Skocz do zawartości

Zdjęcie

Pillars of Eternity 2: Deadfire

Obsidian PS4 XONE Switch PC

  • Zaloguj się by odpowiedzieć
96 odpowiedzi na ten temat

#91 Spuczan Napisany 07 czerwiec 2018 - 20:12

Spuczan

    Demigod

  • Forumowicze
  • 9493 Postów:

FUCK YEAH!

 


  • 0

#92 xell Napisany 09 czerwiec 2018 - 12:02

xell

    Shadowrunner

  • Forumowicze
  • 16898 Postów:

Dla mnie za późno. Mam nadzieję, że jak wypuszczą DLC to nie będzie tak, że nie będę w stanie się w systemie zorientować, tak go zmienią olo.

 

Ale jedno tej grze trzeba oddać. Melodia przy levelowaniu postaci jest genialna, utknęła mi w pamięci, jest bardzo uspokajająca i można cierpliwie czytać opisy wszystkich czarów, zdolności itp. i się zastanawiać nad najlepszą opcją. W większości gier tego typu levelowanie jest dla mnie torturą.

 


  • 0

#93 Spuczan Napisany 09 czerwiec 2018 - 23:17

Spuczan

    Demigod

  • Forumowicze
  • 9493 Postów:

Cóż mogę rzec? Dla mnie muzyka która towarzyszy podczas tworzenia postaci w Icewind Dale to niedościgniony wzór ale w Baldur's Gate II i Planescape Torment też jest boska. Dlatego właśnie niespecjalnie zachwycałem się tym kawałkiem z Pillars of Eternity II co nie oznacza, że jest słaby. Po prostu ja już mam swoje ulubione kawałki :)

 

20180530221653_1.jpg

 

Wreszcie udało się odpalić gierkę na dłużej i licznik pokazuje 29 godzin. Udało mi się zakończyć wszystkie zadania z Nekataki. Miasto jest naprawdę duże bo składa się aż z 6 części: Królewska Przystań, Taras Periki, Gardziel, Wężowa Korona, Mosiężna Cytadela i Święty Stopień. W każdej lokacji czeka na was mnóstwo zadań które pochłonęły mi mnóstwo czasu. Poza zwykłymi zadaniami w stylu zapłać za kogoś czy odzyskaj coś czekał mnie dość ciekawy quest z włamaniem się do skarbca maga. Okazało się, że da się tam wejść bezpośrednio z łaźni w której możecie pooglądać sobie golasów.

 

W środku czekały na mnie chochliki i cholernie trudne Żelazne Konspekty których lepiej nie atakować na pałę. Trzy czaszki oznaczają, że przeciwnicy będą w stanie napsuć nam wiele krwi. Na szczęście drużyna jest świetnie zgrana i nadal nie mam problemu z walką. Myślałem, że patch zmusi mnie do zmniejszenia poziomu trudności ale tak się nie stało. Wciśnięcie przycisku SI naprawdę dużo daje i widać, że ten aspekt gry jest przemyślany. Postacie robią dokładnie to co mają robić i nie spotkałem się jeszcze z sytuacją gdzie mój wojownik czy mag zrobił coś głupiego. Oczywiście nie jest tak, że wpadam w grupę przeciwników i odkładam myszkę, chrupiąc chipsy, popijając kawę i drapiąc się po tyłku. Po kolei eliminuję najbardziej upierdliwe jednostki a na końcu skupiam się na twardych sztukach które wymagają największej ilości obrażeń. Tutaj możecie soie popatrzeć na walkę:

 

Spoiler

 

Było też takie zadanie w którym musiałem pogodzić dwa zwaśnione rody. Oczywiście była też możliwość aby podczas negocjacji zakomunikować wszystkim, że zebrało się ich tu tylko po to aby ich wyrżnąć. Złoto.

 

Każda lokacja jest przepiękna. Uwielbiam to w izometrycznych rpgach. Mgła w grobowcach, światło w jaskiniach (o którym już pisałem i pewnie napiszę jeszcze ze sto razy), zapełnione książkami regały czy biurka pełne różnych rzeczy, dywany w pokojach, palące się świeczki czy kominki. Jest tego masa i zawsze takie przywiązanie do szczegółów budzi mój zachwyt. Raczej nie zobaczycie dwóch takich samych miejsc. Doskonale widać jaka jest różnica między domem biedaka, komnatą królowej czy kwaterą oficera.

 

Drużyna nadal taka sama choć chodzą mi po głowie pewne zmiany. Zresetowałem sobie jedną postać ale miejcie w pamięci, że pewne decyzje są nieodwracalne co jest dokładnie zaznaczone. Nowe postacie przypadły mi do gustu i nie wiem czy ktokolwiek nie zachwycie się Xoti  :zakochany: .

 

Czas wyruszyć dalej i popływać stateczkiem bo ostatnio się za bardzo nasiedziałem w jednym miejscu. A do odkrycia czekają wyspy! Ahoj przygodo! Nadpływam.

 

Wady? Na razie wspomnę o braku ponownego przeczytania tekstu podczas omyłkowego przeklikania danej kwestii. Parę razy mi się zdarzyło, że za szybko kliknąłem i już nie mogę do tego wrócić podczas tej samej rozmowy. Słabo. Pamiętam, że w większości rpg da się to czytać na bieżąco. Poza tym wasze postacie często zaczynają ze sobą rozmawiać i jak odjedziecie ekranem od nich to już tych tekstów nie usłyszycie. Czasami też słychać jak jeden dialog się nie skończył a już zaczyna się drugi. Występuje też zbyt duża ilość reakcji naszych towarzyszy podczas dialogów. A to ktoś mrugnie, chrząknie, podniesie brew czy się uśmiechnie. Przesadzono z tym. Nie są to żadne upierdliwe rzeczy, da się z tym grać.

 

 


  • 1

#94 xell Napisany 10 czerwiec 2018 - 13:53

xell

    Shadowrunner

  • Forumowicze
  • 16898 Postów:

Wady? Na razie wspomnę o braku ponownego przeczytania tekstu podczas omyłkowego przeklikania danej kwestii. Parę razy mi się zdarzyło, że za szybko kliknąłem i już nie mogę do tego wrócić podczas tej samej rozmowy. Słabo. Pamiętam, że w większości rpg da się to czytać na bieżąco.

Masz przycisk na górze okna dialogowego, który pozwala na wgląd w poprzednie wypowiedzi. Wyszperałem obrazek w googlu i zaczerniłem wszystko nieistotne, co byś nie miał spoilera.

UuCK6FP.jpg


  • 2

#95 Spuczan Napisany 18 czerwiec 2018 - 21:39

Spuczan

    Demigod

  • Forumowicze
  • 9493 Postów:
Dominik Gąska publikuje sobie wywiady z Joshem Sawyerem (1,2 uwaga spoilery) a ja nadal gram w Pillars of Eternity i z każdą kolejną godziną utwierdzam się w przekonaniu jak genialna to pozycja.
 
20180614204821_1.jpg
 
Nadszedł czas opuścić ogromną Nekatakę i zwiedzić trochę świata. Pomyślne wiatry zaprowadziły mnie na Hasongo, wyspę na którą zawitał Eothas. Oczywiście nie wynikło z tego nic dobrego. Jak się okazało po chwili wyspa została zaatakowana przez istoty z rasy Naga (coś podobnego do Jaszczuroludzi z IWD, takie copypase). Ustawienie przeciwników kilka razy zmusiło mnie do powtórzenia walki ale nie było to nic z czym nie poradziłbym sobie za drugim razem. Moja ekipa jest naprawdę silna i teraz w zasadzie rozważam tylko wymianę Edera na jakiegoś łowcę. Tutaj skupię się zwłaszcza na drugiej linii czyli Serafenie, Xoti i Alothcie. W pierwszej kolejność muszę powalić mojego enigmatyka kurdupla szczura. Jego czary są zajebiście pomocne podczas każdej potyczki a ten który dominuje przeciwników by stanęli po naszej stronie wymiata! Rzucony w grupę z miejsca zapewnia ogromną przewagę. Wrogowie od razu atakują swoich byłych kumpli. Trzeba tylko pamiętać by nie wbić się zbyt "głęboko" w ferworze walki bo kiedy czar minie może się okazać, że jesteśmy otoczenie z każdej strony. Xoti to kolejna super postać. Niezłomny też był dobry ale nigdy go nie lubiłem. Natomiast Xoti kobieta z misją i niezłymi skillsami. Ostatnią postacią z drugiej lini jest Aloth który nie dość, że jest świetnie animowany (rzucanie czarów :bowdown: ) to jeszcze potrafi zabić wielu wrogów na raz. Tajemnicą jest dla mnie do tej pory to, że ma najwięcej zabitych w statystykach. Jak widzicie na obrazkach (a może nie widzicie) gram z dolegliwościami które wydają mi się mniej uciążliwe niż w Pillars of Eternity: White March. A może to kwestia nauczenia się systemu i setki godzin praktyki. Jedno jest pewne, stare nawyki z staroszkolnych rpgów nie pozwalają po prostu odpocząć, trzeba przeć przed siebie. 
 
20180615211244_1.jpg
 
W Hasongo czeka nas rozwiązanie pewnej kwestii którą możemy rozwikłać dwojako (gadaniem lub wojowaniem). Zgadnijcie co wybrałem? Zanim jednak traficie do ostatniej lokacji trzeba przelać krew kilku jaszczurek. Możecie to zrobić na kilka sposobów. Wykorzystacie beczki z prochem, użyjecie armaty lub zarżniecie wrogów w bezpośrednim starciu? Wasz wybór. Przeszukujcie każdy zakamarek, bo jak zawsze w izometrycznych rpgach dla pryszczatych nastolatków, czeka na was mnóstwo rzeczy. Nie wszystkie widać na pierwszy rzut oka. Po zrobieniu wszystkiego co się dało na Hasongo popłynąłem dalej. Odkrywałem kolejne ciekawe wyspy, nadawałem im nazwy i dostosowywałem statek do własnych potrzeb.
 
Jak już pisałem na początku zacząłem pływać. A skoro zacząłem pływać to znaczy, że zacząłem też walczyć na wodzie. Na razie taktyka jest jedna. Prę do przodu, wbijam się w statki i masakruje załogę przeciwników. Choć niestety raz natrafiłem na kogoś silniejszego. 12 osobowa załoga z trzema czerwonymi czaszkami na głową szybko uświadomiła mi, że czas wczytać stan gry. Pływanie sprawia frajdę, plądrowanie wysp to to co tygryski lubią najbardziej a ściany tekstu nie usypiają bo można korzystać z wielku umiejętności które aktywują się właśnie podczas dialogów. Zastraszanie, dyplomacja, wnikliwość lub wiedza tematyczna (religia) pozwalają poprowadzić rozmowę tak jak chcemy. Wracam do grania.
 

  • 1

#96 Spuczan Napisany 26 czerwiec 2018 - 19:04

Spuczan

    Demigod

  • Forumowicze
  • 9493 Postów:

W spoilerze obrazek z łaźni. Na wszelki wypadek napiszę, że osoby tak delikatne jak Starh mogą poczuć się urażone. Za to fingusopodobne stworzenia nie będą mieć z tym problemu.

 

 

Pomyślne wiatry zaprowadziły mnie na wyspę o dziwnie brzmiącej nazwie Zęza. Składa się ona z czterech podstawowych lokacji z których najciekawsza to Świetlisty Dwór. Na szczęście po drodze nie spotkałem żadnej groźnej ekipy piratów. Już dwa razy się natknąłem na przykokszoną ekipę która rozniosła mnie w pył. Po wylądowaniu na wyspie okazało się, że i tutaj jest coś do zrobienia. Tym razem również nie próżnowałem. Pomogłem zebrać materiały pewnemu kolesiowi który musiał pozbyć się czegoś z własnego ciała, załatwiłem ekipę dla artystki na zbliżające się przedstawienie i unieszkodliwiłem groźnego pirata. Walka z nim i jego ekipą okazała się trudna (przede wszystkim dlatego bo to twardy skurwiel) ale koniec końców udało się położyć go do piachu. 

 

Na samym końcu udałem się do kapitana Furrante na pogawędkę.

 

Następnie otworzyłem mapę, spojrzałem na kompas i zdecydował wyruszyć się na Tikiwarę. Ale to już opowieść na kiedy indziej  :pirat:


Ten post był edytowany przez Spuczan dnia: 26 czerwiec 2018 - 19:56

  • 0

#97 Spuczan Napisany 17 lipiec 2018 - 22:59

Spuczan

    Demigod

  • Forumowicze
  • 9493 Postów:

Przede wszystkim już niedługo będziemy mogli zagrać w nowe DLC do Pillarsów. Mój stosunek do płatnych dodatków się nie zmienił więc przy dobrych wiatrach pewnie zagram w okolicach 2019 lub 2020.

 

Beast of Winter:

 

-------------------------------------------------------------------------

Nadszedł moment w którym trzeba było udać się do ruin Poko Kohary.

 

- Kurwa, mamy przejebane - powiedział Serafen gdy wpadliśmy na grupę Xauripów. Sarkastyczny sukinkot z tego orlanina. Zawsze komentował takim tekstem potyczkę ze słabeuszami. Nie inaczej było tym razem. Aloth rzucił Kulę Ognia w pobliskie beczki z prochem, Xoti przygniotła kilku wrogów Kolumną wiary a Serafen przejął nadciągającą odsiecz Przywództwem sprawiając, że posiłki wroga dołączyły do nas :banderas: Dla mnie i Edera wybicie pozostałych przy życiu było kwestią sekund.

 

20180715202611_1.jpg

 

Kolejne starcie okazało się trochę trudniejsze choć Serafen nie skomentował go jakoś specjalnie. Zwykłe "phi" idealnie opisuje walkę. Odpowiednie rozstawienie i rozdzielenie Alotha, Xoti i Serafena oraz atak z dwóch stron przez Edera i mnie pozbawiło strażnika jakichkolwiek szans na zwycięstwo. W pewnym momencie Eder mógł paść na ziemię ale Xoti uratowała go poprzez umieszczenie w magicznej kuli ochronnej. Następnie poszło kilka krytycznych trafień, parę celnych strzałów, dwa pociski Minoletty i tytan padł martwy.

 

Nigdy nie zrozumiem tych zarzutów o nudną walkę. Podczas każdej potyczki bawię się świetnie. Planuję każdy ruch, korzystam ze wszystkich zalet mojej drużyny, mikruję bohaterami (tu i tu możecie dowiedzieć się o co mi chodzi) i przede wszystkim unieszkodliwiam wrogów w odpowiedniej kolejności.

 

Tutaj ponownie nadmienię, że stworzyłem sobie przezajebistego bohatera. Średnia utrat przytomności w mojej drużynie wynosi około 10 gdzie najwięcej ma Aloth (16!). A mój główny bohater ma całe dwa a stoi w pierwszym rzędzie i uczestniczy w każdej walce. Marnie na jego tle wygląda Eder (13 razy padał na ziemię) bo choć ma postawę obronną, świetną tarczę i super zbroję to bardzo często pada na deski. Xoti może się pochwalić największą ilością trafień (ponad 1800), Serafen zadał najwięcej obrażeń pojedyńczemu celowi (201!) a Aloth zadał 496 trafień krytycznych. Słowem każdy w czymś wymiata ale jak tak dalej pójdzie to pożegnam się z Ederem i wezmę sobie Palleginę.

 

Kolejny raz muszę pochwalić oprawę graficzną w PoE2 Deadfire. Tego nigdy wcześniej nie było. Śliczna woda, świetny efekt wiatru, oświetlenie  :bowdown: . Przywiązanie do szczegółów to ogromna zaleta która sprawia, że każdą lokację dokładnie analizuję bo nie chcę niczego przegapić. Posadzka, mury, dachy, palmy, jaskinie, zbroje czy bronie to wszystko stoi na najwyższym poziomie w giereczkowych światach izometrycznych rpgów. Popatrzcie tylko na te obrazki i powiedzcie czy nie są śliczne? Pytanie retoryczne. Jak macie inne zdanie na ten temat to japsko w kapsko :cf:

 

20180717211054_1.jpg

 

Po wejściu do ruin i wyczyszczeniu ich trafiłem w kolejne fajne miejsce i zdecydowałem się zniszczyć adrę. Wiem kto nie będzie zadowolony z tego powodów ale mam ich w dupie bo kult pieniądza to samo zło :cf: O dziwno mogłem wybrać opcje dialogowe w których nie do końca tłumaczę jak do tego doszło. Więc nie wszystko jeszcze pozamiatane.

 

Wracając do zleceniodawcy napotkałem dziwny okręt. Mam nadzieję, że będę mógł się spotkać z panią kapitan i spróbować swoich sił w wyrównanej walce. Liczę na to i mam nadzieję, że się nie zawiodę. Wracam do giereczkowania  :ninjadance:


  • 0



Inne z tagami: