Skocz do zawartości

Zdjęcie

Seria YS - o dużych bossach, mocarnym soundtracku i tym czerwonowłosym niemym bohaterze

Ys Falcom PSP Steam

  • Zaloguj się by odpowiedzieć
24 odpowiedzi na ten temat

#1 Tawotnica Napisany 08 styczeń 2015 - 13:09

Tawotnica

    Samus Aran

  • Reformatorzy
  • 9923 Postów:

*
POPULARNY POST!

5yWbDUP.png

 

 

Ys to seria aRPG, której początki sięgają późnych lat '80. Cechą rozpoznawczą pierwszych Ys'ów jest system walki, polegający na wbieganiu w przeciwników i patrzeniu jak nasz bohater ginie i bazującym na statsach wzajemnym odbieraniu sobie HP.

 

Wymieniana jest jako jedna z ważniejszych serii japońskich gier, ale na zachodzie nigdy nie zaistniała w świadomości graczy tak jak Final Fantasy czy Dragon Quest z prostego powodu: Nihon Falcom, developer i wydawca Ys, miał w poważaniu ekspansję poza Japonię, ograniczał się do wypuszczania swoich gier na japońskie komputery osobiste (NEC PC), a porty na pozostałe platformy zostawiał często mało kompetentnym firmom trzecim.

 

Na szczęście Falcom przeżywa swoją druga młodość na handheldach Sony i przy uprzejmej pomocy XSEED większość nowoczesnych Ysów została zlokalizowana. Na PSP trafiły zarówno remaki klasyków jak i nowa, oryginalna odsłona. W kolejności chronologii z gier:

 

Ys I & II Chronicles (2006)
Ys: The Oath In Felghana (remake III, XSEED, 2011)
Ys VI: The Ark of Napishtim (Konami/Hudson, 2005)
Ys Seven (XSEED, 2010)

 

PlayStation Portable jest więc idealnym sprzętem, żeby zacząć swoją przygodę z Ys. Polecam na pierwszy ogień Oath in Felghana, powszechnie uważaną za najlepszą część w serii. Trzeba w tym miejscu dodać, że poza Chronicles, które jeszcze korzysta ze starego systemu walki, nowe Ys dorobiły się przycisku ataku, skoku i nawet magii, co pewnie znacząco wpłynęło na nowo uzyskaną popularność.

 

zDH3Blp.png
shot z Oath in Felghana; Clock Tower, ale na szczęście nie ma głów meduz ;)

 

Czym więc jest dzisiejsze Ys? Najlepiej bym to opisał jako połączenie starej Zeldy 2D z nowoczesną Castlevanią 2D i nie chodzi mi tu o puzzle czy mapkę, których w Ys nie ma, tylko o walkę. Rdzeniem Ys jest bowiem piekielnie szybki hack 'n' slash, który na pierwszy rzut oka przypomina przygody Linka przez izometryczny widok z góry, ale już po pierwszych skokach i ciachnięciach czuć -vanie.

 

Gierka jest cholernie wymagająca i skillowa, bo mimo typowo RPGowych funkcji takich jak EXP, które można eksploatować, żeby ułatwić sobie życie w walce, nie brakuje przegiętych elementów zręcznościowych – np. dash jump w Ys VI dosyć szybko oddzieli noobów od prosów, a pattern ataków Chestera, jednego z początkowych szefków w Oath in Felghana dla większości początkujących stanie się nie lada przeszkodą. Doświadczenie w staroszkolnych platformówkach zdecydowanie pomaga zaprzyjaźnić się z Ys :tak:

 

Ys jak na RPGi są orzeźwiająco krótkie, „a” w aPRG tutaj rzeczywiście oznacza „action”. Różnicujących tempo łamigłówek, długaśnych questów pobocznych czy rozlazłych cutscenek tu nie znajdziecie. Zamiast tego prostolinijne, przepełnione przeciwnikami dungeony, w których znajdujemy przedmioty pozwalające na dostęp do kolejnych labiryntów (przez magię, nowy miecz, podwójny skok itp.). Lootujemy zazwyczaj dwie waluty (kasa/materiał), którymi ulepszamy nasz ekwipunek w mieście-hubie. Miast za wiele nie ma – w Felghanie jest jedno, w Ys VI aż dwa :olo: , ale moim zdaniem to tylko dodaje klimatu przygody.

 

ysscreen14.jpg
Ark of Napishtim, sklepik w którym ulepszamy broń

 

Tak a propos klimatu – ten w grach Falcomu jest nie do podrobienia. Setting Ys bazuje luźno na starożytnej Europie, nazewnictwo takie jak „Romun Empire” kojarzy się jednoznacznie. Fabuła rzadko jest odkrywcza, ale zawsze satysfakcjonująca, bo do bólu klasyczna: Adol wyrusza na przygodę do nieznanego miejsca, odkrywa dawno zapomnianą cywilizację wraz z nikczemnymi złoczyńcami, którzy chcą wykorzystać pradawną technologię czy magię do zniszczenia świata. Dodajcie do tego art-style mangi lat '90 i można mieć poczucie, że gra się w świecie anime Slayers czy Record of Lodoss War. Ciężko o lepszą rekomendację, jeżeli jesteście znużeni przekombinowaną, pełną głupot konwencją w innych jRPGach.

 

Ten temat nie byłby kompletny, gdybym nie wspomniał o FANTASTYCZNEJ muzie, jaka towarzyszy przygodom Adola i spółki. Gitarowe aranżacje, często na pograniczu do speed metalu dają takiego kopa, że najtrudniejszego bossa można powtarzać dziesiątki razy bez frustracji, a grind w miejscówkach z najlepszymi utworami zamienia się z w czystą przyjemność. Nawet jeśli pacynkowata oprawa graficzna dzisiaj nie robi, to soundtrack nadrabia:

 

https://www.youtube.com/watch?v=Yag16MwcV2Q

:bowdown:

Nie brakuje też utworów, które brzmią lepiej niż Uematsowe klasyki ze SNESowych Finali. Motyw od 1:05 tak bardzo krzyczy „statek w jRPGu”:

 

https://www.youtube.com/watch?v=GbwuDU1-_is
 

 

Jeżeli powyższe brzmi zachęcająco, to opcji na sprawdzenie tej przedniej chińskiej serii giereczek wideo dla dzieci macie parę. Pudełkowa jest najdroższa, bo nakład nie był zbyt wysoki i Ys dorobiło się renomy ukrytej perełki. Na szczęście XSEED postarało się o wersje cyfrowe na PSN i Steamie gier do których wykupili licencję:

EPqtZyk.jpg

Ys I & II Chronicles:
PSN/42zł
Steam/11,99€

 

-------------------------


ri8tuOq.jpg

Ys: The Oath in Felghana:
PSN/42zł
Steam/11,99€

*wersja na PSP jest znakomita, bo w przeciwieństwie do większości gier na ta konsolę ma praktycznie zero loadingów i żadnych problemów z frameratem. Na PC ma wprawdzie wyższą rozdziałkę, ale voice acting kluczowych dialogów i bonusową zawartość znajdziecie tylko w wersji na handhelda

 

-------------------------


_-Ys-The-Ark-of-Napishtim-PSP-_.jpg

Ys VI: The Ark of Napishtim
nie ma wersji cyfrowej :< Konami ma prawa do tej odsłony, więc trzeba wyłożyć blisko dwie stówy albo na płytkę PS2 albo PSP. Wersję na PSP trapią niezliczone bugi, downgrade graficzny i długie loadingi.

 

-------------------------


b55Gd7Z.jpg

Ys Seven
PSN/42zł

 

-------------------------


Bonus:

Ys_Origin_cover.jpg

 

Ys Origin
Steam/15,99€

*prequel pierwszych dwóch części Ys na enginie Oath in Felghana, dostępny w zrozumiałym języku tylko na PC

 

-------------------------


bMTeWdy.jpg

 

Ys: Memories of Celceta
PSN/159zł

*najświeższa część na Vitę, remake Ys IV.

 

-------------------------


Ograłem na razie Oath in Felghana, Memories of Celceta oraz Ark of Napishtim i biorę się zaraz za Seven, o której wrażenia będę się starał spisywać tutaj na gorąco, bo ta część sporo miesza w formule i ma zdecydowanie bliżej to najnowszej części na PSV.

Btw. gdybyście chcieli sobie zobaczyć początki serii, to na tym archiwum z 2400 grami z DOSa można wygrzebać Ys The Vanished Omens, o tutaj: https://archive.org/...shed_Omens_1989


  • 12

#2 twilitekid Napisany 08 styczeń 2015 - 20:32

twilitekid

    HBH

  • Forumowicze
  • 6740 Postów:

Nikogo, ale plus za to, że się chciało :)


  • 0

#3 michalmarek77 Napisany 08 styczeń 2015 - 20:41

michalmarek77

    Big Boss

  • Forumowicze
  • 4419 Postów:

 

i jeszcze bardziej nostalgiczne :)


  • 0

#4 Spuczan Napisany 08 styczeń 2015 - 21:35

Spuczan

    Demigod

  • Forumowicze
  • 8929 Postów:

Po przeczytaniu twojego posta zorientowałem się dopiero, że szukam na allegro kilku części Ys. Na szczęście złożyłem dziś zamówienie na Majora's Mask więc jestem usprawiedliwiony.

 

Ale Let's Playa lub inne walkthrough sobie obejrzę bo to nic nie kosztuje.


  • 0

#5 Tawotnica Napisany 09 styczeń 2015 - 17:00

Tawotnica

    Samus Aran

  • Reformatorzy
  • 9923 Postów:

Do 12.01. gry z serii Ys są w promocji na Steamie po 4,07€ (Ys Origin 5,43€):

 

http://store.steampo...sale/anime_sale

 

 


  • 0

#6 Tawotnica Napisany 13 styczeń 2015 - 12:32

Tawotnica

    Samus Aran

  • Reformatorzy
  • 9923 Postów:

Kończę powoli kolejną część muszę przyznać, że niezmiernie ciekawie się tak goni przez serię i patrzy jak ewoluowała. Wraz z Seven Ys dorosło, spoważniało, zdecydowanie rozwinęło się w stronę RPG.

 

Najpoważniejszą zmianą jest zrezygnowanie ze skoków i walka trzema postaciami na raz. Odmienia to całkowicie rdzeń rozgrywki względem mocno zręcznościowych Felghana i Napishtim. Walki są dużo bardziej strategiczne, ponieważ mocno liczy się skład drużyny i jej ekwipunek.

 

Wprowadzony został „trójkąt broni” slash/blunt/pierce, który działa na podobnej zasadzie jak chociażby w Fire Emblem, mając wpływ na efektywność ataków w zależności od rodzaju przeciwnika. Przykładowo wrogów twardych, ze skorupami, opancerzonych bądź z kamienia będziemy chcieli atakować obuchem (blunt), z kolei ataki z łuku (pierce) nie będą działały. Na mapce tego typu zależność zmusza nas do rotacji w drużynie, ponieważ poza Adolem postacie mogą używać tylko jednego rodzaju broni.

 

Następnym poważnym modyfikatorem płynności walk są umiejętności, których jest w brud i jeszcze trochę.  Skille są początkowo przypisane do konkretnej broni i dopiero po podlevelowaniu ich o jeden poziom zdobywamy je na stałe. Każdorazowe użycie umiejętności dodaje jej punkt doświadczenia i  zużywa SP, zgarniane podczas normalnego atakowania. Flow grindu przez to kształtuje się następująco: postać A ma item zwiększający ilość zdobytych SP, więc nabija pasek skill pointów podładowanymi atakami; następnie postać B, która ma item zwiększający ilość EXP broni używa swoich umiejętności; Wierzcie mi, że w ten sposób można się babrać w skillowanie bez końca.

 

Konstrukcja świata natomiast już jest bardzo znajoma - te same rozległe pola w overworldzie i krótkie, liniowe labirynty co w poprzednich odsłonach Ys. Wszystkiego jednak jest dużo, dużo więcej. Tak jak pisałem wyżej, że w Oath in Felghana była jedna wioska-hub, a w Ark of Napishtim aż dwie tak w Seven mamy aż pięć, dwa razy tyle dungeonów i ogromny w porównaniu świat. Więcej też jest postaci fabularnych i NPC. Pojawiają się typowe dla jRPGów pionki typu „daddy’s girl”, „worried man” itp. Trochę szkoda, bo odbiera to nieco klimatu. W poprzednich Ys’ach każda postać miała imię i własną historię. W Napishtim świetnym drobiazgiem był log, w którym uzupełniało się informację na temat każdego mieszkańca kontynentu.

 

Moim największym zarzutem do Ys Seven jest, że przez te wolniejsze walki, większy teren do odkrycia i sporo menusów do ogarnięcia gra się momentami dłuży i niepotrzebnie ciągnie. Mimo, że nadal nie jest długa jak na standardy jRPG (ok. 20h i jestem przed ostatnim labiryntem), to w pewnym momencie, kiedy w zaiste Zeldowym stylu gra mnie przegoniła jeszcze raz po tych samych miejscówkach poczułem się zmęczony lataniem do kolejnych ołtarzów.  Wartka fabuła to był jeden z głównych atutów Ys 6 oraz remaku Ys 3, a Seven, podobnie z resztą jak Celceta jest pod tym względem za bardzo rozwodniona.

 

Tak a propos Celcety, to jedna rzecz którą robi dużo lepiej od Seven to odkrywanie mapki. Dodanie procencików odznaczających progres w mapowaniu kontynentu, nagrody jakie się dostaje za to i delikatnie metroidowa konstrukcja świata rekompensują w pewnym stopniu wady wynikające z

przemodelowania rdzenia rozgrywki.

 

Warto wspomnieć o oprawie siódemki, bo gra śmiga na nowym silniku graficznym, w którym postacie wyglądają bardziej ludzko i mniej „chibi”. Bogatsze w szczegóły otoczenie i cała gama różnych animacji ataków też nie przeszkadzają, a muzyka jest na standardowo wysokim poziomie.

 

No nic, podsumowując należy pamiętać, że Falcom wraz z Ys Seven wprowadziło szereg nowych pomysłów do serii, nie zatracając przy tym ducha wyróżniającego serię. Walki z bossami, mimo braku skoków są wciąż tak samo angażujące,  a setting i fabuła to ciągle klasyka. Do tego podobnie jak Nintendo, twórcy Ys lubią pakować do swoich kolejnych gier masę smaczków, nawiązujących do poprzednich odsłon. Granie w miarę chronologicznie zdecydowanie przyczyniło się do pozytywniejszego odbioru Ys Seven niż jeszcze Celcety ponad rok temu, mojej pierwszej gry Ys.

 

Teraz chyba sobie skoczę do samego początku, Ys I & II Chronicles, bo kupiłem z wyprzedaży Steamowej. Mam niezbyt dobre wspomnienia po wersji na DSa, ale może ten dziwny system walki nie jest taki straszny jak mi się wydaje. 


  • 6

#7 Spuczan Napisany 13 styczeń 2015 - 13:26

Spuczan

    Demigod

  • Forumowicze
  • 8929 Postów:

Wersje na Steama nie obsługują pada?


  • 0

#8 Tawotnica Napisany 13 styczeń 2015 - 13:43

Tawotnica

    Samus Aran

  • Reformatorzy
  • 9923 Postów:

Obsługują, wystarczy wybrać przyciski w konfiguracjach. Może nie działają wszystkie pady, stąd wzmianka na Steamie "częściowa obsługa kontrolera"? Pada od XONE i Wiilota gry wykrywają bez problemu.   


  • 0

#9 Kradziej Napisany 13 styczeń 2015 - 19:24

Kradziej

    Hot Kradziej

  • Forumowicze
  • 15851 Postów:
Propsy za ten temat, Tawot. Seria Ys mnie od jakiegoś czasu intryguje, ale trochę mnie od niej odstraszaja wzmianki o wysokim poziomie trudności :(

Niemniej jak znowu będzie okazja, żeby dorwać którąś część serii na Steamie po taniości (tą sprzed kilku dni przegapiłem) to to zrobię. Ale najpierw muszę ograć TitS :P
  • 0

#10 Tawotnica Napisany 13 styczeń 2015 - 19:42

Tawotnica

    Samus Aran

  • Reformatorzy
  • 9923 Postów:

Poza Ark of Napishtim w każdym Ysie jest wybór aż pięciu poziomów trudności od very easy po nightmare (very hard), więc myślę że nie ma się co bać za dużego wyzwania. Nie da rady zmieniać ustawień trudności podczas gry, jedynie na początku, ale szczególnie Felghana jest na tyle krótka, że po pierwszych dwóch szefkach można stwierdzić czy nie jest przypadkiem zbyt męcząca/grind-heavy, żeby zacząć jeszcze raz na niższym poziomie.  

 

a cycków wychodzi w tym roku drugi rozdział, więc pewnie zanim skończysz będziesz miał dwójkę do nadrobienia :P 


  • 1

#11 Tawotnica Napisany 14 styczeń 2015 - 05:43

Tawotnica

    Samus Aran

  • Reformatorzy
  • 9923 Postów:

Skończyłem przed chwilą Ys I :doge: Jakoś przed północą załączyłem kroniki, o piątej nad ranem leżał ostatni boss. Szybkie i intensywne doświadczenie :notbad:

 

Pamiętając, że to gierka z zamierzchłych czasów, połączenie wbiegania w przeciwników i auto-regeneracji życia robi wrażenie. Miasteczka są pełne mieszkańców, o których zapisują się informacje w logu i w pierwszym, bardziej RPGowym etapie Ys I będziemy sporo krążyć po trzech głównych miejscówkach, taszcząc ze sobą różne fabularne itemy, zwiedzając po drodze parę mniejszych labiryntów.

 

Ciekawie zaczyna się po zdobyciu najlepszej zbroi i osiągnięciu 10 lvl, ponieważ

Spoiler

Wzięło mnie to zupełnie z zaskoczenia, nie wiedziałem co się święci, a to się endgame zaczął! Wieża do zdobycia! 20-parę pięter epickiej wspinaczki w akompaniamencie genialnej muzyki z przeoszukańczymi szefkami po drodze. AWESOME! :gusta: No czapki z głów jak to tak wyglądało w pieprzonym 1987 roku, kiedy mnie jeszcze nawet na świecie nie było.

 

w ogóle to w grze jest wybór między trzema soundtrackami. Oryginał z PC-88, wersja z 2001 i najnowsze rockowe aranżacje. Słodki jezu, jak te oryginalne starocia gniotą jaja nawet dzisiaj:

 





a ten kawałek jest mistrzostwem świata, brak mi superlatywów, słucham w kółko, jaram się jak michałmarek:



:bowdown: :bowdown: :bowdown:

 


  • 3

#12 Tawotnica Napisany 15 styczeń 2015 - 22:53

Tawotnica

    Samus Aran

  • Reformatorzy
  • 9923 Postów:

Ys I > Ys II, stwierdzam po ograniu drugiej księgi. Wprawdzie gra chce być godnym sequelem i w teorii nim jest: różnorodniejsze, dużo większe miejscówki, więcej miasteczek, więcej przedmiotów, magia (!). Problem w tym, że to RPG od początku do końca i wymaga sporo grindu i sporo błądzenia po miejscówkach, co sprawia że dużo bardziej czuć jak się gierka postarzała niż w prostolinijnym Ys I.

Jeśli wierzyć logowi Steamowemu to ok. 9h mi zajęła dwójka. Nie ma mapki w labiryncie, a jak korytarze są copypastą, wyjścia poukładane chaotycznie np. wchodzimy drzwiami do góry i wychodzimy w dół (co, jeśli trzymamy cały czas strzałkę powoduje, że się momentalnie wracamy do poprzedniego pomieszczenia :olo:) to ciężko być cierpliwym, pamiętając jak sprawnie szło zaliczyć progres w jedynce.

No i soundtrack nie dorasta jedynce do pięt, sama muzyka w Ys I sprawiała, że parło się naprzód.

Screenów tyle nie napstrykałem, co poprzednio, bo rozsiadłem się przy telewizorze i miałem trochę dalej do klawiatury:

QovEG8F.jpg

SVGaZfF.jpg

NjXkSCN.jpg
walki z bossami przez użycie magii były bardzo rozrywkowe. Powyższy działał praktycznie jak wyciągnięty z jakiegoś shmupa

GYbmHkH.jpg
no i magią ognia można było przypalać mieszkańców, hoho hihi

nhk1BUw.jpg
a propos ognia - w tym miejscu spędziłem zdecydowanie za dużo czasu

tqFB7fz.jpg

udjbRPB.jpg

6uHwQcK.jpg

Styczniowy maraton Ysowy dobiega powoli końca. Mimo drobnych przestojów w Ys II i dłużyzn w Ys Seven to te gry rozwala się gładziutko jak po maśle. Zostało już tylko Ys Origins. 


  • 3

#13 Tawotnica Napisany 25 styczeń 2015 - 08:49

Tawotnica

    Samus Aran

  • Reformatorzy
  • 9923 Postów:

No i wziąłem się za Origin. Względem Oath in Felghana formuła została sprowadzona do esencji platformowego hack'n' slasha. Nie ma miast, questów ani rozległych terenów do zwiedzania. Jest wieża i 25 pełnych potworów pięter do zaliczenia. Brzmi znajomo? To ta sama wieża, co w Ys I i znajomość Chronicles zwiększa radość z sieczki gdzieś tak o 600%, bo szczególnie remixy bossów rozwalają mózg.

Ys Origin to prequel do wydarzeń z Ys I & II, w związku z czym nie ma w tej części Adola. Zamiast niego mamy wybór między dwoma postaciami: dziewczynką z siekierą i rycerzem z mieczem. Po przejściu gry jednym z nich odblokowuje się jeszcze jedną. Samo nawiązanie do historii zawartej w sześciu księgach Ys wyszło całkiem zgrabnie, ale charakteryzacja bohaterów to tragedia.

Dziewczynka z siekierą, Yunica, jest naiwna, płaczliwa, co chwile się jąka, ale strasznie kocha swoje boginie i podczas przeprawy przez wieżę zyskuje pewność siebie. Ugh... oddajcie mi niemego rudzielca :why:

Dobrze, że muzyka to samego początku czysty OGIEŃ, bo pozwala zapomnieć kim się gra:




Do tego na PC gierka wygląda bardzo schludnie, dużo więcej widać niż na mniejszych ekranach PSP/PSV, ale portrety w porównaniu do pozostał odsłon serii wydają się tanie:

k5EPehx.jpg

ILfP6Er.jpg

więcej w spoilerze:

Spoiler


Podsumowując, Origin to spin-off z dużym naciskiem na akcję i jeśli komuś mało było Felghany, to dostaje przyjemny dodatek na tym samym silniku. Jako punk wyjściowy w serii to się jednak nie nadaję. Mocno ociosana konstrukcja gry i duża ilość bezpośrednich nawiązań do Ys I & II sprawiają, że trzeba trochę ogarniać materię, żeby się nie zrazić cieniutkimi bohaterami.
  • 3

#14 Tawotnica Napisany 19 luty 2015 - 18:13

Tawotnica

    Samus Aran

  • Reformatorzy
  • 9923 Postów:

Heads up: 

https://store.sonyen...5508-VITABRTHDY

 

Celceta w przecenie za 79zł! 


  • 0

#15 Tawotnica Napisany 29 marzec 2015 - 20:48

Tawotnica

    Samus Aran

  • Reformatorzy
  • 9923 Postów:
Pececiarze jarać się!

https://twitter.com/...131666082627584

Steamowa wersja Ys VI: The Ark of Napishtim wychodzi już na wiosnę.

Based XSEED
  • 0

#16 Kradziej Napisany 29 marzec 2015 - 20:59

Kradziej

    Hot Kradziej

  • Forumowicze
  • 15851 Postów:
Wooohooo!
  • 0

#17 cwany-lis Napisany 29 marzec 2015 - 21:47

cwany-lis

    opalony szyderca

  • Forumowicze
  • 19775 Postów:

przeczytałem wszystko, limit plusów wykończony :olo:


  • 0

#18 Aras Napisany 30 marzec 2015 - 16:12

Aras

    like a prayer

  • Forumowicze
  • 8070 Postów:

Jak dobrze wiedzieć, że nawet tu da się znaleźć kogoś kto kocha YS'y


  • 0

#19 Tawotnica Napisany 15 kwiecień 2015 - 17:35

Tawotnica

    Samus Aran

  • Reformatorzy
  • 9923 Postów:


Ys I Chronicles niedługo na tabletach i smartfonach
  • 0

#20 Tawotnica Napisany 28 kwiecień 2015 - 08:16

Tawotnica

    Samus Aran

  • Reformatorzy
  • 9923 Postów:
To już dzisiaj:

http://worldofys.com/ysvi/

http://store.steampo...com/app/312540/

http://www.gog.com/g...rk_of_napishtim

Ys VI: The Ark of Napishtim na PC!
  • 1

#21 Kradziej Napisany 28 kwiecień 2015 - 09:18

Kradziej

    Hot Kradziej

  • Forumowicze
  • 15851 Postów:
Cool.
  • 0

#22 Tynio Napisany 30 czerwiec 2015 - 23:16

Tynio

    Sephiroth

  • Forumowicze
  • 2132 Postów:

Własnie kupiłem 

Ys The Oth in Felghana na PSP bo jest w promocji za 12.60zł 

 

Pudełkową wersję 

Ys the ark of napishtim

 

Która jeszcze cześć warto kupić?

 


  • 0

#23 burnstein Napisany 07 grudzień 2015 - 20:29

burnstein

    ostatni król forumka

  • Reformatorzy
  • 39227 Postów:

Heh, po kilku podejściach do drugiego bossa w Felghanie wyłączyłem gierkę, bo nie czuję już dłoni :yao:


  • 0

#24 Tawotnica Napisany 04 grudzień 2016 - 01:55

Tawotnica

    Samus Aran

  • Reformatorzy
  • 9923 Postów:

 

Ys Origin wyjdzie na PS4/PSV! DotEmu portuje gierkę, nie XSEED. 


  • 0

#25 Tawotnica Napisany 17 wrzesień 2017 - 20:25

Tawotnica

    Samus Aran

  • Reformatorzy
  • 9923 Postów:

Żeby nie było, że was tylko tym Metroidem zamęczam (ale poważnie - powinniście wszyscy zagrać w Samus Returns, 3DS nie jest drogi, a czeka was gierka życia ;P), to macie tutaj trochę Ys, bo akurat wróciłem od paczkomatu z VIII:

 

zQiru2V.jpg

 

Nie jest to komplet, bo kartridże ze SNESa czy PCE (nawet nigdy nie widziałem tego sprzętu na żywo, TurboGrafxa tak samo) są nie do zdobycia po rozsądnych cenach, a jak byłem gówniakiem to nawet w dojczlandzie takich frykasów nie mieli. Tynio też mógłby się pochwalić tutaj swoimi pudełkami, bo pewnie ma ich trochę. Perełką w tym zestawieniu jest Ys vs Kiseki, niewydany za zachodzie. 


  • 2



Inne z tagami: