Skocz do zawartości

Zdjęcie

Monster Hunter World

Capcom PS4 XONE PC

  • Zaloguj się by odpowiedzieć
373 odpowiedzi na ten temat

#361 Kazuo Napisany 16 grudzień 2018 - 01:34

Kazuo

    casual

  • Forumowicze
  • 12036 Postów:

Widzę, że na Storze można ściągnąć i za darmoszkę orać do końca weekendu. Kumpel akurat kupił sobie pleja, to w co-opie zobaczymy ile ta gra jest warta. 


  • 0

#362 Juras Napisany 17 grudzień 2018 - 11:24

Juras

    Bonifacy i Filemon

  • Forumowicze
  • 2612 Postów:

Coop w "fabule" jest trochę chujowy, bo musisz zaczynać zadania sam i żeby móc kogoś dołączyć trzeba dojść do punktów w którym gra "pozwala", czyli wtedy gdy kończą na danym zadaniu elementy fabularne i wstawki filmowe a zostaje/ą potworek/rki do ubicia.
I we dwóch będzie trudniej, bo gra skaluje punkty zdrowia przeciwników (poza dwoma końcowogrowymi potworkami, które zawsze mają stałą ilość zdrowia) do solo z koleżkotem lub multi - mogą być dwie osoby z dwoma koleżkotami, trzy (już bez futrzaków) lub cztery, o ile kocury mają całkiem spoko SI, a niektóre ich akcje rozwalają, tak nigdy z reguły nie zastąpią żywego pomagiera. W multi HP podskakuje do około 2,2 raza, co samo w sobie by nie było odczuwalne (tak poza dłuższym biciem) gdyby nie fakt, że wtedy tak samo wzrasta ilość obrażeń które trzeba zadać w poszczególną część potwora, żeby ją zniszczyć czy zranić i doprowadzić, dla przykładu, do czasowego powalenia poprzez bicie klepeta.

A i proszę nie pisać poematów o nie trudności gry, bo cała fabuła to "wstęp", a w tym trialu nawet chyba do Wysokiej Rangi nie da się dobić.

HDR jest spierdolony.


Ten post był edytowany przez Juras dnia: 17 grudzień 2018 - 11:26

  • 1

#363 Schrodinger Napisany 17 grudzień 2018 - 11:27

Schrodinger

  • Moderatorzy
  • 58172 Postów:
No ja dopiero po 100h zobaczyłem, aaa to teraz się zaczyna gra i grind i sprzedałem :cf:
  • 0

#364 Juras Napisany 17 grudzień 2018 - 11:34

Juras

    Bonifacy i Filemon

  • Forumowicze
  • 2612 Postów:

Ja w sumie jestem ciekaw opinii, ale mam już jeden scenariusz gotowy, kiedy to panowie lubujący się w czyszczeniu zamkniętych pokoi z przeciwników, będą musieli ganiać z kocurem po lesie za Rathalosem. xd


Ten post był edytowany przez Juras dnia: 17 grudzień 2018 - 11:36

  • 0

#365 Shinigami Napisany 17 grudzień 2018 - 11:55

Shinigami

    Rążel

  • Forumowicze
  • 35147 Postów:

Gra jest fpytkę, ale znając Kazuo pewnie będzie jakieś ciamkanie.


  • 0

#366 Schrodinger Napisany 17 grudzień 2018 - 11:58

Schrodinger

  • Moderatorzy
  • 58172 Postów:
Na pewno na to że jak już odpalisz cios to trzeba czekać aż się animacja skończy, mnie to też uderzył na początku. Ale giereczka sztos i polecam każdemu, zajebiście się bawiłem, olałem tylko dlatego bo bałem się że będę robił platynę i obudzę się z 500h nabitymi i platyną ale we własnych fekaliach z przekrwionymi oczami :cf:
  • 0

#367 Kazuo Napisany 17 grudzień 2018 - 18:07

Kazuo

    casual

  • Forumowicze
  • 12036 Postów:

Gra jest fpytkę, ale znając Kazuo pewnie będzie jakieś ciamkanie.

 

E tam już nie przesadzaj, aż taką zrzędą nie jestem, żeby się czepiać wszystkiego :olo:  

 

Ogólnie dużo w to demko nie pograłem, ale wystarczająco, żeby gierka mnie kupiła. Nie wiem tylko jak pogodzę zbliżający się wysyp hitów z  tytułem, na który będę musiał przeznaczyć co najmniej 100 godzin. Dobrze, że znowu jestem singlem :uff: 


  • 0

#368 Tawotnica Napisany 17 grudzień 2018 - 18:24

Tawotnica

    Samus Aran

  • Moderatorzy
  • 11607 Postów:

ściągam to demko, zobaczymy czy dam radę bardziej niż w starych MonHunach czy też mnie odrzuci. Jest online do obadania w tym demie? 


  • 0

#369 Juras Napisany 17 grudzień 2018 - 18:46

Juras

    Bonifacy i Filemon

  • Forumowicze
  • 2612 Postów:

Możesz nawet grać z posiadaczami pełnej wersji.


  • 1

#370 Juras Napisany 24 grudzień 2018 - 14:01

Juras

    Bonifacy i Filemon

  • Forumowicze
  • 2612 Postów:

Chcesz w pudełku? :cf:

 

Nie wiesz co tracisz.

 

DvI7RO8X4AAWu1K.jpg
 


  • 0

#371 Kazuo Napisany 08 styczeń 2019 - 23:04

Kazuo

    casual

  • Forumowicze
  • 12036 Postów:

No giereczke mam na liscie do przejscia, ale wahalem sie, bo tez wiem, ze to moloch. A jak z siecia? Mozna i fajnie sie gra zupelnie samemu?

 

 

 

Nie wiem ile Kazuo przegrał, ale gra zaczyna się ponoć dopiero po 100h, ja odpuściłem wcześniej. Grać samemu oczywiście można i przez niektóre przeszkadzajki systemowe, tak jest łatwej niż z kolegą.

 

Na liczniku prawie 50 godzin (nabite w tydzień :olo: ) i mam pełną świadomość, że gra tak naprawdę rozwija skrzydła dopiero po ukończeniu fabuły, a tak naprawdę to starcza na godzin 200, może 300. Jest grubo, wciąga jak bagno, a gra się fenomenalnie - drugi raz nie popełnię tego błędu i sequel wleci na premierę. A co do pytania o rozgrywkę sieciową to już zależy od Twoich preferencji Nyju, spokojnie możesz przejść całą grę samemu i praktycznie nic na tym nie stracisz. Ja lubię jak jest różnorodnie, więc czasem pozwolę randomom przyłączyć się do rozgrywki, żeby wspólnie sobie coś upolować, ale zrobimy tak 1-2 misje dziennie i wracam do zabawy  solo. Jakoś szczególnie łatwiej nie jest w grupie, nawet bym się zastanawiał czy nie trudniej, bo wystarczy, że dostaniesz jakąś ofermę, która zginie 2 razy i zadanie idzie się yebać, a i potwory są wtedy silniejsze. Niemniej motyw jest spoko, to całe dołączanie do gildii, dzielenie się Koleżkotami (nasi zwierzęcy pomocnicy, jeżeli jesteśmy w tej samej gildii to w trakcie gry możesz trafić na mojego pupila, który pomoże Ci w walce), wymiana przedmiotami itp. Taki fajny, opcjonalny bajer. 


  • 0

#372 Shinigami Napisany 08 styczeń 2019 - 23:18

Shinigami

    Rążel

  • Forumowicze
  • 35147 Postów:

 

 

Jakoś szczególnie łatwiej nie jest w grupie, nawet bym się zastanawiał czy nie trudniej

O ile się coś nie zmieniło i o ile czegoś nie przekręcę, kiedy dołącza ktoś do ciebie, to potwory stają się silniejsze, ale powiedzmy że jednorazowo - w sensie, jak grasz w 2-4 osób, to zawsze są tak samo silnie. Nie ma tak, że z każdym partnerem są silniejsze. Po prostu albo grasz sam, albo grasz w grupie, mają jakby dwa tryby siły.


  • 0

#373 Kazuo Napisany 08 styczeń 2019 - 23:29

Kazuo

    casual

  • Forumowicze
  • 12036 Postów:

Możliwe. Nie zwróciłem na to szczególnej uwagi, bo rzadko zdarza mi się mieć pełny team, ale jeżeli faktycznie tak jest, no to wtedy siłą rzeczy jest łatwiej. 


  • 0

#374 Kazuo Napisany Wczoraj, 20:47

Kazuo

    casual

  • Forumowicze
  • 12036 Postów:

XJSH1sy.jpg

 

 

Gra skończona, trochę ponad 100 h na liczniku. Chociaż "skończona" to w tym przypadku pojęcie względne, bowiem z tego co widzę to dopiero po napisach końcowych zaczyna się prawdziwa zabawa na kolejne setki godzin :uff: GIGANT. BESTIA. Grywalnościowe MONSTRUM. Po wygrzebaniu się ze stosu gnijących staroci oraz skończeniu turbo-casualowej trylogii Spyro właśnie czegoś takiego potrzebowałem. Gry trudnej, cholernie rozbudowanej i starczającej na dłuuuuugie godziny. Z odsieczą jak zawsze przybyły małe, żółte skrzaty z Capcomu.

 

Akcja gry rozgrywa się w jakimś fikcyjnym świecie pełnym wielkich stworów, a my wcielamy się w rolę jednego z łowców, którzy na te stwory polują. Nie ma co ściemniać - fabuła jest do dupy i stanowi wyłącznie tło dla wydarzeń na ekranie. Filmiki niby są, ale nie dzieje się na nich zbyt wiele, główny bohater to głupkowato uśmiechająca się niemowa pozbawiona choćby krzty charakteru, a i pozostałe postacie nie zapadają nawet trochę w pamięci. Scenarzyści przy okazji próbują nam wmówić jakieś brednie, że wybijanie tych wszystkich majestatycznych stworzeń jest konieczne, aby zachować równowagę w ekosystemie, ale prawda jest taka, że kroimy je głównie po to, aby z ich skóry wydziergać sobie nowe buciki czy inne galoty. Bo na tym w gruncie rzeczy polega cała zabawa: zabijasz niewinne stworzonka, za wycięte z nich materiały tworzysz lepszy sprzęt, dzięki któremu możesz rzucić się na kolejne, coraz większe potwory. I tak w kółko. Brzmi łatwo i banalnie? Owszem brzmi, ale tak nie jest. Sprawia wrażenie monotonnego? Nic bardziej mylnego.

 

q52ZWPe.jpg

 

KkdcJJR.jpg

 

 

Po serii krótkich scenek i przebrnięciu przez edytor postaci (całkiem rozbudowany warto dodać) wbijamy w trepy naszego hiroła. Początek może zniechęcić, prolog jest mocno oskryptowany, ale na szczęście też dosyć krótki. Prawdziwa zabawa zaczyna się dopiero po tym jak zawitamy w bazie i weźmiemy się za pierwsze polowania. Co tu dużo mówić, samouczek stara się jak może, gra powoli i rozsądnie dawkuje nam kolejne informacje, ale przy pierwszym kontakcie MHW potrafi przytłoczyć. Ilość potworów do ubicia, itemów do zdobycia, zadań do wykonania czy broni do wykucia jest porażająca. Tabelki atakują nas z każdej strony, cyferki niemalże wylewają się z ekranu, do tego system walki jest niesamowicie zaawansowany (14 typów broni i każdą walczy wyraźnie się inaczej!). Jest sporo do ogarnięcia i można się  w tym wszystkim pogubić nawet uważnie śledząc tutorial. Autorzy na całe szczęście nie utrudniają nam życia, a nawet wręcz przeciwnie - pozwalają na spokojnie przyswoić każdy element rozgrywki. Na dzień dobry dostępna jest arena treningowa, w której można przetestować każdą broń i wybrać taką, z którą będziemy się czuć najlepiej. Da się w ogóle olać misje i przez pierwsze kilka godzin na luzie włóczyć się po dostępnej lokacji testując itemki oraz zapoznając się z lokalną fauną i florą. Tak że nie ma wrzucania na głęboką wodę i nie ma też przymusu, żeby od razu nauczyć się wszystkiego. Jako totalny świeżak w uniwersum Monster Hunter mogę powiedzieć tylko jedno - dziękuję za takie podejście.

 

Natomiast kiedy już uda się pojąc wszystkie mechanizmy i zależności rozgrywki, to wtedy zabawa przyspiesza i można już w pełni cieszyć się polowaniem. Sprawa wygląda następująco: najpierw przygotowujemy się na misję, czyli wybieramy najpotrzebniejsze przedmioty i prosimy kocią ekipę, żeby przygotowała nam coś dobrego do żarcia (jedna z najważniejszych rzeczy w grze, jedzenie odpowiada tu za buffy), następnie lądujemy w konkretnej lokacji i szukamy śladów potwora, którego chcemy ubić. Kiedy już trafimy na trop i wyśledzimy naszą ofiarę zaczyna się starcie. Sama walka ma w sobie coś z Dark Souls, też jest pasek staminy, mocno czuć ciężar postaci, no i oczywiście tutaj też walczymy z wielkimi stworami szukając ich słabych punktów. Walczy się nieźle, aczkolwiek jestem zdania, że z tym ciężarem trochę przegięli. Opór naszego zabijaki, momentami jego ślamazarność, a tym bardziej celowanie w konkretne punkty na ciele przeciwnika momentami potrafią zirytować, nawet z najlżejszą bronią nie ma gwarancji, że zawsze uda nam się trafić tam gdzie byśmy chcieli. Sam bestiariusz jest niesamowicie rozbudowany, a dzięki temu, że z każdym wrogiem walczy się inaczej ciężko się znudzić walką nawet po 100 godzinach grania. Wszystkie kreatury mają swój własny repertuar ataków, swoje mocne i słabe punkty, władają odmiennymi żywiołami i na każdą z nich trzeba przygotować się inaczej. Pod tym względem gra naprawdę błyszczy. Żeby wyrównać szansę autorzy oddali nam do dyspozycji równie niesamowity zestaw uzbrojenia - masz ochotę zmontować sobie szybkostrzelny karabin plujący elektrycznymi wiązkami energii? Nie ma problemu. A może wolisz wielki młot rzygający ogniem przy każdym ataku? Lub dwa krótkie miecze atakujące mocą trucizny? Śmiało, wystarczy udać się do lokalnego kowala, przynieść mu odpowiednie materiały i voila! - masz nową zabawkę. Oczywiście lepsze bronie (oraz pancerze i specjalne talizmany) wymagają rzadszych składników, często pozyskiwanych z najmocniejszych stworów, więc czasem trzeba będzie zdrowo się napocić, żeby wyprodukować wymarzony sprzęt. Na tym jednak nie koniec, bowiem gra oferuje również rozbudowaną opcję craftingu. Z rzeczy pozyskiwanych w trakcie ekspedycji (ziółka, grzybki, kości czy chociażby mniejsze stworzonka typu żaby) można w każdej chwili wyprodukować jakiś przedmiot, np. apteczkę, antidotum, eliksir zwiększający moc, a nawet pociski do karabinu, bełty do kuszy lub pułapki do chwytania żywcem potworów. Huh, jest tego sporo, a to co wymieniłem to i tak czubek góry lodowej :olo:

 

GxmAAuv.jpg

 

y8UADgA.jpg

 

 

 

Napisałem, że walka przypomina Dark Souls, natomiast druga składowa gameplay'u to już bardziej coś w deseń Diablo. Masa farmienia, sporo lania po pyskach tych samych stworów, zgarnianie lootu, powolne ulepszanie naszej postaci, aby móc mierzyć się z coraz trudniejszymi wrogami występującymi w kolejnych kolorach tęczy. Pomijając niektóre zadania fabularne grę można bez problemu przechodzić z drugim graczem, a jeżeli dana misja na to pozwala to nawet w czteroosobowym teamie. Trzeba przyznać, że wspólne rzeźniczenie daje radę i nie ma przy tym jakiegoś większego chaosu. Z biegiem rozgrywki otrzymujemy zadania coraz wyższego poziomu, gdzie stajemy naprzeciw naprawdę mocnym koksom, w takim wypadku jeżeli sobie nie radzimy wystarczy wystrzelić w powietrze flarę alarmową, żeby przywołać na pomoc sojuszników. Samemu jak najbardziej też można wszystko zrobić, jednak nie da się ukryć, że w teamie jest po prostu raźniej i warto tak sobie chociaż od czasu do czasu urozmaicić rozgrywkę. 

 

Oprawa A-V jak przystało na Capcom jest bardzo przyzwoita. Lokacje (sztuk 5, każda dosyć rozbudowana i zróżnicowana) wręcz toną w detalach, efekty dają pięknie po oczach, no i design stworów oraz ich ruchy robią ogromne wrażenie. Widok chwiejącego się na nogach T-Rexa po zgarnięciu srogich batów, albo wielkiej wiwerny próbującej uciec z zastawionej na nią pułapki rozwalają animacją. Natomiast muzyka robi to co powinna, czyli odpowiednio zagrzewa do walki. 

 

 

rzLQB83.jpg

 

Nie ma chyba w tej grze rzeczy, która jakoś strasznie by dokuczała, co najwyżej pojedyncze elementy mogłyby zostać bardziej dopracowane. Loadingi czasem ciut się dłużą (jest sporo śmigania między lokacjami, a hubem), tutorial nie wyczerpuje każdego tematu, przez co niektórych czynności trzeba się uczyć w swoim zakresie (np. skakania na przeciwników), no i jak już wspomniałem celowanie potrafi zirytować, zwłaszcza kiedy chcemy trafić potwora w łeb, a nasz bolek zamiast tego tnie powietrze. Aha, nasi wspaniali polscy tłumacze tym razem nie stanęli na wysokości zadania, przez co w grze pełno jest literówek (takie babole w grze takiego kalibru, to aż wstyd). Poza tym Monster Hunter: World to MASA zajebistego grania liczona w dziesiątkach, a nawet w setkach godzin i przy tym kolejny dowód na to, że Capcom ponownie wbija z buciorami do światowej ligi developingu gier wideo. Z racji wysypu noworocznych hitów niestety będę musiał zrobić dłuższą przerwę, ale na pewno jeszcze wrócę do tego tytułu. MHW działa jak narkotyk  :gusta:  

 

9-/10


Ten post był edytowany przez Kazuo dnia: Wczoraj, 21:22

  • 7



Inne z tagami: