Skocz do zawartości

Zdjęcie

Divinity: Original Sin Enhanced Edition

Divinity PS4 Xbox grzech pierworodny

  • Zaloguj się by odpowiedzieć
71 odpowiedzi na ten temat

#61 Stan Napisany 23 wrzesień 2017 - 13:06

Stan

    No.1

  • Forumowicze
  • 22210 Postów:

Ja tam chce jedynkę ograć. Czytam że warto. Potem po dwójce która jest superior odczucie może nie być takie samo. 


  • 0

#62 xell Napisany 23 wrzesień 2017 - 19:14

xell

    Shadowrunner

  • Forumowicze
  • 16212 Postów:

To są gry na 60-80 godzin. Szansa, że przeszedłbym obie, jest niska. Jak mogę zagrać tylko w jedną, to wolę zagrać w tę lepszą. :)


  • 0

#63 Tynio Napisany 24 wrzesień 2017 - 08:32

Tynio

    Sephiroth

  • Forumowicze
  • 2132 Postów:
Dwójka zebrała fajne opinie, jednak kilka osób napisało, że bez polskich napisów ciężko się gra.
Więc pewnie jak skończę jedynkę to zagram w Pillars of enternity complete edition
  • 0

#64 xell Napisany 26 wrzesień 2017 - 21:08

xell

    Shadowrunner

  • Forumowicze
  • 16212 Postów:

Wrażenia po pierwszych trzech godzinach DOS2:

 

1*snTXFElFuQLSFDnvZKJ6IA.png

 

Prawie wszyscy są dużo mocniejsi od mojej drużyny, kasy na ekwipunek nie ma, nie wiem jak optymalnie wykorzystywać skille postaci. Pewnie weterani jedynki radzą sobie dużo lepiej ode mnie. Fabularnie sam początek ma kilka intrygujących wątków, ale ogólnie nie porywa. Może się rozkręci jeszcze. 94 na metacritic pozwala budzić nadzieję.


  • 0

#65 Tynio Napisany 27 wrzesień 2017 - 08:20

Tynio

    Sephiroth

  • Forumowicze
  • 2132 Postów:
@Xell
Uwierz mi w jedynce jak wylądowałem na wyspie i była pierwsza walka to jakoś poszło przy drugiej dopiero zrozumiałem że nie będzie łatwo.
Aktualnie 12 level i jak widzę wroga który ma 13 zastanawiam się jak taktycznie rozegrać walkę by nikt nie zginął.
Zwracaj uwagę na żywioły bo czasami atakując przeciwnik możesz go podleczyć.
Powiedzenia
  • 0

#66 Dixi Napisany 15 październik 2017 - 20:49

Dixi

    Pixie, Dixie i Pan Jinks :)

  • Forumowicze
  • 2853 Postów:

Udało mi się chwilę pograć, licznik pokazuje jakoś nieco ponad 8 godzin i już widać, że gra będzie ogromna. W zasadzie ledwo dotarłem do miasta i nawet nie zdążyłem się jakoś szczególnie po nim rozejrzeć.

Wygląda na to, że gra będzie dosyć wymagająca. Niektóre starcia przyszło mi powtarzać po kilka razy. Raczej byłem przyzwyczajony do tego, że na początku staram się oszczędzać wszelkiego rodzaju dodatkowe zwoje z zaklęciami, tutaj natomiast muszę przyzwyczaić się do tego, że nie ma lekko i trzeba posiłkować się czasami wszystkim co ma się pod ręką.

Często mam wrażenie, że co prawda pad nie przeszkadza, ale myszą na pewno wszystko szło by trochę sprawniej. Sterowanie kamerą jest dosyć wolne, do tego sporo dostępnych opcji. Żeby tego było mało, to jeszcze myliły mi się przyciski odpowiedzialne za poszczególne akcje. Teraz już jest lepiej.

Na razie tempo jest dosyć powolne. I to lubię. Sporo gadania, zaglądania w każdy kąt, mnóstwo skrzynek, beczek i skrzyneczek do otworzenia. Czasami kombinowanie jak dostać się za zamknięte drzwi albo okraść kogoś tak, żeby ten się nie zorientował. Przeczesywanie pomieszczeń w poszukiwaniu lepszego rynsztunku. Fabuła zaczyna powoli się rozkręcać, a zadań do zrobienia nigdy nie brakuje.

Na razie jedyna rzecz, do której bym się przyczepił to muzyka. Albo zupełnie jej nie słyszę, albo pojawiają się jakieś dźwięki, które mam wrażenie słabo pasują do tego co widzę na ekranie.

Z tych rzeczy, które mi się podobają to budowanie charakteru postaci poprzez przypadkowe pogawędki i wybrane przez nas konkretne linie dialogowe. To co wybierzemy może spowodować dodanie pewnych cech charakteru naszej postaci. Przyjemne. Na razie jeszcze nie wiem dlaczego, ale baba zaczyna mi rządzić w ekipie  :olo: Spotykam gościa, jakiegoś złodziejaszka, który mi tutaj reklamuje się, zę potrafi nieźle kraść i otwierać zamki. Pierwsza myśl "Super, przyda mi się taki otwieracz w ekipie". Mówię do niego "Witaj w drużynie, idziemy razem!" W myślach widzę te skarby w otwieranych skrzynkach. Nagle babka wtrąca się w rozmowę "Zapomnij, nie będziemy pracować ze złodziejami". No i nie mogę dołączyć go do drużyny... Dalej szukam jakiegoś łotrzyka. Baba mną rządzi  :ok:


  • 4

#67 Dixi Napisany 23 październik 2017 - 10:30

Dixi

    Pixie, Dixie i Pan Jinks :)

  • Forumowicze
  • 2853 Postów:

Ja jestem już gdzieś w okolicach 19 godziny no i muszę przyznać, że giereczka jest wspaniała :tak:

Moje postaci są jeszcze na 5 poziomie postaci, niedługo powinienem wbić 6. Dopiero teraz musiałem doczytać jak dodać drugi punkt umiejętności, wydaje mi się, że nigdzie nie było to wytłumaczone albo po prostu to przeoczyłem... Trochę słabo, bo już zmarnowałem przez te ze 2 punkty i bym rozdysponował je nieco inaczej.

W każdym razie obszedłem całe miasto wzdłuż i wszerz, włamałem się wszędzie gdzie się tylko dało, splądrowałem wszystkie skrzynki, ukradłem wszystko co byłem w stanie i teraz chodzę z masą jakiegoś niepotrzebnego badziewia, które targam, a bo nuż do czegoś się przyda :olo: W plecaku noszę oczy, czaszki, włosy, dziwne grzyby, owoce, warzywa, gałęzie, patyki i wszystkie rzeczy, których normalny człowiek z ziemi by nie podnosił.

Pomogłem już w problemach większości mieszkańców, więc z czystym sumieniem opuściłem miasto. Wszystko wskazuje na to, że obrałem zły kierunek  :ftopa:  Najpierw jakaś walka z orkami, nie było lekko, ale jakoś poszło. Za chwilę kolejne starcie z drugą ekipą i nawet nie dotrwałem do mojej tury, wszystkie postaci padły zanim zdążyłem cokolwiek zrobić  :lol2: Kontrolnie spróbowałem raz jeszcze, walka potrwała z 15 minut, ale oczywiście dostałem taki łomot, że całą ekipę trzeba było zeskrobywać z kamieni. Wczytałem więc szybko ostatni zapis, wróciłem do miasta, odwiedziłem sklepy, dokupiłem trochę lepszego sprzętu, jakieś nowe czary i wybrałem się na północ. Tam na szczęście już jest trochę lepiej, do tej pory tylko jedna walka, związana z pewną ekipą była bardziej wymagająca, ale udało się przejść ją bez większych strat. Może było by łatwiej, gdybym nie był tak leniwy i więcej używał łuku i kusz, a nie tylko liczył na magów i ich czary dystansowe  :potter:

W każdym razie bardzo wciągnąłem się w tę gierkę.

Póki co rzeczą, która najbardziej mnie denerwuje jest to jak łatwo jest kliknąć w jakiś przedmiot zamiast w postać, którą chce się porozmawiać (szczególnie, gdy ta non stop gdzieś łazi) i tym samym ukraść jakąś rzecz, która stała obok, co skutkuje natychmiastowym komunikatem "Nastawienie -10". Pół biedy jeśli zapisywałem 30 sekund wcześniej, wtedy lekko westchnę nad ułomnością tego rozwiązania i wczytam ostatni zapis. Gorzej jak od ostatniego Save'a minęło 15 minut i ostatnia rzecz, na którą mam chęć to powtarzanie jakiegoś fragmentu przez durną mechanikę. A wystarczyło do rozmowy przypisać inny klawisz niż do podnoszenia przedmiotu...  :why:


  • 4

#68 Starh Napisany 23 październik 2017 - 14:02

Starh

    Big Boss

  • Forumowicze
  • 3833 Postów:
A nie mówiłem ;)
  • 0

#69 Schrodinger Napisany 23 październik 2017 - 14:08

Schrodinger

  • Reformatorzy
  • 50339 Postów:
Warto to odpalać na easy jak chce się grać jedynie dla eksploracji i fabuły?
  • 0

#70 Tynio Napisany 23 październik 2017 - 14:23

Tynio

    Sephiroth

  • Forumowicze
  • 2132 Postów:

Nie warto w łatwym trybie tego odpalać.

Czasami wnerwia mnie, że ginę lub że musiałem zmarnować  kupę czarów.

Jednak jak wygrywam jakaś walkę to mam z tego satysfakcję.

 

W pierwszej lokalizacji jest jedna ciężka walka do której podchodziłem z 8 poziomem potem z 9 i dopiero na 10 poziomie mogłem wygrać ,ale nie było łatwo.

 

@Dixi

co do tego klikania i przypadkowej kradzieży przedmiotów to już raz zgoniłem czy straciłem reputację.

 

Nie macie co się cieszyć, że będąc na poziomie 13 można powalczyć bo trafiłem na postacie które miały 11 level i padłem jak mucha.

Cztero osobowa drożyna przeciwko 10-11 osobowej armii + mag który ożywia  to jest niezłe wyzwanie.

 


  • 0

#71 Dixi Napisany 04 listopad 2017 - 07:18

Dixi

    Pixie, Dixie i Pan Jinks :)

  • Forumowicze
  • 2853 Postów:

Szybka aktualizacja. Na liczniku rozpoczęła się 37 godzina gry (choć zdaje się, że gra cofa licznik, gdy wczytujemy ostatni zapis, więc faktycznie byłoby tych godzin trochę więcej, pewnie bliżej 40. Było parę dłuższych walk, do których podchodziłem po kilka razy i niestety trzeba było załadować ostatniego save'a, bo drużyna nie dawała rady).

 

Można powiedzieć, że tyle godzin zajęło mi ogarnięcie Cyseal (czyli pierwszej mapy :uff:) od A do Z (no prawie, bo zostały mi jeszcze ze 2 drobne misje poboczne, które mogę jeszcze zrobić). Mimo wszystko mam wrażenie, że zwiedziłem już wszystkie lokacje i wybiłem wszystkie potwory, więc nic więcej tutaj nie zdziałam i lada chwila będę mógł szykować się na dalsze podróże  :)

 

54IaZk4.jpg

 

Można powiedzieć, że dwie walki sprawiły mi pewne trudności, choć jedna koniec końców okazała się znacznie łatwiejsza, niż przypuszczałem.

 

1.

Spoiler

 

Tutaj moim głównym problemem było to, że mam jedną postać wybitnie nastawioną na ogień i w zasadzie nie miałem dobrze rozwiniętego żadnego innego żywiołu, a w tej walce akurat ogień leczy przeciwników, więc można przyjąć, że do dyspozycji miałem tylko trójkę bohaterów. Zrobiłem tutaj kilka podejść, w których zabrakło naprawdę niewiele, a że nie chciałem się ogołocić z wartościowych zwojów, czy granatów to musiałem się chwilę pomęczyć. To była jedna z ostatnich walk, jakie stoczyłem, Po pierwszej porażce miałem nawet myśli, że nie będę próbował walczyć raz jeszcze, a po prostu pochodzę, nabiję jeszcze poziom postaci, wrócę i przejdę to jak przecinak :olo: Okazało się, że nie ma już za bardzo z kim walczyć, więc została mi szybka wyprawa do miasta, zrobienie szybkiego rozeznania w nowym towarze w sklepach i powrót na pole walki  :challenge:  Ostatecznie udało się przejść to bez większych strat. Starałem się unieruchomić i jak najszybciej wyeliminować najgroźniejszego przeciwnika. Potem walka była już zdecydowanie łatwiejsza.

1tEaREY.jpg

 

2.

Spoiler

 

Ta walka sprawiła, że przez chwilę zwątpiłem w swoje umiejętności :olo:

Przed podejściem do tej walki byłem już nieźle, jak mi się wtedy wydawało, przygotowany.. Wszyscy na 9 poziomie postaci, całkiem przyzwoity sprzęt. Czułem, ze jestem bossem z papierosem  :ass: Tymczasem wpadam do gościa, krótka gadka, coś tam mnie straszy, zaczyna się walka... Jego tura jako pierwsza. Rzucił jakieś meteoryty... wszyscy moi padli :yao: Wczytałem jeszcze 2 razy ostatni zapis, bo myślałem, że to może jakiś przypadek, ale nie. Z tą różnicą, że raz jedna postać przeżyła, to znaczy przeżyła ten atak, ale zginęła na początku swojej tury od obrażeń od ognia  :hihi:  Dostałem taki łomot, że aż mi się przypomniały czasy, gdy grywałem w Icewind Dale i Belhifet, który spuścił mi takie manto, że do dzisiaj pamiętam  :cry: Przez chwilę nie wiedziałem co robić, bo nie było już na czym mógłbym podciągnąć swoją drużynę. Przeciwnicy się nie odradzają, więc wiedziałem, że silniejszy już nie będę. Chwila spokoju, opanowania i myśl, że jedyna opcja to wrócić do sprawdzonych schematów  :deb:  Szybka podróż do miasta, okazało się, że w sklepach jest jeszcze trochę sprzętu, który mógłby mi się przydać. Kupiłem kilka przedmiotów, trochę rzeczy, które mogłyby mnie chronić przed żywiołami i podejście numer 2. Ustawiłem się drużyną nieco bardziej z boku i przy pierwszym ataku zginęła tylko jedna postać To już jakiś sukces :challenge: Szybkie wskrzeszenie, czary leczące, mikstury zdrowia i przywróciłem całą drużynę do pełni sił  :dadders:  Jak się potem okazało dalej walka była już banalna, nieco schowany za filarami miałem ograniczony dostęp swoimi magami do wszystkich przeciwników, ale tak samo przeciwnicy mieli ograniczony dostęp do moich postaci i część czarów zatrzymywała się na przeszkodach terenowych. Uruchomiłem więc swoich wojowników, przyzwałem jakieś mięso armatnie, żeby było czym zająć wrogów i zacząłem egzekucję. Przeciwnicy częściej leżeli na ziemi niż stali, więc spokojnie kończyłem swoje dzieło zniszczenia. W połowie walki wiedziałem już, że jeśli ten dziad znów nie spuści tu jakiejś fali meteorytów to walka jest raczej nie do przegrania. Tak jak pisałem ostatecznie okazało się, że samo starcie jest bardzo proste, a problem sprawia tylko początek walki i dotrwanie do naszej tury :olo:

 

cI4IMjk.jpg

 

Mimo wszystko po walce byłem już tak zadowolony, bo po wcześniejszych doświadczeniach szedłem tam raczej jak na skazanie wiedząc co mnie czeka, że tylko zebrałem przedmioty z ciał ofiar i wyłączyłem grę  ^_^  Teraz tylko przejdę się po krypcie, obejrzę skrzynki i ruszam dalej, na nowe obszary, podbijać świat  :sir:


  • 3

#72 Spuczan Napisany 04 listopad 2017 - 09:37

Spuczan

    Demigod

  • Forumowicze
  • 8929 Postów:

Dziś w nocy skończyłem podstawkę Wiedźmina 3. Machnę jeszcze Serce z Kamienia i Krew i Wino a następnie zabieram się za Divinity :tak:


  • 1



Inne z tagami: