Skocz do zawartości

Zdjęcie

The Last of Us Part II

Naughty Dog SIE PS4

  • Zaloguj się by odpowiedzieć
789 odpowiedzi na ten temat

#781 krak2610 Napisany 23 sierpień 2020 - 15:24

krak2610

    Sephiroth

  • Forumowicze
  • 2247 Postów:

Dzisiaj rano skończyłem Dzień pierwszy. Poleciałem dalej na survival z myślą, że po prostu zejdę z poziomem trudności jeśli będzie trzeba dużo powtarzać. Na ten moment wydaje mi się, że gra jest łatwiejsza niż pierwsza część na tym samym poziomie trudności. Może być to też kwestia tego, że w jedynce miałem obsesje na przechodzenie bez używania broni palnej, a tutaj lecę bardziej z wiatrem. Starcia zaczynam po cichu, ale nie resetuje ich żeby zaoszczędzić jeden nabój bo gra i tak za to nie wynagrodzi. Po za tym dzięki temu gra się dużo przyjemniej i mało co powtarzałem starć. Domyślam się, że ciężkie starcia dopiero przede mną. 

 

Ogólnie sama walka jest ciekawsza niż w jedynce. Można więcej pokombinować, lepiej się ukryć, przejść pod autem, napuścić na wrogów zarażonych, a do tego Ellie totalnie nie pierdoli się w tańcu  :leonidas:.


Ten post był edytowany przez krak2610 dnia: 23 sierpień 2020 - 15:25

  • 0

#782 kostek Napisany 26 sierpień 2020 - 20:37

kostek

    radical

  • Forumowicze
  • 2112 Postów:

Ja na survivor tylko przy jednej potyczce musiałem przełączyć na niższy poziom. Ta gierka daje największy fun jak gówno trafia w wiatrak i trzeba improwizować - strzał, unik, jakiś szybki crafting.


  • 0

#783 Marbel Napisany 01 wrzesień 2020 - 11:11

Marbel

    Why so SERIOUS??

  • Forumowicze
  • 8925 Postów:
Ja grę skończyłem w ubiegłym tygodniu a grałem od premiery. Jakieś 35h. Grałem chyba na średnim poziomie i przyznam, że pod koniec już się męczyłem. Już w połowie myślałem, że koniec a tu zonk. Spokojnie mógłby by być tu 2 gry. A koniec... Nie miał końca. Pamiętam, że chyba w ubiegłą środę (tydzień roboczy) postanowiłem, że dociągnę grę do końca, bo przecież już jest epilog. No i o 00.00 wyłączyłem, bo mnie gra w .uja robi z tym koncem. Okazało się, że jeszcze że 2-3h przede mną.
W sumie
Spoiler
. Nie wiem gdzie ta postać na końcu się zawieruszyła.
Generalnie imo gra za długa. Wątki LGBT zbyt nachalne
Spoiler
.
Liczyłem na więcej, a głównego motywu się domyśliłem po godzinie :(
8/10
Chyba lepiej przy Doomie się bawiłem w tym roku.
  • 0

#784 tomasz Napisany 03 październik 2020 - 18:15

tomasz

    ILLEGAL STREET-RUNNING SCENE

  • Forumowicze
  • 5800 Postów:

Wreszcie jest. Najważniejszy głos w sprawie! Rozsiadam się w fotelu i oglądam.


  • 0

#785 Kazuo Napisany 06 październik 2020 - 22:26

Kazuo

    casual

  • Forumowicze
  • 14548 Postów:

Odpaliłem na chwilę giereczkę, coś tam pograłem, konsola zaczęła w międzyczasie wydawać odgłos startującego Boeinga, a po 10 minutach usłyszałem zza ściany głos współlokatorki, żebym przestał napierdalać odkurzaczem po nocy. Dobrze się zaczyna  :bralczyk:


  • 0

#786 MonsieurWoland Napisany 10 październik 2020 - 13:11

MonsieurWoland

    Noblesse oblige.

  • Forumowicze
  • 15128 Postów:

Właśnie skończyłem olo. Przez taki sposób przedstawienia historii pacing gry imo sssie po całości

Spoiler
Wymęczyła mnie ta gra. Po Last of Us miałem ochotę na więcej. Po Last of Us II - mam nadzięję że odłoża universum ad kalendas graecas i zajma się Uncharted albo nowym IP.

 

Natomiast zupełnie nie rozumiem zarzutów o nadekspozycje LGBT. W ogóle tego nie odczułem.

 


  • 4

#787 Kazuo Napisany 10 październik 2020 - 14:08

Kazuo

    casual

  • Forumowicze
  • 14548 Postów:

Doszedłem mniej więcej do połowy gry i jestem zdania, że LGBT to najmniejszy problem z fabułą TLoU2. Niestety ta historia ssie ze znacznie poważniejszych powodów. Z drugiej strony gameplay jest REWELACYJNY. Więcej się rozpiszę jak skończę. 


  • 0

#788 Kazuo Napisany 17 październik 2020 - 11:31

Kazuo

    casual

  • Forumowicze
  • 14548 Postów:

Prawie 30 godzin na liczniku i napisy końcowe. Sporo, nie sądziłem że ta gra jest aż tak długa i podobnie jak kolegę wyżej ciut mnie pod koniec wymęczyła (wolę krótsze gry z dużym replay-ability niż molochy trwające dziesiątki godzin "na jeden raz"). Te "dychy" od recenzentów to niezły żart, nie wiem kuźwa niby za co, bo poza grafiką nie ma tu kompletnie nic wybitnego, z drugiej strony oceny pokroju 5/10 czy sami gracze z bólem dupy nie kończący gry i łamiący płytki na jutjubie to też ostra przesada. Ok, też mnie momentami wkurzała, głównie fabułą która jest zwyczajnie słaba, rozciągnięta, pełna nudnych retrospekcji i z idiotycznym zakończeniem. Motyw przewodni ma fatalne zwieńczenie i nie umywa się ani trochę w porównaniu do tego co na końcu zaserwowało pierwsze TLoU. Szkoda tym bardziej, bo początkowo planowano inny, bardziej mroczny (i przede wszystkim mający sens) ending, ale widocznie komuś tam zabrakło jaj, żeby to wprowadzić. LGBT? Są lesbijki, jest mała dziewczynka która identyfikuje się jako chłopiec, a jedna z głównych postaci wygląda jakby twarz 14 - letniej smarkuli przyklejono do ciała Pudzianowskiego. Każdy sobie sam musi odpowiedzieć czy będzie go to razić w trakcie gry czy nie. Mnie zdecydowanie bardziej denerwował brak konsekwencji scenarzystów, dziwne zwroty akcji i często aż nazbyt przedłużana historia. Jeżeli już wydarzyło się coś zaskakującego, to na ogół zaskakiwało negatywnie. Fabuła to dla mnie najgorszy element TLoU 2. 

 

Z drugiej strony jest świetny, bardzo dopracowany i wciągający gameplay.  Na pewno gościowi odpowiedzialnemu za level-design należy się jakiś medal. Lokacje są wielkie, często wielopoziomowe, pełne sekretnych skrytek i dają dużo swobody jeżeli chodzi o pozbywanie się przeciwników. Przede wszystkim chce się je eksplorować. Raz, że wyglądają obłędnie (ja naprawdę nie wiem jak oni odjebali taką grafikę na tak starym sprzęcie   :bralczyk: ), a dwa że premiują wysiłek gracza włożony w lizanie ścian. Jak się dobrze poszuka to można znaleźć apteczki, naboje, tonę surowców do craftingu, a nawet sejfy zawierające nowe bronie albo dopałki do nich. Trochę szkoda, że kody do nich na ogół leżą zaraz obok, ale od święta trafią się też takie których otwarcie wymaga lekkiego ruszenia makówką. Zdecydowanie nie warto lecieć "na pałę", bo można ominąć sporo przydatnych rzeczy, no chyba że gra się na easy to wtedy można lecieć przed siebie w stylu Rambo (czego nie polecam, bo dopiero na wyższych poziomach trudności gameplay pokazuje pazurki i oferuje konkretny survival). Samo skradanie też daje radę. Powolne przemykanie za plecami mutantów napina mocno nerwy, podobnie jak czajenie się w gęstej trawie i wyczekiwanie aż przeciwnik obróci się do nas plecami, żebyśmy mogli zatopić w nim nóż albo kitranie się pod samochodem i modlenie, aby tylko patrolujący lokację strażnik nie zajrzał czy czegoś pod nim nie ma. Największe "ale" mam do sztucznej inteligencji wrogów (głównie tych "ludzkich"). Potrafią zachowywać się jak skończone cymbały, np. po zauważeniu zdarza im się zgubić nasz trop kiedy tylko odbiegniemy od nich na kilka metrów albo w ogóle nie widzą naszego kompana (przez większość gry z kimś podróżujemy), nawet kiedy ten dosłownie przewraca im się pod nogami  :lol2:  Dochodzi przez to do absurdalnych sytuacji i niestety wybija to z immersji. O denerwujących retrospekcjach podczas których gra zamienia się dosłownie w symulator spaceru już chyba coś wspominałem?  Na szczęście przez większość czasu TLoU 2 oferuje naprawdę świetną, rozbudowaną, stresującą (w pozytywnym sensie) i satysfakcjonującą rozgrywkę. Jest sporo skradania, jak komuś się znudzi i ma na tyle pocisków do zmarnowania to może sobie postrzelać (kolejna bardzo dobrze zrobiona rzecz, zdecydowanie CZUĆ impet pocisków), czasem trafią się proste łamigłówki z wykorzystaniem fizyki, no i jest co zwiedzać, co odkrywać, co craftingować i co ulepszać (sam proces ulepszania broni na specjalnych stołach do majsterkowania jest ucztą dla oczu). Trochę się bałem, że gra będzie bardziej "samograjowa" jak Uncharted, ale na szczęście tak nie jest.

 

Klimat, muza, grafa czy nawet takie rzeczy jak błyskawiczne loadingi po zgonie (w tak wielkiej i tak ładnej grze? What magic is this?  :pika: ) to wszystko zasługuje na słowa uznania. Pozostaje żałować, że przedstawiona historia jest taka lipna, ale jeżeli ktoś nastawia się po prostu na sytą rozgrywkę to nie powinien czuć sie zawiedziony. Koniec końców bawiłem się świetnie i na pewno jeszcze kiedyś wrócę do tego tytułu, żeby zmierzyć się z najwyższym poziomem trudności albo żeby sprawdzić swoje umiejętności w trybie permadeath. No i cały czas czekam na multiplayerowego mesjasza, w którym zapewne spędzę 10x tyle czasu co w kampanii fabularnej, dawać mnie to już!  8/10


  • 5

#789 Nyjacz Napisany 18 październik 2020 - 00:23

Nyjacz

    id Software Manager

  • Forumowicze
  • 10332 Postów:

nic o bossie??? :P


  • 0

#790 Kazuo Napisany 18 październik 2020 - 00:59

Kazuo

    casual

  • Forumowicze
  • 14548 Postów:

Masz na myśli tego w

 

Spoiler
? Bo cała reszta to raczej takie sub-bossiki :olo:

 

Jeżeli tak to lekko ch*jowy design stwora, ale sama walka fajna i mocno napinająca nerwy. Taka w stylu boss fightów z The Evil Within. 


Ten post był edytowany przez Kazuo dnia: 18 październik 2020 - 01:01

  • 0



Inne z tagami: