Skocz do zawartości

Zdjęcie

Co ostatnio skończyłem/skończyłam?


  • Zaloguj się by odpowiedzieć
9292 odpowiedzi na ten temat

#9241 Aszyn Napisany 03 sierpień 2020 - 17:09

Aszyn

    Rikimaru

  • Forumowicze
  • 465 Postów:

jedi-knight-dark-forces-ii-frontcover-st

 

Dark Forces II Jedi Knight - ostatni raz grałem ... 13 lat temu :uff: po pierwszym roku studiów i doskonale pamiętam, że poświęciłem przeszło tydzień z upalnego lata na powstrzymanie Jereca i jego grupy Ciemnych Jedi przed zdobyciem potężnej mocy w Dolinie Jedi! Ponowne przejście ku memu wielkiemu zdziwieniu zajęło mi niespełna 5 godzin, chyba z wiekiem lepiej orientuję się w takich pudełkowatych poziomach, pełnych przełączników, wind, podnośników i zamkniętych na cztery spusty automatycznych drzwi. Ze dwa razy zajrzałem do poradnika w telefonie, unikając tym samym dłuższych postojów i zgadywania co projektant miał na myśli. 

 

Nie mogę obiektywnie ocenić tej gry, ponieważ nostalgia dosłownie przeżarła mi serce i mózg - momentami rozpływałem się z radości i ckliwego sentymentu zwiedzając kanciaste bazy Imperium, obsikane klatki schodowe na Nar Shaddaa czy ruiny bazy Jedi na Ruusanie. Klimat starego kanonu gwiezdnych wojen wylewa się niczym wybite szambo. A te filmiki z prawdziwymi aktorami? W CDA kiedyś pisali, że jakością bliskie są starej trylogii, jak widać nie tylko mnie ta gra oczarowała :cf:

 

Fabułą mimo, że w samej grze przedstawiona została zaledwie w zarysie to później doskonale została wpasowana w stary kanon i rozbudowane przez podręczniki rpg i przewodniki. Zobaczcie sobie chociażby losy samego antagonisty Jereca - http://www.ossus.pl/biblioteka/Jerec

 

Nieobiektywnie jestem bardzo zadowolony i w niedługim czasie przejdę dodatek. 

 

Może zagram w Phantom Menace i też ocenię z nostalgią w sercu...


  • 0

#9242 cwany-lis Napisany 03 sierpień 2020 - 18:13

cwany-lis

    dobrze rokujący pisarz

  • Forumowicze
  • 22012 Postów:

Phantom Menace w wersji PC jest bardzo strawny, nawet teraz. Grałem co prawda ostatni raz 8 lat temu ale mam na liście do ponownego zagrania :olo: tylko nie ruszaj wersji na psx - była niestrawna już w czasie premiery. Na pc grafika żyleta i pełna ścieżka dźwiękowa z filmu. To był ciekawy przygodowy twór - dużo skakania wymagającego cierpliwości, walki raz łatwe, raz trudne, czasem można stracić 90% żyćka w ułamku chwili ale można też wystrzelać bossów, bo ci utknęli na schodach. Mamy nawet misje na Tatooine, która pozwala na spokojnie zwiedzać miasto i myszkować po domkach tubylców - rewelacja, nawet rugamy Jar Jara, że przesiaduje w saunie nie mając lokalnej waluty :uff: Są dialogi i drobne zagadki - ciekawy kolaż i całkiem oryginalny twór, nawet teraz. 


  • 2

#9243 Spuczan Napisany 03 sierpień 2020 - 18:16

Spuczan

    Deity

  • Forumowicze
  • 10523 Postów:

Lubię sentymentalno-nostalgiczne recenzje gier które wychodzą spod pióra użytkownika cwany-lis.


  • 1

#9244 cwany-lis Napisany 03 sierpień 2020 - 18:47

cwany-lis

    dobrze rokujący pisarz

  • Forumowicze
  • 22012 Postów:

W sumie od dwóch lat gram tylko w retro :uff: głównie stare gry na PC w które zagrywałem się na studiach i liceum. Jutro odbieram z paczkomatu Sagę Baldurs Gate na PS4

 

ALEŻ BĘDZIE GRANE :banderas:

 

Oczywiście kiedyś wrócę do grania w nowości nadrobię zaległości - taki God of War wyszedł dwa lata temu? olaboga, a ja nawet w trójkę nie grałem :olo:


  • 0

#9245 Schrodinger Napisany 03 sierpień 2020 - 18:52

Schrodinger

  • Moderatorzy
  • 62023 Postów:

I niech tak zostanie, trójka to kał, Kratos zabija na końcu Dzeusa, fin. Za 2018 się bierz bo jebane arcydzieło, każdy szanujący się gundam meister powinien mieć to zaliczone.


  • 0

#9246 ACZ Napisany 05 sierpień 2020 - 19:21

ACZ

    Samiec Alfa

  • Reformatorzy
  • 33090 Postów:

A ja polecam najpierw zagrać w trójkę, żeby mieć całą trylogią za sobą i wiedzieć jak Kratos wykończył wszystkich bogów Olimpu, a w trójce robi to w iście krwisty sposób.


  • 0

#9247 Sotaku Napisany 05 sierpień 2020 - 19:26

Sotaku

    JJ

  • Forumowicze
  • 39834 Postów:
Próbowałem zagrać w trójkę na ps4, ale obecnie jest niegrywalna.
  • 0

#9248 ACZ Napisany 05 sierpień 2020 - 20:25

ACZ

    Samiec Alfa

  • Reformatorzy
  • 33090 Postów:

Za słabo się starałeś lub już stetryczałeś. ;]


  • 0

#9249 Nyjacz Napisany 05 sierpień 2020 - 21:10

Nyjacz

    id Software Manager

  • Forumowicze
  • 10276 Postów:
Jest grywalna, splatynowalem po brodatym, ale nawet nie siega do kostek Bayonetcie, do piet Ninja Gaiden, a przede wszystkim do czubka glowy w upside down Devilowi.
  • 1

#9250 Kazuo Napisany 05 sierpień 2020 - 21:19

Kazuo

    casual

  • Forumowicze
  • 14464 Postów:

GoW zawsze próbował nadrobić eksploracją, platformingiem oraz prostymi zagadeczkami, ale prawda jest taka, że pod względem systemu walki nigdy nawet nie stał obok japońskich slasherów.


  • 0

#9251 tomasz Napisany 05 sierpień 2020 - 21:37

tomasz

    ILLEGAL STREET-RUNNING SCENE

  • Forumowicze
  • 5772 Postów:
Dla mnie gow był zawsze po to, by pokazać kolegom z gimby, jaką graficzke mam na psp. Po pokazaniu graficzki, chowałem umd do futerału na nudne gry i cisnąłem w locoroco.
  • 3

#9252 lukaszSA Napisany 05 sierpień 2020 - 21:38

lukaszSA

    Overall expert

  • Forumowicze
  • 24565 Postów:
God Of War 3 na PS4 to jedna z najgorszych gier w jaką grałem

Ten post był edytowany przez lukaszSA dnia: 05 sierpień 2020 - 21:40

  • 0

#9253 Stan Napisany 07 sierpień 2020 - 10:48

Stan

    No.1

  • Forumowicze
  • 25681 Postów:

Greedfall skończon. Przyjemna giereczka, która w zadnym aspekcie nie jest wybitna, ale w każdym przynajmniej poprawna, a w wielu dobra. Najlepsze co gra oferuje to bardzo interesujący świat który jest pomieszaniem końca średniowiecza z XVII wiekiem i dobra historia z paroma dość ciekawymi twistami. Gejmplejowo zaś jest dość topornie, walki sa do bólu powtarzalne, sporo się zapierdala z wciśniętym X(bieg) oprawa graficzna mocno nierówna, potrafi być  ładnie by zaraz dowalić lokacją gdzie widać ograniczenia budżetu. Jednak mimo tych schematycznych bojów, gra wciąga, przejście całości zajęło mi 32h. Moze kiedyś przejdę jeszcze raz dla innych wyborów i innych zakończeń. 


  • 2

#9254 xell Napisany 09 sierpień 2020 - 17:19

xell

    Shadowrunner

  • Forumowicze
  • 17906 Postów:

Yakuza 0. Fajna fabuła, ciekawe niektóre sidequesty. Ale gra jako taka jest gorszym rakiem niż jakiekolwiek dzieło ubisoftu, w jakie grałem.


  • 1

#9255 Nyjacz Napisany 09 sierpień 2020 - 18:14

Nyjacz

    id Software Manager

  • Forumowicze
  • 10276 Postów:
Co jakis czas mysle by do niej wrocic, bo klimat i styl sa super, ale niestety gejplejowo tak se szczegolnie biorac pod uwage fakt grania 50h+. Ciekawe, czy Judgment lepszy.
  • 0

#9256 Kazuo Napisany 09 sierpień 2020 - 18:39

Kazuo

    casual

  • Forumowicze
  • 14464 Postów:

Judgment lepszy o tyle, że jest dużo świeższy od Yakuzy. Ok, miasto jest wałkowane do porzygu, ale przynajmniej masz plejadę całkowicie nowych bohaterów i większy nacisk na zabawę w detektywa, a mniej na gangsterskie pierdololo. Fabuła mocno daje radę co jest kolejnym sporym plusem giereczki. 

 

Yakuza 0. Fajna fabuła, ciekawe niektóre sidequesty. Ale gra jako taka jest gorszym rakiem niż jakiekolwiek dzieło ubisoftu, w jakie grałem.

 

To mnie zawsze dziwi, że Ubisoft zgarnia baty na każdym kroku za odtwórczość swoich gier, natomiast nigdy nie widziałem narzekania na twórców Yakuzy za to, że tak perfidnie odcinają kupony od swojej serii. Przecież te gry to jest większe copy-paste niż jakikolwiek Far Cry czy Assassin's Creed. 


  • 0

#9257 burnstein Napisany 09 sierpień 2020 - 18:45

burnstein

    ostatni król forumka

  • Reformatorzy
  • 46317 Postów:

Bo to niszowa seria z ograniczonym budżetem :dunno:


  • 0

#9258 Kazuo Napisany 09 sierpień 2020 - 18:57

Kazuo

    casual

  • Forumowicze
  • 14464 Postów:

To znaczy, że wszystko może jej uchodzić płazem? 

 

 

 

t8B74Rf.jpg


Ten post był edytowany przez Kazuo dnia: 09 sierpień 2020 - 18:58

  • 0

#9259 xell Napisany 09 sierpień 2020 - 19:20

xell

    Shadowrunner

  • Forumowicze
  • 17906 Postów:

Bo to niszowa seria z ograniczonym budżetem :dunno:

Nie chodzi o to, że każda gra dzieje się w tej samej małej dzielniczce, bo to dopiero moja pierwsza gra z serii, ale o to, że przy każdej czynności wyskakuje Ci jakiś pasek albo informacja, żebyś ją powtórzył 10 razy, to dostaniesz nagrodę. A potem jeszcze 40. I jeszcze 50.


  • 0

#9260 BeSOS Napisany 10 sierpień 2020 - 08:31

BeSOS

    RYJ

  • Forumowicze
  • 24567 Postów:
Ja dlatego odpadłem. Mimo że da ula wydawała się solidna i gra wygląda fajnie. Za dużo japońskiego bloatu.
  • 0

#9261 krak2610 Napisany 10 sierpień 2020 - 20:43

krak2610

    Sephiroth

  • Forumowicze
  • 2235 Postów:
Jak przechodziłem Kiwami to olewalem wszelkie mini gierki i inne paski do zapełniania to grało się spoko. Nie na tyle żeby kupić kolejne części, ale jakby w plusie rzucili to mógłbym cyknac, może znowu bym się wkręcił.
  • 0

#9262 Kazuo Napisany 10 sierpień 2020 - 23:35

Kazuo

    casual

  • Forumowicze
  • 14464 Postów:

Daymarek 7-/10

 

Konkrety tutaj:  http://nikogoforum.p...2-daymare-1998/


  • 0

#9263 Tawotnica Napisany 11 sierpień 2020 - 18:48

Tawotnica

    Samus Aran

  • Moderatorzy
  • 13163 Postów:

Co jakis czas mysle by do niej wrocic, bo klimat i styl sa super, ale niestety gejplejowo tak se szczegolnie biorac pod uwage fakt grania 50h+. Ciekawe, czy Judgment lepszy.

 

Ja trójkę skończyłem i zabrałem się od razu za czwartą część. Nie mam zamiaru spędzać z grą więcej niż 30h, chyba że się mocno wkręcę w jakąś minigierkę a la zarządzanie nieruchomościami czy ogarnianie klubu z hostesami. 

 

To dość plastyczna pod względem stylu gry seria, bo sporo rakowych elementów można po prostu olać. Problem się zaczyna jak main quest zamiast pchać porządnie fabułę do przodu skupia się na bzdetach typu "Kiryu, musisz oswoić pieska-znajdę" itp.

0, Kiwami i szóstka przynajmniej są na tyle często przetkane cutscenkami, że to aż tak bardzo nie przeszkadza, ale w remasterach przewijanie nieudźwiękowionych dialogów już mocno trąci myszką. 

 

Co do miasta, to wolę chyba po raz n-ty się włóczyć po Kamurocho niż po mniej widowiskowych mniejszych miejscówkach, których tak dobrze nie znam. 

 

Ciekawe jak zmiana systemu walki na turowy w siódemce wpłynie na ogólne wrażenia z rozgrywki. Y6 czy Judgement właśnie nadrabiały wszelkie skostniałe elementy przezajebistą scenografią podczas starć i statyczne klikanie w menusy bez kontroli nad pozycją postaci może zepsuć trochę dynamikę walk.  


  • 0

#9264 Nyjacz Napisany 11 sierpień 2020 - 19:37

Nyjacz

    id Software Manager

  • Forumowicze
  • 10276 Postów:

To właśnie niekoniecznie seria dla mnie, bo ja lubię wyciskać w grach wszystko, a jak tego nie robię, to czuję, że sporo tracę i nie odczuwam przyjemności. Z kolei w Yakuzie 0 sporo wciągających rzeczy mnie spotkało właśnie w zadaniach pobocznych. Np. strasznie podobały mi się misje z dzieciakiem, któremu ktoś ukradł gierkę czy babce z sekty. I przez to gameplay po prostu nie wytrzymuje próby spędzenia w nim 100h, a co dopiero w 8 (!) częściach. Ale na pewno do gierki podkradnę się kiedyś znowu, bo zajebiste klimaty.


  • 0

#9265 xell Napisany 11 sierpień 2020 - 20:52

xell

    Shadowrunner

  • Forumowicze
  • 17906 Postów:

OK, zacząłem Kiwami, będę bee-line'ować tylko główny wątek i jedynie robić substories jak się przypadkiem natknę, żadnych minigierek (w zero podobało mi się jedynie Pocket Racing, wszystkie pozostałe z prowadzeniem kabaretu i agencji nieruchomości na przedzie to gówna zasługujące na ocenę -15/10). Dobrze przynajmniej, że w Kiwami walkę można ulepszać po prostu walcząc, a nie uczestniczenie w pobocznych aktywnościach.

 

Wiele giereczek bym przeszedł ponownie, żeby ponownie chłonąć ich świat, fabułę czy rdzeń gejmpleju, ale oprócz swoich mocnych stron zarzucają gracza idiotyzmami, które rujnują całą resztę. Gears 5 ma zbieranie części na apgrejdowanie Jacka, Bioshock zmusza gracza do ciągłego zaglądania do śmietników, Alan Wake ma notatki, które wyjaśniają wydarzenia - jakieś 70% znajduje się przy okazji, ale dla pozostałych 30% trzeba jak jakiś debil zaglądać do każdego kąta. :rzyg:


  • 0

#9266 Daddy Napisany 12 sierpień 2020 - 15:53

Daddy

    idiosyncratic idiot

  • Moderatorzy
  • 30420 Postów:

bee-line

 

Nie znałem. Już znam :potter: 


  • 0

#9267 burnstein Napisany 16 sierpień 2020 - 21:34

burnstein

    ostatni król forumka

  • Reformatorzy
  • 46317 Postów:

428: Shibuya Scramble

 

Fajna nowelka, trochę się bałem jak to wyjdzie ze zdjęciami ludzi, a nie rysunkami przeseksualizowanych trzynastoletnich dziewczynek, ale jest ok, można sobie chińskie widoki popodziwiać, historyjka całkiem fajna i ciekawe bad endingi.


  • 1

#9268 kostek Napisany 20 sierpień 2020 - 20:52

kostek

    radical

  • Forumowicze
  • 2107 Postów:

The Last of Us Part II - smutna giereczka.


  • 0

#9269 ndl Napisany 23 sierpień 2020 - 11:34

ndl

    Mokujin

  • Narybek
  • 43 Postów:

*
POPULARNY POST!

Baten Kaitos - kiedy myślę teraz o tej gierce, to trzeba przyznać kilka rzeczy, po pierwsze system karciany wyszedł średnio, z jednej strony mamy tę paletę tysiąca kart jak nie więcej, z drugiej ten potencjał ogromu talii i możliwości nie został dobrze ujarzmiony. Walka po prostu jest dziwna, a to przez założenie oprócz tur z atakiem tury z obroną, gdzie dochodzą następne karty i tasowanie. Wydawałoby się, że mechanika zajebiście rozbudowana, ale w praktyce ta tura z obroną po prostu się nie sprawdziła, najzwyczajniej w świecie jest zbędna i wydłuża walkę o niepotrzebny czas. Fabularnie jest bez fajerwerków i najmocniej ratuje to postawienie gracza jako ducha należącego do drużyny, burzona jest wtedy czwarta ściana przegenialnie, bohaterowie odwracają się w naszą stronę, pytają nas o zdanie i czujesz, że należysz do tej ekipy. Motyw z odnalezieniem zdrajcy wśród naszej drużyny również robił przez to robotę. Jednak już sama historia jest taka sobie, zabrakło czegoś mocniejszego takiego kopa na miarę epickiego twistu, bo trochę robi się przewidywalnie. Ostatni boss to ogólnie beka i system walki leży. Z drugiej strony panowie, tutaj siedział Yasayuki Honne przy wizji artystycznej i grafice. Tła są po prostu wykonane na poziomie sztuki, fenomenalnie i chyba nie widziałem lepszych miejscówek i lepiej narysowanego świata w grach wideo, po prostu położył mnie na łopatki swoim kunsztem ten chłop. Klimat jest budowany właśnie za pomocą zgrabnej kreski Yasayuke i nie mam pytań, ten człowiek wyprzedził lata świetlne w gamingowym dizajnie. Nawet Capcom i RE1make nie mają podejścia do tego co tam widziałem. Warto to zobaczyć na własne oczy, zresztą wymasterowałem gierkę bo musiałem zobaczyć na własne oczy wszystkie konstelacje gwiazd które zbieramy, to o czymś świadczy. 7,5/10 (GameCube).

 

Clock Tower - Snes potrafi w horrory, 16 bit potrafi w horrory!!! Jenniffer i dom z psychopata z nożycami obarczony okultyzmem w sosie point n clickowym, będącym namiastką nadchodzących już za rok survival horrorów w postaci RE to jest zupełnie inna półka gierek na 16 bit, wiem bo tak wiele przecież w życiu z tego segmentu ograłem :olo: . Klimat pełna klasa, zwiedzanie domostwa, randomowe lokacje przy każdym podejściu, pokoje z mocnymi motywami dreszczykowca, ta gierka to spełnienie moich marzeń o horrorach na 16 bit kiedy nie wiedziałem co to 16 bit, i ta muzyka, wbite wszystkie 9 zakończeń pozdro pozdro! 9/10 UWAGA - Mini Snes

 

Die Hard Arcade/Dynamite Deka - wiecie jak jest przysłuchując się dziadkom i ich przygodom z arkejdami, gadają o tych swoich podróżach za dzieciaka na automaty, jak ogrywali te gierki, to człowiek mimowolnie zaczynał tworzyć sobie obraz zajebistości niektórych z nich, o których pojęcia nie miał w tamtych czasach. W końcu dojechałem do Krakowa żeby to zweryfikować, tam ograłem chociaż bez większego poświęcenia się, bardziej luzacko i na szybko bo czasu mało tę gierkę, stwierdzając że to sztos, ale przysiadłem do niej dopiero na serio z staraniem się, aby stracić jak najmniej żyć i przejść na jednej blaszce dopiero na Saturnie. To beat'em up doskonały, nie ma bata w dupie największych betonów fabularnych gierek bo lubią filmy, żeby w ogóle wchodzić do tego kościoła z bluźnierstwami. Nie grałem w lepszego beat'em upa 3D. Nawet piekielnie majestatyczny Zombie Revenge nie ma do tego po prostu startu. Mnóstwo łapanek, których chyba jeszcze nie ogarnąłem w zupełności, strzelanie z broni, QTE w mocarnym stylu, motyw z wspinaniem się po drabinie, czaderskość i witalność gierek w najlepszym tego słowa znaczeniu. Ta gra to mesjasz, 10/10 Saturn.

 

Chaos Legion - to, że Astral Chain pierwszy w sprawie legionów nie był udowadnia właśnie Chaos Legion, który wprowadza tę mechanikę na salony jeszcze na PS2, pomysł wyśmienity, jednak zabrakło większej swobody w posługiwaniu się nimi, tutaj polegające wyłącznie na komendach atakuj, broń i w sumie to te najważniejsze. Mocny hack n slash w stylu - mamo boli mnie paluszek. Gierka wciągająca, z średnimi miejscówkami, powtarzającymi się przeciwnikami i killroomami albo jeszcze lepiej - arenami. Za to wciągająca jak diabli przez swoją miodność w niszczeniu tych chmar przeciwników, świetnymi i wymagającymi bossami, nawet fajną fabułą i mocarnymi filmikami przerywnikowymi. Szkoda jedynie, że japoński voice acting uruchomił się dopiero po przejściu gry. Jak na hnslasha przystało mamy oceny na koniec misji, te są przez to krótkie i nastawione na masterowanie i grindowanie statystyk naszych legionów. Sztos od Capcom, 7,5 Ogrywana na PS2.

 

D - Kenji Eno robił gierki z nastawieniem na kult filmowości w latach, kiedy te nie dawały się jeszcze ujarzmić w taki sposób. Jednakże wracając do gierki, ciężko ją w dniu dzisiejszym nakreślić, mamy 2h nie więcej na jej ukończenie. Polega to na rozwiązaniu kilku zagadek i dotarciu do napisów końcowych. Historia nie jest rozbudowana, dialogów jest z maksymalnie 5, ale tutaj działa coś innego - przekazywanie odbiorcy majestatu obrazu, rzucanie w niego dziwnymi migawkami, surrealizmem i innymi takimi dziwacznymi rzeczami, bowiem D to podróż w podświadomość ojca Laury (to nie spoiler). Gra nie ma za wiele do zaoferowania dzisiaj jak pisałem, ale ma w sobie coś dziwnego, coś co mimo tych graficznych i mechanicznych archaizmów potrafiło mnie przykuć na niecałe 2h do fotela - swoistą teatralność, zrzucenie na nasze barki minimalistycznych przekazów, symboliki, która... rukwa działa, i na końcu te napisy jak wjeżdżają i Kenji Eno, grubasek wlatuje na pełnej, gdzie tam Kojimie do chłopa z powtarzaniem swojego nazwiska wszędzie w gierce. 7/10 Saturn

 

Enemy Zero - D było krótką, ale sytą przeprawą więc ruszyłem od razu z następną gierką, gdzie główną bohaterką jest Laura. Tutaj już mamy zupełnie inny klimat, gra strasznie uderza w wannabe Obcy. Mamy ekipę na statku kosmicznym wracającą na ziemię, okazuje się że mamy też jednego takiego asa który człowiekiem nie jest a raczej pierdoloną morderczą bestią, której... nie widać. Tak jak D gameplayu jako takiego w ogóle nie miało, tak Enemy Zero już ma. Przez to to jedna z najtrudniejszych gier jakie przyszło mi ograć i piszę to z ręką na sercu - to jest pierdolone piekło. Rejestrujemy bowiem obecność obcego w danej lokacji po dźwięku, dzięki takim słuchawkom i teraz przez 6 podejść nie wiedziałem kiedy strzelać i wyczuć odpowiedni moment. Nasza broń musi się naładować, ba po jednym strzale często trzeba lecieć do specjalnego punktu gdzie naładujemy ją na oddanie jednego strzału... I teraz wyobraźcie sobie słyszycie pikanie kiedy wbijacie w jakiś korytarz idziecie do przodu pikanie przyśpiesza nagle słychać jakiś ryk pikanie szaleje a ty już dawno spanikowany straciłeś strzał, który zabija wyłącznie przy jednym dźwięku (ciężko wychwytnym serio, na dodatek masz kupsko w dupie i boisz się tego słuchać), a jak nie trafiłeś to umierasz. Teraz na normalu mamy 64 punkty baterii w takiej krótkofalówce, 4 punkty to możliwość zasejwowania, 2 punkty to wczytanie (nie da się tego za jucha obejść). Dodajmy do tego trochę labiryntów, zagadki, brak znaczników gdzie iść haha i jebane obce wszędzie. To horror, nie tylko w klimacie, ale również w gameplayu, płakałem w poduszkę po straceniu ostatnich 2 punktów na wczytanie żeby w panice umrzeć po kilku krokach i nie ma przy tej grze wstydu, rozpacz to jedno z uczuć, które przychodzi z ogrywaniem tej gry naturalnie, tak ma być. Piekielnie trudny filmowy sztos z namiastką jakiegoś gameplayu, co odróżnia tę gierkę tak mocno od D. Co jeszcze było pojebane, na samym końcu przebiegamy przez korytarz bez sprzętu dzięki któremu słyszymy pikanie przeciwnika i nawiguje nas komputer mówiąc do mnie po... japońsku, dobrze że ogarniałem podstawy :olo:  i dałem radę ogarnąć proste słówka typu w lewo prawo strzelaj, bo bym się chyba obsrał. Na nagrobku mi napiszą, powiedziałem też to dziewczynie, żeby pamiętała - ndl, człowiek który ograł Enemy Zero PO JAPOŃSKU. Pozdrawiam 8/10 Saturn

 

Silent Hill 3 - czyli część Silenta z Heather, bez tytułowego prawie że miasteczka WTF, wiadomo. Z horroru psychologicznego poszli w dokończenie aktu z jedynki, no cóż nie ma tutaj motywów z Zbrodnią i Karą dwójeczki, nie ma za bardzo metafor do życia każdego z nas, jest za to jednokierunkowe nastawienie w celu zamknięcia po prostu fabułki z jedynki i czy to źle? Tak i nie, bowiem w Silencie uwielbiam te rozkminy metafor, narzucanie stylistyką i obrazami konsternacji w naszych mózgownicach i chwilę na zadumę nad własnym życiem, żądzami i pragnieniami. Tutaj tego nie ma, no może trochę przez ukierunkowanie Heather w stronę zemsty. Ale za to formą ten silent to najwyższa półka horrorów, genialna spowiedź, przekozackie makabryczne sceny, dom ze strachami, no ma momenty potężne ta giereczka, nie ma w ogóle gadania. Szkoda jedynie, że tak mało miasteczka, które przez połowy gry przychodzi do nas, rzeczywistego świata upominając się o swoje. Założenia twórców kontrowersyjne, ale mi się to koniec końców podobało, szkoda że sama Heather taka średnia jednak w przypadku osobowości. 8/10 PS2 (fun fact po ogrywaniu po raz kolejny tej gierki, jak masz sejwy na memorce z dwójeczki silenta to podczas grania w trójkę w niektórych momentach triggerują się filmiki nawiązujące do genialnej dwójki, byłem w szoku).

 

Xenoblade Chronicles Definitive Edition - definitywna ostateczna i najlepsza wersja klasyka z WII, must play i juch. 9/10 Switch

 

Shin Shinobi Den/Shinobi X - pokaz aktorski, przekozackie filmiki nadające feelingu otoczce. Platformer ninja w klasycznym stylu, gdzie pierwszy raz zerwano z rzucania shurikenami albo innymi mocami w serii na rzecz posługiwania się orężem, co zrobiło z gierki po prostu miodny szpil, mocarna gierka, wymagająca i satysfakcjonująca, boss uberjapończyk punkowiec koks! 8,5/10 Saturn

 

Deadly Premonition 2: Blessing in Disguise - Abstrahując od tego że gierka działała jak gówno itd. i chyba dalej działa to jednak dalej ma w sobie magię, która wzywa cię do podjęcia pada i grania mimo nieprzyjemności które narzucają klatkowania i inne tego typu rzeczy. Ciekawa historia z voodooooo w tle, świetne monologi/dialogi Zacha/Yorka, ale gorsze niż w jedynce. Historia jest dziwnie rozłożona, bowiem po ograniu w ogóle nie pamiętałem środka gry, tak jakby nic się tam nie wydarzyło, czegoś rukwa zabrakło poważnie, czegoś oddzielającego początek i koniec od środka historii, nie mam pojęcia jak oni to odjebali. W tej części dorzucono przesłuchania naszego Zacha, które są klimatyczne i zajebiste w juch i przypominaja tak mocno przesłuchania wyniszczonego przez życie głównego bohatera pierwszego sezonu Detective, zresztą cała częśc uderza mocno w ten serial, końcówce zabrakło jednak jaj. Ciężko mówić o dwójce, to gierka w stylu Shenmue 3, dla fanów, nawet historia jest powiązana z jedynką więc nie warto bez ogrania poprzedniczki podchodzić do tej gierki. To samo tyczy się innej kwestii, tak jak wg mnie jedynka stworzyła sobie bazę fanów, potrafiła dotrzeć do ludzi, tak dwójka nikogo nowego już nie przyniesie, jest taką wisienką na torcie dla ludzi co pokochali jedynkę, ale nie ma siły stwórczej tak jak poprzedniczka aby dotrzeć do kogoś nowego, to jest jej największy minus wg mnie. Mimo wszystko dalej jest zajebistym, uroczym przeżyciem i Swery dał jednak jako tako radę - 7,5/10 SWITCH

 

Binary Domain - Sega jakie kozaki haha, do teraz najlepszym moim shooterem na poprzednich konsolach był Vanquish, ale Binary pozamiatało jednak w kilku kwestiach gierkę Platinum, epickie akcje, zawalające się budynki, super ekipa i kontakt z nimi, rukanie chinki, chinka, jeszcze raz chinka i w ogóle ta chinka snajperka :olo: . Nawet spoko dialogi i zajebista nawet jak na shootera fabuła, plus ten klimat robiony kanji i japońskimi znaczkami na ścianach, reklamach i w ogóle, japoński cyberpunk wannabe w juch. Zajebista mechanika z rozwalaniem robotów, walniesz im headshota to ci zaczynają strzelać do swoich towarzyszy, strzelasz po nogach to się czołgają itd. Naprawdę zajebiście się je rozwalało. Do tego dodajmy jazdę na pseudomotorze wodnym, kolejce (no siema Gearsy) i kilka bajerów umilających grę. KOZAK. Szkoda jedynie, że samo strzelanie nie jest tak dobre jak w Vanquish. 8/10 PS3

 

20200818_082041.jpg

 

 


  • 15

#9270 filip Napisany 23 sierpień 2020 - 13:42

filip

    Brzmisz jak p*lak

  • Forumowicze
  • 7426 Postów:
Good stuff :uff:

Ten post był edytowany przez filip dnia: 23 sierpień 2020 - 13:43

  • 0