Skocz do zawartości

Zdjęcie

C'RPG Corner [PC]


  • Zaloguj się by odpowiedzieć
326 odpowiedzi na ten temat

#1 cwany-lis Napisany 03 maj 2007 - 18:26

cwany-lis

    opalony szyderca

  • Forumowicze
  • 19964 Postów:
Postanowiłem, ponieważ forum głównie konsolowe, nie rozdrabniać aż tak bardzo podobnych w gruncie tematów. Ponadto co sie łudzić ... i tak będą porównania - S

Icewind Dale

Drużynowy Diablo można by rzec - robimy sobie "drużynę pierścienia" na samym początku - w moim przypadku było tak :

- 2x wojownik zakapior ;)
- paladyn
- złodziej [bo pułapek w tych lochach jest od groma :ninja:]
- kapłan
- mag od zauroczeń i zamętów [ od połowy robi taki rozgardiusz w pojedynkę że głowa boli]

Fabuła jak przystało na hero fantasy opiera się na pokonaniu wielkiego Zła. Przedstawiona jest ciekawie biorąc pod uwagę wątki poboczne a droga jaką przebędziemy w czasie wędrówki obfituje w mnóstwo ślicznych lokacji i smaczków dla fana Zapomnianych Krain.

Gra się prosto i w miare łatwo, grunt to dobra ekipa to wymiatania i mamy jak z górki. Historia jest długa - 30-45 H bez mała a rozgrywka opiera się na ciągłej walce więc niejednemu może się to znudzić - sam na przejście tej gry wraz z dodatkami poświęciłem ponad 2 miesiące rekreacyjnego niedzielnego grania.

Serce Zimy

Dodatek do podstawki - strasznie krótki i banalnie prosty jeżeli wykorzystamy w nim ekipę którą pokonaliśmy głównego złego w świątyni Tempusa. Lokacje strasznie liniowe tzn. trzeba dojść z punku A do B po drodze wycinając wszystko w pień. 4 godzinki i pozamiatane. Chociaż finałowy wróg jest bardzo "naturalny" a jego motywacje do "szerzenia zła i zniszczenia" mnie osobiście przekonały. Niestety to nie Planescape i nie można się dogadać nie inaczej niz za pomocą miecza i magii. Nie powiem - było mi żal takiego obrotu sprawy.

Trials of Luremasters - dodatek do dodatku, zwiedzamy tu pewien przeklęty zamek. Co śmieszniejsze ten darmowy quest zajął mi więcej czasu niż odpłatna przygoda :roll: Kilka zagadek, sporo wymagających wrogów i fajnych item'ków.

Podsumowując Dolina Lodowego Wichru to bardzo porządnie zrobiony c'rpg ze świetną muzyką. Polecam go jednak głównie fanom uniwersum Forgotten Realms.
  • 0

#2 cwany-lis Napisany 03 maj 2007 - 18:33

cwany-lis

    opalony szyderca

  • Forumowicze
  • 19964 Postów:
Baldur's Gate + Opowieści z Wybrzeża Mieczy

Właśnie wczoraj skończyłem - pojedynek z Sarevokiem rozczarowuje - w ogóle postać ta jest tak słabo nakreślona w grze, spotykamy ją praktycznie tylko w le grande de finale gdzie po zamienieniu dwóch zdań zaczynamy walczyć. Sam pojdynek był dla mnie niesamowicie trudny - gdyby nie błędy w grze pozwalające wyciągać na wabia pojedyńczo przeciwników to bym raczej nie ujrzał napisów końcowych. Było ciężko - load/save i te sprawy Mam sporo zastrzeżeń do gry jeżeli chodz o fabułę - [kim był Tazok w finale ?] wszystko jest zrobione na rachu ciachu - po oczach najbardziej daje konstrukcja fabuły - śmigamy do obozu wroga - zabijamy jego dowódcę - czytamy zwój denata który zawsze ma przy sobie a którego nadawcą jest zawsze ktoś z wyższej półki - idziemy do jego bazy i w kółko macieju przez 7 rozdziałów. Ale gra się nadal dobrze, historia i klimat potrafi wciągnąć na długie majowe godziny a prekursorowi można wiele wybaczyć.
  • 0

#3 Kyo Napisany 03 maj 2007 - 18:38

Kyo

    Master Chief

  • Forumowicze
  • 2503 Postów:
Przyznam, że BG1 ukończyłem tylko raz i to mniej więcej wtedy, kiedy wyszła.... Natomiast w BG2 gram do dziś :cooo: . Zdecydowanie jeden z najlepszych RPG jakie powstały :D ...
  • 0

#4 cwany-lis Napisany 03 maj 2007 - 18:42

cwany-lis

    opalony szyderca

  • Forumowicze
  • 19964 Postów:
Planescape Torment

Jakis czas temu zakończyłem swą przeszło 3 miesięczną przygodę z poszukiwaniem własnego "ja" Bezimiennego ... to chyba jedyna gra gdzie głównego bossa można zastraszyć tym samym pokonując go :sparta:

Dialogi i rozmowa z NPC to 50 % klimatu tej gry [reszta to ofc. klimat uniwersum i fabuła] tak więc nie polecam jej tym co chcą pograć w jakąś alternatywę dla Diablo czy konsolowe "slaszery" ;)

Koniec gry bardzo ale to bardzo kozacki smutny ale sensowny i sprawiający, że takie gry pamięta się przez długo. Naprawdę mało jest gier które mnie zaintrygowały i sprawiły, że po ujrzeniu napisów końcowych ciągle o nich myślałem.

Nie jestem pewien ale Troy Denning napisał "Strony Bólu" - chyba kontynuację książki opartej na grze. O ile ta jest podobno świetna tak też sequel jest z kolei słaby. Tak czy inaczej gra mnie słoniła do kupienia w.w. książek i innych z serii w najbliższej przyszłości.

http://isa.pl/k30-Planescape.html
http://isa.pl/k130-T...Wojen-Krwi.html
  • 0

#5 Scorpio Napisany 03 maj 2007 - 18:43

Scorpio

    Can'-Ka No Rey

  • Forumowicze
  • 13964 Postów:

Ale gra się nadal dobrze, historia i klimat potrafi wciągnąć na długie majowe godziny a prekursorowi można wiele wybaczyć.

Trza było zagrać w dniu premiery. Inne czasy to były :) Pamiętam, że to była pierwsza gra na mojego PC. I wciągłem sie miłosiernie. Tym bardziej, że podchodziłem do tego czysto jako do RPG, nie do gry. Różnica? Czytanie wszelkich dokumentów, przesłuchiwania w spokoju dialogów, notowania questów na kartce (bo dziennik pupny), nie wykorzystywanie za ostre exploitów ... wtedy gra miała prawdziwy urok. No i BG1 ma coś, czego później mi brakowało - swobodne wędrowanie traktami i pustkowiami po Wybrzeżu. ID i BG2 miały z miejsca podane cele ... co dla mnie niszczyło sporą część zabawy.
  • 0

#6 cwany-lis Napisany 03 maj 2007 - 18:48

cwany-lis

    opalony szyderca

  • Forumowicze
  • 19964 Postów:
No wędrując po wybrzeżu można było znaleźć kilka ciekawych lokacji i npc'ów - kilka jaskiń z ciekawymi itemkami, szlachcica samobójce pozera, kilku zwichrowanych magów i od groma łowców nagród bolujących na głowę naszego bohatera np. drużyna amazonek [słaba jakaś] :ninja:

Co do czasów premiery to pierwszy raz grałem w tą gre jakieś 5 lat temu [a gra ma z 8 ?] ale odrzucił mnie poziom trudności - wtedy jeszcze nie lubiłe tak bardzo gier ;) Poza tym pamiętam że do pierwszego wydania dodawano książkę Morze Piasków - nawet fajna, kiedyś sobie kupiłem. Sam miałem wydanie kolekcjonerskie z mnóstwem map i specialnym segregatorem na płyty - niestety sprzedałem na allegro za astronimiczną kwotę i obecnie mam tylko wersję z extraklasyki.
  • 0

#7 piterekd Napisany 03 maj 2007 - 20:02

piterekd

    Dabrowsky

  • Forumowicze
  • 17265 Postów:

Planescape Torment

Jedna z najpiękniejszych i nagłębszych gier w jakie w życiu grałem. Jednym z głównych jej atutów jest to że nie zawsze musimy walczyć, ale możemy poprzez rozmowę i odpowiednie dobieranie słów przekonać przeciwników do naszych racji i przekonań. Wogóle to jest to wyjątkowy erpeg pod względem fabuły i mechaniki gry. Najbardziej podobała mi się opcja zatrzymywania czasu i spokojnego wydawania rozkazów podopiecznym. Fabuła natomiast niesamowicie trzymała w napięciu, bo od samego początku mieliśmy główny cel - odzyskać nasze imię, potem pojawiały się także inne obiekty poszukiwań, przez co trudno się było oderwać od komputera. Niewątpliwie ważnym elementem Planescape Torment była grafika. Nie raz i nie dwa zatrzymywałem się w nowo odkrytych lokacjach żeby rozkoszować się cudną rysowaną grafiką, czasami nawet dwa razy bo i w dzień i w nocy. Ponad to ta gra była spełnieniem marzeń każdego szperacza, np. w katakumbach penetrując odpowiedni tunel mogliśmy dotrzeć do Wielojedności, a zawsze przeważnie w takich miejscach poukrywane były ciekawe drobiazgi. No i towarzysze wędrówki byli niezwykli i nie mam tu na myśli ich cech indywidualnych jak ogon Anny, ale to że bardzo się do nich przywiązywaliśmy. Ja np. nie wyobrażąłem sobie podrużować bez Mortego, więc jak mi go ukradli poczułem się jaky ktoś zabrał cząstkę mnie. Przywiązałem się także do Dakkona i do Anny (kochałem ją). Już samo odkrywanie niuansów dotyczących przeszłości naszego bohatera było niezwykłe i wspaniałe. Np. na początku czułem wielki szacunek do Dakkona i uwarzałem go za mistrza, od którego wiele mogę się nauczyć.. Tymczasem nawet nie wiecie jaki to był dla mnie szok gdy się okazało

że to ja jestem jego mistrzem i nauczycieliem!!

Wogóle to układanie wspomnień pochodzących od różnych wcieleń było niesamowite. Otwierało praktycznie nieskończone możliwości. Które tez zostały wykorzystane w końcówce gry

kiedy musimy wchłonąć nasze 3 reprezentatywne, całkowiecie przeciwstawne wcielenia

. Zresztą tak jak już lis napisał, końcówka jest niesamowita i zapada na zawsze w pamięć.. tak jak i outro..
  • 0

#8 Scorpio Napisany 03 maj 2007 - 20:14

Scorpio

    Can'-Ka No Rey

  • Forumowicze
  • 13964 Postów:

mieliśmy główny cel - odzyskać nasze imię

A nie wspomnienia, a na początku dziennik?

Anny (kochałem ją)

Trzpiotka nie pozwalała pozostawać wobec niej neutralnym ... szpicuj sie trepie!

Prawda, dało się wygadać z każdej sytuacji ... a i tak najlepiej prowadziło mi się jako klasę Wojownika (nawet z siłą 12).

PT ... do tej gry podchodziłem ... 4 razy o__O. Może dziwne, ale wbrew wszelkiemu rozsądkowi (przecież cyberpunk, wizje P.K.Dicka, s-f ogólne wielbię) klimat aż tak bardzo mnie nie wchłonął. Coś nie zgrało między mną a grą ... coś akurat z oprawą nie do końca podchodziło ... nie mniej ukończyłem pozycję. Pewnie gdyby nie zastrzyki dopaminy od OST tego bym nie uczynił :D


W zakończeniu najbardziej boli to, że gdy nie odłączysz postaci przed teleportacją do Fortecy Żalu to by je ożywić musisz końcowo walczyć ... No i fakt, że dopełnienie naszej osoby jest taką potężną istotą pociesza :)


  • 0

#9 piterekd Napisany 03 maj 2007 - 21:01

piterekd

    Dabrowsky

  • Forumowicze
  • 17265 Postów:

A nie wspomnienia, a na początku dziennik?

Już konkretnej kolejności co najpierw nie pamiętam (grałem jakiś czas temu), ale dla mnie najbardziej dopingującym elementem do ukończenia gry było odkrycie własnego imienia

którego i tak w końcu nie słyszymy;)

Co do dziennika, to jak się dowiedziałem że składa się on z przeróżnych rzeczy

(np. moja własna odcięta ręka, albo oko w Gospodzie pod Gorejącym Człekiem)

to przestał on mnie zbytnio obchodzić, bo wiedziałem że sam się 'napatoczy';)

Trzpiotka nie pozwalała pozostawać wobec niej neutralnym ... szpicuj sie trepie!

heh, ano trzpiotka, ale to była pierwsza postać w grze z którą się w pewien sposób związałem emocjonalnie, bo zanim kupiłem PT naczytałem się mnóstwa wywiadów z Biedrzyńską i wszędzie tam była analizowana postać Anny.. Tak więc jak tylko wyszedłem z Kostnicy i przechodząc obok filara usłyszałem ten charakterystyczny słodki motyw melodii (coś jakbyśmy płynęli statkiem po morzu..) i zobaczyłem ją, to pomimo tych jej gburowatych odzywek, czułem się przy niej jakbym ją dobrze znał.. fakt faktem że wiedziałęm że dołączy do mojej podróży, ale nie wiedziałem kiedy i gdzie

Ale miałem zaskok, gdy się okazało że jest córką Króla.. szmat:D

najlepiej prowadziło mi się jako klasę Wojownika (nawet z siłą 12).

Ja zawsze grałem magiem. Uwielbiałem przed walką stanąć z dala od wrogów i zanim oni się skapną co się dzieje to spuścić na nich czar Łez Elizjum i tak stojąc z daleka rzucać kolejne czary, podczas gdy moi towarzysze punktowali wrogów ostrzem:] Nie pamiętam jaki miałem poziom na samym końcu (tzn. po pokonaniu IstotyW.) ale dosyć wysoki pewnie koło 17, bo magowie otrzymywali szybciej poziomy niż wojownicy;)
Moje statystyki w Fortecy Żalu: Dodany obrazekDodany obrazek

PT ... do tej gry podchodziłem ... 4 razy o__O.

Ja dwa, bo za pierwszym razem zatkałem się w Mniejszej dzielnicy nie mogąc dostać się do Labiryntu Raveli.

Miałem wprawdzie chustkę z kroplą krwi, ale zapomniałem o portalu u Bogowców

:P Było to strasznie irytujące bo miałem świadomość że jestem silny (dopakowałem się w podziemiach Sigil) i mogę zrobić wszystko, tymczasem nie miałem b. ważnej rzeczy która mogła być wszystkim nawet kłaczkiem...
Za drugim razem już uważniej przechodziłem PT i nie miałem problemu z tym elementem.. właściwie to PT jest bardzo łatwą grą i trudno jest się gdzieś zaciąć lub nie móc kogoś pokonać.

Coś nie zgrało między mną a grą ... nie mniej ukończyłem pozycję. Pewnie gdyby nie zastrzyki dopaminy od OST tego bym nie uczynił :D

No muza była boska!! :hurra: A co do zgrania się to podszedłęm do tej gry jak do czegoś zupełnie nowego (po Falloutach;) ), bo np. ja w Baldura i Diablo nie mogłem się nigdy wkręcić i do tej pory nie potrafię :niepewny:

Spoiler napisał/a:

Nie trzeba walczyć pomimo wejścia z nimi do Fortecy. Można się dogadać i Istota Wiekuista pozwala się wchłonąć. Przyjaciele i tak odzyskują życie (oprócz Mortego bo cwaniak udaje nieżywego;) ). Oczywiście walka jest ciekawsza:) Ja osobiście po każdej możliwości zakończenia ładowałem jeszcze raz sejwa i sprawdzałęm inną możliwość:)

btw.sorry, nie zauważyłem i już ukrywam spojlery;) zamieszałem się z tymi spojlerami ..
  • 0

#10 cwany-lis Napisany 04 maj 2007 - 17:09

cwany-lis

    opalony szyderca

  • Forumowicze
  • 19964 Postów:
17 poziom w Planescape w finale ? ... tak mało ? mój wojownik miał 24 [zakapior + młot znaleziony w labiryncie Pani Bólu] a poza tym wypełniłem quest z poznaniem prawdziwego imienia Bezimiennego [trzeba mieć przy sobie ową kulę znalezioną u króla szmat, bohater po wchłonięciu dwóch pierwszych wcieleń zajrzy w nią i dostaniemy 1000 000 exp :ninja:] i skoczyło mi do 34 :trup:
  • 0

#11 piterekd Napisany 04 maj 2007 - 17:16

piterekd

    Dabrowsky

  • Forumowicze
  • 17265 Postów:

17 poziom w Planescape w finale ? ... tak mało ? mój wojownik miał 24 [zakapior + młot znaleziony w labiryncie Pani Bólu] a poza tym wypełniłem quest z poznaniem prawdziwego imienia Bezimiennego [trzeba mieć przy sobie ową kulę znalezioną u króla szmat, bohater po wchłonięciu dwóch pierwszych wcieleń zajrzy w nią i dostaniemy 1000 000 exp :ninja:] i skoczyło mi do 34 :trup:

Cwany, nie pamiętam jaki miałem na samym końcu poziom (po pokonaniu Istoty Wiekuistej).. Może też tak wysoki jak Ty, po prostu nie pamiętam.. Skoro w Fortecy miałem 16 to pewnie masz rację koło 20-30 poziomu musiałęm mieć..

A kulę miałem i poznałem imię, ale ja GRACZ dalej nie wiem jak Bezimienny się nazywał, bo nam tego nie zdradził..


  • 0

#12 Gość__* Napisany 04 maj 2007 - 23:30

Gość__*
  • Goście
http://playstationmu...ETA/BTA-002.htm
http://youtube.com/w... ... ed&search=

trzymajcie się mocno :ninja: Baldurs Gate na PSXa dziala itd

PS: http://playstationmu...ETA/BTA-026.htm Black 8 White

Onimusha
  • 0

#13 cwany-lis Napisany 09 maj 2007 - 19:12

cwany-lis

    opalony szyderca

  • Forumowicze
  • 19964 Postów:
Właśnie zacząłem grać w drugą część Icewind Dale - ledwo co utworzyłem drużynę [znowu godzina klikania i głowienia się nad nadaniem odpowiednich imion dla bohaterów - takie małe pedantyczne zboczenie ;)]i zwiedziłem oblegany port Targos. Zapowiada się ciekawie - to ostatnia gra na silniku Infinity, nie ma dwóch pasków po bokach i trochę mi było ciężko przyzwyczaić się do nowego interfejsu. Grafika jest śliczna i ponadczasowa. Gra ma sporo usprawnień w systemie i od groma nowych klas i ras - w końcu można mieć w drużynie drowa i walczyć dwiema "szablami" i innym asortymentem krojącym. Ciekawą alternatywą wybierają człowieka jest wybranie "pochodzenia boskiego" - mamy do wyboru to dobre jak i pochodzenia diabelskiego. Drużyna standardowo :
- 3 zakapiorów wojowników
- łotrzyk sztuk jedna
- czarodziej
- kapłan
  • 0

#14 Gość__* Napisany 09 maj 2007 - 19:16

Gość__*
  • Goście
ID 2 znudzil mi sie wlasnie tak po samym poczatku, ktory jest przefachowy, pozniej gralo mi sie jak w druzynowe Diablo ;/ Ja tam sie modle zeby kiedys zrobiono gre tak przefachową jak Planescape Torment. O tak, przygoda Bezimiennego jest niesamowita, boska i jedyna w swoim rodzaju. cRPG dla ktorego warto posiadac blaszaka.
  • 0

#15 Scorpio Napisany 09 maj 2007 - 19:19

Scorpio

    Can'-Ka No Rey

  • Forumowicze
  • 13964 Postów:

takie małe pedantyczne zboczenie ;) ]i

Od czasów obejrzenia GITS w drużynie zawsze ląduje u mnie Kusanagi :) Jako złodziejka zwykla.

BTW - Także zacząłem ostatnio ... i podobnie z godzina ... Krasnolud wojownik wziął imię z drzewa genelaogicznego krasnoludów we Władcy Pierścieni ... kapłanka elf - Evenstar ... tyle z ciekawych :P Przy okazji - pierwszy raz EVER zdaża mi się grać w gry na Infinity Engine z krasnoludem w ekipie ... do tej pory omijałem ...

U mnie ekipa:
Wojownikx2, Łowca, Łotrzyk, Kapłan, Czarodziej

A za ekipę gada moja Drowka (słabość mam do elfic ...). Nawet ciekawe linijki :)
  • 0

#16 cwany-lis Napisany 09 maj 2007 - 19:40

cwany-lis

    opalony szyderca

  • Forumowicze
  • 19964 Postów:
Ja zawsze gram jednolitą jeżeli chodzi o płeć ekpipą - nie, nie gram drużyna Amazonek, jakoś nie potrafię się wczuć w przygodę "sterując' postacią kobiecą. No i mam straszny sentyment do Drużyny Pierścienia.

Co do imion to u mnie zawsze jest Serafin [chyba z baśni 1001 nocy ?] i Konrad z warhammer'owskiej trylogii.
  • 0

#17 piterekd Napisany 10 maj 2007 - 16:33

piterekd

    Dabrowsky

  • Forumowicze
  • 17265 Postów:

Ja zawsze gram jednolitą jeżeli chodzi o płeć ekpipą - nie, nie gram drużyna Amazonek, jakoś nie potrafię się wczuć w przygodę "sterując' postacią kobiecą.

Coś jak z avami na forum, co nie lisie? ;) Mi tam jest wszystko jedno kim gram, czy facetem czy kobietą.. Czasami wolę grać kobietą, bo przez całą grę podziwiam jej animację ruchów, nowe zakładane zbroje i może to trochę dziwnie zabrzmi ale jakoś bardziej opiekuję się nią niż gdy gram facetem, tzn. nie wystawiam jej na zbytnie niebezpieczeństwa, za to wolę pomęczyć drużynę;) (zdanie jest oparte na Falloucie2, gdzie jako bohatera ustawiałem sobie często kobietę z imieniem mojej ukochanej :P ).
  • 0

#18 cwany-lis Napisany 26 maj 2007 - 18:49

cwany-lis

    opalony szyderca

  • Forumowicze
  • 19964 Postów:
Yo, skończyłęm część drugą Icewind Dale XD było ciężko - walka ze strażnikiem-smokiem w puszczy i finałowy pojedynek to jedne z najtrudniejszych rozgrywek z jakimi miałem do czynienia. By pokonac tego czarnego smoka musiałem wykorzystać błąd w grze tzn. kryjąc się przed tym gadem w tzw. "fog of war" i miotając na ślepo czarodzeiejm kule ogniste przez bitą godzinę o_O Poza tym gra jest momentami mocno przekombinowana a pseudo-zagadki typu wydostanie się z lasu cieni tylko zneichęcają do gry :/ Momentami bez solucji i chorobliwemu perfekcjonizmowi [jak coś zaczynam to kończę :cat:] bym sobie odpuścił skończenie tej gry. No nic daję jej mocne 7+/10, było by lepiej gdyby sequel wzorem jedynki postawił na beztroską eksplorację i skupienie się na zbieraniu doświadczenia aniżeli męczenie się ze znalezieniem wyjścia z danej lokacji.
  • 0

#19 cwany-lis Napisany 29 maj 2007 - 16:44

cwany-lis

    opalony szyderca

  • Forumowicze
  • 19964 Postów:
Dziś zacząłęm grać w Baldur's Gate II, w jedynkę grałem identyczną ekipą co ta jaką dostajemy na początku dwójki i jestem trochę zaskoczony tym co się z ta drużyną dzieje a właściwie z kilkoma jej członkami, wiecie o co chodzi :wink: szkoda trochę, prawie jak Aeris :lol:
  • 0

#20 Gość__* Napisany 29 maj 2007 - 17:13

Gość__*
  • Goście
Yo, Lisie. Przecież na początku 2 nikt nie ginie, to co piszesz? Aha, nie angażuj Yoshimo do składu i czarów nie dawaj Imoen do nauczenia.
  • 0

#21 Scorpio Napisany 29 maj 2007 - 18:11

Scorpio

    Can'-Ka No Rey

  • Forumowicze
  • 13964 Postów:
Jesli chodzi o Jaheirę, to można ją odzyskać przecież w queście :) Innej opcji nie widzę :D
  • 0

#22 walker Napisany 29 maj 2007 - 20:18

walker

    Blanka

  • Narybek
  • 247 Postów:
SPOILER chodzi mu o khalida i dynaheir zapewne SPOILER
  • 0

#23 Gość__* Napisany 29 maj 2007 - 21:04

Gość__*
  • Goście
No, ale ta para nie pojawia się w dówjce. A Lis mówi, że chodzi mu o drużynę, którą dostaje na początku 2, zatem albo jest tu inne znaczenie ukryte albo z logiką coś nie tak.
No ale Edwin i Viconia jeszcze żyją. Bierz ich do drużyny, bo warto. Viconię zwłaszcza, bo ona lubi dziki drowi (drowowy?) seks.
  • 0

#24 Kyo Napisany 29 maj 2007 - 22:30

Kyo

    Master Chief

  • Forumowicze
  • 2503 Postów:

No ale Edwin i Viconia jeszcze żyją. Bierz ich do drużyny, bo warto. Viconię zwłaszcza, bo ona lubi dziki drowi (drowowy?) seks.


Hehe, a tak poza tym są to jedne z najlepszych postaci. Edwin - najpotężniejszy mag. Viconia - najlepszy kapłan. Tylko ciężko ich trzymać w "dobrej" drużynie...

Co do Yoshimo - IMO warto go mieć. W sumie jest to najlepszy złodziej w grze, a ponadto zabawna postać ;) . Choć zawsze zamiast niego można zwerbować Jana...
  • 0

#25 Gość__* Napisany 29 maj 2007 - 22:47

Gość__*
  • Goście
Dobra Lisie - zakładam, że przechodzi Baldura 2 po raz pierwszy.
Skład jaki MUSISZ mieć, żebyć nacieszyć się tą grą w pełni: Edwin (mistrz przywołań), Viconia (kapłanka), Jan Jansen (złodziej i iluzjonista), Minsc (łowca), Korgan Krwawy Topór (berserker) no i Ty (przy tym składzie radzę mieć jakiś charakter neutralny). Teksty rzucane przez te postacie przez całą długość gry (I to ma być piekło? Stanowczo przereklamowane...-Edwin) to potęga i dowód na to, że pc rządzi na polu rpgowym.
  • 0

#26 walker Napisany 29 maj 2007 - 22:51

walker

    Blanka

  • Narybek
  • 247 Postów:
ja zamiast minsca dal byl Keldorna ( ktos musi nosic Karsomira ;) ) a jak chcesz miec male wojenki to do druzyny z Viconia i Korganem nalezy dodac Aerie ;), ogolnie kazda postac w tej grze ma cos do zaoferowania, ja jak gralem to mialem wszytskich w druzynie, po prostu po kolei robilem ich zadania, pozniej sobie wybralem ostateczna druzyne
  • 0

#27 Kyo Napisany 29 maj 2007 - 23:04

Kyo

    Master Chief

  • Forumowicze
  • 2503 Postów:
Lepiej nie przyłączać Minsca i Edwina naraz. Wybuchowa mieszanka :/ . Choć bywa i tak, że do żadnej bijatyki między nimi nie dochodzi...

Sądzę, że najlepiej będzie, jak Lis wybierze takie postacie, jakie będą mu pasować. To znaczy takie, które z jakiegoś tam powodu polubi ;) . Inna sprawa, że niektórzy bohaterowie się nadają do... cóż, do niczego się nie nadają...

Keldorna


O, Keldorn to fajna postać.

BTW muszę przyznać, że ze wszystkich dostępnych klas, najlepiej gra mi się jako mnich :^^: .
  • 0

#28 Gość__* Napisany 30 maj 2007 - 00:13

Gość__*
  • Goście
No ale ja te postacie pod kątem ich osobowści wybrałem. Dlatego koniecznie Minsc z Edwinem. A Keldorn był o tyle do pupy, że nie mógł czarować, co to za paladyn? Jak on się ma do mojego Cecila smokobójcy? Za to in plus głos postaci podkladany przez nieżyjącego już ś.p. Perepeczkę.
  • 0

#29 Scorpio Napisany 30 maj 2007 - 07:48

Scorpio

    Can'-Ka No Rey

  • Forumowicze
  • 13964 Postów:

BTW muszę przyznać, że ze wszystkich dostępnych klas, najlepiej gra mi się jako mnich :^^: .

Ja klasycznegowojownika wolę. 5 do mieczy jednoręcznych i 5 do łuków to zabójcza mieszanka ... :P

Ja tam wybierałem przeróżne składy. Akurat w BG2 (inaczej niż w BG1) łatwo uzyskać różne kombinacje i nie czuje się "narzucenia" żadnym z nich. Oczywiście raz przelazłem z Viconią ... najpierw się żarliśmy ... potem się "żarliśmy" :D
  • 0

#30 walker Napisany 30 maj 2007 - 08:19

walker

    Blanka

  • Narybek
  • 247 Postów:
mnich to ukryta bron BG2, po prostu nie ma na niego mocnych, po 20 lvl mozna sie pokusisc o granie tylko nim ( z dodatkiem oczywiscie), co wy np na zabicie Firkraga jednym ciosem ;)
  • 0