Skocz do zawartości

Zdjęcie

Fist of the North Star: Lost Paradise

PS4 Sega Yakuza Studio

  • Zaloguj się by odpowiedzieć
10 odpowiedzi na ten temat

#1 Tawotnica Napisany 26 sierpień 2017 - 12:45

Tawotnica

    Samus Aran

  • Moderatorzy
  • 11323 Postów:

http://ryu-ga-gotoku...kuto-ga-gotoku/

 

uaaaa, to ci dopiero niespodzianka! Może dostaniemy wreszcie grę na którą Hokuto no Ken zasługuje. 


Ten post był edytowany przez Tawotnica dnia: 25 sierpień 2018 - 12:41

  • 0

#2 burnstein Napisany 26 sierpień 2017 - 13:07

burnstein

    ostatni król forumka

  • Reformatorzy
  • 42339 Postów:

Sieeeeeet, postapokaliptyczna Yakuza :notbad:


  • 0

#3 ACZ Napisany 26 sierpień 2017 - 16:00

ACZ

    Samiec Alfa

  • Reformatorzy
  • 32285 Postów:

Czadzik.


  • 0

#4 nole Napisany 21 wrzesień 2017 - 13:27

nole

    Dzik bagienny

  • Forumowicze
  • 4569 Postów:

Gejmplej z TGS:

 


  • 0

#5 nole Napisany 22 listopad 2017 - 16:29

nole

    Dzik bagienny

  • Forumowicze
  • 4569 Postów:

Kapitalna będzie japońska okładka gry :bowdown::

Spoiler

 

Szkoda że u nas pewnie takiej nie dadzo :ok:.


  • 0

#6 burnstein Napisany 20 grudzień 2017 - 08:10

burnstein

    ostatni król forumka

  • Reformatorzy
  • 42339 Postów:


  • 0

#7 vagrant3 Napisany 20 grudzień 2017 - 15:39

vagrant3

    złoty członek

  • Forumowicze
  • 10768 Postów:

jako hejter chinszczyzny muszę napisać, że gierka zapowiada się

 

Spoiler

  • 0

#8 nole Napisany 20 grudzień 2017 - 20:16

nole

    Dzik bagienny

  • Forumowicze
  • 4569 Postów:

Mam wrażenie że danie tej marki teamowi od Yakuzy to będzie istny strzał w 10 :uff:.


  • 0

#9 nole Napisany 25 sierpień 2018 - 02:23

nole

    Dzik bagienny

  • Forumowicze
  • 4569 Postów:

Bóg jednak istnieje...

 

The physical launch editions for both the North American and European releases of Fist of the North Star: Lost Paradise now comes with a reversible cover featuring cover art from the Japanese version of the game!

 

... i nazwę tematu w końcu na oficjalną proszę zmienić!!


Ten post był edytowany przez nole dnia: 25 sierpień 2018 - 02:32

  • 0

#10 Tawotnica Napisany 29 październik 2018 - 21:44

Tawotnica

    Samus Aran

  • Moderatorzy
  • 11323 Postów:
Watatatatatata!

Przez weekend wjechał Kenshiro, bo gdzieś mi się obiło o uszy że westerny teraz w modzie. Chociaż nie wiem czy to się akurat pod western kwalifikuje :yao: Nieważne. Jak wjechał tak został w napędzie, bo wreszcie za IP zabrali się developerzy czujący klimat Hokuto No Ken.

Nie wiem czy można było lepiej dobrać niż Yakuza Studio. Znaczy, Platinum zawsze i wszędzie do naparzanek by się nadawali, szczególnie do tak przerysowanych jak Fist of The North Star, ale Yakuza w skórce HnK to był strzał w dziesiątkę, bo post apokaliptyczny świat pełen durniów wydaje się idealny na zabawne side story, potyczki uliczne i dramatyczny voice acting.

Dla niewtajemniczonych - Fist of the North Star to taka japońska zrzynka z Mad Maxa w której główny bohater, Ken palcuje czułe punkty wrogów, sprawiając że wybuchają im głowy. O tak:

q4o9XmO.jpg
*hapudyszszsz*

Populacja tego świata składa się w 90% z napakowanych punków (pozdro DMC), jeden brzydszy od drugiego i oczywiście każdy szuka zaczepki. Beat 'em up rodem z Kamurocho miesza się z tym tak naturalnie jak poryte minigierki typu rozwalanie tłumoków na motorach kawałkiem metalu. Graficznie szału nie ma, ale postacie są rozpoznawalne na pierwszy rzut oka i VA jest na poziomie. Tak a propos VA, nie da rady przesłyszeć, że Kenshiro to Kazuma, Jagi to Majima czy Lin to Haruka. Dla fanów obydwu serii to niezła gratka.

Szkoda tylko, że główny wątek jest mega przegadany. Ja wiem, że to jeden z atutów Yakuzy, ale ta sama konwencja niekoniecznie funkcjonuje w uniwersum HnK. Nie potrzebuję kwiecistych dialogów i ścian tekstu, przecież w mandze też się czytało bańki co najwyżej jednym okiem.

Do tego sam świat jest dużo ciaśniejszy i mniej dopracowany niż Kamurocho i okolice. Pierwsze 4-5 rozdziałów są pełne blokad i niewidzialnych ścian, po których otwarciu może parę godzin można się pobawić zanim jeżdżenie po pustkowiach staje się wtórne. Najlepiej to uwidacznia 'treasure hunt', czyli przypadkowo wypadające z wrogów mapki, które zaznaczają jeszcze bardziej przypadkowy punkt na mapie do którego trzeba dojechać w określonym czasie. Na domiar złego to zadanie poboczne jest ściśle powiązane z salonem arcade, bo tylko w ten sposób można znaleźć nowe maszyny do salonu. Raz nawet miałem sytuację, że mapka rangi B pojawiła się w niedostępnym dla mnie fabularnie miejscu. Not cool, bro.

System walki za to sprawił mi więcej radości. Też oczywiście wzoruje się na przygodach Kiryu, ale jest przeładowany do granic możliwości QTE. Zanim nawet do połowy zdąży się zjechać hp przeciwnika można go wykończyć sekretnymi technikami hokuto. Te oczywiście są cutscenkami po którym wróg wybucha. Ciekawie się zaczyna robić, kiedy zdobywa się możliwość skrótowego załatwienia ziutków szybką kombinacją kółko-kółko. To jest kluczem do wyższego rankingu i moim zdaniem bardzo satysfakcjonujące, kiedy rozwala się całą gromadkę głupców na perfect. Jeśli chcecie jakiekolwiek wyzwanie polecam od razu lecieć na hard, bo normal to śmiech na sali (a ja rzadko gram na wyższym niż standardowym poziomie trudności, więc jest na prawdę bardzo łatwo). Pobawić się można tak czy siak, bo drzewko rozwoju skilli oferuje masę nowych kombinacji:

uBSIsJ4.jpg

Nawet w pewnym momencie po włączeniu burst mode można rzucać napisami (wypadają takie czerwone okrzyki śmierci po załatwionych przeciwnikach) :yao:

Minigierki w większości też dają radę, chociaż to mocny recycling. Klub z hostessami to już standardzik, baseball wspominałem wcześniej, miksowanie drinków to odrobina WarioWare (Kenshiro w roli barmana :bowdown: ), w arcade znalazłem tylko Out Run i kranik. Najbardziej rozbudowane z tego wszystkiego wydają się wyścigi. Samochód możemy tuningować, a sama jazda to kartonowy arcade racer z przyspieszaczami i nitro, zabierającym energie naszemu wozowi.

Podobać się też mogą liczne odwołania do innych gier Segi. Znajduje się np. kasety z soundtrackiem z PSO, który można puszczać podczas jazdy samochodem. Fanom Hokuto oczywiście jeszcze bardziej przypadną do gustu wszelkie pochowane smaczki. Historia opowiedziana w Lost Paradise nie jest kanoniczna. Na początku można w ramach retrospekcji powtórzyć parę legendarnych walk z przeszłości Kena, ale wiele znanych postaci spotyka się w innych sytuacjach niż w materiale źrodłówym. Jest Rei, jest Toki, jest też ten zjeb który ma na odwrót pressure points, którego imienia nigdy nie potrafiłem zapamiętać. Wszystkim oczywiście Kenshiro musi oklepać mordy. Jestem gdzieś w połowie 9-tego rozdziału i walki z szefkami były bardzo dobre, czasem z niespodziewanym twistem. Np. Jagi:

Spoiler


druga faza walki już była 'normalna'.

Nie polecałbym jednak chwytać się za Lost Paradise bez znajomości mangi albo anime. Cały urok gry na tym polega, że możesz być takim madafakerem jak Kenshiro i samemu wybuchać głowy tym wszystkim nicponiom znanym z serii. Bez tego uroku to niedoszlifowana Yakuza z jeszcze bardziej prostackim systemem walki, więc te 6, 7/10 jakie giereczka średnio dostaje wydają się adekwatne. Za to wielbicie Hokuto i Yakuzy na raz mogą na luzie po oczku dodać do oceny.

edit: a gra potrafi dobrze wyglądać jak chce:

DqtXuOrWkAAGU7P.jpg

edit2: połowa punków wygląda jak Nappa z Dragon Balla

Ten post był edytowany przez Tawotnica dnia: 29 październik 2018 - 23:46

  • 4

#11 Tawotnica Napisany 02 listopad 2018 - 10:08

Tawotnica

    Samus Aran

  • Moderatorzy
  • 11323 Postów:
Główny wątek jest dużo krótszy niż w Yakuzach - tylko 11 rozdziałów, ale za to sporo treści zaprojektowano pod post-game. Przykładowo na południu pustkowia jeżdżą wariaci na 77 poziomie, a story kończyłem na 45.

Oby to nie był jednorazowy spin-off, chętnie bym przyjął np. JoJo's Bizarre Adventure od Yakuza Studio. Teraz czekam na Judge Eyes :tak:
  • 0



Inne z tagami: