Skocz do zawartości

Zdjęcie

Star Fox Guard

WiiU Nintendo Platinum Games eShop

  • Zaloguj się by odpowiedzieć
Brak odpowiedzi na ten temat

#1 Tawotnica Napisany 25 kwiecień 2016 - 00:54

Tawotnica

    Samus Aran

  • Reformatorzy
  • 9923 Postów:

Ile osób z forum gra w nowego Star Foxa? Zero! *badumtss*  :u2:  :suchar:

 

To stwierdzenie byłoby prawdziwe, gdyby 22.04. ukazała się tylko jedna nowa odsłona serii, ale, aaale, ALE: ta strzelanka na szynach, ten sequel na którego wszyscy czekaliśmy od 2002 roku (czy jakoś tak) to tak naprawdę  tylko dodatek do nowego dzieła Shigeru Miyamoto. Możecie kojarzyć jego nazwisko z gier takich jak Steel Diver, Nintendogs czy Wii Music. Gierka, która zadebiutowała jako Project Guard na E3 2014 doczekała się żabiego rebrandingu i wylądowała w końcu naszych rękach! Panie i Panowie, Star Fox Guard:

 

Wii_U_screenshot_TV_01_BED.jpg
ekran startowy SFG

 

Fabuła w SFG jest szybko opowiedziana. Wujek Rzaba korzysta z nędzy jaką przynosi intergalaktyczna wojna i kosi ogromne hajsy, wydobywając z ziemi cenne kruszce potrzebne do produkcji broni i statków kosmicznych. Dookoła chlebodajnego wiertła skonstruował potężne fortyfikacje, wyposażone w wyrafinowany system kamer ochronnych z laserami (pew, pew!). Czemu? Ponieważ jego firma coraz częściej pada ofiarą ataków złowrogich robotów, plądrujących kopalnie. A że Wujek Żaba jest sknerą, zamiast zatrudnić prawdziwych ochroniarzy cały system bezpieczeństwa oddaje w Twoje ręce! Jak ktoś mi powie, że za scenariusz odpowiadało Platinum to uwierzę ;)

 

Nie trudno się domyślić, że Star Fox Guard jest grą typu tower defense. Ten gatunek to dzisiaj raczej domena popierdółek na smartfony czy przeglądarki, a ostatnia naprawdę ciekawa tego typu gra w jaką pykałem to Ninja Town na DSa. Dlatego też Guard po pozytywnym odbiorze prasy wzbudził moje zainteresowanie, bo kiedy ostatni raz w TD grałem na stacjonarce to już nie pamiętam (FFCC My Life as a Dark Lord?).

 

Dwuekranową rozgrywkę można równie zwięźle wytłumaczyć jak historię. Telewizor robi za monitoring, wyświetlając 12 obrazów jednocześnie. Gamepad przedstawia mapkę na której możemy stylusem zmienić umiejscowienie 12 kamer i przede wszystkim zaznaczać, która ma przekazywać obraz na środek TV. Celem gry jest zestrzelenie przeciwników, nadchodzących falami z różnych stron mapy. Po zaznaczeniu danej kamery można nią obracać dowolną gałką i odpalać działko którymkolwiek przyciskiem. Leworęczni oraz inni inwalidzi mogą spać spokojnie, bo nie muszą nawet zmieniać sterowania, żeby pograć.

 

 

Wii_U_screenshot_TV_01_BED.jpg

Wii_U_screenshot_Game_Pad_01_BED.jpg
raz, dwa, trzy, Żaba Jaga patrzy!

 

 

Inwazji dokonują przeciwnicy podzieleni na dwie kategorie. Atakujący, czyli wrogowie mający na celu destrukcję wiertła, znajdującego się w centrum mapy. Przeszkadzający (chaos), czyli bociki, robiące sztuczny tłum, wybuchające w zasłonę dymną, blokujące odbiór kamer.

 

Pierwszą przeszkodą jest wykombinowanie sobie wygodnego układu rąk, bo konwencjonalnym graniem Guarda nie idzie ogarnąć. Najbardziej praktyczne wydaje mi się trzymanie pada nieco wyżej niż zazwyczaj i w takiej odległości od telewizora, żeby można było patrzeć na dwa ekrany jednocześnie.  Dobrze tego nie robić na siedząco (czy nie daj boże na stojąco!) tylko załatwić sobie podnóżnik albo wygodnie się rozłożyć na łóżku/kanapie (no co? Zabawki Nintendo wymagają poświęcenia!) i w takiej pozycji podpierać pada ciałem, trzymając go za „zetki”. Wtedy ręka stylusowa ma najwięcej swobody, a wierzcie mi – przyda się. Ewentualnie wystarczy być mutantem z dużymi łapskami i trzymać GamePada za jeden grip, a stylusem jak batutą wywijać w powietrzu.   :dunno:

 

Pierwsze levele to bułka z masłem, więc można sobie pozwolić na krótkie zawiechy. Wraz z progresem jednak pojawiają się coraz to nowe typy przeciwników i rozgrywka nabiera TEMPA. Po pierwszym świecie ze Star Fox Guard zaczyna wyciekać miód. To uczucie, kiedy na czterech kamerach masz alarm i zaczynasz panikować. Kiedy musisz podjąć szybką decyzję „puścić chaos na 4 czy przerzucać się rytmicznie na 8, żeby dwóch załatwić?”. Kiedy strzelasz na oślep i nie trafiasz, bo już patrzysz po innych monitorach za atakującym. Wreszcie kiedy załatwiasz attackera przed samym wiertłem i kończysz misję z perfect defense :banderas:

 

Wii_U_screenshot_TV_01_BED.jpg

zadyma! *badumtss*

 

Fajnie, że SFG nie jest ślepą młócką tylko wymaga czasem trochę kombinowania. Pierwszym takim momentem jest robot z tarczą. Skubaniec zasłania się przed najbliższą kamerą przy której się znajduje, więc trzeba go ściągnąć od tylca inną kamerą, bądź przeciągnąć za niego drugie urządzenie. Zajmuje to trochę czasu i skupia uwagę, co szybko prowadzi do przeoczenia drobnicy na innych monitorach.

 

Najlepsze są misje dodatkowe, które oprócz standardowego celu „obroń bazę” mają jeszcze jakiś dodatkowy kruczek, np. czasówkę albo wszystkie kamery ustawione na niebo i naloty robotów-spadochroniarzy. Prawie Ganja Farmer 3D! :D

 

Każdy świat jest podzielony na trzy mapki, które mają po trzy główne misje i trzy dodatkowe. Po zrobieniu dziewięciu głównych udostępnia się boss-fight. Za każdą ukończoną misję dostaje się kasę, która w tej grze bardziej działa jako exp, bo zdobywa się za nią poziomy. Kolejne poziomy oprócz następnych ekstra-misji odblokowują też ulepszenia broni, więc warto cisnąć na bonusy takie jak wspomniane wyżej „perfect defense”, co oznacza tyle co rozwalenie każdego robota (do zrobienia misji wystarczy rozwalić każdego atakującego, chaosy można olewać).    

 

Wii_U_screenshot_TV_01_BED.jpg

kolejne levele dają kolejne zabawki

 

Tryb online polega na tworzeniu własnych fal przeciwników i wysyłaniu ich do innych graczy i na odwrót – ściąganiu z sieci przygotowanych przez randomów bądź znajomych inwazji.

 

Shiet, wygląda na to, że Shigsiemu wreszcie jeden z szalonych garażowych projektów wypalił, bo zabawa z SFG jest przednia. :shigsy:  Może 15€ to trochę drogo jak za tego typu gierkę, biorąc pod uwagę że cena raczej szybko nie spadnie i na takim pułapie startują zazwyczaj topowe indyki. Jeśli jednak z jakiegoś powodu musicie brać SF Zero to tylko w wersji first print, bo praktycznie za darmo dostajecie znakomitą popierdółkę, przy której pozjadacie paznokcie. :tak:


  • 2



Inne z tagami: