Skocz do zawartości

Zdjęcie

The Legend of Zelda - serii temat ogólny

Zelda Nintendo

  • Zaloguj się by odpowiedzieć
859 odpowiedzi na ten temat

#1 Greg Napisany 19 listopad 2012 - 17:47

Greg

    Everyone has a price!

  • Forumowicze
  • 22242 Postów:
Taka seria zasługuje na oddzielny temat ^_^ Zakładam tutaj, bo tylko na Wii można zagrać we wszystkie stacjonarne Zeldy. Ale gadamy o wszystkich częściach.

Ok, temat na start: która najlepsza?
U mnie numerem jeden jest Wind Waker. To co zrobiła ta gra ze mną w 2003 roku była masakrą. Graficznie biła wszystko co wyszło, designersko nadal to robi. Do tego wszystkiego niesamowity gameplay. Po Metroid Prime najlepszy tytuł tamtej generacji. Dwójka to Skyward Sword. Strasznie przypadło mi do gustu metroidowe właśnie prowadzenie akcji, oprawa AV i pustynia, która jest najlepszą miejscówką ever. Trzecie miejsce to skończona dzisiaj Ocarina. Minimalnie za nią Twilight Princess. Głównie za wtórność. Bo obiektywnie jest chyba grą lepszą. Daleko za nimi NDSowe Zeldy, czyli Spirit Tracks i Phantom Hourglass. Szykuję się też za Majorę, która pewnie namiesza w moim rankingu.

Ten post był edytowany przez fingus dnia: 03 czerwiec 2014 - 23:12

  • 0

#2 Pious Napisany 19 listopad 2012 - 18:11

Pious

    Demigod

  • Forumowicze
  • 6410 Postów:
Dobrey temat. Ostatnio sam się zastanawiałem, którą Zeldę cenię najbardziej i nie wiem do końca. TWW był moim pierwszym spotkaniem z serią i byłem zakochany. Gra była magiczna i do dziś pozostaje mistrzostwem designu. Jednak równie mocno byłem zachwycony TP. Gra była tym czego chciałem, dorosły Link, poważny klimat i Epona. Te dwie części są zdecydowanie nr 1 na równi. Potem postawiłbym Majorę. Genialny klimat, świetnie zaprojektowany świat i masa sidequestów. Znacznie lepsza gra od OOT. Niedocenione arcydzieło, które w tej serii pewnie się już nie powtórzy. na 3 miejscu ex aequo OOT i SS. W OOT zagrałem za późno. Straciłęm 3/4 magii z tej gry, bo pierwsza była TP, która jest udoskonaloną kopią okaryny. Z kolei SS mnie trochę zawiódł, co już nie raz opisywaliśmy w stosownym temacie.

Trzeba jednak pamiętać, że zawód w tej serii to i tak 10 klas wyżej niż cokolwiek innego. Takie SS, które jest dalekie od spełnienia moich Skywardowych marzeń i oczekiwań, wciąż jest wg mnie lepszą grą, większą zabawą niż cokolwiek co ograłem na bezpłciowym PS3.
  • 0

#3 ogqozo Napisany 19 listopad 2012 - 18:15

ogqozo

    Nightmare

  • Forumowicze
  • 914 Postów:
Mimo wszystko Okaryna. Jeśli nie najlepsza gra wszech czasów, to najlepsza ery 3D i w zasadzie bez konkurencji. Nie było żadnego porównywalnego wydarzenia w historii gier 3D, żebym minuta za minutą rozdziawiał japę na coraz to kolejne rzeczy, których nikt wcześniej nie zrobił i raczej wydawało się, że to kwestia wielu lat rozwoju technologii, żeby takie rzeczy się działy w grach. Poziom artystycznego, ale specyficznego dla gier przemyślenia każdego elementu był po prostu kosmiczny i wprowadził jakość, do której dziś wystarczy w miarę udanie aspirować, by zrobić świetną grę. Sam za siebie mówi fakt, że od tego czasu głównym zarzutem malkontentów wobec każdej kolejnej części jest to, że za dużo rzeczy się powtarza z Okaryny.


Bywają różne dni i różny humor, ale zawsze jestem pewien, że nie jest moją ulubioną Wind Waker. Miałem od zawsze wrażenie, że ludzie jarają się Wind Wakerem bardziej, bo jest po prostu zarąbiście ładny i w sumie nikt nie zaprzeczył, że właśnie o to chodzi. Jeśli kogoś obchodzi tylko to, no to oczywisty typ. No więc, jest zarąbiście ładny, natomiast jeśli chodzi o rozgrywkę, to chyba najmniej ekscytująca Zelda, czasami sprawiająca wrażenie uproszczonej wersji. Uważam, że Phantom Hourglass naprawił (albo chociaż próbował naprawić) wiele z jej wad. Oczywiście to nadal gra innego rzędu, niż te wszystkie nowoczesne hiciory z PS3, ale jednak gdyby już trzeba było klasyfikować, Wind Waker byłby raczej niżej niż wyżej.

Ten post był edytowany przez ogqozo dnia: 19 listopad 2012 - 20:51

  • 0

#4 GrzesiekMB Napisany 19 listopad 2012 - 19:28

GrzesiekMB

    Abominacja

  • Forumowicze
  • 2445 Postów:
Okaryna. Przygoda, ktora wzbogacila moje dziecinstwo, zupelnie jak najlepsza ksiazka.
  • 0

#5 fingus Napisany 19 listopad 2012 - 19:34

fingus

  • Moderatorzy
  • 31190 Postów:
Moją pierwszą był Wind Waker, potem grałem w Okarynę z dołączonej do niego płytki i wydała mi się o wiele bogatsza, większa, pełniejsza i jestem gotów ocenić ją wyżej. No jasne, styl graficzny Wind Wakera jest nie do pobicia, ale gameplayowo wygląda jak zubożona kopia. Twilight Princess z kolei wygląda jak "zróbmy jeszcze raz Okarynę, tylko bardziej" - no i jest we wszystkim "bardziej", i nie jest to złe, faktycznie dobrze spełnia swoją rolę, bogata, różnorodna, ciekawa, ale nie jest to rodzaj kontynuacji wzbudzający dużo miłości. Już Skyward Sword wypada tu lepiej, bo więcej widać w nim nowych rzeczy, nowego pomysłu. Może mniej już tu tamtej magii, ale to chyba bardziej kwestia starzejącego się odbiorcy "wszystko widziałem, we wszystko grałem", niż samej gry.
  • 0

#6 torq314 Napisany 19 listopad 2012 - 20:38

torq314

    Buddhabrot

  • Moderatorzy
  • 21909 Postów:
Wind Waker to zdecydowanie numero uno, za całokształt, wiadomo.

Natomiast ja wyróżniłbym - A Link to the Past, jako pierwsza Zelda którą skończyłem i która mną zamiatała po podłodze, genialny, spójny i duży świat i tysiące świeżych pomysłów, które później już tylko kopiowano. W tym sensie też jak piszecie że TP jest fajne ale to jest Okaryna++, to dla mnie Okaryna to jest LttP++, w sensie - trzon pomysłów się przecież nie zmienia.

Dlatego z kolei - Okaryna to nic nadzwyczajnego. Fajna, duża, kiedyś BARDZO mi się podobała, ale z perspektywy czasu, jak skończyłem ją ze trzeci czy czwarty raz, to mnie nudzi. Jest pustawa i przewidywalna. Właśnie te rozwinięcia z TP bardziej mnie ujęły.

Kolejna wyróżniona - Minish Cap. Moja druga ulubiona Zelda. Zwarta, w sumie niemależe liniowa, ale cały czas coś się dzieje. I to nieodparte wrażenie, że w kieszonce jest gra ładniejsza od LttP, tego nie zapomnę, ze trzy razy też kończyłem i cały czas stoi sobie na półce, zapakowana w oryginalny kartonik (tak naprawdę to leży gdzieś na dnie szafy, ale brzmi lepiej).

Pozostałe Zeldy to mniejsze lub większe gnioty. SS to porażka, chyba już mi się ten "kanon" przejadł, bo nudziłem się od początku do końca. Absolutną pomyłką są obie Zeldy na DSa. Maski Majory jakoś nigdy nie skończyłem, lepiej powiedzieć że napoczynałem tylko. Oraclesy na GB pamiętam tylko że były fajne, ale o czym były - kompletnie nie pamiętam, to było zbyt dawno i nie przechodziłem ich więcej niż raz. Zeld na NEs nie znam, nie grałem w nie nigdy, poza tym że z ciekawości na emulatorze z raz włączyłem i od razu wyłączyłem, żeby nie psuć sobie humoru.

Patrząc na kolejne części, odczuwam tendencję zniżkową, z kilku ostatnich Zeld więcej mnie odpycha niż przyciąga. Sam nie wiem, czy to jest tak że mi się przejada, czy jest gorzej obiektywnie, dlatego powstrzymam się od stanowczej krytyki. Może po prostu Zeldy już są nie dla mnie :(
  • 0

#7 TEXZ Napisany 19 listopad 2012 - 20:50

TEXZ

    Soul Eater

  • Forumowicze
  • 28019 Postów:
Wind Waker to była gra dla której zakochałem się w Nintendo i ich filozofii gier. Prawdziwy masakror dla którego kupiłem Gamecube... no może oprócz Resident Evil 4. Ale okres 2003 i później to tylko WW. Od tej gry się zaczęło. Następną gierą, która oprócz RE4 tak mną wstrząsnęła było Super Mario Galaxy, a więc giera dość odległa w czasie.

Nie pamiętam innej gry, która dziś wyglądałaby równie dobrze jak kiedyś. Bardzo bym sobie życzył takiego Wind Wakera 2, choć wiem że to niemożliwe :(
  • 0

#8 Tawotnica Napisany 19 listopad 2012 - 21:04

Tawotnica

    Samus Aran

  • Reformatorzy
  • 9926 Postów:
Ja nie będę oryginalny i skłaniam się do OoT, jeśli chodzi o najlepszą Zeldę. Wzięła esencję z ALTTP i była naturalną ewolucją serii nie wrzucając niczego na siłę. Tak na dobrą sprawę to trzy liczące się w temacie 'najlepszej' powinny być Zelda 1 -> ALTTP -> OoT, bo cała reszta to tylko zabawa kanonem ustanowionego przez te trzy odsłony. W Majorze limit czasowy i zamiany, w WW cel shading i morze, w TP jakieś wilki, w SS bociany - w żadnym wypadku nie jest to złe podejście, coś muszą kombinować, żeby seria była świeża, ale nie sądzę, że zrobią jeszcze coś przełomowego na miarę OoT.
  • 0

#9 Tawotnica Napisany 19 listopad 2012 - 21:21

Tawotnica

    Samus Aran

  • Reformatorzy
  • 9926 Postów:
Trailer do Hyrule Historia:


pasuje jak ulał do tego tematu. Będzie must-have dla fana serii ^^

Ten post był edytowany przez Tawotnica dnia: 19 listopad 2012 - 21:23

  • 0

#10 torq314 Napisany 19 listopad 2012 - 21:23

torq314

    Buddhabrot

  • Moderatorzy
  • 21909 Postów:
może moim problemem z OoT było to, że wcześniej chyba ze 150h w Mario 64 szarpaliśmy. i nagle okazało się, że gra jest w 3D, ale swobody AŻ takiej w poruszaniu się to jednak nie ma.

serio, ja się spodziewałem takiego LttP w 3D, czyli świata napakowanego detalami, krzaczkami itd. a nie pustki na kilometry. pamiętam doskonale zachwyt pierwszą lokacją, tam gdzie się zaczyna, ile rzeczy było do zrobienia i nagle zderzenie się z wymarłym Hyrule, przez które idzie się pół godziny i tylko szkieleciki wyłażą spod ziemi jak się ciemno robi.

ta pustka nawiasem mówiąc sprawiała, że przy pierwszym przechodzeniu zawieszałem się w tych ważnych momentach kiedy trzeba wymyślić gdzie pójść.

dla mnie OoT jest zbyt nierówna, żeby ją oceniać najwyżej. ma fajne momenty, chociażby jak się ten pierwszy raz idzie do Zeldy i po ogródku biega się chowając przed strażnikami, tylko takich momentów powinno być więcej.
  • 0

#11 Likensmart Napisany 19 listopad 2012 - 22:17

Likensmart

    Rikimaru

  • Forumowicze
  • 452 Postów:
Moje pierwsze spotkanie z Zeldą zaczęło się od screenów z Link’s Awakening na GB, które zobaczyłem w jakiejś gazetce. Od niej właśnie zacząłem przygodę z Zeldą i uważam ją za moją ulubiona. Gierka zafascynowała mnie wszystkim co oferowała. Jak na grę na gb, porażała. Była długa, miała ciekawy setting, dungeony , przedmioty, postacie, bossów, wioski. Z przyjemnością odsłaniałem kolejne fragmenty wyspy i byłem głodny odkrywania następnych. Nie mogłem się od niej oderwać. W LA urzekło mnie również zakończenie. Potem próbowano to w jakimś stopniu odwzorować w PH, ale nie wyszło już tak dobrze.

Dalej byłem już na bieżąco z Zeldami. OoT na n64, (remake na 3DS’a bardzo poprawił spojrzenie na tę część) następnie przyszła MM, Oracle. W międzyczasie wpadł mi jeszcze w łapy alttp. Potem nadeszło pozytywne jak dla mnie zaskoczenie WW, który w tamtych czasach szokował swoim ogromem i stylem, do którego nie przyzwyczaiły nas poprzednie Zeldy.

Następnie TP, które prezentowało się mroczniej niż poprzednie części i na które miałem olbrzymi hype. Gra mi się bardzo podobała szczególnie jej klimat, mimo, że wiele zapożyczała z oot.

Zeldy z DS, nie są u mnie w czołówce. PH próbowało być WW i LA w jednym i nie sprostało temu. ST jest trochę lepsze niż PH, tylko te jeżdżenie pociągiem było nużące i brakowało wolnej eksploracji. Na tych trasach mało się działo. Obydwie gry na DS’a są słabymi zeldami na tle poprzedniczek. Miały mało ukrytych miejsc i mało questów taki ALTTP, Minish Cap i Oracle miały tego na całe godziny.

Z SS jest tak pół na pół jak z jego stylem. Wiele rzeczy mi się tam podobało wiele nie. Znowu mało eksploracji i liniowość, słabe questy. Dodam jeszcze, że SS to najłagodniejsza Zelda ze wszystkich dużych części, nawet bajkowy WW miał więcej mrocznych elementów.

Teraz czekam na odświeżony remake MM na 3DS i potem może już nic nie być. Najlepszą przenośną Zeldą jest dla mnie LA, z dużych części nadaj przoduje WW.
  • 0

#12 ogqozo Napisany 19 listopad 2012 - 22:26

ogqozo

    Nightmare

  • Forumowicze
  • 914 Postów:

serio, ja się spodziewałem takiego LttP w 3D, czyli świata napakowanego detalami, krzaczkami itd. a nie pustki na kilometry. pamiętam doskonale zachwyt pierwszą lokacją, tam gdzie się zaczyna, ile rzeczy było do zrobienia i nagle zderzenie się z wymarłym Hyrule, przez które idzie się pół godziny i tylko szkieleciki wyłażą spod ziemi jak się ciemno robi.



Naprawdę uważasz, że Ocarina to pustka i wymarłość, a Wind Waker to masa atrakcji?


Ja generalnie uważam, że przyjemność z wałęsania się bez celu to jeden z wyznaczników dobrej gry, ale doprawdy, gdybym miał jakąś Zeldę opisać jako "idzie się przez pół godziny i nic się nie dzieje", to ocean z Wind Wakera byłby blisko. W Okarynie, nawet gdyby to miało trwać tyle samo (nie jestem pewien...), to jednak zawsze są widoczki, jakieś góry czy lasy czy coś, w Wind Wakerze woda i niebo.

Ten post był edytowany przez ogqozo dnia: 19 listopad 2012 - 22:29

  • 0

#13 torq314 Napisany 19 listopad 2012 - 22:47

torq314

    Buddhabrot

  • Moderatorzy
  • 21909 Postów:

Naprawdę uważasz, że Ocarina to pustka i wymarłość, a Wind Waker to masa atrakcji?


Ja generalnie uważam, że przyjemność z wałęsania się bez celu to jeden z wyznaczników dobrej gry, ale doprawdy, gdybym miał jakąś Zeldę opisać jako "idzie się przez pół godziny i nic się nie dzieje", to ocean z Wind Wakera byłby blisko. W Okarynie, nawet gdyby to miało trwać tyle samo (nie jestem pewien...), to jednak zawsze są widoczki, jakieś góry czy lasy czy coś, w Wind Wakerze woda i niebo.


tak, właśnie tak uważam. w Wind Waker było to kapitalne uczucie jak się kolejny kwadracik mapy odsłaniało i już z daleka było widać, najpierw coś malutkiego szarego, potem coraz większe i większe, aż szczegóły już było widać i się podpływało i hyc, zwiedzało. płynnie, bez przejść, doładowań, ślicznie.

w Okarynie z kolei są "murki" pod tytułem "skały", "las", "góry" i korytarzyki w murkach. a akurat LAS to nie wiem gdzie tam był, góry owszem, choć lepiej powiedzieć "góra" bo jest jedna.

ale las? :hmmm:

Hyrule to wielka pusta patelnia z lon lon rancz na środku i parę wyrostków po bokach, które ładują kolejne lokacje: wioskę, jezioro, krainę zorów. dopóki nie ma się konia który jakoś przyspiesza penetrowanie wyrostków, to przejście z jednego końca na drugi trwa wieki i w międzyczasie NIC się nie dzieje.
  • 0

#14 drAKul Napisany 20 listopad 2012 - 12:38

drAKul

    Viewtiful Joe

  • Forumowicze
  • 1135 Postów:
Na swój czas dla mnie kolejność jest taka:
1. A Link to the Past (SNES)- Po prostu w momencie wydania nie było drugiej takiej gry łączącej gameplay z na tak dobrą fabułą (od razu mówię że teraz to żadne cudo, ale wtedy - zabiłem złego czarodzieja po 3 świątyniach przede mną jeszcze 2/3 gry :shock: - mind blown. Do tego grafika jak z kreskówki z piękną muzyką.
2. Ocarina of Time (N64) - Dla mnie niżej od ALttP o dosłownie 0,0000001 oceny bo jest tak jak napisał torq to ALttP++.
3. The Legend of Zelda (NES) - Fabuła - tyle co było w manualu, tłumaczenie - tragedia bez guide'a albo massive trail and error nie było bata żeby to ukończyć, ale poczucie przygody i ogrom świata po prostu pozamiatał mną. Gdy gra wyszła w 1987 (u skośnych w 1986!!!) nie było drugiej takiej gry.

W sumie to metroidy u mnie wyglądałyby identycznie czyli (Super Metroid, Prime oraz Metroid) :-D .

Bardzo też podobała mi się inność Link's Awakening (breaking the 4th wall) oraz Majory. WW, TP też są boskie aczkolwiek dostają te 0.2-0.3 punkty od dychy mniej za brak świeżości. SS nie grałem, się nie wypowiada. Natomiast w żadną z późniejszych handheldowych Zeld nie mogłem się wciągnąć - zarówno Minish Cap, jak i Phantom Hourglass to dla mnie porządne rzemiosło i tyle. Oczywiście gdyby miał komuś totalnie zielonemu w temacie polecić kolejność dziś to bym mu powiedział by najpierw zagrał w Okarynę na 3DS, potem w WW a potem w ALttP jeśli trawi retro albo od razu niech daje w SS.

A najgorszą Zeldą była i jest Zelda II - za ekstremalny poziom trudności.
  • 0

#15 Pico Napisany 20 listopad 2012 - 12:46

Pico

  • Forumowicze
  • 9603 Postów:

ale wtedy - zabiłem złego czarodzieja po 3 świątyniach przede mną jeszcze 2/3 gry :shock: - mind blown.

O taaak :D. To zajebiste uczucie zaskoczenia i wielkiego zadowolenia, że aż tyle tej zajebistej gry przede mną :D. Choć od razu oczywiście tego nie wiedziałem, ale po czasie... Ah :cry:.
  • 0

#16 drAKul Napisany 20 listopad 2012 - 18:29

drAKul

    Viewtiful Joe

  • Forumowicze
  • 1135 Postów:
Nie no ja też tego nie wiedziałem, czekałem na napisy itp. Okami zrobiło podobny numer z tym że trochę później w grze.
  • 0

#17 mic Napisany 20 listopad 2012 - 18:46

mic

    Nightmare

  • Forumowicze
  • 881 Postów:
Ja generalnie postawię na OOT - to moja pierwsza Zelda i generalnie mega pozytywny szok ! :) Mam tu ogromny sentyment i tu jest chyba ten element, że WW jest odrobinkę niżej, ale tylko odrobinkę bo cenię ją też strasznie wysoko. Generalnie z praktycznie każdą Zelda spędzam milutko czas - jedna z moich ulubionych serii :)
  • 0

#18 Greg Napisany 20 listopad 2012 - 21:06

Greg

    Everyone has a price!

  • Forumowicze
  • 22242 Postów:
Gram sobie w Wind Wakera. Jezu, ta gra jest przecudowna. Wygląda wspaniale, gra się bosko :) Pierwsza podróż łódką sprawiła, że poczułem się prawie 10 lat młodszy, że znowu gram pierwszy raz, a pod telewizorem stoi przepiękna, fioletowa kostka. Ja po prostu kocham tą grę :)
A jak skończę to odpalam Metroid Prime :)
  • 0

#19 iluck85 Napisany 20 listopad 2012 - 21:20

iluck85

    Deity

  • Forumowicze
  • 14973 Postów:
Ktos gral chronologicznie?
OOT
MM
WW
TP
SS

??

Duzo osob OOT odpala jako 2, nawet 3.
Ja ukonczylem tylko OOT. MM nie widzialem na oczy, jak ogarne emu, to wezme sie za WW.
TP chwilke gralem jak mialem wii.
SS na oczy nie widzialem ;)

Meczylem Zelde na GB Color- Aveking DX? Za maly bylem zeby to ogarnac :D

Ten post był edytowany przez iluck85 dnia: 20 listopad 2012 - 21:21

  • 0

#20 torq314 Napisany 20 listopad 2012 - 21:40

torq314

    Buddhabrot

  • Moderatorzy
  • 21909 Postów:

Ja po prostu kocham tą grę :)


aż to napiszę: otóż w tym miejscu się zdecydowanie zgadzamy jeśli chodzi o zeldy :D
  • 0

#21 gruby Napisany 20 listopad 2012 - 21:42

gruby

    Big Boss

  • Forumowicze
  • 4420 Postów:
OoT to gra, która zawsze będzie w mojej głowie miażdżyć wszystko inne. Nigdy po niej nie dałem się tak porwać grze i tak jak ktoś napisał - zdefiniowała moje dzieciństwo. Skończyłem ją pewnie z 10 razy i za każdym razem w ciężkim szoku. Ostatni raz z 7 lat temu, kiedy przechodziłem ją z moją dziewczyną. I znowu mnie wzięło. Tak naprawdę wszystkie kolejne zeldy podobają mi się tak bardzo, bo odnajduję w nich część tych za***istych chwil z OoT i wracam do czasów jak jako kajtek siedziałem przed TV z rozdziawioną japą.

Na drugim miejscu ex equo WW i TP. SS spory kawałek za nimi, chociaż pogrywam cały czas i również daje się jej wprowadzić mnie w ten zeldowy klimat. Niestety MM ogrywałem już na Wii i archaiczna oprawa nie daje się polubić. Czuję tu pokłady gameplayu i atmosfery - przeszedłem dla nich ok połowę gry. Niestety dalej nie dałem rady. Chętnie zobaczyłbym remake na WiiU ;)
  • 0

#22 Greg Napisany 20 listopad 2012 - 21:43

Greg

    Everyone has a price!

  • Forumowicze
  • 22242 Postów:
Stary, jak to odpaliłem to normalnie łzy w oczach :) Te wszystkie miejscówki są absolutnie magiczne, pływać po morzu mogę całymi godzinami. Nie mam pytań. Takie emocje są we mnie w stanie wywołać tylko gry Nintendo. Fanboj ze mnie pełną gębą
  • 0

#23 iluck85 Napisany 20 listopad 2012 - 21:50

iluck85

    Deity

  • Forumowicze
  • 14973 Postów:
Dla mnie OOT, to czasy szkoly podstawowej, slinienie sie na PSX, a OOT widzialem jak grali w salonie albo kumpel-mial N64 ;)
Do dzisiaj jara mnie dzwiek jak Linka biegnie :D Ten taki szelest butow- wiecie o co chodzi? :D Albo tarcz- jakby sie ocierala, ten dzwiek. Zaraz mi sie przypomina 97/98 rok i reklamy N64 w satelicie- ofcoz po niemiecku :D

No i muzyczka w menu, wczoraj wl 3DS i leciala sobie nuta z menu :D Ofcoz poczatek z napisem Star tez na propsie.





Ten 2 utwor jest w miejscowkach gdzie sa wrozki no i wybor zapisu gry :D
  • 0

#24 Tawotnica Napisany 20 listopad 2012 - 21:55

Tawotnica

    Samus Aran

  • Reformatorzy
  • 9926 Postów:

Ktos gral chronologicznie?
OOT
MM
WW
TP
SS

??

Duzo osob OOT odpala jako 2, nawet 3.
Ja ukonczylem tylko OOT. MM nie widzialem na oczy, jak ogarne emu, to wezme sie za WW.
TP chwilke gralem jak mialem wii.
SS na oczy nie widzialem ;)

Meczylem Zelde na GB Color- Aveking DX? Za maly bylem zeby to ogarnac :D


Chronoligicznie to nie powino być tak: Dodany obrazek

Jak ktoś nie miał nigdy stycznośc8 z serią to SS i potem MC to całkiem dobry wybór
  • 0

#25 torq314 Napisany 20 listopad 2012 - 21:56

torq314

    Buddhabrot

  • Moderatorzy
  • 21909 Postów:

Te wszystkie miejscówki są absolutnie magiczne, pływać po morzu mogę całymi godzinami.


można tylko zapytać "dlaczego mając takie arcydzieło w dorobku, potem wypuszczają takie gnioty jak Phantom Hourglass?"

różnica jest niby subtelna i z daleka ktoś może się dziwić jak można tak skrajnie WW i PH oceniać ale jedna przy drugiej to jak brzydsza, biedniejsza i nudniejsza siostra. ograniczenia sprzętu mnie nie interesują - Minish Cap czy Link to the Past działają na słabszym sprzęcie a mają jednak w sobie TĘ magię.



:zakochany:
  • 0

#26 fingus Napisany 20 listopad 2012 - 22:13

fingus

  • Moderatorzy
  • 31190 Postów:
Nie widziałem, abyś grał to na iAkordeonie (tak, to hint). :lukam:
  • 0

#27 Greg Napisany 20 listopad 2012 - 22:24

Greg

    Everyone has a price!

  • Forumowicze
  • 22242 Postów:
Tą chronologię w Zeldach chyba można sobie wsadzić. Mam wrażenie, że oni to na bieżąco wymyślają, a każda nowa część burzy te wszystkie przewidywania i ustalenia. Szkoda wielka, bo universium jest mega i fajnie gdyby było tam coś więcej. Ale nie ma :(
  • 0

#28 Kaxi Napisany 20 listopad 2012 - 22:29

Kaxi

    N+ Crew

  • Forumowicze
  • 11781 Postów:
Skoro 30 listopada Wii ląduje w past-genach, to temat można wtedy przenieść do Wii U powiedzmy.
  • 0

#29 Greg Napisany 20 listopad 2012 - 22:31

Greg

    Everyone has a price!

  • Forumowicze
  • 22242 Postów:
Można, czemu nie. Przynajmniej będzie o czym pisać ^_^
  • 0

#30 fingus Napisany 20 listopad 2012 - 22:35

fingus

  • Moderatorzy
  • 31190 Postów:
Chronologia, ano właśnie - to jest coś, co mógłbym dopisać do "growych marzeń" - jakiś reset serii. Z poszanowaniem dla przeszłości, ale bez oglądania się na nią - opowiedzieć historię od nowa i w końcu zacząć budować jakiś kanon, a nie zestaw giereczek, które nijak nie składają się w jedną opowieść. I może jeszcze, tu marzę sobie bardzo ostrożnie, może jeszcze aby Zelda stała się bardziej fantasy, a mniej bajką. Choć nie wiem, czy nie zaliczy się to do "utraty magii".

A jakie wy macie oczekiwania?
  • 0



Inne z tagami: