Skocz do zawartości

Zdjęcie

Steins; Gate 0


  • Zaloguj się by odpowiedzieć
3 odpowiedzi na ten temat

#1 Cola Napisany 28 październik 2016 - 17:08

Cola

    Kinda Funny best friend

  • Forumowicze
  • 4104 Postów:

ao3p0g.jpg

 

Kolejne Visual Novels na Vitke (będzie również wersja na PS4). Bezpośrednia kontynuacja Steins; Gate z 2009r. Nie wcielamy się w laskę i nie podrywają nas chłopcy, więc jestem zainteresowany. Premiera 25 listopada.

 


  • 0

#2 Sotaku Napisany 28 październik 2016 - 19:21

Sotaku

    JJ

  • Forumowicze
  • 38415 Postów:
może mnie to zmobilizuje do skończenia części pierwszej... :hmmm:
  • 0

#3 Dixi Napisany 23 listopad 2016 - 09:21

Dixi

    Pixie, Dixie i Pan Jinks :)

  • Forumowicze
  • 3200 Postów:

W temacie cicho, a wyszły już recenzje i gra zbiera bardzo dobre oceny.

 

TheFandomPost - A+

TheVitaLounge - 5/5

God is a Geek - 9.5/10

GBATemp - 9.1/10

TheSixthAxis - 9/10

Playstation Universe - 9/10
UK-anime - 9/10
OtakuGamers - 9/10
BrashGames - 9/10
Fok (dutch) - 9/10
Destructoid - 8.5/10
HardcoreGamer - 3.5/5
 
Kolejna gierka do listy :burn:

 


  • 0

#4 Tawotnica Napisany 26 grudzień 2016 - 03:57

Tawotnica

    Samus Aran

  • Moderatorzy
  • 10904 Postów:

Zdobyłem właśnie swój drugi ending, robię tylko szybką przerwę na kawkę i ciastko (aaah, nie ma to jak coffee break o czwartej nad ranem. Żałuję, że nie pomyślałem i nie zaopatrzyłem się w Dr. Peppera i banany) i cisnę do rana.

 

Po obejrzeniu filmu pełnometrażowego i zapowiedzi 0 obawiałem się trochę, że nowa VNka będzie szybkim cash grabem, nie dorównującym scenariuszem pierwszej części. Mając jakieś 13h na liczniku mogę stwierdzić, że moje obawy się nie spełniły i mamy do czynienia ze świetnym sequelem. Każdy, komu się podobała oryginalna odsłona powinien bez zastanowienia sięgnąć po S;G 0 i ponownie zatopić się w świat przekształcających się linii czasowych ekipy z Akihibary.

 

Steins Gate pomiędzy całą swoją dramaturgią i żartami nawiązującymi do slangu internetowego i kultury otaku porusza piekielnie aktualne tematy jak niepokój przed konfliktem militarnym na wielką skalę albo potencjalne zacieranie granic między sztuczną a ludzką inteligencją, a swój pseudonaukowy wątek przedstawia w sposób mniej sensacyjny niż choćby Zero Escape. Akcja jest zakorzeniona w rzeczywistości tak, że nawet zniekształcone nazwy firm, miejsc czy nazwiska są od razu oczywiste dla odbiorcy (chociaż musiałem się trochę pośmiać przy "Puchin"), co ma duży wpływ na odczucie wiarygodności przedstawionego świata.

 

Bazując na ustanowionych w oryginale zasadach działania przecinających się linii czasowych przedstawia alternatywne zakończenia Steins;Gate ze zmęczonym Okarinem, będącym między czwartym a piątym etapem żałoby w centrum wydarzeń. Autorzy zręcznie starają się łatać dziury fabularne pozostawione w oryginale, wprowadzając równolegle nowe wątki.  Powinno być w tym miejscu dla każdego jasne, że bez znajomości pierwszej części albo przynajmniej anime nie macie po co się brać za 0. Perspektywa bohatera z którego oczu oglądamy akcję często się zmienia, więc przyjdzie nam wysłuchiwać nie tylko monologów wewnętrznych Okraina ale m.in. też Suzuhy albo nowej bohaterki, Maho. Nie da się wejść w szczegóły 0 nie spoilując S;G, więc pominę opisywanie najwiekszych opadów szczęki - napisze tylko, że jest grubo >< ( ; ;

 

Całość będzie zdecydowanie krótsza niż og S;G, które było cegłą na dziesiątki godzin. Po 1/3 gry obstawiam, że maksymalnie połowa z tego. Jest to zasługa nie tylko krótszego scenariusza (dojście do pierwszego endingu zajmuje ok. 6-7h), ale przede wszystkim uproszczonego systemu blokowania ścieżek i automatycznych zapisów gry. Połapanie się jaka czynność prowadzi do jakiej linii czasu jest dużo mniej zawiłe niż w og S;G. Sprowadza się teraz wyłącznie do odbierania bądź nieodbierania telefonu w odpowiednim momencie. Każda scena wymagająca czynnego udziału gracza jest ponadto zapisywana jak quick save, więc w zupełności odpada przewijanie poznanych już fragmentów historii, żeby pokombinować z możliwymi wyborami.  

 

Przy wszystkich pochwałach jakie zgarnia 0 nie można się jednak oprzeć wrażeniu, że gra była tworzona (a raczej tłumaczona) w pośpiechu, bo sporo jest dziwnych błędów i glitchów - literówek, w typografii, np. znaki diakrytyczne wyświetlające się w złych miejscach bądź wcale, burn in górnego lewego rogu ekranu przy zmianie plansz.

 

Mimo tych drobnych problemów technicznych gra jest doskonałym suplementem Steins;Gate. Jeszcze nie płakałem tak jak po oryginale, ale poziom napięcia emocjonalnego jaki można poczuć, mieszanka dramatu, komedii, slice of life i horroru to nadal najlepsza czytanka na Vitę. 


  • 1