Skocz do zawartości

Zdjęcie

Grim Fandango

Double Fine PS4 Vita Switch PC iOS AND

  • Zaloguj się by odpowiedzieć
37 odpowiedzi na ten temat

#31 michalmarek77 Napisany 01 luty 2015 - 17:42

michalmarek77

    Big Boss

  • Forumowicze
  • 4419 Postów:
Remake owszem ale ten bieżący Grim to przecież tylko (zasadniczo aż) remaster...Prawdę mówiąc to, że te grę można dziś swobodnie kupić i zagrać w wersji nie gorszej niż oryginal, samo w sobie jest sukcesem. Mozna marudzić na (watpliwa) jakość tego remastera aczkolwiek nie jest też tak, że to kupa gówna. Sterowanie poprawione, leciutki upgrade wizualny jest no i komentarze tworcow...dla fanow, którzy nie boją się weryfikować swych wspomnień to must have. dla reszty osobliwosc, która pewnie nie warto zaprzatac sobie biblioteki gier.
  • 0

#32 burnstein Napisany 01 luty 2015 - 17:43

burnstein

    ostatni król forumka

  • Reformatorzy
  • 42814 Postów:

Tru, ale to co teraz wyszło to nie remake.


  • 0

#33 fingus Napisany 01 luty 2015 - 18:20

fingus

    proud gaymer

  • Moderatorzy
  • 34079 Postów:
Burn i MM mówiący jednym głosem :doge:
  • 0

#34 burnstein Napisany 01 luty 2015 - 18:23

burnstein

    ostatni król forumka

  • Reformatorzy
  • 42814 Postów:

Cóż, nawet mm zdarza się powiedzieć coś mądrego.


  • 0

#35 michalmarek77 Napisany 03 luty 2015 - 07:51

michalmarek77

    Big Boss

  • Forumowicze
  • 4419 Postów:

Kupilem, zagralem, kilka pucharkow zdobylem...

Pierwsze co przychodzi do glowy po kilku chwilach z gra to "o kurde, calkiem wporzo to wyglada"...

Tani remaster, a tla nie strasza pikseloza. Zadziwiajace. Postaci, jak to malo polygonalne ludki, nie grzesza uroda czy wykonaniem, ale nie sposob odmowic im wdzieku. Zreszta zobaczcie jak to wyglada, w porownaniu do oryginalnej wersji grafiki i remasterowanej :

 

Spoiler

Grafika to jedno ale chwila z gra pokazuje jak bardzo gra sie zestarzala. 

Renderowane tla strasza swa prostota, pustka, brakiem wyrazu...Jak to mozliwe, ze w 98r roku takie bochomazy mogly sie podobac, ba, im wiecej marnych renderow tym lepiej...Tak bylo, cholera. Noz sie w kieszeni otwiera, na sama mysl, jak genialna graficznie gra, moglby byc Grim, gdyby wykonac go w standardowej, rysowanej oprawie...

Te pseudo trojwymiarowe lokacje maja tez inna, znacznie gorsza wade. Rzuty kamery sa kompletnie absurdalne. Wkurzala Was kamera w RE ? To co jest w tej grze sprawi, ze juz nigdy na gre Capcomu, pod tym wzgledem narzekac nie bedziecie...

Gra jest tak spieprzona, ze niemalze kazda osobna lokacja jest kompletnie nieczytelna...Zmiiana kata kamery i jebut, nie wiesz gdzie wyjsc, czy cos jest za rogiem, czy nie...Powinni dodac jakies ikonki ekranowe w remasterze, bo mozna szalu przez to dostac...

A im dalej tym gorzej pod tym wzgledem. W glowie sie nie miesci jak mozna bylo tak bezmyslnie zaprojektowac widoki w grze...

Oczywiscie, badajac kazdy milimetr w koncu dojdzie sie do tego co , gdzie i jak, ale serio, nie o to przeciez chodzi...

Zagadki w grze to takze cos specyficznego. Te nascie lat temu, gdy adventure'y byly w miare jeszcze popularne gracze  mieli doswiadczenie i mniej wiecej, wiedzieli jak kombinowac, albo liczyli sie z abstrakcyjnoscia logiki w takich grach...

Pewne gry zestarzaly sie lepiej /Monkey Island, DOTT, Indy 4/ inne gorzej /Legend of Kyrandia/ inne osiagnely poziom abstrakcji tak niespotykany, ze wrecz nie jest mozliwe tego ogarniecie /Grim Fandango/...

Chcialbym zobaczyc kontakt kogos kto nigdy nie mial stycznosci z klasycznymi przygodowkami, rozpoczynajacego przygote z gatunkiem od Grim Fandango wlasnie...Szalenie ciekaw jestem reakcji...

 

Marudze, wiem...Nic nie poradze, to wszak jedna z moich "ukochanych" gier. Choc sam nie wiem czemu, nigdy nie stawialem jej na rowni z Monkey Island, MM, DOTT, Indiana Jones, FT, Dig czy czyms podobnym...Specyficzne story, klimat Noir, niespotykany, genialny, w zalozeniach, art style jednakze mnie ujal tak bardzo, ze pomimo ewidentnych wad gre skonczylem kilkukrotnie i na zawsze zapadla mi w pamiec...Tak bardzo, ze swojego psa nazwalem Manny, a w ksiazce weterynaryjnej wpisalem Manuel "Manny" Calavera...

Gra ma cos w sobie, acz jesli ktos nie mial stycznosci z nia, niech nie nastawia sie na "mesjasza" gatunku i liczy sie z tym, ze wady gry moga od produkcji odrzucic nawet jej, potencjalnie, najwiekszego fana...

No chyba, ze korzysta sie z solutiona i chce sie wbic najlatwiejsza, obok TWD, platyne do zdobycia...


Ten post był edytowany przez michalmarek77 dnia: 03 luty 2015 - 08:25

  • 0

#36 michalmarek77 Napisany 16 luty 2015 - 12:22

michalmarek77

    Big Boss

  • Forumowicze
  • 4419 Postów:

No i skończyłem...

Spoiler

Grę, która z wielu powodów jest niezmiernie wazna dla video gamingu. Kreacja świata w Grim Fandango zasługuje po prostu na poklask i podziw. Tim pokazał, że nawet najbardziej abstrakcyjna wizja może być miejscem dla świetnej /?/ opowieści i jej bohaterów...Gra przepięknie pokazuje, jak nalezy tworzyć postaci tej czy innej opowieści –niemalże każda z występujących w grze jest niesamowicie pieczołowicie przygotowana – tak pod względem designu, dialogów jak i swego miejsca w opowieści, której przyjdzie nam doświadczać...Realia gry są wyjątkowe pod każdym względem, tak klimatyczne i pełne intrygującej głębi, że na długo pozostaną w pamięci kazdego kto skończył grę.

W gradle, niestety, pozostanie jedynie gorzki smak notorycznie przypominający jak kiepską grą jest „Grim Fandango”. Kiepską? Tak, na niemalże każdym mozliwym poziomie...

Przede wsyztskim, to najsłabsa przygodówka, jaką wydało LucasArts. Świat, historia , bohaterowie to jedno, ale gry to nie ksiązki, filmy – tu oprócz ich chłonięcia trzeba też /choć nie zawsze, co na przykład do granic wykorzystuje Ttale/ grać...A w GF grach niemalże nie sposób, bo gra już w swych założeniach jbyła i jest po prostu zepsuta...

Najboleśniejsze jest to, jak niewiele grze brakowało by być jedną z najgrywalniejszych przygodówek w dziejach...

Pseudotrójwymiarowość i prerenderowane tła obrażają grającego swą pustką, sztucznością i nieczytelnością. Są całkowitym przeciwieństwem pełnych werwy i gracji bohaterów tego show. Nie wiem jak to możliwe, by tak zacni gości, którzy na przygodówkach zjedli swe qwłasne zęby wpadli na pomysł takiego a nie innego przedstawienia gry...”Dzięki” temu cokolwiek do zrobienia w grze jest mniej czytelne, upierdliwe, nieznośne, mdłe...Łażenie od lokacji do lokacji /nawet w biegu czy w nowym sterowaniu w wersji konsolowej/ jest męczące począwszy od pierwszego rozdziału...

Zagadki – niektóre fajne /pierwszy a szczególnie drugi rok, moga się nawet, gameplayowo/ podobać – w wiekszości nielogiczne i czesto, m.in. przez nieczytelność teł gry, dla „świeżaków” nierozwiązywalne...

Jedyne co cieszy w grze, to rozmowy. Są świetnie zdubbingowane, świetnie napisane. Idealnie asymilują się z postaciami oraz realiami, tego jakże cudownie, wymyslonego świata...

GF nie ma w sobie tej urzekającej magii innych gier LucasArts. Nigdy nie był i nie będzie stawiany na równi z najlepszymi przygodówkami gatunku. Nie musi. Bo tę kiepską grę,  z jej  niesamowitą otoczką,  grę,  którą pomimo absurdalniej nieprzyjazności i niemalże nieistniejącej „grywalności” po prostu TRZEBA poznac i skończyć.

Sam remaster sprawdza się świetnie – obraz „ładnie” /biorąc pod uwagę jak paskudną techniką gra jest zrobiona/ wygląda na dziejszych TV, buga nie uświadczyłem żadnego a komentarze twórców rzucają nikłe światło na historię produkcji gry...Choć one akurat są chyba najsłabszym ogniwem tego remastera – brak im pasji, euforii, która obecna jest niemal zawsze w tych, których można odsłuchac w odnowioneych Monkey Island...

 

Ci którzy grali, mogą swobodnie odpuścić remake, Ci co nie grali, niech kupia i przejdą, chocby z solutionem. A łapacze platyn, bez znajomości guide z psntrophies niech nawet nie myslą o platynie w tej grze J


  • 0

#37 drAKul Napisany 20 grudzień 2018 - 12:36

drAKul

    Dante

  • Forumowicze
  • 1320 Postów:
Ostatnio nabyłem Grima na Switcha i próbujęć podejść do niego drugi raz, ale przygodówki to jedyny gatunek gier od którego się odbijam. Gram we wszystko i lubię obczaić najlepszych przedstawicieli wszystkich gatunków. Ale przygodówki to nie na moją głowę Przeszedłem w zasadzie garstkę (Ripley's Believe It or Not!: The Riddle of Master Lu, Sam & Max Hit the Road, The Curse of Monkey Island i Escape from Monkey Island), natomiast podchodziłem do niezliczonych przedstawicieli tego gatunku (Loom, 1 i 2 część Monkey Island,The Dagger of Amon Ra, Myst, KGB, którąś z Kyriandii, którąś z Goblinsów, Day of the Tentacle) i zawsze to samo - może 15-20 minut daję radę pograc a potem solucja i 2-3 godziny i mam dosyć takiego grania. Tu jest tak samo. Bardzo podoba mi się świat, postacie wciągają, ale weź wpadniej na rozwiązanie zagadek!!! Pewnie przemęczę się do końca ale zaczynam zastanawiać się czy po prostu jakieś Let's Play nie oglądać bo co to by był ciekawy film, ale jako gra to MEH.
  • 0

#38 fingus Napisany 20 grudzień 2018 - 13:14

fingus

    proud gaymer

  • Moderatorzy
  • 34079 Postów:
Grim Fandango jest ciężkie, niektóre zagadki dla osoby nie zaznajomionej z abstrakcyjnymi i pokręconymi ścieżkami logicznymi twórców przygodówek z lat 90. mogą być nie do zgryzienia. Może nawet większość. Z drugiej strony granie z solucją na kolanach odbiera nam sporo frajdy (niekoniecznie nawet "rozwiązywania samemu", skoro samemu nie idzie rozwiązać, ale zwyczajnie eksplorowania świata i okazjonalnego tłuczenia głową w ścianę). Najlepiej chyba skombinować jakąś "spoiler-free solution" dawkującą podpowiedzi i starać się rozgryzać zagadki jedynie na podstawie hintów. Może to będzie ok?
http://www.uhs-hints...eb/grimfand.php
  • 0



Inne z tagami: