Skocz do zawartości

Zdjęcie

Hellblade: Senua’s Sacrifice

Ninja Theory PS4 PC XONE

  • Zaloguj się by odpowiedzieć
213 odpowiedzi na ten temat

#211 Pawlik Napisany 02 styczeń 2019 - 17:16

Pawlik

    srtutu

  • Forumowicze
  • 12391 Postów:

Szrot w to już grał z rok temu, chciał sobie przypomnieć i wbić ten brakujący trofik do platyny, więc waż słowa!!

I ja to szanuje, ale drugi raz powinien być lepszy, a jak lepszy to tylko na bestii, po to masz tego oleda! Ps4 jest tylko do exow, cała reszta tylko na królu :king:
  • 0

#212 burnstein Napisany 03 styczeń 2019 - 08:56

burnstein

    ostatni król forumka

  • Reformatorzy
  • 42814 Postów:

 

Szrot w to już grał z rok temu, chciał sobie przypomnieć i wbić ten brakujący trofik do platyny, więc waż słowa!!

I ja to szanuje, ale drugi raz powinien być lepszy, a jak lepszy to tylko na bestii, po to masz tego oleda! Ps4 jest tylko do exow, cała reszta tylko na królu :king:

 

 

Na 3DSie?


  • 1

#213 Spuczan Napisany 03 styczeń 2019 - 22:39

Spuczan

    Demigod

  • Forumowicze
  • 9725 Postów:

Też skończyłem i jestem zachwycony. Gierka zmiotła mnie totalnie udźwiękowieniem i klimatem. Głosy w głowie Senui to coś co na długo zapadnie mi w pamięci. Drwią z gracza, podpowiadają mu, naśmiewają się, rozpraszają, motywują. I wszystko to jest takie naturalne. Dzięki nim nic nie było mnie w stanie rozkojarzyć. Ani razu grając nie zastanawiałem się nad czymś innym. Świetny dźwięk, brak huda, brak napisów pozwolił mi się całkowicie zanurzyć w ten świat.

 

1-1-2019-10-07-21-AM-zy2ornti.png

 

Przy tej grze inne gierki, podejmujące poważną tematykę wydają się takie śmieszne, nijakie. Nie przypominam sobie takich emocji w żadnej innej grze. To co przeżywa główna bohaterka i w jaki sposób to przeżywa (a my razem z nią) zasługuje na brawa. Melina Juergens spisała się na medal. Jest po prostu genialna.

 

W zasadzie można powiedzieć, że mamy tu trzy główne składowe gameplayu: chodzenie, rozwiązywanie zagadek i walkę. Moim zdaniem wszystkie zostały zbalansowane bardzo dobrze. Nigdy nie wzdychałem: "o nie znowu zagadki", "o kutwa znowu walka to wrócę jutro". W zasadzie gdyby nie to, że musiałem chodzić do roboty to pewnie pyknął bym gierkę na trzy posiedzenia. Ja nie odczułem znużenia podczas podróżowania bo tak naprawdę w grze nie ma zbyt długich wycieczek. Po pewnym czasie i to wcale nie specjalnie długim zawsze coś się stanie, coś się przytrafi lub zwróci naszą uwagę. Zagadki są wyborne. Rozkminianie iluzji :banderas:, szukanie symboli (tak podciągam to pod zagadki!), zabawa z perspektywą, labirynt  czy przechodzenie przez maski sprawiało masę frajdy i motywowało mnie do otwarcia kolejnych drzwi. Może się wydawać, że szukania symboli jest dużo i jestem w stanie się zgodzić, że komuś mogło się to przejść ale nie mi.

 

1-1-2019-10-07-24-AM-t4mju1a4.png

 

O walce już parę osób pisało i rzeczywiście nie jest to coś skomplikowanego. Za to wygląda cholernie efektownie i mnie jarało całkowicie. Wybieranie przeciwnika wychyleniem gałki, focus, szybki i potężny atak, blok i unik. Tyle i aż tyle. Na początku wkurzali mnie trochę goście z tarczą ale jak już się rozkręciłem to wpadałem w nich jak w masło. Grałem na normal i gra nie była trudna. Co prawda trochę się spiąłem na początku jak pojawiła się informacja o tym, że gdy skażenie dojdzie do szyni Senui to giereczka się kończy.

Niepotrzebnie się stresowałem jak się okazało po chwili. Chociaż twórcy zastosowali pewnego rodzaju ściemę bo ja od pewnego momentu (ostatni raz padłem na glebę przy pierwszym bosie) nie przegrałem żadnej walki a podczas finałowej potyczki skażenie było dokładnie na szyi Senui. Walki z bossami są zróżnicowane chociaż pewne zagrania się powtarzają (focus). Na szczęście nie jest to nadużywane.

 

1-1-2019-10-07-25-AM-wvpbcwx4.png

 

Nie będę wchodził w dyskusję na temat tego czy gra cię wystraszy, zeschizuje czy zmęczy. Mnie wessała i nie pozwoliła o sobie zapomnieć przez resztę dnia kiedy siedziałem w pracy czy wracałem do domu. Nie mogłem się doczekać kolejnego posiedzenia.

 

Z wad wymienię tylko odstające od reszty momenty kiedy widać żywych aktorów w towarzystwie Senui (jej ojciec, matka czy Dillion) Wyglądało to naprawdę słabo. Za to na ogromną pochwałę zasługuje otoczenie. Zniszczone osady, jaskinie, lub miejsca gdzie przechodzimy próby albo to jak idziemy spotkać się z matką :banderas:. Twórcy mieli fantazję. To wszystko jest zajebiste. 

 

Nie daję ocen giereczkom bo to tylko niepotrzebne spłycanie tekstu ale tym razem zrobię wyjątek i daję soczyste 11,43/10 lub delfina na pandę a wy już sobie sami rozszyfrujcie czy warto zaryzykować.

 


Ten post był edytowany przez Spuczan dnia: 03 styczeń 2019 - 23:10

  • 7

#214 Tawotnica Napisany 14 styczeń 2019 - 15:23

Tawotnica

    Samus Aran

  • Moderatorzy
  • 11607 Postów:

Po waszych pełnych entuzjazmu postach uruchomiłem trial GamePassa, żeby sprawdzić Hellblade. Zgodnie z zaleceniami wsadziłem na łeb słuchawki, sprawdziłem w opcjach czy aby na pewno napisy są wyłączone i zanurzyłem się w świat Senuy. Straszny to świat. Złowrogi, odpychający świat. Głosy wprowadzają zamęt przekrzykując się, chcąc podpowiedzieć bądź zatrzymać. Skąpe oświetlenie często robi za małą boję świetlną w morzu ciemności, żeby się szybko zamienić w ognistą pułapkę z której trzeba uciec. Audio-wizualnie Hellblade to majstersztyk. Nie technicznie, na mojej eSce nie robi wrażenia grafiką, tylko przez laserowe wręcz skupienie się autorów na wykreowaniu poczucia niepokoju. Gra jaka kryje się pod grubą warstwą narracyjną Senua’s Sacrifice staje się w tym kontekście jednym z wielu elementów podporządkowanym tworzeniu atmosfery.  

 

Rozgrywka ma tu przede wszystkim nie przeszkadzać w prowadzeniu fabuły oraz interaktywnością wzmacniać objawy psychozy głównej bohaterki i to zadanie spełnia bardzo dobrze. Puzzle z wrotami

Spoiler
to bardzo dobry przykład, obrazujący tę funkcję gameplayu. Poza może dwoma miejscami, gdzie nie zauważyłem przejścia albo nie wiedziałem, że trzeba się cofnąć nie natknąłem się na żadne potencjalne „zacięcie”. Ergo leci się przez Hellblade bardzo płynnie. Ta prostota z której wynika płynność i krótki czas potrzebny na ukończenie przygody to czynniki wprowadzające dobry balans gry.

 

Walki dopiero na drugi rzut oka pokazują pazur. Początkowo system mi się wydawał mało złożony, ale nabrał rumieńców jak odkryłem, że można kopać tych mobków z tarczą ;) Kamera jest zawieszona nisko nad ramieniem bohaterki przez co pojawia się ten sam problem co w God of War, że przez tak usytuowane FOV nie wiadomo co zrobić w przeciwnikami za plecami. Hellblade zgrabniej sobie z tym radzi, używając głosów w głowie Senuy do ostrzegania przed niebezpieczeństwem. To następny dobry przykład wplatania psychozy w rozgrywkę.
 

Szukanie symboli nordyckich wypada trochę gorzej. Przykładowo trafiamy na drzwi ze znakiem przypominającym „P”. Musimy odszukać gdzieś w naturze ten symbol, odpowiednio ustawiając kamerę i przybliżając ją (Focus! Focus, Senua!). Gra nam dość wyraźnie podpowiada graficznie gdzie musimy szukać (pełno czerwonych, małych symboli skupia się w okolicy punkty na jaki musimy najechać). Czasem będzie to drzewo i dwie belki, innym razem cień rzucony przez okno – trochę jak w giereczkach ‘hidden object’, włącznie z upierdliwym tuptaniem dookoła już rozwikłanej zagadki, bo coś nie łapie i kamerę trzeba o 2 piksele inaczej ustawić.  

 

Szczerze mówiąc, analizując poszczególne elementy gry z osobna wypadają one średnio, ale są tak poukładane, uzupełniają się i przełamują w odpowiednich miejscach, że tego w całości tak nie czuć. Weźmy wyzwania Odyna, które skutecznie przerywają dotychczasową pętlę rozgrywki, powodując że powrót do znaków nordyckich później tak nie męczy. Można się kłócić co do dokładnych proporcji (osobiście bym chyba wolał trochę więcej walk, trochę mniej ‘zagadek’) ale już z samego szkieletu prowadzenia gry wynika solidny pacing. Tak mnie teraz uderzyło, że jak lubicie patrzeć na gierki pod kątem dizajnu to Hellblade jest bardzo wdzięcznym materiałem przez wyrazistość swoich składników.

 

Wiedząc dokładnie, że to nie jest długa gra za jednym posiedzeniem machnąłem całość. Łatka walking sima trochę niesprawiedliwie przylgnęła do Senua’s Sacrifice, bo gra ma wiele do powiedzenia również przez gameplay. Za rekomendację niech posłuży stwierdzenie, że Hellblade jest pozycją, która potrafi zostawić odbiorcę zmieszanego wewnętrznie do tego stopnia, że próba oceny gry na poziomie „dobra/słaba” wydaje się jałowa. Ja nawet do końca nie wiem czy mi się podobały te 6-7 godzin jakie spędziłem przed konsolą.

 


Ten post był edytowany przez Tawotnica dnia: 14 styczeń 2019 - 15:23

  • 5



Inne z tagami: