Skocz do zawartości

Zdjęcie

Amiga

Amiga

  • Zaloguj się by odpowiedzieć
156 odpowiedzi na ten temat

#91 michalmarek77 Napisany 26 sierpień 2014 - 12:23

michalmarek77

    Big Boss

  • Forumowicze
  • 4419 Postów:

Tutaj wspomniane intro do Tower Assault na CD-32...kiedys bylo jaranko, dzis lekka zenua :olo:

 


  • 0

#92 Eldarion Napisany 26 sierpień 2014 - 12:24

Eldarion

    Sephiroth

  • Forumowicze
  • 1948 Postów:

oczywiście ale kiedyś to był opad szczeny :)


  • 0

#93 michalmarek77 Napisany 26 sierpień 2014 - 12:27

michalmarek77

    Big Boss

  • Forumowicze
  • 4419 Postów:

byl , byl...paru znajomych kupilo CD-32 da tej gry. I Microcosma :)

 

A tu cos, co odpalone na CDTV wieki temu rosyebauo mi leb. Doslownie:

 

 

Rozpozna ktos z ilu gier wykorzystanu tu fragmenty ? :)

 

Swietny tribute dla dywizjonu 303, ze strony Psygnosis, mozna zobaczyc na tym demeczku.


Ten post był edytowany przez michalmarek77 dnia: 26 sierpień 2014 - 12:28

  • 0

#94 Schrodinger Napisany 26 sierpień 2014 - 12:29

Schrodinger

  • Moderatorzy
  • 61941 Postów:
pamiętam jak w to się grało w kilka osób :bowdown:


  • 0

#95 michalmarek77 Napisany 26 sierpień 2014 - 12:31

michalmarek77

    Big Boss

  • Forumowicze
  • 4419 Postów:

Zajebiasza gra. I CHOLERNIE droga, gdyby ktos dzis chcial kupic oryginal.

Majstersztyk.

 

NIECH KTOS ZROBI REMAKE!!!


  • 0

#96 Sotaku Napisany 26 sierpień 2014 - 12:35

Sotaku

    JJ

  • Forumowicze
  • 39760 Postów:

Sotaku dnia 26 Sie 2014 - 12:49 napisał:snapback.png

 

michalmarek77 dnia 26 Sie 2014 - 12:06 napisał:snapback.png

e tam, AGA niby miala mozliwosci, ale znasz chocby jedna gre, moze poza Banshee i SLAM TILT, ktora wykorzystywala by odpowiednio ten chipset ? Konwersje z PC byly biedniutkie , pod wzgledem fpsow, a gry 3d na Ami to byl taki dramat , ze az zal patrzec...
W momencie premiery AGA /A1200/A4k/ Amiga zdychala, i nikt nawet nie staral sie juz pisac topowych gier na ta platforme...Niestety.

Prowo????

Alien Breed 3d i 3d2, Super Stardust, On the Ball, All New World of Lemmings, Big Red Adventure, Capital Punishment, Body Blows (Galactic), Blodnet, Chaos Engine, Burntime, Civilization, Colonization, Galaga Deluxe, Dungeon Master 2, Napalm, Exodus The Last War, Gloom 1,2,3,Reaunion, Rise of the Robots, Subwar 2050, Genetic Spieces, Foundation, Breathless, High Seas Trader, Ishar 1,2,3, Jungle Strike, Lion King, Alladin, Klondike, Lords of the Realm, MYST, Nemac IV, Payback, Pinball Fantasis (Illusions) (wspomniany) Slam Tilt, Super Street Fighter 2 Turbo, Roadkill, THX, XP 8, Ufo Enemy Unknown, OnEscapee, Overkill, Fightin Spirit, Simon the Socerer 1,2, Wing Commander, Sim City 2000, Primal Rage, Beneath a Steel Sky, Super Skidmarks, Star Crusader, Theme Park, Trapped 1,2, Worms DC

a były jeszcze gry nie wykorzystujące kości aga, ale dużo lepiej chodzące na maszynkach z 2 MB Chip i wykorzystujące szybszy procek
Alien Breed 3d i 3d2 - jedynka to pasc, na ktora zal patrzec, 3D2 to chyba na blizzardzie 060 dopiero w miare plynnie dziala...
Super Stardust  - okej, wersja AGA swietna, szczegolnie tunel...Fajnei ze goscie od tego nadal robia gry choc teraz glownie na maszynki Sony jako Hausemarque
On the Ball, All New World of Lemmings, Big Red Adventure,Dungeon Master 2, - marne porty z peceta, really ?
Capital Punishment - nigdy nie zrozumiem fenomenu tego czegos...ani to ladne, ani grywalne...
Chaos Engine - wersja AGA delikatniej ladniejsza. Nie nazwalbym tego w zadnym razie gra wykorzystujaca mozliwosci AGA do ich granic...
Rise of the Robots - sorry, DEB, ale ta gra to dramat, na PC ten dramat przynajmniej byl w SVGA...
Ishar 1,2,3 - wersje AGA ladniejsze, choc i tak ubozsze od wersji pecowych...
Super Street Fighter 2 Turbo - grales w to na Amidze ????? PRzypomne tym co nie grali:
Wing Commander - w 16 kolorach  :fp:  - okej na A1200 czy A3000 chodzil ladnie ale i tak byl jedynie nedzna konwersja z peceta...Nawet wersja ze SNESa/Mega Drive byla lepsza.
Lion King, Alladin, - dam sobie glowe uciac , ze te gry byly tylko w wersjach OCS - obie konwerjami z Mega Drive, choc Aladdin to fenomenalna konwersja, Lion King ze swoim szarpanym scrollingiem , jakby mniej...
Nemac IV, Gloom 1,2,3 - really ? mierny piecowy Blake Stone zjadal te gry bez popity...i plynniej chodzil na marnym 386 sx...
OnEscapee - bardzo fajny amigowy EX. Szkoda , ze tak nieznany.
Sim City 2000, Primal Rage, Beneath a Steel Sky,  Star Crusader, Theme Park - fajne gry, choc nie majace startu do wersji pecetowych.
Napalm <<<<<<<<<Warcraft, C&C...
Foundation<<<<<<<<<Settlers 2
Worms DC - jedna z neilicznych, fenomenalnych gier na maszynki z AGA
Piballe wiadomo - szczegolnie Illusions /choc piec mial extra stol/ i SLAM TILT - dla nich nawet dzis warto miec Amige z AGA :)
 

Tak ja to widze  - byc moze dlatego, ze w okolicach 93-93 ostro szarpalem juz na SNESie /Mega Drive i piecu, wiec mialem porowananie do innych maszyn i nie bylem tak mocno przywiazany do Amigi, by grac na niej we wszystko.

Rdzennie amigowy gry, szczegolnie te z lat 91-92 /choc troche wczesniej i troche pozniej tez sie zdazaly/ to byly perelki, ktore czesto w amigowych wersjach byly superior do wszelkich innych konwersji. Pozniej, niestety, nie bylo juz tak rozowo...

Pisaliśmy o grafice (pisałem o wyższości gier na kościach AGA od tych z ECS, bo napisałeś, że prawie nic na agę nie wyszło wartego uwagi, bo amiga już umierała)  Ty teraz porównujesz wersje pc  z AGA...pasuje to do tego co wcześniej pisaliśmy jak pięść do nosa. Wróć do tematu i odnieś się do tego jak to nie było wartościowych gier wykorzystujących kości AGA :P

 

To, że gry 3d chodziły znacznie lepiej na pc niż na amidze jest tak znanym faktem, jak to że scrollery chodziły znacznie lepiej na amidze niż na pc.


  • 0

#97 Sotaku Napisany 26 sierpień 2014 - 12:37

Sotaku

    JJ

  • Forumowicze
  • 39760 Postów:
http://i42.servimg.c...49/moonst10.jpg

choruję na Moonstone'a
  • 0

#98 Eldarion Napisany 26 sierpień 2014 - 12:42

Eldarion

    Sephiroth

  • Forumowicze
  • 1948 Postów:

kurcze a w Microcosm nie grałem :)

na cd32 ograłem

Tower Assault & Alien Breed 2 ( był na jednej plycie z TA)

Castles 2 ( ciężko się grało na padzie, zwykła wersja z A1200 wydana na cd)

UFO : Enemy Unknown ( to samo co wyżej)

Diggers

Chuck Rock 2 Son of Chuck ze świetnym intro, nie mam pojecia czy bylo na zwykłej a500

no i Oscar zbundlowany z konsola :)


  • 0

#99 michalmarek77 Napisany 26 sierpień 2014 - 12:47

michalmarek77

    Big Boss

  • Forumowicze
  • 4419 Postów:

gry AGA to te nieprzekreslone:

 

Alien Breed 3d i 3d2, Super Stardust, On the Ball, All New World of Lemmings, Big Red Adventure, Capital Punishment, Body Blows (Galactic), Blodnet, Chaos Engine, Burntime, Civilization, Colonization, Galaga Deluxe, Dungeon Master 2, Napalm, Exodus The Last War, Gloom 1,2,3,Reaunion, Rise of the Robots, Subwar 2050, Genetic Spieces, Foundation, Breathless, High Seas Trader, Ishar 1,2,3, Jungle Strike, Lion King, Alladin, Klondike, Lords of the Realm, MYST, Nemac IV, Payback, Pinball Fantasis (Illusions) (wspomniany) Slam Tilt, Super Street Fighter 2 Turbo, Roadkill, THX, XP 8, Ufo Enemy Unknown, OnEscapee, Overkill, Fightin Spirit, Simon the Socerer 1,2, Wing Commander, Sim City 2000, Primal Rage, Beneath a Steel Sky, Super Skidmarks, Star Crusader, Theme Park, Trapped 1,2, Worms DC

 

I te ktore pozostaly, nie reprezentuja soba niczego specjalnego, pod wzgledem zaawansowania technologicznego, za wyjatkiem SLAM TILT i SStardust .

Warto zauwazyc, ze wbrew obiegowym opiniom, Amiga przed AGA, wyswietlala sporo ilosc kolorow na ekranie /i nie pisze tu o trybie HAM / - takie gry jak SOTB /89r/, B.C. Kid, Turrican 2 ,Lionheart dzieki chipsetowi, a glownie copperowi, wyswietlaly sporo ponad 100+ kolorow na ekranie jednoczesnie. Wiec przeskok na AGA, ze swoimi 256 kolorami szalu nie robil... 

Zreszta o czym tu dyskutowac, skorowspominany juz kilkukrotnie,  Lionheart, robiony na HW z 1985 r miazdzyl wykonaniem wszystko co wyszlo na AGA /sprzet z 1992 r/...

 

Wing Commander na AGA - nie wiedzialem, ze jest...

 

 

 


Ten post był edytowany przez michalmarek77 dnia: 26 sierpień 2014 - 12:55

  • 0

#100 Sotaku Napisany 26 sierpień 2014 - 13:27

Sotaku

    JJ

  • Forumowicze
  • 39760 Postów:
Tak mi się coś wydaje, że w pewnym momencie odpuściłeś temat gier na Amigę i niewiele już widziałeś późniejszych gier.

Napalm i Exodus dla osoby mogącej pograć do tej pory w Dune 2 to był opad szczeny
Ufo wyglądało znacznie lepiej na 1200 i chodziło płynniej
Foundation zjadało The Settlers (które także robiło użytek z dodatkowego ramu)

w sumie każdy z powyższych tytułów wyglądał znacznie lepiej niż w wersji ECS (jeśli taką miał) lub konkurencyjnej pozycji na tej samej platformie.

Akurat temat platformówek to nie mój konik, bo nigdy za nimi nie przepadałem, ale różnica w Soccer Kidzie czy Furry of the Furries była zauważalna





Body Blows jak i galactic miało wersje AGA i łatwo było je odróżnić
  • 0

#101 michalmarek77 Napisany 26 sierpień 2014 - 15:20

michalmarek77

    Big Boss

  • Forumowicze
  • 4419 Postów:

Faktycznie relatywnie "wczesnie" przerzucilem sie z Amigi na inne platformy, aczkolwiek ja sama, w niezlej konfiguracji /030 40Mhz, 4MB RAM, 2,5" HDD 80 MB, Monitor , etc/ sprzedalem gieldowemu Falcon'owi gdzies w 95 r. Do tego czasu troche na niej gralem.

Napalm'a /z 1999 roku!!!!/ nigdy nie mialem, a gdy w koncu zobaczylem, to na piecykach od roku krolowal StarCraft, i odebralem te gre jako szalenie ubogiego klona Red Alert'a...

W Ufo, choc skonczylem na A1200, przyjemniej mi sie gralo na piecyku. Ta wersja byla po prostu bogatsza /choc muzycznie na SoundBlasterku, to jak zawsze w przypadku tej karty, to powrot do czasow Spectrum z Ay-grekiem, a w najlepszym razie miernego muzycznie MegaDrive, na Gravisie to inna bajka)

Foundation to tez zmarnowana szansa, gra ukazala sie o kilka lat za pozno by warto bylo sie tym zainteresowac na powazniej /no chyba ze bylo sie ortodoksyjnym Amigowcem/.

 

Multiplatformowosc zabila we mnie ekscytacje Amiga, po szale, ktory wywolala u mnie piecsetka. Super Mario Kart i pecetowy Syndicate na zawsze zmieniely moje "amigowe skrzywienie". Kupujac Amige 1200 liczylem na zdecydowanie wiecej niz dostalem i kompletnie stracilem zainteresowanie platforma. Amiga gamingowo umierala. Smutne ale prawdziwe.

 

Wiem, ze wielu Amigowcow najlepiej wspomina A1200 i doslownie uwielbia ten sprzet, dla mnie to tylko zmarnowana szansa Commodore i niespelnione obietnice. 

Generalnie, jak dla mnie, dobrze ze tak sie stalo, moglem poznac inne platformy i szeroki, fantastyczny swiat gier, ktory caly czas byl w zasiegu reki /choc czesciej poza, z powodow finansowych, i/czy z braku dostepu do sprzetu, np w Polsce/ choc poza Amiga, ktora byla jedynym sprzetem, ktorego  bylem absolutnym fanem przez pewien okres.

 

Amiga rulez! 


  • 0

#102 KoBik Napisany 27 sierpień 2014 - 09:16

KoBik

    Master Chief

  • Forumowicze
  • 3170 Postów:

Zawsze odkąd pamiętam to Amigę nazywałem konsolą. Nie tam komputerkiem. Wspominam często i gęsto z kumplem z którym ciorało się w historyczne hity, pokroju SWOSa czy Another World. Nie wspominam o reszcie, setkach czy nawet tysiącach dyskietek które skrzętnie układałem w pudełku przeznaczonym do dyskietek (tak giełda:)) Choć miałem kilak oryginałów, w tym sławetne Mortal Kombat 2. I zmiana dysków podczas fatality ;)

 

Przy tym temacie to najlepiej siąść z browarem, zapaleńcami i dyskutować bo jest o czym.


  • 1

#103 Sotaku Napisany 27 sierpień 2014 - 09:24

Sotaku

    JJ

  • Forumowicze
  • 39760 Postów:
Liczę w takim razie na nasze spotkanie 20.09.2014 bo wszyscy jesteśmy ze Śląska ;)

A500 miałem w niezłej konfiguracji z dodatkową stacją i 6MB ram dołączanym z boku, ale dopiero a1200 w towerze z cd i hd oraz turbo 040/40 oraz 16 MB ram pokazało mi pazurki
  • 0

#104 michalmarek77 Napisany 27 sierpień 2014 - 09:58

michalmarek77

    Big Boss

  • Forumowicze
  • 4419 Postów:

3ifgUzr.jpg

Shadow of the Beast to seria, na dźwięk której,  wspomnienia dosłownie materializują się w głowach wielu byłych/obecnych amigowców.

Do momentu wydania tej gry, amigowy gaming, choć pokazujący potencjał drzemiący w Amidze, nigdy nie był prawdziwie wyzwolony. Nie licząc kilku perełek /ot np, prześliczne, choć średnio, delikatnie ujmując, grywalne „Defender of the Crown” z 1986 r/ Amiga nie miała zbyt wielu prawdziwie showcase’owych tytułów.

pwDds25.jpgNnLk9KX.gif

 

Wszystko to zmieniło się w chwili, gdy studio Reflections, za posrednictwem wydawcy, kuzni amigowych talentów, Psygnosis wydało tę oto grę.

8EZh7Ww.jpg

SOTB przede wszystkim było audiowizualnym pokazem możliwości amigi. Ten, bardzo przeciętny pod względem grywalności tytuł, przez wiele lat po jego premierze był często wykorzystywany jako pokaz możliwości i swoiste „tech demo” Amigi.

Strona graficzno-dźwiękowa to praktycznie jedyny atut tego tytułu . Zastosowany po raz pierwszy na Amidze efekt paralaksy (kilka niezależnie poruszających się planów) zdumiewał. Wyznaczył wręcz standard, który obowiązywał przez długi czas w kolejnych gra tego gatunku (Wrath of Demon, Lionheart) i do którego przyrównywano właśnie kolejne tytuły. Klimatyczna muzyka idealnie pasująca do rozgrywki tylko podbudowuje ciężką atmosferę panującą podczas gry. Wywołuje prawdziwe uczucie grozy, które jest przez nią piętnowane.

Gra choć wykonana w trybie teoretycznie 16 kolorowym, wyświetlała jednocześnie na ekranie ok 120 kolorów. Wszystko to w 50hz, z super płynnym scrollingiem i fantastycznie wykonanymi sprite’ami.

Sama gra była prostym side scrollerem, z labiryntami, w których bardzo łatwo można było dostać się do miejsca bez wyjścia i przesadnym wręcz poziomem trudności, nie tyle wynikającym z samego skomplikowania, ile nieprecyzyjnego sterowania i paskudnej detekcji kolizji.

W skrócie – pod względem gameplayu, bardzo przeciętny tytuł – technicznie, przez relatywnie długi okres czasu był to niedościgniony wzór do naśladowania.

Ciekawostką jest fakt, że gra okazała się być nie lada sukcesem, który szybko zaprocentował licznymi konwersjami  - SOTB pojawiło się na C64, Atari Lynx, Spectrum, Amstradzie, Pc-Engine, Mega Drive, Master System, SNESie i tak egzotycznym systemie jak FM Towns. Inne gry z serii , niestety,  nie dostąpiły zaszczytu występowania na tak wielu róźnorodnych platformach.

Zadna z konwersji nie mogla sie poszczycic techniczną perfekcją amigowej wersji, choć w wielu poprawiono pewne wady, i konwersje często były bardziej grywalne od oryginały – były lepszymi grami.

sKPjJhz.jpg

 

nAiXfKA.jpg

 

Shadow of The Beast 2 to swego rodzaju kuriozum.

Graficznie gra kompletnei zatraciła piękno pierwowzoru, choć trudno o niej jednoznacznie napisać, że była brzydką grą.

Gameplay przeprojektowano całkowicie. Z prostego side scrollera gra wyewoluowała w ciekawy, choć przekombinowany action-adventure. Gra , beż żadnego wyraźnie poprowadzonego celu, wymagała od gracza niejednokrotnie wprowadzania tekstu, używania swobodnie leżących przedmiotów, tylko i wyłącznie określoych miejscach , w odpowiedniej kolejności...

Oczywiście, jeśli ktoś użył, bezwiednie, przedmiotu wcześniej – reset i gra od początku.  Trudno mi wyobrazić sobie magików, którzy sami odkryli co i jak w tej grze zrobić, bez wcześniejszego solutiona, gdyż gra w żadnym razie nie daje żadnych wskazówek, mogących pokierować gracza w uzyskaniu celu, który gra nam narzuca.

Czy gra, w która tak naprawdę mozna grać tylko z permamentną nieśmiertelnością może być fajna ? Cóż, mi właśnie z nią i po przejściu gry z solutionem, dopiero  zaczeła się podobać.

Warto sprawdzić, ot choćby dla świetnego klimatu i perfekcyjnej muzyki, której przy jej całej graficznej degradacji, seria nie straciła.

Ewentualnie mozna zobaczyć  longplaya, który jest króciótki i świetnie pokazuje czym ta gra chciała być, ale IMO nie za bardzo jej wyszło...

tRVHDKK.jpg

 

cZqIJsS.jpg

SOTB 3 to , wydawać by się mogło, tylko popłuczyny po technicznie pięknej jedynce i trudno strawnej dwójeczce.

Nic bardziej mylnego – to najlepsza, i jako jedyna, świetnie grywalna gra serii.

Mimo nieuniknionych - jak dla gry stworzonej przez tę samą firmę jak i na ten sam komputer - podobieństw, gra już na pierwszy rzut oka różni się od poprzedniczek.  Gra jest miksem rozwiązań prezentowanych w obu odsłonach :  wyeliminowano całkowicie zbędne elementy występujące w drugiej części, a mianowicie rozmowy z napotkanymi NPCkami, czy też zbieranie danych takich jak np. hasło i wpisywanie go ręcznie z amigowej klawiatury czy też kluczowe wyrazy.

Wprowadzone, w przeciwieństwie do pierwowzoru, zagadki są relatywnie łatwe - przynajmniej jak już uzmysłowimy sobie ich rozwiązanie - i logicznie łączą się w całość. Gorzej z ich wykonaniem. Mimo że już wiemy na pewno, co należy zrobić, jeden błąd potrafi zaprzepaścić całą koncepcję. Ot, taki urok serii.

echnicznie, Reflections tym razem ponownie pokazało na co ich stać: spora ilość teł, obiektów , paralaksa, która choc nie tak imponująca jak w jedyneczce nadal potrafi wywołac zachwyt.

Najlepsza, choć nie  najładniejsza z całej trylogii.

Ta gra - czego nie można powiedzieć o jej poprzedniczkach - powinna się spodobać nawet dzisiaj osobom, które nigdy z serią ani Amigą styczności nie miały.

 

fhhGEwe.jpg

 

 

Swoją drogą, długą drogę przeszło Reflections – od SOTB do The Crew, ale to już zupełnie inna historia...


  • 4

#105 KoBik Napisany 27 sierpień 2014 - 10:00

KoBik

    Master Chief

  • Forumowicze
  • 3170 Postów:

Grałem na C64, amigowa umknęło mi przed nosem. Ale swego czasu pamiętam, że gierka potrafiła mi zryć beret tym diabolicznych designem :)


  • 0

#106 Sotaku Napisany 27 sierpień 2014 - 15:13

Sotaku

    JJ

  • Forumowicze
  • 39760 Postów:
To znów do mnie nigdy nie przemawiała ta seria, choć gry Psygnosis zawsze lubiłem (choć wiele z nich było przez nich tylko wydawanych). Jednak pasja z jaką to napisałeś skłoniła mnie do plusa :)
  • 0

#107 michalmarek77 Napisany 28 sierpień 2014 - 07:43

michalmarek77

    Big Boss

  • Forumowicze
  • 4419 Postów:

E9KsmHI.gif

Całkiem możliwe, że o tej grze nikt nie słyszał, a nawet gdy komuś obił się ten tutuł o uszy, to po zobaczeniu okładki gry bądź planszy tytułowej natychmiast tracił nim zainteresowanie.

cover.jpg

 

Swoją drogą, pod względem designu okładek gier, europejczycy w latach 80-tych i 90-tych nie mieli sobie równych...

 

Spoiler

 

Gra, choć jak widać powyżej, nie miała szczęścia do zachęcającej okładki, screeny prezentowane poniżej pokazują, że sama postać i grafika gry także nie za bardzo „robiła”.

 

HlEk4mp.jpg

Hasło - nie oceniaj gry po jej okładce bądź designie głównego bohatera – nigdy nie było bardziej prawdziwe. /Bayonetta , anyone?/

Co się liczy to gameplay- gra jest szalenie przyjemnym platformerem,  który pod względem mechaniki można by określić jako lekki miks Wonderboy’a z Adventure Island. Choć deskorolki brak...Gra jest szybka a sterowanie  perfekcyjne.

Jedna , z tak bardzo lubianych w tamtym okresie gier, gdzie przemy na złamanie karku przez poziom, co istotne niekoniecznie w prawo,  by osiągnąć upragnione przez wszystkich EXIT.

Prosta mechanika ze świetnym  gameplayem dała nam nad wyraz przyjemną, choć w żadnym razie wybitną,  grę. Wybitne w Apprentice jest coś innego...

Gra, nawet dzisiaj, po dwudziestu czterech latach od jej premiery, potrafi wręcz zachwycić swym dźwiękiem i muzyką.

Ta, skomponowana przez cenionego już wówczas, Chrisa Hülsbeck’a, jest genialna.

Po prostu. Jest tak dobra, ze spędzałem całe godziny grając w to, tylko i wyłacznie by jej posłuchać. I chyba głównie dlatego też, jest jedną z mych ulubionych amigowych gier, do których co jakiś czas wracam

Sprawdźcie ją tutaj, warto:

 

http://www.amiga-app...soundtrack.html

 

 

No i looknijcie na gameplay, może komuś się spodoba i zechce sprawdzić tę, jedną z wielu, gier o których nikt nigdy nie slyszał.

 

 


  • 3

#108 Eldarion Napisany 28 sierpień 2014 - 08:45

Eldarion

    Sephiroth

  • Forumowicze
  • 1948 Postów:

dałem plusa, może zagram na emulatorku :)


  • 1

#109 michalmarek77 Napisany 28 sierpień 2014 - 08:50

michalmarek77

    Big Boss

  • Forumowicze
  • 4419 Postów:

Sprawdz, sprawdz...warto :)


  • 0

#110 Sotaku Napisany 28 sierpień 2014 - 09:49

Sotaku

    JJ

  • Forumowicze
  • 39760 Postów:
znowu platformówka...zobaczę, czy tego gdzieś nie mam na płycie
  • 0

#111 michalmarek77 Napisany 28 sierpień 2014 - 09:57

michalmarek77

    Big Boss

  • Forumowicze
  • 4419 Postów:

W sumie, jak ktos nie ma Amigi, i nie chce mu sie konfigurowac emulatorka, moze looknac na ta stronke:

 

http://thecompany.pl/

 

Mamy tutaj amigowe gry /sporo!!!/ w formie wykonywalnych plikow pod windowsa. Pobieramy, klikamy i gramy, bez zbednego p##$dolenia.

NA szczescie mozna ustawic sobie filtry, jesli ktos lubi :)

Calkiem wygodna rzecz.


  • 0

#112 Sotaku Napisany 28 sierpień 2014 - 10:09

Sotaku

    JJ

  • Forumowicze
  • 39760 Postów:
fajna stronka, ale nie chce mi uruchomić gierki :( Chciałem zobaczyć jak wygląda AB3D2 na lapku...ale może mas problem z win8.1...
  • 0

#113 michalmarek77 Napisany 28 sierpień 2014 - 10:25

michalmarek77

    Big Boss

  • Forumowicze
  • 4419 Postów:

Mi ruszylo bez problemu, na starenkim XP w pracy. Choc akurat, w przypadku, AB3D 2, predkosc emulacji jest, chyba, z gory ustawiona do calego pakietu na sztywno, na standardowe A1200, i gra biega w szalonych 0,3 fps :)

Probowalem zmienic w opcjach na "Turbo" i maksymalny zakres, acz bez zadnych efektow.

 


  • 0

#114 Sotaku Napisany 28 sierpień 2014 - 10:30

Sotaku

    JJ

  • Forumowicze
  • 39760 Postów:
To mi wystarczy...mogę spokojnie odpuścić uruchamianie na stacjonarnym z XP...znów spowodowałeś, że coś włączam na Amidze...dzięki :)
  • 0

#115 michalmarek77 Napisany 28 sierpień 2014 - 10:34

michalmarek77

    Big Boss

  • Forumowicze
  • 4419 Postów:

Jak sie ma dostep do Ami , nie ma sensu babrac sie w emu. Tru story.


  • 0

#116 Sotaku Napisany 28 sierpień 2014 - 11:11

Sotaku

    JJ

  • Forumowicze
  • 39760 Postów:
Włączyłem Primal Rage i strasznie się zestarzała ta gra, do tego konwersja jest straszliwa, pamiętam ją z automatów i ta Amigowa jakieś popłuczyny po wersji automatowej.
  • 0

#117 Sotaku Napisany 28 sierpień 2014 - 22:17

Sotaku

    JJ

  • Forumowicze
  • 39760 Postów:
Apprentice - nie mam tego na twardym, ani na płytkach

Pograłem w The Lost Vikings, nadal fajnie się w to gra
  • 0

#118 michalmarek77 Napisany 01 wrzesień 2014 - 07:01

michalmarek77

    Big Boss

  • Forumowicze
  • 4419 Postów:

mKOleZJ.jpg

Jeśli ktoś spędził swe dzieciństwo w latach 80-tyc, z pewnością w pewnym okresie, zetknął się z mnóstwem /vhs-owych głównie/ filmów poświęconych tematyce wojny  / i następstwach/ wojny w Wietnamie.

Głownie , oczywiście, były to filmy w których zaprawiony w boju komandos własnoręcznie rozpieprza połowę wietnamu, killując przy tym gęsto i często morze ruskich.

Giereczki video nie mogły być gorsze i powstała cała masa gier, mniej lub bardziej luźno, bazująca na tym koncepcie. I w sumie, pisząc o grach parających się tematyką tej wojny, taki akapicik moglibyśmy wstawić do praktycznie każdej takiej giereczki.

Za wyjątkiem gry, któ®a pierwotnie powstała na Amidze i Atari ST, by poźniej z miernym efektem, ukazać się na PC. 

0Yfnd0x.jpg

Lost Patrol to ewenement. Tak pod względem samej gry, mechanik w niej zawartych jak i pod względem przesłania i historii , którą opowiada. Tu nie ma bohaterów, herosów, Aresów w ludzkiej postaci...

To gra o ludziach, którzy znaleźli się w centrum piekła, i chcą się z niego wydostać.

To czy im się uda, zależy już praktycznie tylko i wyłącznie od gracza.  

mAIxdxA.jpg

Tytuł stanowi połączenie strategii z wieloma, różnymi zręcznościowymi gatunkami gier. Siedmiu dzielnych żołnieży amerykańskiej armii rozbija  się nad azjatycką dżunglą i momentalnie traci swą dzielność, zamieniając ja na rozpacz, strach i wszechogarniającą chęć wydostania się z wrogiego terytorium.. Posiadając niewielkie zapasy żywności i amunicji należy przedostać się do najbliższej miejscowości, w której stacjonują Amerykanie. Droga do celu wiedzie przez wąwóz między dwoma pasmami górskimi. Zadanie jak widać oczywiste, wcale nie jest  proste. Droga najeżona jest zasadzkami przygotowanymi przez patrolujące i stacjonujące w regionie oddziały Vietcongu. Teren, przez który należy się przedostać także nie jest łatwy. Oprócz wspomnianych gór, które spowalniają znacząco marsz przyjdzie też stawić czoło przecinającym drogi rzekom, rozległym bagnom, czy moczarom. Gęste zalesienie terenu również nie będzie pomocne, zwłaszcza, że stanowi idealne miejsce na zasadzkę. Do tego wszystkiego należy jeszcze dodać stałą kontrolę zapasów żywności czy amunicji, którą posiada oddział, a także kontrolować zmęczenie i morale żołnierzy. Główny ekran gry stanowi mapa, na której kolorami niepozostawiającymi złudzeń oznaczono wzniesienia, tereny zalesione, rzeki, bagna, linie frontu, miejsca stacjonowania wojsk przeciwnika oraz wioski cywilów. Przy pomocy róży wiatrów przemieszczamy nasz oddział w obranym kierunku. Tempo marszu uzależnione jest od terenu, po którym zmierzamy, więc zawsze warto się zastanowić, którędy będziemy podążać.

W każdej chwili możemy zapoznać się ze stanem zdrowotnym drużyny. Możemy  przyjrzeć się obrażeniom każdego z żołnierzy, które wyniósł z ostatnio stoczonej walki lub które po prostu odniósł w wypadku (co interesujące, ten ostatni element jest losowy - zaczynając każdorazowo grę żołnierze posiadają inne obrażenia). Dodatkowo możemy zapoznać się z jego stanem fizycznym jak i morale.  Żołnierze ginąć mogą  / i będą/ podczas powrotu do amerykańskiej strefy, jednakże śmierć sierżanta /dowódcy odziału/ automatycznie kończy rozgrywkę i raczy nas pięknym game over.

Podczas wędrówki wielokrotnie spotkamy się z przeciwnikiem. Dzięki zwiadowcom, niektórych będzie można ominąć, lecz z niektórymi zaistnieje konieczność stoczenia walki. Są jej cztery rodzaje, w zależności od okoliczności. Pierwsza to walka wręcz. Zwiadowca może czasami natknąć się na samotnego żołnierza, z którym będzie musiał się zmierzyć , mamy tutaj namiastkę Street Fightera, któ®a dziś jest agrywalna i nie robi kompletnie żadnego wrażenia, w momencie premiery była wręcz rewelacyjna.

Drugi rodzaj zasadzki to obóz wroga, gdzie niczym w Virtua Cop należy eliminować wychylających się i strzelających w naszą stronę przeciwników. Kolejne etapy zręcznościowe to atak snajperski oraz zasadzka w polach ryżowych Są do siebie dosyć podobne z tą różnicą jakiego rodzaju broni używamy. Przy ataku snajperskim należy przy pomocy lunety wypatrzeć strzelającego w naszym kierunku wroga i go odstrzelić. Z kolei "kitrającego się w ryżu" wroga należy unieszkodliwić granatem. Warto nadmienić  także o  wejścich do wiosek cywilów. Może im  towarzyszyć kolejna sekcja zręcznościowa, którą jest przeprawa przez pole minowe. Po wejściu do wioski mamy możliwość jej przeszukania (czasami można coś znaleźć np,tunel z żywnością i amunicją – których zawsze brakuje) lub przesłuchać jej mieszkańców. Rozmowę z nimi możemy prowadzić na dwa sposoby: łagodny i ostry. Jeżeli wioska nie ma żadnych powiązań z armią wietnamską, zdobędziesz trochę informacji i zwiększysz zapasy. Czasami jednak mieszkańcy współpracują z żołnierzami wroga i o ile nie uciekną do lasu, mogą wezwać oddział czający się w krzakach lub wręcz wbić Ci nóż w plecy. Istnieje też wariant ostrzejszy dla graczy pozbawionych skrupułów - mieszkańców, którzy nie chcą współpracować możemy od razu zastrzelić (jednego, aby resztę zastraszyć lub wszystkich, aby "pozbyć się kłopotu.

PeeVOjb.jpg

Od strony graficznej gra przedstawia się nad wyraz wybornie. Mapa jest czytelna i starannie wykonana, podobnie jak i sekcje zręcznościowe. Wędrówkę przez dżunglę będą nam umilać różne, zależne od okoliczności, obrazki oraz animacje pełniące funkcję przerywników. Jest ich naprawdę sporo i są bardzo zróżnicowane. Muzycznie jest jeszcze lepiej – grze towarzyszy arcyciekawy i atmosferyczny motyw, neimniej to jedyny utwór jakiego będzie dane nam słuchać, więc po kilku godzinach, nawet tak świetny kawałek może zacząc ranić uszy.

Graficznie i muzycznie, biorąc pod uwagę datę wydania , jest świetnie, a jak z grywalnością...

Cóż, jeśli komus nie przeszkadza powtarzalność i , po pewnym czasie, pewnaprzewidywalność gry , z pewnością będzie świetnie  i wyjątkowo  bawił .Gra stanowi bardzo nietypowe podejście do tematu, tak strategii, jak i samej wojny w Wietnamie.  Grając nikt nie poczuje się jak heros  - jedyne czego mozna tu „doświadczyć”  to ropacz, niemoc i zatracenie.

Mocna, wyjątkowa i pacyfistyczna gra. Czegóż chcieć więcej.


 

 

 


Ten post był edytowany przez michalmarek77 dnia: 01 wrzesień 2014 - 07:03

  • 1

#119 morciba Napisany 01 wrzesień 2014 - 14:45

morciba

    Pikachu

  • Narybek
  • 74 Postów:

Jaki temat!

 

Też miałem Amigę (kto nie miał :smile:). Na początku A500 z dodatkową pamięcią, a później A1200 z dyskiem, chyba 80MB. Później marzyłem o CD32, ale w rezultacie przerzuciłem się na PC, bo Amiga umierała. Bardzo dobrze wspominam te czasy i zazdrość posiadaczy Atari ST, Amstrada CPC, czy PeCeta z Hekulesem.

 

Grałem we wszystko co znalazłem na giełdzie - słownik na kolanach i do boju. Amiga i Atari 65XE to komputery dzięki, którym nauczyłem się j. angielskiego.

 

Jeśli chodzi o gry to wspomnień jest cała masa - do dzisiaj nie zapomnę jaki byłem dumny po przejściu UFO na A500. 4 dyskietki, długie godziny wczytywania, ale przeszedłem. Rekord jaki pamiętam to chyba 7 dyskietek i History Line, też rewelacyjna gra. Często wspominacie tutaj SWoS - również uważam, że to świetna piłka, ale o dziwo w naszym towarzystwie większą estymą cieszyła się Sierra Soccer. Ktoś pamięta?

Albo rysowanie map do Fate:Gates of Dawn - jednej z bardziej rozbudowanych gier rpg z jakimi miałem do czynienia z możliwością posiadania czterech siedmioosobowych drużyn(!!!) rozsianych po całym świecie. Do tego chyba każdy napotkany NPC mógł zostać zwerbowany do drużyny. Jeśli dodać duży rozbudowany świat z wieloma miastami i podziemiami to można sobie wyobrazić ogrom tej gry. Wszystko na dwóch dyskietkach.

Dynatech - chyba jedyna kanapowa gra ekonomiczna, w którą można grać we dwójkę, w czasie rzeczywistym na dzielonym ekranie :-)

 


Ten post był edytowany przez morciba dnia: 01 wrzesień 2014 - 14:49

  • 2

#120 ACZ Napisany 01 wrzesień 2014 - 16:10

ACZ

    Samiec Alfa

  • Reformatorzy
  • 33018 Postów:

daje plusy


  • 0



Inne z tagami: