Skocz do zawartości

Zdjęcie

Xenoblade Chronicles 3D

Nintendo New 3DS Monster Games

  • Zaloguj się by odpowiedzieć
98 odpowiedzi na ten temat

#91 lukaszSA Napisany 07 sierpień 2017 - 06:37

lukaszSA

    Overall expert

  • Forumowicze
  • 19614 Postów:

Jedyne co pozostaje, to zmiana hobby :nie: 


  • 0

#92 Kaxi Napisany 08 sierpień 2017 - 09:12

Kaxi

    N+ Crew

  • Forumowicze
  • 12000 Postów:

Jeszcze FFXV jest niezły,z  tego co grałem.


  • 0

#93 Spuczan Napisany 15 sierpień 2017 - 13:20

Spuczan

    Demigod

  • Forumowicze
  • 9266 Postów:

WVW69kjly_EAxy_O4fe8.jpg

 

Od mojego ostatniego posta minęło trochę czasu. Co się zmieniło od tamtej pory? Dużo.

 

Przede wszystkim zgarnąłem już Fiorę, odwiedziłem siedzibę Mechonów (świetnie zaprojektowana lokacja) i poznałem Miqola. Teraz dopiero wszystko zaczęło nabierać sensu. Nic już nie wygląda tak jak na początku. Zanik pamięci u Fiory, motywacja Egila, prośba Miqola :banderas: Parę rzeczy jeszcze trzeba wyjaśnić ale wygląda to naprawdę porządnie. A co z Zanzą i Alvisem?

 

Ponieważ drużyna została rozdzielona udało mi się trochę pograć różnymi postaciami. Shulk wylądował z Fiorą, Reyn z Sharlą a Dunban z Melią i Riki. Od samego początku trzon mojej drużyny stanowił Shulk, Reyn i Dunban więc nie miałem problemu z poziomem postaci i ich umiejętnościami. Nadal atakowałem wszystko w zasięgu wzroku. Chętnie poznałbym wasze drużyny bo wygląda na to, że ja wybrałem najbardziej standardowy zestaw. Aż chciałoby się kolejny raz zacząć tę przygodę i zrezygnować z Shulka. Najwyżej zostawię sobie save z gierki przed końcem i posprawdzam różne opcje.

 

 

 

 

 

 


  • 1

#94 Spuczan Napisany 20 sierpień 2017 - 23:26

Spuczan

    Demigod

  • Forumowicze
  • 9266 Postów:

WVW69kk_B1g_IJJrmi4_W.jpg

 

Drużyna skompletowana i gotowa do (chyba już) finałowej walki. 53 godziny na liczniku, 64 poziom postaci.

 

Przeczesuję teraz Agniratha. Pełno tu mechonów, jest kilka mechonów i jeszcze trochę mechonów. Na szczęście mam odpowiednią broń więc nie są to upierdliwe pojedynki. Standardowa technika break>topple>daze sprawdza się wyśmienicie.

 

Co się w ogóle dzieje? Shulk i reszta drużyny lecą po Egila a Kallian rozpoczał  atak na siedzibę Mechonów. Coś czuję, że jeszcze czeka mnie parę banderasów i twistów bo gra jest epicka od samego początku. Tego samego spodziewam się po zakończeniu :tak:

 

Z ważniejszych rzeczy warto wspomnieć, że ktoś miał naprawdę zajebisty pomysł z wymyśleniem takiej historii, osadzeniu jej w tej (ogromny Bionis&Mechonis) krainie i rozwiązaniu tego w taki sposób. Przypomnę tylko, że muzyka jest świetna, gameplay tak dobry, że nie opuszczam żadnej walki a fabułka wciąga jak bagno. Mógłbym tu porównać gierkę do pewnej takiej która powstała na podstawie sagi pewnego gbura, chama i prostaka ale tego nie zrobię. Jeszcze.


  • 2

#95 Spuczan Napisany 28 sierpień 2017 - 20:03

Spuczan

    Demigod

  • Forumowicze
  • 9266 Postów:

WVW69kl6lfk_P9h6_FVw.jpg

 

W końcu trafiłem do lokacji o nazwie Agniratha. Już na samym początku natkniemy się na terminale z zadaniami pobocznymi (zabij kilka mechonów danego typu lub przeszukaj szczątki porozrzucane po mapie) oraz sklep który również jest terminalem. Czeka nas masa walki, co oczywiście bardzo mnie ucieszyło. Robotów jest dużo i są różne, choćby: GRAND, RADAR, MISER, HASTE czy Mass-Produced Face. Niektóre to twarde sztuki za ponad 6000 expa. Inne padają jak muchy więc nie nabijesz sobie na nich swojego poziomu. Wpadanie w większe grupki nie ma sensu, choć z odpowiednią taktyką (czytaj Artsami Monado) da się wykosić mnóstwo robotów na raz.

 

W tej lokacji czeka nas też walka z Jade Facem którym okazuję się być Gadolt. Walka nie należy do trudnych. Boss jest na 68 poziomie ale z Shieldem na odpowiednim poziomie jesteśmy praktycznie nie do ruszenia. Shulk, Reyn i Dunban ponownie spisali się na medal. Możecie liczyć na kolejne epickie i świetnie wyreżyserowane cutscenki. 

 

Następnie przyjdzie się nam zmierzyć z Egilem oraz z jego potężniejszą wersją czyli z Yaldabaoth. Tu już jest troszkę trudniej choć przyznam, że dla osób które ogarnęły system walki, nie będzie to katorgą. Moja drużyna była na 67 lvl a Yaldabaoth jest na 72 lvl.

 

Oczywiście moja przygoda z grą dobiega końca. Egil obudził Mechonisa i zwiał do Mechonis Core. Czuję, że to tu odbędzie się finałowa walka. 

 

Niestety muszę przyznać, że gra dwa razy zawiesiła się w Agniratha przez co musiałem od nowa wykonywać pewne fragmenty gry. Na szczęście nie było to nic upierdliwego. Na wszelki wypadek ostrzegam: zapisujcie grę często :)

 

 


  • 1

#96 Spuczan Napisany 04 wrzesień 2017 - 17:43

Spuczan

    Demigod

  • Forumowicze
  • 9266 Postów:

Fallen Arm :banderas: to bardzo nietypowa lokacja do której powróciłem na chwilę. Jej kształt nie jest przypadkowy. Tak naprawdę jest to ramię Mechonisa, które utracił w walce z Bionisem. A teraz znajduje się tam wioska "tych dobrych" Mechonów. Dlaczego o niej wspominam właśnie teraz? Ponieważ kolejny raz uderzył mnie geniusz Xenoblade Chronicles 3D. Zacząłem się wspinać na jeden z "palców". Wspinaczka okazała się długa ale wejście na sam szczyt dostarczył niezapomnianych wrażeń. Szczegóły możecie podziwiać na obrazku:

 

WVW69kng_h_EOYg_91a.jpg

 

Niezorientowanym tłumaczę: jeszcze kilka godzin temu śmigałem sobie tam na dole. Byłem na plaży widocznej w lewym górnym rogu (czerwony wykrzyknik)oraz biegałem po samej wiosce którą akurat teraz zasłania tyłeczek Sharli. Jest EPICKO!

 

To było takie luźne spostrzeżenie.

 

WVW69knn_SE46a_Hon_X1.jpg

 

Pokonałem Disciple Lorithia. Walka nie była łatwa i zmusiła mnie do zmiany składu. Przed wszystkim boss jest odporny na obrażenia fizyczne więc musiałem skupić się na atakach które są oparte na etherze. Oczywiście każdego przygotowałem do tej walki dobierając możliwie najlepszy ekwipunek i kamyczki. A muszę powiedzieć, że trochę tego nazbierałem i wytworzyłem. Nie będę was trzymał w niepewności i powiem wam kogo wybrałem: Shulk - wiadomo, Monado; Sharla - ataki oparte na etherze oraz świetny medyk; Riki - 9999 życia czyni go bardzo dobrym tankiem a do tego świetnie radził sobie z przyzywanymi przez bossa przydupasami, poza tym ma bardzo fajne ataki. Taktyka polegała na atakowaniu przyzwanych obłoczków, nabijaniu paska chaina i po zostawieniu jednej chmurki atakowaniu Lorithii. Cyclone Shulka, poison Rikiego oraz head shoty Sharli to mieszanka wprost wyborna. Po kilku fazach ubijania pomagierów i skupieniu całej mocy na Lorithii ekran pociemniał a mym oczom ukazała się cutscenka. Oczywiście na koniec było troszkę nerwowo bo okazało się, że na polu walki ostał się tylko Riki. Na szczęście miałem zachomikowany pasek chaina więc udało mu się ożywić Shulka. Końcówkę walki musiałem machać w samotności bo nie starczyło już paska na przywrócenie Sharli i Rikiego (który padł od razu po tym jak mnie ożywił). Gdy tylko zobaczyłem, że mogę zaatakować Monado wybrałem Cyclone i zmiotłem bossa ostatnim atakiem  :uff:

 

Oczywiście nie mogłem odetchnąć. Dickson wyskoczył po chwili i zaprosił mnie do Prison Island. Zanudzę was do porzygu jak napiszę, że od razu rzuciłem się na "nowe" potworki czyszcząc każdą lokację z wszelkiego tatałajstwa? Opłacało się po za stworki wpadało od 4500 do 25000 expa :tak: Walka cały czas sprawia radość więc nie lecę na pałę do przodu. Choć tym razem już czuję, że koniec jest blisko. Zdaje się, że już to chyba pisałem  :hmmm:

 


  • 3

#97 lukaszSA Napisany 04 wrzesień 2017 - 18:14

lukaszSA

    Overall expert

  • Forumowicze
  • 19614 Postów:

No, już powoli możesz odkładać pieniądze na Switcha i Xeno Chronicles 2 ;) 


  • 0

#98 Schrodinger Napisany 04 wrzesień 2017 - 18:26

Schrodinger

  • Moderatorzy
  • 54125 Postów:
Dam plusa za pełne pasji posty mimo że gierka mi nie siadła specjalnie na 3DSie.
  • 0

#99 Spuczan Napisany 09 wrzesień 2017 - 09:15

Spuczan

    Demigod

  • Forumowicze
  • 9266 Postów:

WVW69ko_CJc8_XGi6_D7b.jpg

 

Na liczniku 77 godzin. Gra ma realne szanse na zajęcie pierwszego miejsca pod względem ilości spędzonych godzin na moim n3DSie. Do tej pory najwięcej godzin nastukałem w Bravely Default.

 

Zanim trafiłem w miejsce na screenie polatałem sobie jeszcze po niektórych lokacjach. Odkrywałem sobie całe mapki, trafiłem w miejsca do których nie dotarłem na początku. Okazało się, że wiele map posiada ukryte przejścia, zamknięte drzwi lub potwory z bardzo wysokim poziomem. Mam 82 drugi poziom a to i tak nie wystarczy  :uff: Na razie biegami po Satorl Marsh i ubijam ogromne małpy. Za zabicie ich szefka dostałem 50000 punktów doświadczenia. W pamięci mam jeszcze stracie z Telethia na 87 poziomie w Eryth Sea. Coś mi się wydaje, że jeszcze długo będę miał co robić. Chyba też zajmę się niektórymi zadaniami pobocznymi bo nagrodą za ich zrobienie jest na przykład 90000 expa. Naprawdę dużo frajdy sprawia mi łażenie po mapach. Szkoda, że w tym momencie nie mam już dostępu do niektórych z nich je. Ci co grali wiedzą dlaczego.


  • 2



Inne z tagami: