Skocz do zawartości

Final Fantasy


  • Zaloguj się by odpowiedzieć
2074 odpowiedzi na ten temat

#61 slave Napisany 15 maj 2004 - 15:37

slave

    Mega Man

  • Narybek
  • 116 Postów:

[...] podanie nazwy stwora pewnie wiele by wyjasnilo [...]

wydaje mi sie, ze koledze chodzi tu o sanctuary keeper'a. imho najlepsza strategia jest 'zaopatrzenie sie' w aeon'y, ktore beda mialy naladowane juz overdrive'y. pozniej wystarczy tylko odpalac je po kolei... przyda sie tez armour break auron'a. ogolnie przeciwnik nie jest wymagajacy [40000 hp], ale faktycznie denerwujacym aspektem jest to, ze odnawia sobie niemal ciagle 9999 energii.

a zeby ozywic jakos temat, chcialem zadac pytanie odwiedzajacym, do ktorego zmusil mnie wlasnie post snejk'a. jaki oponent sprawil wam najwiecej klopotow [chodzi mi tu o cala serie]?
  • 0

#62 gruby Napisany 16 maj 2004 - 15:55

gruby

    Big Boss

  • Forumowicze
  • 4624 Postów:
Ciekaw jestem (chyba że już o tym gadaliście) co uważacie na temat parszywie miernego final fantasy: Crystal Chronicles. Słabizna że hej.
  • 0

#63 Gość__* Napisany 19 maj 2004 - 13:18

Gość__*
  • Goście
Sorry ze na poczatek wrzuce inny temat ale od niedawna jestem tu zarejestrowany i nie moglem wczesniej podlaczyc sie do rozmowy...
Chcialem dla odmiany napisac o najgorszym wedlug mnie Fajnalu (z tych w ktore do tej pory gralem). Jest to zdecydowanie FFII....chyba gorszego systemu ladowania statsow nie wymyslili kwadratowi w zadnej innej czesci. Strasznie sie zmuszalem zeby go przejsc (z jednej strony chcialem poznac fabule, a zdrugiej nie moglem juz patrzec na ta gre przez ten goopi system).Ale bylem dzielny i udalo mi sie :]....
Spoiler
W ten sposob poswiecilem zaledwie poltora dnia zeby doprowadzic wszystkie postacie na 100-tny level. Co prawde nie tak prosto bylo wywindowac na ostatni leve Edena, ale ja juz na tym etapie gry przestalem prawie wogole uzywac GF-y wiec nie bylo mi to potrzebne (silniejszych bilem tylko limitami).
Natomiast co do najlepszej wedlug mnie VII-mki, mialem tylko jedno zastrzezenie.... Podrasowanie wszystkich do ostatniego levela bylo strasznie zmudne i czasochlonne.... levele "pękaly" juz potem bardzo wolno, a oprocz tego nie bylo zadnego takiego miejsca jak wyzej wymienionych z 8-emki, gdzie by mozna bylo oblowic sie wieksza iloscia Exp. Oprocz tej "niedogodnosci" nie mam VII-mce nic wiecej do zarzucenia.

A teraz odpowiedz na ostatnie pytanie slave'a... Z tych czesci co do tej pory przeszedlem to najwiecej krwi napsul mi chyba Ruby Weapon; strasznie mnie denerwowal wywalajac losowo jednego bohatera....poza tym troche skubaniec posiadal tego HP i nawet posiadajac KOTR-a trzeba sie bylo troche napocic....
Natomiast najwieksza niespodzianka byl Ultima Weapon z 8-mki.....nastawilem sie na dluga walke a tu zaskoczenie.....pokonalem go (nie pamietam dokladnie ale wydaje mi sie ze) w niecale 10 min.... ale ogolnie w 8-mce za duzym ulatwieniem byla mozliwosc rzucenia na siebie Aury a potem Holy War (ktorych dostawalo sie az 10 za karte Gilgamesh)... tym sposobem najtwardsi bossowie mogli sobie jedynie popodziwiac z jaka gracja okladam im dupsko :D
Acha....i jednym z lepszych koncowych bossow byl dla mnie Chaos z FFI...troche sie przy nim musialem naLoadowac... Ale to moze dlatego ze nie chcialo mi sie w tej czesci jakos specjalnie dopakowywac postaci..

Pozdro :)
  • 0

#64 Gość__* Napisany 02 czerwiec 2004 - 13:09

Gość__*
  • Goście
Faktycznie najlepiej(czyli najłatwiej,najszybciej)pakowało się postacie w FF8.5 godzinek i ma się sprawę z głowy.W finalu siódmym było jedynie trochę dłużej.Wystarczyło pójść do krateru i walczyć z małymi typkami zwanymi "magic pot".Od łepka dostaje się 8000 EXP i 1000 AP.Zazwyczaj były dwa więc dostawało się dwa razy tyle.W efekcie szło całkiem szybko.
Co do Ruby Weapona to najlepiej było uśmiercić dwie postacie tuż przed walką aby Ruby wbił swoje pazury już na samym początku walki.Potem trzeba było sprytnie zrobić Life2 na wszystkich i mamy już wszystki postacie w akcji.Tylko nie wolno atakować jego pazurów,bo gdy je schowa to odrazu chce wciągać postacie.Teraz tylko walić KOR i czekać aż zdechnie.Acha, jeżeli jego Ultimy robią zbyt duże spustoszenie w szeregach,wystarczy wżucić każdej postaci Final Atack materie połączoną z Phonix materią.Przy tym ustawieniu przegrana jest praktycznie niemożliwa. 8)
  • 0

#65 simian raticus Napisany 02 czerwiec 2004 - 13:48

simian raticus

    Link

  • Narybek
  • 288 Postów:
A Shadow w FF6 przeżył czy zginął...kto wie???
  • 0

#66 Gość__* Napisany 02 czerwiec 2004 - 18:02

Gość__*
  • Goście
CAŁY POST TO SPOILERY

Pooddajmy dyskusji inną sprawę: czy Squall w końcowym demku ff8 przeżywa? Niby potem są te różne filmiki, na których się pojawia, ale... to robi na mnie wrażenie wspomnień, czy może wariacji wspomnień spowodowannej kompresją czasu... W tamtej scence, gdy Rinoa podnosi Squalla na pustyni... Mam dziwne wrażenie, że squall nie przeżywa... Co o tym myślicie?

KONIEC SPOILERU
  • 0

#67 Gość__* Napisany 02 czerwiec 2004 - 18:14

Gość__*
  • Goście
jest to jedyny rpg,w ktory zagrałem bez opor z własnej nieprzymuszonej woli...Mało tego!!Kupiłem sobie ffx i na zegarze mam już ponad 200godzin!!A gre mam dopiero rok...hehe W ogóle ta gra to jakiś magnes ma w sobie:)
  • 0

#68 slave Napisany 02 czerwiec 2004 - 21:36

slave

    Mega Man

  • Narybek
  • 116 Postów:
[spoiler'y]

pieprzyc squall'a, ged... niewazne czy ginie, czy nie - i tak byl buc. szczerze mowiac to chyba jedna z tych postaci, ktore najbardziej nie podeszly mi w calej serii. jesli zginal to znaczy, ze mu sie nalezalo ;]. faktycznie - outro daje troche do myslenia na temat calej tej sprawy i ja obstawiam za tym, ze jednak koles wacha kwiatki... pewnie dlatego, ze tak mi wygodniej myslec. tyle, ze znajac mojego pecha, przezyl ;]. filmiki, na ktorych go pelno mowia same za siebie... crap!

[koniec spoiler'kow]
  • 0

#69 Gość__* Napisany 03 czerwiec 2004 - 09:55

Gość__*
  • Goście
Heh, nie do końca się zgodzę, bo podejście Squalla często pomaga... Ktoś zniweczył pracę, nad którą harowałeś dobry miesiąc, a ty zamiast wrzeszczeć powiesz "Whatever...". Ludzie będą mieli taki wytrzeszcz i tak będą zaskoczeni twoją cierpliwością, że stracą przyjemność we wkurzaniu cię. To jest jednak całkiem niezłe :twisted:
  • 0

#70 slave Napisany 03 czerwiec 2004 - 13:13

slave

    Mega Man

  • Narybek
  • 116 Postów:

[...] podejscie squall'a czesto pomaga [...]

co nie zmienia faktu, ze go nie lubie ;]... koles nie przypadl mi do gustu i najzwyczajniej wisi mi to czy zginal, czy nie. bardziej bym sie przejal gdyby to rinoa padla trupem, bo ona to przynajmniej cos soba reprezentuje ;]. a squall to bohater jakich wielu - zakochany chlopiec, ktory specjalnie ukrywa swoje uczucia, by inni nie wzieli go za mieczaka... ktorym i tak jest.
  • 0

#71 Gość__* Napisany 07 czerwiec 2004 - 14:28

Gość__*
  • Goście

co nie zmienia faktu, ze go nie lubie ;]... koles nie przypadl mi do gustu i najzwyczajniej wisi mi to czy zginal, czy nie. bardziej bym sie przejal gdyby to rinoa padla trupem, bo ona to przynajmniej cos soba reprezentuje ;]. a squall to bohater jakich wielu - zakochany chlopiec, ktory specjalnie ukrywa swoje uczucia, by inni nie wzieli go za mieczaka... ktorym i tak jest.


Squall to mięczak?Nie sądze.A czy jest zakochany?Eh, przez pierwsze dwie płyty jakoś nie przejawia uczuć do Rinoy.Powiem więcej - on ją zlewa maksymalnie.Squall nie jest bochaterem "jak ich wielu".Znajdź mi drugiego gościa z gier który ma tak specyficzny charakter jak Squall.Zamknięty w sobie,cichy niby odstraszający ale nie naszajbowany i hamski jak Seifer.Lubie gościa bardzo za jego carakter,serio.
Ale wiem,że nie każdy go musi rozumieć(lubić).Różni ludzie różne poglądy... 8)
  • 0

#72 slave Napisany 07 czerwiec 2004 - 21:20

slave

    Mega Man

  • Narybek
  • 116 Postów:

[...] squall to mieczak? [...]

tak ;]...

[...] znajdz mi drugiego goscia z gier, ktory ma tak specyficzny charakter jak squall [...]

cloud strife?

[...] lubie goscia bardzo za jego charakter, serio [...]

a ja go w ogole nie lubie... odpycha mnie cala swoja postawa, swoim 'ja', ktore pokazuje na kazdym kroku. typowy macho, ktory nikomu nie chce pokazac jaki jest uczuciowy i ze jednak potrafi obdarzyc innych uczuciem. w dodatku to jego 'whatever', powtarzajace sie na kazdym kroku. ktos, kto zajmowal sie tworzeniem tej postaci, mial chyba ograniczony zasob slownictwa...
  • 0

#73 Gość__* Napisany 08 czerwiec 2004 - 07:22

Gość__*
  • Goście
Zgadzam się Cloud Strife jest spoko. :lol: Ale nie zgodze się z tym że Squall pokazuje swoje ”ja”na każdym kroku.On poprostu olewa cały świat,interesuje go tylko własne życie,własne sprawy.I kurka nie zgadzam się z tym że Squall to mięczak. 8)
Ja wcale nie lubie uczuciowych bochaterów.Wole by gościu zachowywał się normalnie(jak Squall) niż śmiał sie na każdym kroku,czyli nie robił z siebie błazna.To jest już nudne.
Squall jest orginalny i za to go cenie. 8)
  • 0

#74 Gość__* Napisany 08 czerwiec 2004 - 12:35

Gość__*
  • Goście
Kto robi z siebie błazna??? Chyba nie Cloud???
Squall to introwertyk, którego trudno polubić. Czy mięczak...hmm...jakoś nie wyczułem, w końcu ktoś ten świat ratuje.
Czy Squall zachowuje się normalnie to też kwestia sporna. Jak ktoś w prawdziwym świecie jest do bólu zamknięty w sobie to chyba nikt nie mówi, że zachowuje się normalnie.
Zgadzam się jednak z tym, że Squall jest inny, oryginalny na swój, nie akceptowany przez graczy, sposób. Jeżeli jest mięczakiem to nie bohaterem, czyli jednocześnie jest bardziej "ludzki", normalny. Jak komuś nudzi się "my ideal hero" to jest w stanie zaakceptować Squalla. Tyle, że Clouda i tak nic nie przebije :lol:
  • 0

#75 Gość__* Napisany 08 czerwiec 2004 - 14:05

Gość__*
  • Goście
Squall z pewnością mięczakiem nie jest. Podejmuje szalone wyzwanie walki z seiferem (szrama na twarzy). Zostaje liderem teamu wysłanego do Timber. Wreszcie to on dostaje zwierzchnictwo nad Balamb. Nie przez znajomości. Za to, że się przed niczym nie cofa. Tak, jak mówi yasioum - ktoś ten świat ratuje. Na początku robi to, bo "co innego mógłby robić? whatever". Później ratuje Rinoa`ę z miłości. Wreszcie walczy z ultimecią i ratuje świat dla świata. I ginie dopełniając dzieła. Ludzie zapamiętują go jako ponuraka ze swoim "whatever". A jednak jest w tym trochę dramatyzmu... Chłopak po prostu za dużo używal GF i nie mógł sobie poradzić z duchami przeszłości (sny). To go dobilo. Ale squall na początku ff8 i na końcu to dwie różne osoby. Ten na końcu ma swój cel życia. Ma swoją miłość. I dla tych wartości umiera... Nikt tego nie wychwycił? Po prostu trzeba to dokładnie przeanalizować...

A tak wogóle, to czy ktoś sie chociaż zastanowił, czy pan Szkwał przeżył? Nie wygląda... :wink:
  • 0

#76 Gość__* Napisany 08 czerwiec 2004 - 14:10

Gość__*
  • Goście
Ja wychwyciłem bo psychika bohaterów to dla mnie jeden z pierwszorzędnych tematów.
I o co chodzi z tym przeżyciem??? Przecież stał na balkonie na ostatnim filmiku????
  • 0

#77 Gość__* Napisany 10 czerwiec 2004 - 08:37

Gość__*
  • Goście
Małe pytanko do osób, które ukończyły FFX. Otóż gram w finala i wiem, ze zbiliżam sie powoli do końca. Czy po zakończeniu gry mozna ja dalej kontynuować aby zaliczać mini girki itp. czy trzeba zrobić to przed pokonaniem Sina bo potem nie ma możliwosci powrotu ?? Aha, i bez spoilerów prosze :D .
  • 0

#78 TEXZ Napisany 10 czerwiec 2004 - 08:57

TEXZ

    Pet Eater

  • Forumowicze
  • 28485 Postów:
po walce z Sinem następuje cała fala filmików (sentymetnalizm rozwala) i napis The end z muzyczką w tle ( nie czekaj tylko restartuj konsolkę do save z walki przed Sinem bo się nigdy nie skończy. [wiem coś o tym bo czekałem całe 10 minut !!! jeah!!!! ]) inne rozwiązanie jest w FFX-2 gdzie po walce z Venagunem (czy jak sie to pieruństwo zwało) możesz zacząć przygodę od początku, levele idą od nowa ale przedmioty i stroje zostają).
Troche szkoda że nie uwzględnili tego w FFX ale popielniczka z nimi.
  • 0

#79 Gość__* Napisany 10 czerwiec 2004 - 10:55

Gość__*
  • Goście

Małe pytanko do osób, które ukończyły FFX. Otóż gram w finala i wiem, ze zbiliżam sie powoli do końca. Czy po zakończeniu gry mozna ja dalej kontynuować aby zaliczać mini girki itp. czy trzeba zrobić to przed pokonaniem Sina bo potem nie ma możliwosci powrotu ?? Aha, i bez spoilerów prosze :D .

A gdzie dokładnie jesteś? nie powiem nic, bo to spoiler bedzie, jeśli nie wiem, gdzie jesteś...
  • 0

#80 Gość__* Napisany 10 czerwiec 2004 - 13:54

Gość__*
  • Goście
Jestem w ruinach Zanarkand. Krótka piłka :D - po pokonaniu Sina moge zapisac gre i ją kontynuować ??
  • 0

#81 Gość__* Napisany 10 czerwiec 2004 - 15:29

Gość__*
  • Goście

Jestem w ruinach Zanarkand. Krótka piłka :D - po pokonaniu Sina moge zapisac gre i ją kontynuować ??

Więc powiem tylko, że koniec nie jest tak bliski, jak myślisz :> Graj dalej, nie chcę spoilerować. :wink:
  • 0

#82 Gość__* Napisany 07 lipiec 2004 - 15:49

Gość__*
  • Goście
Taka ciekawostka przyrodnicza - Final Fantasy XI ma we wrześniu trafić na Kontynent Staruchów (brawa za szybokść). Gra ma zawierać expansion pack'i "Rise of Zilart" i "Chains of Promathia" oraz znaną "skąd-inąd" Tetra Master. To wszystko na te ukochane przez graczy konsolowych inaczej PeCeciki z Windowsem. Spryciarze ze Square-Enix nie podali jeszcze ceny za granie. Intryguje mnie jeden szczególik: czy kogoś w naszym kraju będzie stać,żeby w to grać? Może jak człowiek na emeryturkę przejdzie,to się trochę pieniędzy uzbiera...(bo cena jeszcze nie ogłoszona,ale jak myślę o euro,to słabo mi się robi...)
  • 0

#83 Lord Gumiś Napisany 09 lipiec 2004 - 22:26

Lord Gumiś

    Mokujin

  • Narybek
  • 49 Postów:
Widzę , że taki temat chodzi po welu forach..fani sie zastanawiają co tak naprawdę jest magicznego w tej serii..? czy juz to odkryliście..?
Chyba nie tylko wy sobie zadajecie pytanie czemu większośc ludzi muwi o siódemce jak o legendzie jrpg..?, że jest to najlepsza częśc w seri itd..ale czy tak jest to zależy od nas samych co nas przykuło do telewizora podczas szpilu...


Może jest to mało oryginalna odpowiedź ale dla mnie siódemka jest takim ideałem..jak patrze wstecz, wracaja te chwile spędzone z ekipą Clouda...
Jakis czas temu stwierdziłem że nie należy szukac i oczekiwać lepszej części Finala dlaczego sami odnajdźcie odpowiedź na te pytanie..wiem jedno każda częśc Final wnosi coś do naszej egzystencji co powoduję wiele ekcesji radości itp..

Więc nie szukajcie tego czego nie znajdziecie gdyz odpowiedź leży w waszych sercach..
  • 0

#84 slave Napisany 12 lipiec 2004 - 00:03

slave

    Mega Man

  • Narybek
  • 116 Postów:

[...] wiem jedno - kazda czesc "final" wnosi cos do naszej egzystencji [...]

taaa... szczegolnie 'ffx - 2', ktore wnioslo do mojej egzystencji tyle, ze w niektorych momentach niemal pad'em rzucalem w sciany. moze i gra sie przyjemnie, ale imo za duzo jest momentow, ktore potrafia podniesc czlowiekowi adrenaline [i to do tego w niezbyt pozytywnym znaczeniu tego slowa].

[...] czy kogos w naszym kraju bedzie stac, zeby w to grac? [...]

jasne, ze nie... i na pewno juz niedlugo 'czlowieki' z naszego pieknego kraju zaczna kombinowac cos w te strone - zeby tylko nic nie placic, a grac ile dusza zapragnie. znajac zycie, pewnie im sie to uda - polak w koncu potrafi.
  • 0

#85 Sotaku Napisany 14 lipiec 2004 - 17:42

Sotaku

    JJ

  • Forumowicze
  • 38468 Postów:
Dla mnie wszystkie finale w które grałem są super (FF7, FF8, FF10 choć tego ostatniego jeszcze nie skończyłem jestem w Sin'ie) w 7-ce system materii, animacje sumonów i dramaturgia oraz główny zły czyli Seprioth były dla mnie najlepsze, w 8-ce najlepszy był główny bohater, końcowe demko i intro było super oraz ostatnia walka którą można było przegrać no i oczywiście Triple Triad w 10-ce walka wszystkii postaciami, Sphere Grid super animacje, blizzball, oraz boski głos Seymoura i super kozak Auron, a także twarda Lulu. Nie mówię o fabule i innych plusach które posiada każda z części poprostu uważm, że wszystkie Finale są super :lol:
  • 0

#86 Gość__* Napisany 21 lipiec 2004 - 13:46

Gość__*
  • Goście
No tak.A co z FFIX.Wszędzie słyszałem,że jest skopany,a jak narazie(jestem gdzieś w połowie)stawiam go tuż za FFVII i VIII. :?:
  • 0

#87 cappo Napisany 21 lipiec 2004 - 15:45

cappo

    Link

  • Forumowicze
  • 314 Postów:

No tak.A co z FFIX.Wszędzie słyszałem,że jest skopany,a jak narazie(jestem gdzieś w połowie)stawiam go tuż za FFVII i VIII. :?:


no i wszyscy myla sie mowiac ze FFIX jest skopane (pamietam jak n+ wystawilo dla tej gry ocene 8/10... strasznie mnie to poruszylo i zupelnie sie z tym nie zgadzam!) dla mnie dziewiatka jest gorsza tylko od FFVII...no i licze na to ze w FFXII powroci taki sam genialny, basniowy klimat...
  • 0

#88 Sotaku Napisany 22 lipiec 2004 - 17:22

Sotaku

    JJ

  • Forumowicze
  • 38468 Postów:
Final 9 odepchnął mnie właśnie swoją cukierkowością, ale może rzeczywiście za szybko go skreśliłem? Chyba się na niego skuszę, tym bardziej, że właśnie skończyłem 10-tkę i zabiłem już 3 Dark Eony i chyba reszta nie za dużo czasu mi weźmie. Jak pogram to opiszę wrarzenia. :wink:

SPOJLER Końcówka FF10 była dla mnie zajefajna bez cukierkowych happy end'ów pokazała, że za pokój trzeba niekiedy drogo zapłacić. Jakie wy macie na ten temat zdanie?KONIEC SPOJLER'A
  • 0

#89 cappo Napisany 22 lipiec 2004 - 17:46

cappo

    Link

  • Forumowicze
  • 314 Postów:

Final 9 odepchnął mnie właśnie swoją cukierkowością, ale może rzeczywiście za szybko go skreśliłem? Chyba się na niego skuszę, tym bardziej, że właśnie skończyłem 10-tkę i zabiłem już 3 Dark Eony i chyba reszta nie za dużo czasu mi weźmie. Jak pogram to opiszę wrarzenia. :wink:

SPOJLER Końcówka FF10 była dla mnie zajefajna bez cukierkowych happy end'ów pokazała, że za pokój trzeba niekiedy drogo zapłacić. Jakie wy macie na ten temat zdanie?KONIEC SPOJLER'A

no to niestety bardzo sie mylisz...chociaz zalezyktore aeony zabiles. jak to byly anima, magus sisters i yojimbo to wtedy rzeczywiscie szybko ci pojdzie, a jak nie to przed toba jeszcze dBuuuga droga...uwierz mi na slowo 8)
  • 0

#90 Gość__* Napisany 22 lipiec 2004 - 23:05

Gość__*
  • Goście
Według mnie FFX-2 nie zasługuje na miano Final Fantasy.
Kiedy słyszałem niektóre kawałki muzyczne trafiał mnie szlag (jak słysze to, co 'grają' na airshipie to mam ochote rzucić się z okna). Fabuła nie jest zbyt ciekawa. Grafika - owszem, piękna, ale przecież nie samą grafą żyje człowiek. Wg. mnie ma w sumie tylko jedną perełkę... Paine :-)

A tak przy okazji to może wypadałoby zaprosić na Subarashii Fantasy - jedną z najlepszych (o ile nie najlepszą) polskich stron o FF. Zresztą, nie tylko ja tam pracuje (hi Ged XD). Więc jeśli macie ochote to odwiedźcie.
  • 0