Metroid Prime jedynka skończony. 92% skanów, 95% przedmiotów, prawie 14 godzin licznikowych, co jest wynikiem świetnym, zwłaszcza, że grę znam niemal na pamięc, a Metroid nie liczy czasu w menusach. Czyli bankowo ze 3-4 godziny trzeba dodac. Grałem na poziomie trudności weteran, odblokował się hypermode. Na nim już zamierzam zdobyc 100% wszystkiego, ale bez opisu się chyba nie obędzie (w sensie żeby dokładnie zlokalizowac tą resztówkę skanów i przedmiotów). Gra nie zestarzała się nic a nic. Wręcz, dzięki sterowaniu, odmłodniała i jest lepsza niż kiedykolwiek. Pokonanie ostatniego bossa to jak poczucie dobrze spełnionego obowiązku, zwłaszcza, że ta walka (walki w zasadzie) trwają naprawdę długo i są wymagające. Gears of War 2 i Fable 2 dały ciała w tym temacie niesamowicie... Warto było kupic Trilogy tylko ze względu na odświeżoną jedynkę Prime, a to przecież 1/3 zawartości! To chyba najlepiej wydane pieniądze w mojej growej przygodzie.
ojjj - takie komentarze az chce sie czytać, aż chce sie grać
gra leży na półce, no ale taki hicior - aż powinien już sie kręcić w moim Wii. Prime ukończyłem, w sumie też troche za namową Piousa - bo już ostatniego bossa chcialem sobie odpuscic ... ogolnie na liczniku mialem wtedy z 22h (ale bylo pewnie wiecej) ... granie na sluchawkach dodawalo tylko uroku ... a jak mysle, ze to najlepsza gra wczesniejszej generacji - to az chce sie powracac ... w sumie nawet niewiem jaki jest Echoes i Coruption, ale sama mysl, swpomnienia z pierwszego Prime nawolują do tego - ZE TO TRZEBA MIEĆ

