest mocno spoko. Tylko... z co z tego, skoro wszystko co najlepsze odbywa się kosztem najważniejszej rzeczy - gameplayu. Ten jest tragiczny. Przez większość gry poruszamy się jak mucha w smole, uczestniczymy w szeregu oskryptowanych akcji, rozwiązujemy zagadki, z którymi poradziłby sobie szympans (na dodatek szybko zaczynają męczyć, bo są w kółko powtarzane) i oglądamy cut-scenki. MASĘ cut-scenek. Przez większość czasu zastanawiałem się po co ja w ogóle trzymam pada w łapie :) Przez jakiś czas fajna jest walka, ale Senua szybko zyskuje nowe dopałki, przez co w pewnym momencie starcia przestają sprawiać jakąkolwiek frajdę, ponieważ robi się zbyt łatwo (nawet na hardzie). W ciągu tych 6 godzin zginąłem może z 10 razy? Z czego 8 na sekwencjach nie mających nic wspólnego z machaniem mieczem? SŁABO. 

 

Ja naprawdę lubię emocjonalne gry z dobrą fabułą , ale jeżeli przez filmowe aspiracje twórców obrywa rozgrywka, to nie mamy o czym rozmawiać. Ewidentnym tego przykładem jest kłamstwo, którym raczy nas developer już na samym początku przygody, czyli straszenie permadeathem. W teorii działa to tak, że w przypadku zbyt wielu zgonów narośl na ręce Senuy zacznie piąć się coraz wyżej, aż dojdzie do jej mózgu i ją zabije. Na amen. Save skasowany, zaczynamy zabawę od nowa. Jak się okazuje jest to jedna wielka ściema, żeby przestraszyć gracza i wprowadzić go poniekąd w stan psychozy, który przez cały czas odczuwa główna bohaterka. I gdyby faktycznie coś takiego tu istniało to nie byłoby problemu, ba! przyjąłbym to z otwartymi ramionami i nawet pochwalił ten patent, ale niestety twórcy najwyraźniej nie mieli jaj, żeby wprowadzić prawdziwy permadeath. Bardzo nie lubię, kiedy dev obiecuje naprawdę ciekawą mechanikę, po czym okazuje się że nic takiego w grze nie ma. Nieładnie tak oszukiwać graczy, dlatego też ocena leci o jedno oczko w dół.

 

Generalnie jak ktoś lubi "artystyczne produkcje" (czuję opór, żeby dalej pisać o Hellblade jak o "grze') i tyle samo głębokie jak ckliwe historie to pewnie będzie się bawił świetnie, ale mnie to nie jara. Dobry gameplay przede wszystkim, a tego tu zabrakło. Łatwo, krótko, bez polotu. Ninja Theory cofa się w rozwoju. 5/10

 


Ten post był edytowany przez Kazuo dnia: 01 sierpień 2019 - 21:02

  • 1

#8833 Daddy Napisany 01 sierpień 2019 - 21:27

Daddy

    moves like a jogger

  • Moderatorzy
  • 29877 Postów:

Plus za recenzję i tekst o psie, ale (chyba) nie za wrażenia ;) Grałem kiedyś 30 minut i porzuciłem, ale chcę zacząć od początku - właśnie dla fabuły i klimaty, nie liczę na grę w tej "grze".


Ten post był edytowany przez Daddy dnia: 01 sierpień 2019 - 21:27

  • 0

#8834 Kazuo Napisany 01 sierpień 2019 - 21:36

Kazuo

    casual

  • Forumowicze
  • 13726 Postów:

Kwestia nastawienia. Ja jestem starym i zrzędzącym pierdzielem, wymagam soczystej rozgrywki, ale mam świadomość, że jest masa ludzi którzy od gier oczekują najróżniejszych wrażeń. Jak Ci nie przeszkadzają wymienione przeze mnie wady to atakuj śmiało. 


  • 0

#8835 gruby Napisany 03 sierpień 2019 - 21:41

gruby

    Big Boss

  • Forumowicze
  • 4824 Postów:

Nier Automata zakończony po raz pierwszy. Co tu dużo gadać - cudeńko i mega niespodzianka :) Będzie to chyba jedna z moich ulubionych giereczek - pierwszy raz od dawna mam ochotę wrzucić od razu drugie przejście. Na Xie jest prześliczna, 60fpsów to gamechanger w takich grach. System walki płytki jak cholera, ale jest szybko, dynamicznie i widowiskowo. Ekstra szpila już się nie mogę doczekać Astral Chain.


  • 0

#8836 burnstein Napisany 03 sierpień 2019 - 22:01

burnstein

    ostatni król forumka

  • Reformatorzy
  • 44844 Postów:

To nie pierwsze przejście, to pierwszy czapter. Najlepsze jeszcze przed tobą.


  • 0

#8837 Kazuo Napisany 03 sierpień 2019 - 23:12

Kazuo

    casual

  • Forumowicze
  • 13726 Postów:

To nie pierwszy chapter tylko demo. 


  • 0

#8838 burnstein Napisany 04 sierpień 2019 - 09:52

burnstein

    ostatni król forumka

  • Reformatorzy
  • 44844 Postów:

To nie demo tylko wstępne pieszczoty analne.


  • 0

#8839 fingus Napisany 04 sierpień 2019 - 10:02

fingus

    proud gaymer

  • Moderatorzy
  • 34889 Postów:
To dopiero pierwszy palec.
  • 0

#8840 Kazuo Napisany 04 sierpień 2019 - 10:20

Kazuo

    casual

  • Forumowicze
  • 13726 Postów:

To dopiero czubek wielkiego, czarnego kutasa wsadzonego w dupsko. Szykuj się na więcej przyjemności. 


  • 0

#8841 BeSOS Napisany 04 sierpień 2019 - 13:44

BeSOS

    RYJ

  • Forumowicze
  • 24008 Postów:
To najlepsza część gry. Każde kolejne przejście to krwotok analny.
  • 0

#8842 Nexus Napisany 04 sierpień 2019 - 16:43

Nexus

    Tears In Rain

  • Forumowicze
  • 6602 Postów:

Właśnie skończyłem Shadow of the Tomb Raider. Rise... mnie wynudził więc nie miałem zbyt wielkich oczekiwań a tu wyszła bardzo spoko gierka. Bardzo ładne lokacje, pasujące idealnie do tej serii, graficzka daje radę na wet na zwykłym PS4, historyjka jest zjadliwa a dzięki tym grobowcom najbliżej tej odsłonie do dawnych TRów. Tylko sama twarz Lary jakaś nie ta. Ogólnie bardzo fajna gierka na zakończenie trylogii. 8/10. 

 

Czas na NIERa od mości pana Fingusa, ciekaw jestem bo tyle się tu ludzi pociło do tej gierki. 


Ten post był edytowany przez Nexus dnia: 04 sierpień 2019 - 16:44

  • 1

#8843 nole Napisany 04 sierpień 2019 - 19:37

nole

    Dzik bagienny

  • Forumowicze
  • 4905 Postów:

A ja się właśnie zabieram za pierwszy rimejk. Jest ktoś kto ograł wszystkie 3 Tomby i by uszeregował?

 

@Nexus

 

Nier to murowany TOP 5 tej gen.


Ten post był edytowany przez nole dnia: 04 sierpień 2019 - 19:40

  • 1

#8844 Nyjacz Napisany 04 sierpień 2019 - 19:47

Nyjacz

    Id Software Manager

  • Forumowicze
  • 9795 Postów:
1. TR1
2. TRA
3. TR4
4. TR2
5. TR3.
6. TR5
7. TRL
8. TRU
9. TR6
............

1657. Rise
1658. Reboot
  • 0

#8845 Tawotnica Napisany 04 sierpień 2019 - 19:51

Tawotnica

    Samus Aran

  • Moderatorzy
  • 12495 Postów:
Rise > Shadow > 2013

Rise mi najbardziej przypadł do gustu przez zimowe, półotwarte miejscówki. Poza tym cała trylogia to baaaaardzo podobne gry. Nie wiem czy chciałbym je ogrywać back to back.
  • 0

#8846 Nexus Napisany 04 sierpień 2019 - 21:45

Nexus

    Tears In Rain

  • Forumowicze
  • 6602 Postów:

A ja się właśnie zabieram za pierwszy rimejk. Jest ktoś kto ograł wszystkie 3 Tomby i by uszeregował?

@Nexus

Nier to murowany TOP 5 tej gen.

Dla mnie: pierwszy TR z tej serii był najlepszy - co Japonia to Japonia. Shadow nieco niżej a RRise mi osobiście nie przypasował przez tą Syberię. 

 

W Nier pograłem godzinkę i jest super, klimat, muzyka. Jutro też pogram godzinkę... bo poległem przy jakichś dwóch wielkich maszynach zanim obczaiłem jak się sejwuje...  :) 


  • 0

#8847 Kazuo Napisany 04 sierpień 2019 - 22:14

Kazuo

    casual

  • Forumowicze
  • 13726 Postów:

1. TR 2013 - mocny spadek poziomu serii, ale jako pierwsza odsłona po reboocie ma jeszcze prawo się podobać. Spoko Lara, bardzo spoko miejsce akcji, mniej spoko zepsuty platforming śmierdzący starym chujem Nathana Drake'a. 

2. Rise - to samo, ale w innej (gorszej) scenerii + bardziej rozbudowane grobowce. 

3. Shadow - 1/3 gry zajebista, wręcz powrót do korzeni, ale kolejne etapy coraz gorsze aż w pewnym momencie poziom spada do żałosnego. Generalnie zero pomysłu na tę grę, bardzo wyraźne odcinanie kuponów i czekam na kolejny reboot, oby tylko tym razem gra nie przechodziła się sama. 

 

wniosek? odkurzamy PS3 i odpalamy mesjasza Anniversary. 


  • 0

#8848 Shinigami Napisany 05 sierpień 2019 - 08:14

Shinigami

    paw kosmosu

  • Forumowicze
  • 36177 Postów:

 

Czas na NIERa od mości pana Fingusa, ciekaw jestem bo tyle się tu ludzi pociło do tej gierki. 

Dawaj jedynkę.


  • 1

#8849 ndl Napisany 05 sierpień 2019 - 09:09

ndl

    Mokujin

  • Narybek
  • 28 Postów:

W końcu po latach odpaliłem i ukończyłem Okami, wersję na PS4. Oprócz wstępnego niesmaku z sławetnym "blablabla blublublu" voice actingiem i mechaniką z małymi wyjątkami (pędzel) wyciągniętą z Zeld gra i tak broni się po latach. Kamiyi udało się zrobić coś oryginalnego opierając się na patentach już znanych i chwała mu za to, bo bałem się, że będzie nieustannie waliło po oczach Linkiem. Postacie, oprócz naszego pieseła są napisane z humorem, Susano w szczególności i Issun. Bardzo dobry ost, niestarzejący się i ciągle wyglądający wspaniale cel-shadding (ehh gierki już dawno wynalazły lekarstwo na wieczną młodość) oraz miodny gameplay wrzucają od razu gierkę na top tytułów na czarnulce. Fabularnie od początku mniej więcej wiadomo kogo trzeba rozpykać, mimo to droga do tego potrafiła nieraz zaskoczyć i siłą rzeczy nieraz podnosiłem szczękę z podłogi (aj, motyw z poszukiwaniem takiej jednej małej sowy księżniczki i cały klimat z domostwem pewnego starego małżeństwa). Pewnie większość już ograła i wie o co chodzi, więc nie będę za bardzo wyrzygiwał następnych epitetów. Sztosik.


  • 4

#8850 burnstein Napisany 05 sierpień 2019 - 09:18

burnstein

    ostatni król forumka

  • Reformatorzy
  • 44844 Postów:

Nie przesadzajmy, gierka poza ogólną Zeldowatością ma dużo swojego, choćby to, że w czasie gdy w Zeldach królował autojump, to tu było dużo zabawy w oparciu o mobilność wilczka.


  • 0