Skocz do zawartości

Zdjęcie

Podsumowanie roku 2017


  • Zaloguj się by odpowiedzieć
44 odpowiedzi na ten temat

#1 Spuczan Napisany 19 grudzień 2017 - 21:40

Spuczan

    Demigod

  • Forumowicze
  • 9555 Postów:

*
POPULARNY POST!

Bez zbędnego wstępu... a może jednak :olo:
 
Nie zawsze udało się zaczynać i kończyć zaczęte gry w tym samym miesiącu. W tym roku trafiły się aż 3 gry z którymi spędziłem ponad 100 godzin Xenoblade Chronicles 3D, Wiedzmin 3: Dziki Gon i TrackMania Turbo. Ogólnie zagrałem w kilkanaście gier (plus dwa dodatki do Wiedźmina) w tym roku i wszystkie ukończyłem. Było trochę growego adhd ale najważniejsze, że niczego nie rozgrzebałem. Startujemy
 
Styczeń.
 
shantea.png
Zacząłem od Shantae and the Pirate's Curse. Grało się przyjemnie a z gra spędziłem 13 godzin. Przez ten czas walczyłem z kilkoma bossami w przeróżnych lokacjach. Było zbieranie czarnej materii, serduszek i jakieś zagadki. Ogólnie w porządku.
 
Metal_Gear_Solid_Snake_Eater_3d_Logo.jpg
Następny w kolejce było Metal Gear Solid Snake Eater 3D. Postanowiłem sprawdzić jak trójka wygląda na przenośnej konsolce Nintendo. Oczywiście grę uruchomiłem na najwyższym poziomie trudności. Do sterowania trzeba się było przyzwyczaić ale poza jednym momentem nie spotkałem się z trudnościami (walka z Volginem). Fajnie było połazić po dżungli, powalczyć z TYMI bossami i przypomnieć sobie TĘ gierkę. Wiadomo, ze gameplayowo nie ma szans z MGSV ale mi grało się naprawdę dobrze i niedługo znowu wrócę do gry ale tym razem zamierzam przejść wersje HD. 
 
etrian.jpg
Jakimś cudem udało się jeszcze wcisnąć Etrian Odysey Untold: The Millenium Girl. To była moja pierwsza gra z serii EO i będą ją miło wspominał. Było trochę zabawy z ustawieniem drużyny, umiejętnościami i walkami z bossami. Drużyna nie przypadła mi do gustu (nastolatki pijące alkohol) ale reszta czyli muzyka, fabuła i gameplay motywowały do dalszej gry. Za wyjątkiem poziomu z ruchomymi piaskami i tego z wyspami które były po pewnym czasie upierdliwe, lokacje były przemyślane i pełne różnych atrakcji. Rysowanie map i nanoszenie własnych symboli to dla mnie ogromna zaleta.
 
styx-master-of-shadows-badge-01-ps4-eu-0
Ostatnią giereczką która pyknąłem w styczniu było Styx Master of Shadows. Od razu napiszę, że mogę ja polecić tylko fanom gatunku bo dla mnie to typowy średniaczek (tutaj tylko napiszę, że średniaczek to nie gierka na 7). Największą zaletą Styxa sa lokacje i to, ,że każdą można przejść na wiele sposobów.  Chcecie zbijać wszystkich po drodze a może wolicie przejść po cichu i nie zwracać na siebie uwagi? Gra wam daje taką możliwość. Do tego dochodzą różne umiejętności goblina, specjalne mikstury i kilka typów przeciwników. Na każdej mapie czeka na was masa atrakcji: możecie kryć się w cieniu nie wzbudzając alarmu i nie zabijając nikogo, mieszcząc się w limicie czasowym, zebrać wszystkie monety i relikty. Mi się to podobało bo lubię takie dodatkowe zadania w skradankach. Wszystko da się zrobić za jednym przejściem ale wymaga to wiedzy na temat każdej planszy wiec nie uda wam się to za pierwszym przejściem. Przypomnę, że gra zawiera upierdliwym bug. Jeżeli skończycie pierwszą misje i zamiast zacząć druga postanowicie ponownie uruchomić pierwszą to będziecie musieli zacząć gre od początku bo już nie opuścicie huba. Mi się tak zdarzyło więc uprzedzam. Walka z przeciwnikami jest wykonana zalosnie. 
 
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Luty.
 
Luty w największym skrócie to Picross e5, The Last Guardian i Trackmania Turbo
 
picros_e5.jpg
Picrossa klepalem sobie w tzw. miedzy czasie. I jakoś tak wyszło, że pykałem sobie w niego 19 godzin. 
 
last-guardian-logo.jpg
Od Pawlika (i pogoniłem ją burnowi, który wpłacił o 1 grosz więcej niż chciałem, filantrop  :sir: )kupiłem The Last Guardian i nie bawiąc się w zdobywanie zbędnych trofeów przeszedłem grę dość szybko. Zajęło mi to niecały tydzień. Sterowanie dzieciakiem i wydawanie poleceń zwierzakowi było całkiem fajnym przeżyciem choć daleko mu do intuicyjności. Największe wrażenie zrobiły na mnie lokacje. Ogromne, wyniszczone ruiny na długo zapadną w mojej pamięci. Końcówka mnie nie zaskoczyła bo wszyscy wiemy, ze ludzie to niewdzięczne szuje (Metro 2033, Gra Endera). 
 
trackmania.jpg
W tym miesiącu rzuciłem się na demko Trackmania Turbo które skłoniło mnie do zakupu pełnej wersji. W ten sposób zacząłem swoją, ponad 130 godzinna, przygodę z tym tytułem, która potrwa do maja  :banderas: W dużym skrócie: krew, pot i łzy  :olo: Wiele osób pewnie napisałoby, że to takie soulsy na kółkach ale nie ja  :olo:
 
Zdobywanie zielonych medali, pojedynki z torqiem, karpiem i nauka Woroqa zapewniły mnóstwo godzin zabawy. Ostatecznie poległem na dwóch multilapach w czarnej serii co pozwolili mi przez chwilę być na 1 miejscu w małopolskim i 26 w Polsce. 
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Marzec.
 
torment.png
Torment Tides of Numenera kupiony na premierę zajął mi 40 godzin. Nie wszystko zagrało tak jak powinno wiec Tormenta nie mogę polecić każdemu poza a jakżeby inaczej, fanami gatunku. Mam tu na myśli fanów staroszkolnych rpgow takich jak Baldur's Gate lub Pillars of Eternity którzy są przyzwyczajeni do ścian tekstu. Nietypowy system rozgrywki opierający się na 3 najistotniejszych atrybutach, ciekawe zadania które można zakończyć na wiele sposobów, 6 towarzyszy i ostatnia lokacja  :banderas:. Niestety dopiero końcówka gry może zaintrygować.
 
shadowrun-logo.jpg
40 godzin to niezbyt wiele więc w tym samym miesiącu postanowiłem zagrać w Shadowrun Returns do którego zachęcił mnie xell. Niezła fabuła obfitującą w ciekawe postaci, taktyczna rozgrywka i Deckerzy to największe zalety Shodowrun. Już mam na celowniku Shadowrun dragonfall i wiem ,że w niego zagram. 
 
xenoblade.jpg
Po ograniu Tormenta i Shadowruna zabrałem się za mesjasza jrpgów czyli Xenoblade Chronicles 3D. Jeżeli miałbym jednym słowem opisać grę to użyłbym słowa EPICKIE. Gra nie jest dla każdego co potwierdza to jak dużo osób odbiło się od niej. Jednak ci którzy opanują system i nie zrażą się ogromem i skomplikowaniem gry, odkryją fantastyczna przygodę z fajnymi postaciami (Sharla). Będzie to kolejny growy kolos w tym roku bo przejście gry zajęło mi 91 godzin a skończyłem ja dopiero we wrześniu. 
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Kwiecień i Maj.  
 
Spędziłem na szarpaniu w  Xenoblade Chronicles 3D
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Czerwiec.  
 
wiedzmin3_nowe_logo.jpg
Zacząłem grać w GOTY 2015 czyli  Wiedźmin 3:Dziki Gon. Na pewno jest to jeden z najlepszych rpgów w jakie grałem w życiu. Giereczkę przeplatałem fantastycznym Xenoblade Chronicles 3D.
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Lipiec, sierpień i wrzesień. 
 
We wrześniu skończyłem Xenoblade Chronicles 3D. I dalej grałem w Wiedźmina. 
 
hyrule-warriors-legends-logo-646x325.jpg
Zacząłem grać w Hyrule Warriors Legends. Najlepiej grało się Linkiem i Sheik. Gra oprócz trybu fabularnego oferuje tzw. Adventure mode z którym można spędzić setki godzin. 
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Październik.
 
Skończyłem Hyrule Warriors Legends i zajęło mi to ponad 30 godzin (grałem na najwyższym poziomie). 
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Listopad.
 
1446080028-uncharted-4-logo.jpg
W listopadzie postanowiłem zagrać w coś odmóżdżającego. Wybrałem Uncharted 4: Kres Złodzieja. Przedstawiona historia daję radę, widoczki potrafią zachwycić a gameplay ujdzie. Z irytujących rzeczy mogę wspomnieć o zbyt częstym wrzucaniu etapów gdzie Drake zjeżdża na tyłku. Strzelanie, korzystanie z liny i walka wręcz nie najgorzej wykonane. Zagadki są banalne a gra sama podrzuca rozwiązanie jeżeli za długo główkujemy. Przejście gry zajęło mi 14 godzin. 
 
Bastion_logo.jpg
W tym samym miesiącu zabrałem się za Bastion. Pod płaszczykiem świetnego gameplayu czeka na was zaskakująca historia. Dostępny arsenał (moździerz i taran) i różnorodność przeciwników stwarza wiele możliwości na przejście każdej planszy. Sam sposób tworzenia się lokacji wygląda wyśmienicie. Po zdobyciu danej broni macie możliwość wymasterowania jej w odpowiednim miejscu. Ja bawiłem się świetnie przez 15 godzin. 
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Grudzień.
 
image.jpg
Udało się skończyć Serca z Kamienia i Krew i Wino. Oba dodatki utrzymują wysoki poziom giereczkingu dla dzieci. 
-------------------------------------------------------------------------------------------------

  • 16

#2 Chewie Napisany 20 grudzień 2017 - 00:58

Chewie

    🌟🌟🌟🌟🌟

  • Forumowicze
  • 10876 Postów:

meh


  • 0

#3 xell Napisany 20 grudzień 2017 - 17:48

xell

    Shadowrunner

  • Forumowicze
  • 16922 Postów:

shadowrun-logo.jpg

40 godzin to niezbyt wiele więc w tym samym miesiącu postanowiłem zagrać w Shadowrun Returns do którego zachęcił mnie xell. Niezła fabuła obfitującą w ciekawe postaci, taktyczna rozgrywka i Deckerzy to największe zalety Shodowrun. Już mam na celowniku Shadowrun dragonfall i wiem ,że w niego zagram.

Ja polecałem tylko Dragonfall i Hong-Kong. Returns jest niedokończoną gierką i dużo gorszą od dwóch następnych kampanii.

Skończy się rok, to go podsumuję. Jak to mówią, nie chwal dnia przed zachodem.
  • 0

#4 Schrodinger Napisany 20 grudzień 2017 - 17:49

Schrodinger

  • Moderatorzy
  • 56131 Postów:
Mi sie wydaje ze tego shadowa mi polecales xell, czy to byl ktos inny
  • 0

#5 xell Napisany 20 grudzień 2017 - 17:59

xell

    Shadowrunner

  • Forumowicze
  • 16922 Postów:
Wyszły w ostatnich latach 3 RPGi w uniwersum Shadowruna - Returns, Dragonfall i Hong-Kong. Returns było pierwsze i było niedorobione, dwa następne to klasyki. Polecałem Tobie Dragonfalla.
  • 1

#6 Schrodinger Napisany 20 grudzień 2017 - 18:07

Schrodinger

  • Moderatorzy
  • 56131 Postów:
Aaaaa to zwracam honor
  • 0

#7 xell Napisany 01 styczeń 2018 - 13:40

xell

    Shadowrunner

  • Forumowicze
  • 16922 Postów:

No to moja kolej. Ukończyłem trochę więcej gier i dodatków niż Spuszczan (33), ale sporo z nich to 2-4 godzinne giereczki indie.

Styczeń

 

hjZXyt2.png

Rok zacząłem od wycieczki do Mordoru. Bardzo fajnie się trzepało Orków, system Nemesis daje radochę, niestety poziom trudności się drastycznie obniża, przez co brak jakichkolwiek emocji związanych z rozgrywką przez ostatnie 80% gry.

 

oxenfree.jpg

Oxenfree to ciekawa przygodówka/symulator chodzenia, taka trochę sztampowa teen drama, gdzie grupa nastolatków wybiera się turystycznie na małą wyspę (przy wybrzeżu USA) i wkrótce zaczynają się dziać ponadnaturalne wydarzenia. Całość jest bardzo fajnie zrealizowana audiowizualnie. Polecam, inwestycja finansowa i czasowa niewielka, a może przypaść do gustu.
 

406732-steve-jackson-s-sorcery-parts-1-a

Adaptacja paragafówki "choose your own adventure", całkiem fajne akcje się dzieją, mimo że system walki całkowicie bez konsekwencji. Miałem kupić dwie kolejne części w promocji, ale jeszcze tego nie zrobilem. :olo:
 

header_8PtsWXg-460x215.jpg

Gra mocno inspirowana serią Mario & Luigi i szczerze mówiąc wolę go od oryginałów. :^^: Obsidian jak zazwyczaj dało radę. :tak:

Luty

steamworld_dig.jpg

Przekopujemy się przez kopalnię, zbierając różne surowce i ratując świat... Bardzo fajny humor.

Marzec

header.jpg?t=1467288742

Taktyczna turówka, bardzo fajna interpretacja gatunku, bo trzeba celować ręcznie, dzięki czemu wychodzą czasem nieprzewidziane efekty. Moja ulubiona gra z serii Steamworld.
 

header.jpg?t=1449498563

Pierwsza część znanej wszystkim serii... System walki był beznadziejny, zmodowałem tę giereczkę ostro żeby było jak najmniej łażenia w te i wewte. Po tym jak Sapek ukończył swoją sagę raczej ciężko było uwierzyć, że da się kontynuować historię Geralta, a jednak CDP dało radę. Łącznie z megasztampową amnezją :olo:
 

4009_the-wolf-among-us.jpg

Kupiłem Wilka na premierę, ale tak byłem zmęczony oczekiwaniem na kolejne odcinki, że po trzecim odcinku nie kontynuowałem. Teraz wszystkie pięc epizodów poszło z marszu i jest to wyborny samograj.

Kwiecień
 

header.jpg?t=1478022434

Taktyczna turówka inspirowana Power Rangers. Trochę za długa na mój gust, ale w sumie całkiem fajna.

Maj
 

header_QEvzUrH-460x215.jpg

Cóż za giereczka. Dalej śliczna, pełna zwrotów akcji, z o wiele lepszym systemem walki niż jedynka, fajnymi postaciami i przede wszystkim megakapitalnym dizajnem ciuszków! W trójce już nie były takie fajne. :nie:
 

321354-westerado-double-barreled-macinto

Krótka ale genialna gierka. Bandyci wymordowują rodzinę głównego bohatera i zaczyna się quest zemsty. Gra wykorzystuje chyba każdą możliwą westernową kliszę, jest przy tym całkiem urozmaicona, a sam gejmplej sprawia megaradochę.

Ponadto zacząłem Wiedźmina 3.

Czerwiec

Dalej grałem w Wiedźmina 3. :olo:

Lipiec
 

header_ohzBypp-460x215.jpg

W końcu ukończyłem po dwóch miesiącach tę pozycję. Skala tej gry jest niesamowita. :uff: Co prawda wolałem system walki z dwójki, ale za to poprawiono/uproszczono alchemię i crafting. Gra trzyma poziom od początku do końca, co rzadko się udaje przy pozycjach o tym rozmiarze.
 

header_mCAnbCd-460x215.jpg

Świetny dodatek.


Ten post był edytowany przez xell dnia: 01 styczeń 2018 - 13:53

  • 2

#8 xell Napisany 01 styczeń 2018 - 13:42

xell

    Shadowrunner

  • Forumowicze
  • 16922 Postów:

Sierpień
W pracy miałem kompletny luz, pogoda była beznadziejna, więc maniakalnie łupałem w giereczki.




header_Dp7vUD3-460x215.jpg

Koniec przygody z Geraltem i spółką. Jako że Toussaint jest inspirowane Prowansją, to grałem w to po francusku, co chyba nie było najlepszym pomysłem, bo wielu smaczków językowych nie udało sie tłumaczom przełożyć. Może kiedyś zagram jeszcze raz w jedynym słusznym języku. :olo:
 

header.jpg?t=1506608696

Dżizas jaki średniaczek. Coś pomiędzy visual novel a przygodowko point 'n' click, chyba inspirowane Snatcherem. Powinienem był przestać po pierwszej godzinie. Plus to nachalnie wciskane lewactwo. :olo:
 

header.jpg?t=1473699104

Genialna giera. Platformówka, która szybko ewoluuje w coś innego. Brać w ciemno.
 

header.jpg?t=1478163991

Przyzwoita przygodówka point'n'click, inspirowana bajkami braci Grimm.
 

283563-skulls-of-the-shogun-bone-a-fide-

Zacząłem w to grać chyba pół roku wcześniej, przechodząc jedną misję od czasu do czasu i w końcu dobiłem do końca. Przyzwoita turówka taktyczna, choć trochę powolna.
 

2710318-4264514626-heade.jpg

Kolejny samograj, kolejna teen drama, tym razem nie tak dobre jak Oxenfree. Max i Chloe są megawkurzającymi postaciami, więc przechodziłem giereczkę, ostro ją jednocześnie hejtując. No ale jak Pico się czymś zachwyca, to z reguły nie jest to zbyt dobre :olo:
 

game-4101.jpg

Rewelacyjna gra logiczna, świetna atmosfera, epickie szukanie gwiazdek. Może koncepty filozoficzne nie są szczególnie rewolucyjne, ale bardzo fajnie się z grą komponują.
 

SigilsofElohim.jpg

Darmowa giereczka służąca jako dodatek do The Talos Principle - jej ukończenie odblokowuje dodatkowe gwiazdki.
 

header.jpg?t=1447371279

Dodatek do The Talos Principle. Trochę łatwiejszy od podstawki, przezabawne konwersacje między NPCami.

Wrzesień
 

header_dyDwb4L-460x215.jpg

Od Conviction odbiłem się jak od ściany, ale to jest pełnoprawny Splinter Cell. Bardzo dobra prezentacja, szkoda że nie poszli jeszcze bardziej w stronę Mass Effecta w kwestii interakcji z drużyną.
 

header_WRPAv9C-460x215.jpg

Ehh, piękna grafika i na tym koniec superlatyw. Ta gra to w sporej mierze wypełnianie pasków (których jest całe zatrzęsienie), więc klimat przygody się szybko ulatnia.

Październik
 

header.jpg?t=1513872745

RPGowy mesjasz. :banderas:

Listopad
 

SteamWorld_Dig_2_pre-release_Steam_heade

Trochę mi zajęło, zanim się wciągnąłem w tę część, poprawnie zrobiony miks jedynki z formułą metroidvanii. Fabularnie elegancko łączy Dig 1 z Heist.
 

game-4271.jpg

Horror z ciekawymi rozważaniami filozoficznymi. Gra lepiej spisałaby się jako symulator chodzenia, który to zresztą tryb został dodany dzień po tym, jak ją ukończyłem. :hmmm:
 

4459.jpg

Krótki symulator chodzenia. Oświetlanie sobie drogi sprawia jednak niejaką przyjemność.

Grudzień
 

header_kArCKWY-460x215.jpg

Kolejny symulator chodzenia. :olo: Można się pośmiać z różnych giereczkowych konwencji.
 

20310.jpg

Brazylijska wariacja na temat ICO. Główny dizajner przedstawia niejako problem alkoholizmu swojego ojca.
 

dishonored-2.jpg

Świetny immersive sim. Względem jedynki dużo rzeczy usprawniono, ale w sumie mało się zmieniło, co jest zarówno plusem, jak i minusem.
 

header_myv6x6R-460x215.jpg

Przeszedłem na easy. :olo: Ciężko więc omówić rozgrywkę, na pewno ciekawy miszmasz megaabsurdalnych akcji i (pół)poważnym tonem fabuły.
 

header.jpg?t=1494338023

Pozycja na pewno lepsza od Limbo. Zagadki są bardzo łatwe, przede wszystkim chodzi o zinterpretowanie i złożenie w całość przedstawionych scen.

To tyle. :uff:

Jakbym miał podać top 10, które grałem w 2017, to byłoby to

1. Divinity: Original Sin 2
2. The Talos Principle (+Road to Gehenna)
3. Wiedźmin 3: Dziki Gon
4. Wiedźmin 2: Zabójcy Królów
5. Dishonored 2
6. Steamworld Heist
7. Westerado: Double Barrelled
8. South Park: The Stick of Truth
9. Inside
10. Pony Island


Ten post był edytowany przez xell dnia: 01 styczeń 2018 - 13:53

  • 6

#9 Jedyn Napisany 01 styczeń 2018 - 14:26

Jedyn

    RYJ

  • Forumowicze
  • 22370 Postów:
2016 to dla mnie tylko Zelda, Splatoon 2, Hellblade, Uncharted LL, Prey, trochę D2, Evil 2 i Wolf 2. Sporo oralem na Swiczu więc cieszę się że znów N wydało konsole na której da się pograć całkiem długi okres czasu, pograłem sporo w MK8, Mario, Zelde, Splatoona i kilka mocnych indyków.

Z zaległości mam Niera, Horizon, Nioha,Crasha, Personę, Yakuze i masę innych. Dobry czas ogólnie nerdowsko.

2018 zapowiada się gierkowo jeszcze lepiej, pierwsze pierdolnięcie to GOW w marcu :cf:
  • 0

#10 Chewie Napisany 01 styczeń 2018 - 16:16

Chewie

    🌟🌟🌟🌟🌟

  • Forumowicze
  • 10876 Postów:

xellos ogrywal najlepsze gierki podczas gdy wy marnowaliscie czas w destiny

 

a ja podsumowania nie robie bo straszna bieda


  • 0

#11 Jedyn Napisany 01 styczeń 2018 - 16:45

Jedyn

    RYJ

  • Forumowicze
  • 22370 Postów:
A czemu wypowiadasz się na temat xellosa? To twój chłopak czy wzorzec? :lol2:
  • 0

#12 Marbel Napisany 01 styczeń 2018 - 17:54

Marbel

    Why so SERIOUS??

  • Forumowicze
  • 8079 Postów:
Jedyn tak się rozpędził w 2017 że aż sie cofnął o rok ;)

Ja niestety nie przechodzę tak dużo - pamięci (tylko rodzina Xbox):
Superhot - super indyk. Fajny i krótki.
Wiedźmin 3 - rok w to grałem. Skończyłem jakoś w listopadzie.
Titanfall 2 - nie była to tak rewolucyjna gra w singlu jak na forum się rozpływano.
Virginia - przeszedłem w 3h. Nie chce mi się calakować. Ciekawy koncept gry, trochę jakbym ciekawy film oglądał, jednak fabuły nie do końca skumałem.

W tym roku grałem chyba we 3 części Forzy: najwięcej w Horizon3, którą skończyłem - główny wątek, szlifowałem FM6 i liznąłem
Aha to był też rok pod znakiem coopa we wszystkie 5 części Gearsów z żoną. Piękny maraton w pierwszej połowie roku. Zrobiliby jeszcze 5 części z pewnością gralibyśmy cały rok.

I to tyle... Nie mam czasu kończyć średnich gier. A jak w innym temacie pisałem na PlayStation nie zdążyłem zagrać w 2017.

Ten post był edytowany przez Marbel dnia: 01 styczeń 2018 - 17:56

  • 0

#13 Schrodinger Napisany 01 styczeń 2018 - 18:29

Schrodinger

  • Moderatorzy
  • 56131 Postów:

Nie pamiętam nigdy takich pierdół więc bierem listę z PSNprofiles, dwie gierki ze Switcha i jadę z tym szajsem. Jakby ktoś mówił że nie grał w gry ekhm :cf: 

Virginia - jakoś po nowym roku zaraz odpalałem po namowie Neya i Jedyna, miałem trochę obawy bo szczególnie ten drugi nie ma żadnego growego gustu, ale okazało się że giereczka to petarda. Gra o śledztwie w której nie pada żaden dialog? Ciekawe, okazało się genialną jazdą przez niesamowitą oprawę muzyczną połączoną z niespotykanym dotąd w giereczkach czy filmach montażem. Cudowna sprawa.

Resident Evil 5 - to jeszcze ostatnie podrygi z fingusem, potem poszedł w full homo army, a ja ostatecznie zrozumiałem że dla niektórych gierek jednak nie da się wracać po takim czasie, albo przynajmniej ja nie mogę wracać bo się od nich odbijam. Kiedyś może to orało, ale dzisiaj jak ktoś nie jest specjalnym fanem uniwersum to odrzuca i mnie odrzuciło.

Doom - ahhh co to za gierka, czysty fun, rozpie***l i idealny przykład że można zrobić gierkę czerpiącą garściami z tradycji, ale posiadającą nowoczesną, satysfakcjonującą mechanikę. Człowiek aż się uspokajał grając w taki rozpie***l.

Dying Light - jakoś mnie nie porwało, niby fajny pomysł, pograłem parę godzin, ale te questy wydawało mi się nudne i sam pomysł jakoś mnie nie chwycił, chciałem jakoś wrócić, ale teraz po Zeldzie czy Horizonie to już chyba się nie przekonam.

Darkest Dungeon - chyba za trudne dla mnie + początek to cała masa opcji, które wtedy mi się nie chciało przyswajać, ale mam w planach jeszcze do tego wrócić jak przerobię resztę gierek bo pomysł był bardzo fajny

Destiny - ooo nawet nie pamiętam, ale chyba wbijałem ostatnie trofiki bo platynka wpadłą już z rok temu ale nie było 100% to naprawiłem to, ciągle mesjasz, ciągle gierka psujelająca kosmos! To nie dwójka :( więcej nie piszę bo zostało napisane już wszystko.

The Last Guardian - największy zawód 2017 roku dla mnie, gierka tragicznie zoptymalizowana, z debilnym zwierzęciem, prosta, bez pier*****ęcia, ot taki gówniaczek, zdecydowanie lepiej wspominam Rime, a to mała gierka, a nie kolos na którego czekało się tyle lat. Kosz!

The Witness - początek fajny, ale im dalej w las tym nudniej, brakło tego genialnego tła co w Talosie, no plus jednak stylistyka bo zajebiście dobrane kolorki były, skończyłem ale w bulach i bez nadzieji

Horizon Zero Dawn - techniczny majstersztyk, nie wiem jak oni zrobili tak wyglądający open world działający w stabilnych 30 klatkach który śmigał na zwykłym PS4, całkiem fajny ubicrap ale bez gównianych rozwiązań i mechanik, miła fabułka, fajna aloy, bardzo dobra komętka

Mirrors Edge PS4 - pograłem trochę ale się od gierki odbiłem, nie wiem czemu, czy to przez open world czy co, ale do pierwowzoru to to się nie umywało niestety

Wiedźmin 3 - ktoś siadł mi na ambicje że nie mam platynki, a że brakowało mi przejścia na najwyższym poziomie i kolekcji kart to odpaliłem NG+ i ponownie dałem się pochłonąć temu genialnemu światu, ahh co to jest za gra, ten scenariusz, te dialogi, cudo. Kiedyś jeszcze wrócę żeby wbić 100% w dodatkach.

Senran Kagura - a to kupiłem dla jaj, ale okazał się zbyt wielkim krapem, którego nie ratowały cycate nastolatki mówiący o lizaniu cycków

Mass Effect: Androdema - o jezusie, skończyłem, ale w bólach, tragedia, ciągle liczyłem że w końcu gierka zaskoczy, a tu dupa sraka, fabularnie to kopia jedynki z rozwiązaniami z dwójki, postaci były idiotyczne, dialogi po Wiedźminie to jakaś porażka jak z bajki dla dzieci no i te problemy techniczne :/ smutna rzecz

Salt and Sanctuary - a to tylko uruchomiłem i olałem bo trafił się mesjaszyk poniżej

Nier: Automata - gra tak inna od tego co się ogrywało do tej pory że aż człowiek przeżywał jak to jest dobra, tym bardziej gdy robiło się wszystkie zakończenia, te twisty, te emocje, ta ścieżką dźwiękowa, te napisy, to po prostu trzeba przeżyć samemu niezależnie czy się lubi japońskie popierdolone rzeczy czy nie

Gravity Rush Remastered - chyba 4 raz próbowałem do tego siąść, ale nie da rady, gierka dziś jest już nudna i szarobura, a szkoda bo przez to nie mogę pograć w dwójkę, która wygląda na grę bardzo dobrą

Gravity Rush 2 - jw. :( odpaliłem ale Ney mówił że bez znajomości jedynki nie można grać to olałem

Persona 5 - początkowo petarda, system walki mimo że turowy to miażdżył FFXV pod względem dynamiki, stylistycznie to najwyższa liga, pod względem walk również ale odpadłem z tego samego powodu co w przypadku poprzednich person, nie trawie tych teendram i robienia social linków, dali by same walki to bym orał do porzygu, gdzieś po trzech pałacach chyba odpadłem

Shovel Knight - no zdecydowanie gra nie dla mnie, mimo że fajnie to wygląda to po paru chwilach ziewam

Lego Star Wars - odpaliłem, przeszedłem dwa levele, za stary jestem na to guuuuwno

Dust Elysian Tale - coś mi w tej grze niepasuje, po godzinie olałem

The War of Mine: Little Ones - jw. nuda

Alienation - a nawet pograliśmy trochę forumowo z fingusem i kimś tam, ale potem jakoś ekipa się wykruszyła, fingus pocisnął za wysoki lvl, gierka nie była jakoś wybitna więc umarła sama z siebie

XCOM 2 - odpaliłem ale się okazało że wtedy nie miałem ochoty na tego typu grę, teraz czekam na promo na storze na podstawkę + dodatek i oram

Nioh - bardzo fajna gierka, szybszy Bloodborne, problem taki że to były chyba okres letni i wybitnie nie chciało mi się orać w tak trudną i wymagającą gierkę, ale zero hejtu tutaj nie ma, gierkę uważam za rewelacyjną i chętnie bym do niej jeszcze kiedyś wrócił, tym bardziej że wersja na prosiaczka bardzo solidna

Tales of Berseria - fabularnie to chyba byłoby bardzo fajne, ale mechanika już niestety bardzo staroszkolna i jednak nie miałem siły na tę gierkę, szczególnie po tym jak odpaliłem to po Personie 5 gdzie gameplay masakrował konkurencję jRPGów

Rime - bardzo przyjemna gierka na chyba 8-10h, zdecydowanie lepiej wspominam niż przehajpowany TLG, no i tutaj mamy bardzo fajne zakończenie, które zrobiło na mnie wrażenie swoim pomysłem i rzucaniem nowego światła na dotychczasową grę, plusik mocny

Metro 2033 - a to tylko odpaliłem bo chyba w plusie było, ale nie chciało mi się strzelać

Wipeout Omega Collection - jedno z lepszych growych doznań 2017 roku. Tak naprawdę nie grałem w singla za dużo, w multi to może ze dwa razy ale skupiłem się na czymś co za mną chodziło od czasu PS3. Zico, ten pier**lony Zico czyli przejechanie toru (a w zasadzie dwóch bo z 2048 też był) w perfekcyjnym czasie. Siedziałem całymi dniami to orając z Hellmansem i fwankim na imprezie, raz skończyliśmy chyba przed 4:00 a rano do pracy :D ale było warto bo w końcu wpadł jeden trofik, a potem drugi, nie żałuję ani jednej minuty spędzonej z gierką, na trasie do pierwszego Zico w statsach miałem koło 1000 przejazdów ;D

Valkyria Chronicles - nie skończyłem nigdy na PS3 to na PS4 nadrobiłem to, pomimo tylu lat gierka nie zestarzała się ani trochę, ciągle zajebista strategia, a teraz jeszcze można było wygrindować dobre bronie z dodatków, czizy zawsze!

Inside - bardzo fajny gówniaczek, polecam, mi osobiście podobał się bardziej niż Limbo, warto było wydać te 20 zł czy ile on tam wtedy stał

Final Fantasy VII - kolejne podejście do legendy i kolejne nietrafione, ale i tak do gry wrócę i skończę bo są uproszczenia i przyśpieszenie czasu więc tak nie będzie bolał grind ale na horyzoncie pojawił się inny final którego chciał ograć bardziej

Just Cause 3 - o jezusie jakie to było drewno, było w plusie, pobrałem, wyłączyłem po 15 minut, współczuje ludziom którzy to kupili na premierę za pełną cenę

Prey - chyba tylko zainstalowałem, miałem inne gierki, a że nakupowałem tego za dużo to sprzedałem, w międzyczasie były jakieś hejty na wersję konsolową i czekałem też na pacza, sprzedałem zanim go wypuścili, kupię znowu na PSS jak będzie promo bo Jedyn zrobił mi smaka

Final Fantasy XII: The Zodiac Age - i to był ten drugi final, od 2008 czy tam 2009 jak siedzę na forumku zawsze wspominam to z jaką pasją o gierce pisał Scorpio, wtedy wymaksowanie było o wiele cięższe ale pewne mechniki pozostały identyczne jak z liczeniem randomowych dropów broni. Tutaj gierka była identyczna z grindem 1:1 jedynie grafikę podciągnęli do obecnych rozdziałek. 100h na liczniku, platynka, ani chwili nudny, łamanie gierki żeby wypadła broń, której nawet w grze nie było, granie 100 trialsów pod rząd, czekanie aż dropnie przeciwnik albo czekanie i powtarzanie sekewncji aż wyjdą wszystkie specjale, cudo. Wspaniały czas.

No Man's Sky - to o dziwo bardzo fajna gierka gdy już ją połatali, dziś za te 50 zł co śmiga po promocjach to nic tylko brać, bardzo przyjemnie się lata po kosmosie, ciągle mam na dysku, czuje że niebawem będę odpalał ponownie

Borderlands 2 - odpaliłem sobie z ciekawości, ale dziś ciężko by się w to już grało z tym drewnianym strzelaniem

Destiny 2 - pierwsze 100h sporo, zajebiste, perfekcyjny gunplay, cudowna grafika, oramy, napalałem się na to jak fingus na chris hemswortha w nowym thorze, ale potem się okazało że jeśli zabrać randomy loot z gierki w której chodziło o zdobywanie randomowego lootu to już coś nie pyka. Wczoraj odpaliłem dodatek sobie, całkiem fajny, ale to już raczej nigdy nie będzie magia jedynki

Fortnite - mówię NIE drewnianemu strzelaniu

Divinity: Original Sin - gra gigant, ilość mechanik i ogrom możliwości po przejściu pierwszego dungeonu mnie lekko przytłoczył, gierka czeka na czas gdy będę mógł grać tylko w nią bo na pewno chce to poorać i skończyć bo wygląda naprawdę na niezły kawałek kodu

Wolfenstein: The New Order - dla mnie dziś niegrywalny krapik, obejrzałem fabułę na YT i byłem gotowy na Wolfa 2

Wolfenstein 2 - bardzo, bardzo fajna giereczka na raz, niepodobało mi sie pewne rozwiązania gemplejowy a samo strzelanie sprawiało mniejszą frajdę niż w takim Doomie czy Titanfallu, ale fabuła, montaż i dźwięk na najwyższym poziomie

Darksiders 2 - skończyłem na PS3, ale tutaj odpaliłem z ciekawości, mocno się zestarzała, jak ktoś nie grał to warto nadrobić, ale ja już nie zamierzam, szkoda że trójka wygląda póki co na krapiszcza

South Park: The Fractured But Whole - wpadła platynka po jakichś 30h, śmieszne co jakiś czas ale kijek lepszy, przyjemny gemplej mi siadł, gierka ma ze dwa ciężkie momenty na hardzie, ale inaczej nie wyobrażam sobie w to grać bo byłoby zbyt łatwo

Overwatch - no poorałem sobię trochę, wbiłem w końcu 100 lvl, jest gwiazdka i po takim maratonie 30 lvl na jakiś czas olewam, wrócę pewnie za pół roku i nabiję kolejne 30, tak już z nią mam, siedzi na dysku pobrane z PSS więc nie ma problemu

Shadow Warrior 2 - ciągle gram, piękny miks Dooma z Borderlandsami

Superhot - fajny rozpie***l na 2h, takie gówniaczki to ja lubię

Zero Escape: Nonary Game - w stosownym wątku opisywałem ostatnio co o tej gierce sądzę, pod względem twistów i mindfaków ta gierka zostawia w tyle Niera i całego MGSa :) końcówka 999 to taka dynamika i emocje że pad pocił mi się w łapskach :uff:

I am Setsuna - zacząłem, przypomina mi mocno FFV i VI, Chrono Triggera a fabularnie FFX :) będzie granie bo mocno mi siadł klimat i to piano w soundtracku

Możecie hejtować za gierki, które olałem, ale nie chce mi się męczyć jak mi się coś nie podoba, o tyle ...


....


A zapomniałem że miałem Switcha

Zelda - mesjasz, gra gier, piękny strzał w pysk całej branży pokazując jak się powinno robić prawdziwe open worldy i sandboksy, czysta przygoda, 100h chłonięcia tego świata pękło nie wiem kiedy, warto było kupić (i sprzedać tracąc 200-300zł) Switcha dla tej gry

Marian Odyseja - fajny platformer, ale zdecydowanie wolę Mariana w 2D, szkoda że nie było

Rolnik - crap :cf:


Ten post był edytowany przez Schrodinger dnia: 01 styczeń 2018 - 18:30

  • 3

#14 Jedyn Napisany 01 styczeń 2018 - 19:00

Jedyn

    RYJ

  • Forumowicze
  • 22370 Postów:
Ten temat to o grach co wyszły w 2017 czy skończyliśmy w 2017? :hmmm:
  • 0

#15 fingus Napisany 01 styczeń 2018 - 19:04

fingus

    proud gaymer

  • Moderatorzy
  • 33384 Postów:
O wszystkim co robiliście przyjemnego w 2017.
  • 0

#16 Mateo Napisany 03 styczeń 2018 - 12:31

Mateo

    Master Chief

  • Forumowicze
  • 3482 Postów:
GOTY-Game-of-the-Year-Game-Awards-Cubed3http://www.cubed3.co...wards-2017.html ps. Zakup Słicza i odrodzenie w gierkach video.:uff:
  • 0

#17 Schrodinger Napisany 03 styczeń 2018 - 12:36

Schrodinger

  • Moderatorzy
  • 56131 Postów:
co ty ćpiesz że zawsze wrzucasz jakąs stronę robioną przez gimbusów?
  • 0

#18 Mateo Napisany 03 styczeń 2018 - 12:56

Mateo

    Master Chief

  • Forumowicze
  • 3482 Postów:
Chłopie wyluzuj, ostatnio masz jakieś dziwne rozstrojenia. To tylko forum o gierkach video. Ps. A nie trafne podsumowanie? :olo:
  • 0

#19 Tawotnica Napisany 04 styczeń 2018 - 20:05

Tawotnica

    Samus Aran

  • Moderatorzy
  • 10902 Postów:

*
POPULARNY POST!

2017 pod względem giereczkingu był mistrzowski. Moi ulubieni wydawcy sypali na lewo i prawo kraszerami. Na rynku pojawiła się nowa konsola, która wypaliła w 100% (Switch, nie XOX ;p). Przepych w prawie każdym gatunku, taki zalew gierek że ciężko było mi znaleźć nawet chwilę na ulubione retro czy atakowanie backloga sprzed dwóch lat. Ciężko byłoby streści wszystkie hity, więc skupię się na tych które zrobiły na mnie największe wrażenie (zarówno w pozytywne jak i negatywne!). 
 
Part 1 - o japońskich gangsterach, majtkach androidów i... Zelda... ach Zelda! 
 
u53q8H8.jpg
 
Rok zacząłem, poza dokańczaniem grudniowych tytułów, od ogrywania Dragon Quest VIII. Moloch, bezdenna przygoda, po 89h nadal nie skończyłem. Ósemka to wyjątkowo tradycyjna, liniowa odsłona w której podróżujemy zgraną paczką bohaterów, którzy mają jasno przydzielone role zamiast bawić się przeróżnymi profesjami. Nie musimy też składać świata z puzzli jak to miało miejsce w DQ7, tylko dość jasno jest wytyczony następny cel. Bwah, powiedzcie to komuś, kto zrobił sobie miesięczną przerwę. Strasznie ciężko wrócić do gry, jest tyle terenu do ogarnięcia, sporo dialogów do zapamiętania, a jedyna pomoc to konsultacja z kolegami z drużyny - czasem prowadząca donikąd, bo tylko się droczą. Na tym niestety poległem gdzieś po przygodnie śnieżnej u 'ruskich'. Co mnie szczególnie w DQ8 zauroczyło to znakomity jak na tamte czasy voice acting angielski. Cor blimey! Do tego design Toriyamy, muzyka Sugiyamy i scenariusz Horii tak wspaniale ze sobą współgrają. Zdecydowanie jeden z najfajniejszych Dragon Questów.
 
Jednym z powodów czemu nie skończyłem była opera mydlana pod tytułem Yakuza 0. Moja pierwsza styczność z serią i zakochałem się z miejsca. Pieprzony Goro Majima to jedna z najlepszych postaci jakie wymyślono w grach wideo dla dzieci. Nawet jeśli was nie jara miliard zadań pobocznych jak granie w Out Runa, prowadzenie własnego klubu z hostessami, zarządzanie nieruchomościami czy upijanie się i śpiewanie karaoke... dla głównego wątku warto poświęcić te 20-parę godzin, żeby zapoznać się z perfidnym, pełnym przekrętów i zdrady światem Yakuzy i żeby poobijać mordy głupcom, stającym na drodze Kazumy i Majimy. Pierwszy 'kontender' do GOTY. 
 
BOOM. Nier: Automata. Dowód na to jak wykorzystać nowoczesne medium do opowiedzenia nietuzinkowej historii. Yoko Taro w swoim niepodrobionym stylu burzy czwartą ścianę, rekonstruuje to czym są gry wideo i wprowadza storytelling w grach na nowy pułap. Do tego za sprawą Platinum Games dostał wreszcie wsparcie studia, które potrafi robić gameplay i wyszedł wiekopomny tytuł nad którym będziemy fapowali jeszcze parę generacji do przodu. Jeśli nie, to tracę wiarę w ludzkość. Zupełnie jak traciłem ją podczas grania w Niera. GOTY. 
 
BOOM. The Lege... stop. Chwila na ochłonięcie. Zanim dojdę do następnego, tegorocznego trzęsienia ziemi jeszcze chciałbym wspomnieć o w*ebaniu się w bagno jakim jest gatcha, raki-komórczaki. Wszystko to za sprawą Fire Emblem Heroes, zminiaturyzowanej wersji genialnej strategii turowej do walk 4 x 4, obudowane systemem losowania postaci z całej historii serii. Łożesz ile ja w to początkowo łupałem. Każdą wolną chwilę, nawet czekałem parę minut przeglądają czasem mniej i czasem bardziej piękne portrety bohaterów aż mi się licznik napełni na tyle, że jeszcze jedną walkę będę mógł stoczyć. Dobre parę miechów się taplałem, aż mnie zbawiło 'prawdziwe' FE (ale o tym później). Dobrze wspominam, ale boję się wracać :olo:
 
Ponadto jeszcze wyszło Gravity Rush 2. Kryształki, niiii! Fabułka mnie nie ruszyła, wątek główny to padaka, ale te zbieranie gemów i beztroskie latanie po dość sporym świecie. Przelotną, bo przelotną (pun intended), ale frajdę sprawiło. 
 
Mój nemesis z 2015 prześladował mnie znowu w 2017. Poochy & Yoshi's Wooly World przechodziłem z 7 miesięcy. Tak po planszy na tydzień mniej więcej. Bardzo bym chciał dać grze kolejną szans... pieprzyć to, nie chciałbym. Yoshi umarł. Na tego nowego na znicza nawet nie spojrzę. Eksploracyjnych platformówek aż tak dużo nie ma, ale nade mną ciąży klątwa Yoshi's Island (fyi - lubię wspominać, że to najlepsza gra ever) i za bardzo porównuję. 
 
Nieco mniejszym zawodem jest Super Mario Run, które w 2017 ukazało się wreszcie na androidy. W tym miejscu chciałbym wspomnieć o majtkach. Wait, to a propos Niera miałem to zrobić i zapomniałem. Nieważne. SMR to auto-runner, w którego fajnie sobie potapać chwilę, ale z jakością do jakiej przyzwyczaił nas wąsaty hydraulik nie ma za wiele wspólnego. Oh, well. Nie żałuję swoich 10 dolców, Marian jeszcze miał mieć swoje 5 minut sławy. 
 
Uff... no to mając z głowy popierdółki przejdźmy do dania głównego. *fanfary* *brawa* The Legend of Zelda: Breath of the Wild i ogólnie cały Switch. Po NDirect w styczniu podchodziłem mooocno sceptycznie do sprzętu. Z racji niemal równoległej premiery Zeldy na WiiU miałem nawet nie kupować day 1. Bardzo mnie cieszy, że posłuchałem wewnętrznego nintendofila i pobiegłem na premierę do HDmarketu po nową konsolę. Na launch nie było potrzeba wiele tytułów, bo wystarczył tylko jeden. Zelda, ach Zeldaaaa :kocham: Już nawet nie wspominam o tym, co ta gra zrobiła z podgatunkiem open-worldów, ale co ta gra zrobiła z Zeldą. Gdzie nie spojrzeć łamała z tradycyjną formułą, nagradzała gracza za każdy, nawet najbardziej abstrakcyjny pomysł i wreszcie, wreszcie wreszcie wreszcie oderwała się od porównań z OoT. Niekwestionowane GOTY. Momentem definiującym zajebistość BotW jest dla mnie Eventide Island. Nie dowierzałem, kombinowałem, ale w końcu zwyciężyłem. Na swój sposób. Kogo nie zapytasz zrobił to inaczej. Co. Za. Gra. 
 
Ponadto było grane: 1-2-Switch, Kamiko, Super Bomberman R, Ys Origin
 
Wielcy nieobecni: Nioh, Resident Evil 7, Kingdom Hearts HD
 
Koniec części I.
 
Part 2 - turowe potyczki w bajkowych światach zbalansowane stresem w dawkach nadzwyczajnych
 
a0wYmMH.jpg
 
Nie miałem dużo czasu, żeby zapoznać się ze Switchem, bo prawie 100h zajęła mi Persona 5. Teraz, w retrospekcji, nie robi aż takiego 'wow' jak wtedy, ale ciężko nie przyznać Personie pucharu za najbardziej stylową grę roku. To jeszcze jeden level wyżej niż poprzednie części, bardzo mnie cieszył powrót 'normalnych' demonów z SMT i zrezygnowanie z randomowych mapek, ale... no właśnie, jest duże ale, bo rozlazła to gierka, more of the same i bez takiego pier*****ęcia na koniec do jakich mnie Atlus przyzwyczaili. Mimo tego czas leciał strasznie przyjemnie i jak wyjdzie inevitable Persona 5 Ruby na Switcha to z chęcią jeszcze raz zweryfikuje swoje zdanie ;)
 
Tak a propos znicza to jednym z większych pozytywnych zaskoczeń był dla mnie Thumper. Gra pierwotnie wydana na PSVR, niby rytmiczna, ale tak na prawdę cholernie trudna zręcznościówka w przerażająco abstrakcyjnym klimacie. To co tam leci w tle ciężko nazwać muzyką, bo ma daleko do melodyjności. Przez to właśnie atmosfera jest niesamowita. Stres, refleks, uczenie się co świat nowych ruchów. To nie jest zwykła pamięciówka. Zdecydowanie top cyfrowy i perełka na Switcha.
 
ARMS okazało się równie udaną niespodzianką. Śmiałem się z tego po pierwszym pokazie, 'ale może będzie jak ze Splatoonem?' myślałem. No i było. Precyzyjne sterowanie ruchowe, precyzyjne sterowanie tradycyjne, ciekawy twist na temat bijatyk. Mało treści na premierę, ale who cares? Warto wspomnieć, że to też pokazówka grafiki. Robili to goście od Mario Kart i to widać. :notbad:
 
Trochę wolniej i znów turowo obrabiałem The Legend of Heroes: Trails in the Sky the 3rd. Mroczne zwieńczenie najwspanialszej sagi Falcomu, rozpoczętej jeszcze na PSP. Przy okazji kontynuacja mojego GOTY z 2015. ToCS to już nie to samo, bo za bardzo 'spersonifikowali' rozgrywkę poza walkami. To jest jak żywcem wyjęte ze złotej ery jRPG  ulepione z miłości, przywiązania do szczegółów i potężnej knigi dialogów do przetłumaczenia. Dlatego to trwało 10 lat. Warto, oj warto było czekać. Modlę się do bogów giereczkingu, aby XSEED miało szansę zlokalizować Ao i Zero no Kiseki, bo gry Falcomu z '00 są praktycznie idealnie pode mnie skrojone.
 
Falcomu miałem przepych w 2017, bo ograłem też Tokyo Xanadu, w które pykało się jak w spin-off ToCS na modłę aRPG. Vita = życie i chyba TX będę wspominał jako jej swan-song, bo już na kolejne multiki PSV/PS4 przerzuciłem się na stacjonarkę. 
 
Pytacie jak w tym kontekście ma się 3DS do Switcha? Wtedy jeszcze nie albowiem całą moją uwagę w pewnym momencie pochłonęło Fire Emblem Echoes: Shadow of Valentia. Remake drugiego FE, czyli pierwsze wydanie na zachodzie. Mocno inna stylistyka i rozgrywka niż w hitowym Fates. Dodali nawet dungeony z widokiem z trzeciej osoby! Design mapek pozostał praktycznie bez zmian, więc czuć myszką i nie raz nie dwa powoduje to zgrzytanie zębami, ale sprytnie utkane story, więcej voice actingu i przepięknie, przepięknie zremasterowana orkiestrą muzyka robią swoje. Nie jestem w stanie wyjść z podziwu jak z takiego (dobrego, bo dobrego, ale...) 8-bitowego plumkania kompozytorzy wyciągnęli tak pompastyczny soundtrack.  Sorry Nier, ale OSTOTY może być tylko jeden i mój wybór pada na FE.
 
Najlepsza gra w którą nikt nie grał to Nex Machina. Przyznam się, że prawdziwe piękno tej gry poznałem nieco później w ciągu roku jak grałem lokalnie w multi. Najlepszy tytuł Housemarque, piekielnie dobry twin-stick shooter, który z każdym poziomem trudności oferuje coś nowego i ma tyle zakamarków, że możesz pierwszy świat przechodzić 100 razy i nie zauważyć wieżyczki do rozwalenia w 1-2. Całą rozgrywkę mi zmieniło dojście do tego, że ratowanie ludzi trzeba sobie dobrze wydzielić w czasie, żeby podtrzymać combo. Tempo od Veteran wzwyż wgniata w fotel. Wyzwania to szaleństwo. Poważnie się zastanawiam czy nie umieścić NM w top 5 tego roku. Yup, tak dobra to jest gierka. 
 
Druga najlepsza gra w jaką nikt nie grał w roku 2017 to Prey. Znaczy, widziałem w temacie że teraz nadrabiacie, ale na premierę też przeszła zupełnie bez echa. Co się dziwić w tak tłoczno napakowanym hitami drugim kwartale. Warto wygrzebać Preya z backloga, bo to takie połączenie Bioshocka i Dead Space. Ma strukturę eksploracji , dużą dowolność w wybieraniu umiejętności i parę ciekawych wyborów moralny + znakomity twist na końcu. Kuleje troszeczkę końcówka, ale wybaczycie jeżeli umiecie lepiej grać w FPSy niż ja. Bethesda jednym z najlepszych wydawców ostatnio, kto by się spodziewał. All hail single player games!
 
Zakończę tę drugą część kolejną opowieścią o cięzkim uzależnieniu od gier. Po mobilkach padło na... MMO. Final Fantasy XIV Online: Stormblood. Po pierwsze, nie wiedziałem że MMO potrafią być tak skillowe. To co się dzieje w raidach na extreme jest serio mocno zręcznościowe. Po drugie, nie wiedziałem że w MMO można tyle robić samemu. Jest zaledwie garstka wymaganych multiplayerowych zadań i to w większości pod engame. Nie robiąc nic ekstra można w 'normalne' 75h przejść pierwsze story (A Realm Reborn). Po trzecie, fuck yeaaah jaki to jest zajebisty FINAL. Wszyscy narzekający na miałkie fabuły XIII i XV, przespaliście najlepsze co seria w tej kwestii miała do zaoferowania w ostatnich dziesięciu latach. Każda klasa ma też własną substory, nie mniej obfitą w intrygi i epickość niż wątek główny. Nabiłem w tej chwili ponad 180h i spodziewam się drugiego tyle w 2018. 
 
Ponadto było grane: Puyo Puyo Tetris, Mario Kart 8 Deluxe, Cladun Returns: This is Sengoku, Ever Oasis, Ultra Street Fighter II, Wonder Boy: The Dragon's Trap, God Wars: Future Past (Vita = życie), od groma gier Arcade Archives Neo Geo
 
Wielcy nieobecni: Yooka-Laylee, The Silver Case, Tekken 7
 
Koniec części drugiej.
 
Part 3 - powrót królowej gier wideo pomiędzy tryskaniem kolorowa farbą na małe dziewczynki i zabijaniem olbrzymich dinozaurów małymi dziewczynkami
 
TVJvmQF.jpg
 
Jedyny 'wolniejszy' kwartał ubiegłego roku? Znaczy nie wiem, nadupiałem w Finala jak głupi i nie miałem czasu i tak grać w coś więcej niż nowości. Nawet nie takim wielkim failem jak myślalem okazało się Hey! Pikmin. Prosta, krótka i przyjemna platformówka stylusowa. Ja lubie stylusówki, więc nie dziwota że mi nawet przypadło do gustu. Łatwo zapomnieć pomiędzy tymi wszystkimi heavy hitterami na 'duże' konsole, że poczciwy 3DSik miał znakomity 2017. No i to nie za sprawą Pikmina, bo w tym samym czasie ukazał się też...
 
Monster Hunter Stories, który wyciska ostatnie soki z ostatniej (?) prawdziwej przenośki Nintendo. Jakby tak tylko Pokemony wyglądały... chociaż MH Stories outpokemonuje Pokemony! System walki polega bardziej na nożyce-papier-kamień, ale równie ważne są umiejętności specjalne i rodzaj potworów. Łapie się stwory, kradnąc większym stworom jaja, a opakowane to jest w pięknie MonHunową otoczkę zbieractwa wszystkiego, żeby tworzyć nowe bronie i eq. Serio, nie kupujcie UltraCrap tylko Stories jak wam mało tego typu RPGów. 
 
Wreszcie kolejny pretendent do GOTY. Metroid: Samus Returns. Jakież było moje rozczarowanie podczas E3, że akurat partacze z MercurySteam musieli robić nowego Metroida. Przecież to oni zawalili całkowicie ostatnią Castlevanie 2D! Zero oczekiwań do SR, bo i po co. Muszę chyba częściej tak negatywnie przed premierą do giereczek podchodzić zamiast się hajpować, bo mnie hiszpanie zmietli z fotela. Samus Returns to remake roku, dla wielu pewnie zupełnie nowe doświadczenie, bo oryginał jest dzisiaj dośc obskurną giereczka na GameBoya. Poza jednym bossem (który nie wiadomo czemu sie Rudolfowi podobał ;p) perfekcja. 
 
Na Switchu zaczęły się pojawiać podrygi eShopowe perły, przypominające złotą erę 3DSa. Przede wszystkim w postaci SteamWorld Dig 2. Pomysł jedynki rozbudowany do pełnoprawnej platformówki bez elementów rogalikowych. Ukryte wyzwania w każdej jaskini były przez to dużo sprytniejsze niż cokolwiek z pierwszej. Imo suma sumarum najlepszy SteamWorld (si, wolę Digi od Heist), chociaż aż tak wielkiego wrażenie nie robił, bo już znałem patent z kopaniem i upgradami. 
 
Dowodem na to, że Switch to też stacjonarka jest Splatoon 2. To wciąż ten sam fun multiplayerowy, wciąż bardzo udana kampania singlowa, ale... nie mogłem się pozbyć wrażenie, że to tylko Splatoon 1.5. Tak, Salmon Run to najlepsza część gry, ale przez tą męczącą rotację i imo wciąż mało contentu nie wciągnęło mnie na tyle godzin co jedynka. Wina 2017stego, bo miałem co robić :olo:
 
Na przykład Ys VIII: Lacrimosa of Dana. Kolejny olbrzymi aRPG na dziesiątki godzin i najlepszy nowoczesny Ys. Wreszcie znowu odpowiednio dynamiczny (skoki!), wreszcie z w miarę dobrą historią, no i nadal z bezbłędnie wciągającą eksploracją oraz pompującą z głośników kapitalną muzyką. Skazą na diamencie jest spaprana lokalizacja przez NISA. Płakałem za XSEED czytając skopane dialogi, pełne literówek i pomyłek. Dobrze, że był VA japoński :uff:
 
Zdarzyło mi się też pierwszy raz włączyć XBOXa do czegoś innego niż DLC do Forzy Horizon 3 i FIFY na multi. Cuphead robi piorunujące wizualne wrażenie, a rozgrywką przypomina czasy Contry kiedy gry były o napierdzielaniu bez kompromisów. Jestem w 50%, bo uważam że Cup w dwójkę daję o jeszcze jeden poziom wyższy fun, więc muszę czekać na ziomka z którym przechodzimy powolutku. Mam w planach do 21.01. skończyć, bo to poważny kandydat do top 5. 
 
Ponadto było grane: Final Fantasy XII: The Zodiac Age, Matterfall, Picross S
 
Wielcy nieobecni: Uncharted: The Lost Legacy, Mario + Rabbits Kingdom Battle, Golf Story, Danganronpa V3
 
Koniec części trzeciej.
 
 
Part 4 -  odyseja po wielkich tytanach, z odwagą, ogniem, mieczem, wąsem i jelitami demonów
 
Sj36DUY.jpg
 
Nooo, końcówka powinna być prosta, bo z najmniejszym rozrzewnieniem (chyba) będę wspominał. Jednym z rozczarowań roku jest dla mnie Layton's Mystery Journey. Bardzo polubiłem Kat, ale tatuśko Hershel to jednak inna liga. Przede wszystkim mierzi mnie, że to bezduszny port z komórek i seria straciła nieco swojej magii. Muzyka też nie tak dobra jak w poprzednich odsłonach, a to miało duże znaczenie przy tak powtarzalnym tasiemcu i tak ślamazarnie prowadzonej fabule. Oh well, nie żeby mi brakowało gierek...
 
Etrian Odyssey V przepraszam perełko, że cię nie skończyłem :( obiecuję odpokutować w tym roku zrobieniem jeszcze EOIII, skoro nie będzie remaku. Długo bylem poza domem i z bólem serca zamiast 3DSa wziąłem ze sobą Switcha... no i była to dobra decyzja, bo końcówka roku należała do nowego handhelda Big N. 
 
DOOM okazał się znakomitym portem! Siur, wazeliny trochę nasmarowali na ekran, ale rip & tearuje się dalej błogo. Mogę was tylko odesłać do postów Nyjacza na ten temat, żeby nie przynudzać po i tak już wyczerpującej lekturz. DOOM na Switcha, ale jaja. Pamiętacie, że to gierka roku 2016 wg użytkowników nikogoforum? 
 
Żadnej nagrody oprócz ubercrap roku nie zgarnie pewnie Fire Emblem Warriors. Wstyd się przyznać, ale przełupałem w to prawie 40h i przeszedłem dwa razy... siekało się super, choć do Hyrule Warriors nie ma to startu, jakkolwiek bym nie uwielbiał FE. Przynajmniej support po wydaniu się zgadza, bo nieintuicyjne menusy mocno poprawili, podnieśli level cap, dodali dużo itemków i nawet pozmieniali rzeczy w skill tree. Zastanawiam się nad kupnem DLC...........
 
Ok, wstydliwe wyznanie roku za nami, więc czas na coś bardziej wesołego. Super Mario Odyssey to gra na którą byłem chyba najbardziej nakręcony w ciągu ostatniego roku. Trailery robiły taki hajp, że wychodził przez sufit. Spodziewałem się nadejścia mesjasza i pod wieloma względami dostałem do czego chciałem. Prawie idealne rozwinięcie konceptu SM64, podobnie jak Zelda nagradzające gracza za najmniejszą pierdołę. Easy to learn, hard to master to maksyma Odyssey, ostatnie światy to ścisła czołówka platformingu 3D. Dlatego bez wątpienia znajdzie się w mojej topce GOTY.
 
Zupełnie odwrotnie, czyli anty-hajpowałem się na Xenoblade Chronicles 2. Dałem się chyba zarazić negatywnej prasie i forumowym zrzędom. Wiary też nie dawałem, że wyjdzie w 2017. Ale wyszło! I to jak! Dla fana poprzednich Xeno coś pięknego. Sto godzin ponakładanych na siebie zagmatwanych mechanik walki, szperania po demonicznie zawiłych mapkach, rzucania kostką w celu zdobycia nowych broni (lol), cieszenia mordy i płakania przy epickich cutscenkach oraz podziwiania ogromnych Pyr. Pyr Pyr. Pyr Pyr Pyr. Tak można kończyć rok, gdyby nie jeszcze parę dni do końca...
 
Jak lepiej spiąć klamrą ten szalony, fantastyczny, [wstaw swoją ulubioną hiperlewatywę] rok niż powrotem do Kamurocho? Taaak! Yakuza Kiwami była ostatnią dużą grą, którą skończyłem w 2017. Kiryu się trochę postarzał przez te 9 miesięcy :ftopa: ale poza tym wszystko po staremu. Mordy głupców obite, w restauracjach pojedzone i popite, kręgielnia zaliczone dziesiątki razy, a wygrywem oczywiście znowu jest Majima, który tym razem był wszędzie - chował się po śmietnikach, przeszkadzał w walkach, w fabule też go było pełno. Man of the year jak nic! 
 
Ponadto było grane: Snipperclips Plus, Animal Crossing: Pocket Camp, Doki Doki Literature Club!, Pokemon UltraMoon, Culdcept Revolt, Redout, Zwei II, Taiko no Tatsujin: Drum Master, Kirby Battle Royale, Battle Garegga Rev.2016
 
Wielcy nieobecni: Mario & Luigi Superstar Saga, Forza Motorsport 7, The Evil Within 2, Wolfenstein: The New Collossus
 
Koniec części czwartej. 
 
Pewnie o wielu grach (szczególnie cyfrówkach, pozdro Kid Tripp i reszta 3DSowych popierdólek!) zapomniałem, ale już mnie palce bolą od stukania w klawiaturę. Zatem wszystkiego dobrego w 2018 i... niech 2017 trwa dla was jeszcze jak najdłużej!
 
xaifAw2.jpg
(dla mnie trochę jeszcze będzie twrał :)

Ten post był edytowany przez Tawotnica dnia: 04 styczeń 2018 - 20:06

  • 12

#20 kostek Napisany 04 styczeń 2018 - 20:53

kostek

    radical

  • Forumowicze
  • 1926 Postów:

Muszę w 2018 się zabrać za tę Yakuzę 0 i Niera.


  • 0

#21 Godot Napisany 04 styczeń 2018 - 21:28

Godot

    Everyone has a price!

  • Forumowicze
  • 23615 Postów:

Świetny growo rok. Przejrzałem gamertaga, psn id i tak to się prezentuje.

 

Gears of War 4

 

Świetny tytuł i bez problemu stawiam go obok genialnej trylogii. Ogólnie uwielbiam serię i to jest główny powód dla którego mam Xboxa

 

Uncharted 4

 

Kolejna czwóreczka i kolejna świetna gra. Dwójki nie przebiła, ale była blisko

 

The Last of Us Remastered plus dodatek

 

Jakoś mnie wzięło i przeszedłem kolejny raz. Ścisły top moich ukochanych gier wszechczasów. Będę wracał jeszcze wiele razy

 

Wiedźmin 3 plus dodatki

 

Skończyłem po prawie roku grania. Wszystko na temat tej GRY zostało już powiedziane :)

 

 

Resident Evil 7

 

Na początku super, ale im dłużej grałem tym mniej mi się podobało no i nie skończyłem. Może przy okazji jakiejś promocji wrócę, w sumie chciałbym

 

Hitman

 

Świetna, genialna gra od której ciągle mnie coś odciąga. Ale mam i uruchamiam. Masteruję sobie po kolei misje. IMO najbardziej niedoceniona gra generacji

 

Bloodborne

 

Pierwsze soulsy w które zacząłem grać na poważnie. Wszystko było git, ale nagle się okazało, że używanie niektórych funkcji w grze jest niedozwolone, bo nie lol. W każdym razie hejt na mnie wylany obrzydził mi grę i już do niej nie wróciłem

 

The Legend of Zelda Breath of the Wild

 

Gra wszechczasów. Dziękuję

 

Super Mario 3D World

 

Wreszcie mi podeszła i prawie wymasterowałem na 100%. Prawie, bo został mi ostatni świat i mój kochany synek połamał mi płytę. Muszę kupić cyfrę i skończyć, bo to świetny tytuł

 

Super Mario Odyssey

 

Psioczę na ten tytuł, ale jest naprawdę niesamowity. Rozbudowany, pełen rewelacyjnych patentów, ogromnie grywalny. Zostało mi 28 moonów do 100%

 

AA Spirit of Justice

 

Każdy nowy Phoenix to dla mnie must have. Seria trzyma poziom i zasadniczo poniżej nie schodzi. Ale i się nie wznosi. 

 

 

Cudowny rok. 


  • 0

#22 burnstein Napisany 04 styczeń 2018 - 22:18

burnstein

    ostatni król forumka

  • Reformatorzy
  • 41696 Postów:
(...)

 

Bloodborne

 

Pierwsze soulsy w które zacząłem grać na poważnie. Wszystko było git, ale nagle się okazało, że używanie niektórych funkcji w grze jest niedozwolone, bo nie lol. W każdym razie hejt na mnie wylany obrzydził mi grę i już do niej nie wróciłem

 

(...)

 

Ha ha, będziesz zgrywał ofiarę, a przecież sam dobrze wiesz (chyba, że wyparłeś z umysłu jak mistrz Rai) iż nie chodziło o samo przyzywanie pomocników, tylko zgrywanie kozaka, co to nie ja i ani słowa, że se lolków przyzywasz. No i to chyba pierwsze kiedy słyszymy, że hejt obrzydził ci grę, oficjalna wersja była taka, że ciężki, męczący klimat i trzeba odpocząć, a tajemnica poliszynela, że bez pomocników nie idzie :hmmm: Nikt ci nie zabraniał przyzywać ludków, problem masz taki, że udajesz kogoś kto umie w giereczki i było ci wstyd, że sam sobie nie radziłeś.


  • 7

#23 Schrodinger Napisany 04 styczeń 2018 - 22:19

Schrodinger

  • Moderatorzy
  • 56131 Postów:
Godot upada po raz dwudziesty ósmy
  • 2

#24 Godot Napisany 04 styczeń 2018 - 22:22

Godot

    Everyone has a price!

  • Forumowicze
  • 23615 Postów:

(...)

Bloodborne

Pierwsze soulsy w które zacząłem grać na poważnie. Wszystko było git, ale nagle się okazało, że używanie niektórych funkcji w grze jest niedozwolone, bo nie lol. W każdym razie hejt na mnie wylany obrzydził mi grę i już do niej nie wróciłem
(...)


Ha ha, będziesz zgrywał ofiarę, a przecież sam dobrze wiesz (chyba, że wyparłeś z umysłu jak mistrz Rai) iż nie chodziło o samo przyzywanie pomocników, tylko zgrywanie kozaka, co to nie ja i ani słowa, że se lolków przyzywasz. No i to chyba pierwsze kiedy słyszymy, że hejt obrzydził ci grę, oficjalna wersja była taka, że ciężki, męczący klimat i trzeba odpocząć, a tajemnica poliszynela, że bez pomocników nie idzie :hmmm: Nikt ci nie zabraniał przyzywać ludków, problem masz taki, że udajesz kogoś kto umie w giereczki i było ci wstyd, że sam sobie nie radziłeś.

Było to omawiane, poczytaj sobie
  • 0

#25 Schrodinger Napisany 04 styczeń 2018 - 22:26

Schrodinger

  • Moderatorzy
  • 56131 Postów:
Burn mówi prawdę, ja sam grając w BB jak mi nie szły bosski to przyzywałem sobie jakichś randomów z neta i parę razy też pomagałem, potem kielichy i tak sam robiłem, ale nie widziałem i widzę w tym nie złego. Chodziło o to że pisałeś w wątku posty w stylu "ale łatwo jestem już tutaj" "już przeszedłem las, mówicie że mieliście tu problemy" a potem wrzucasz filmik z bossa gdzie grać z NPCem kontrolowanym przez konsolę i zamiast skupiać się na walce to pół minuty siedzisz w menu podczas walki z bossem. Hejt dostałeś odpowiedni.
  • 3

#26 burnstein Napisany 04 styczeń 2018 - 22:53

burnstein

    ostatni król forumka

  • Reformatorzy
  • 41696 Postów:

 

 

(...)

Bloodborne

Pierwsze soulsy w które zacząłem grać na poważnie. Wszystko było git, ale nagle się okazało, że używanie niektórych funkcji w grze jest niedozwolone, bo nie lol. W każdym razie hejt na mnie wylany obrzydził mi grę i już do niej nie wróciłem
(...)


Ha ha, będziesz zgrywał ofiarę, a przecież sam dobrze wiesz (chyba, że wyparłeś z umysłu jak mistrz Rai) iż nie chodziło o samo przyzywanie pomocników, tylko zgrywanie kozaka, co to nie ja i ani słowa, że se lolków przyzywasz. No i to chyba pierwsze kiedy słyszymy, że hejt obrzydził ci grę, oficjalna wersja była taka, że ciężki, męczący klimat i trzeba odpocząć, a tajemnica poliszynela, że bez pomocników nie idzie :hmmm: Nikt ci nie zabraniał przyzywać ludków, problem masz taki, że udajesz kogoś kto umie w giereczki i było ci wstyd, że sam sobie nie radziłeś.

Było to omawiane, poczytaj sobie

 

 

Chyba ty.
 


  • 0

#27 oranje Napisany 05 styczeń 2018 - 00:36

oranje

    14-0-0

  • Forumowicze
  • 11641 Postów:
Ja w Soulsborne prawie zawsze gram w kooperacji jak jest okazja. W kupie siła!
  • 0

#28 Jedyn Napisany 05 styczeń 2018 - 06:34

Jedyn

    RYJ

  • Forumowicze
  • 22370 Postów:
Potwierdzam Greg, zjebaleś, przeczytałem ten temat :cf:
bTW ja 50% bossow zabijałem z pomocnikiem bo po to to jest, dla mnie to akurat podstawa tych gierek :cf:

2017 to dla mnie Zelda, Splatoon, Prey, Uncharted LL (lepsze niż czworka!!!!), Stardev Valletta i dwa zawody czyli Mario O. i Destiny 2. Do tego mesjaszowy Skyrim na PS4 i bardzo dobre EW2 i Wolf colossus. Nie załapałem się na nioha i horizina ale właśnie nadrabiam.
  • 0

#29 Holden Napisany 05 styczeń 2018 - 14:19

Holden

    je m'appelle Ferdinand

  • Forumowicze
  • 9290 Postów:
musze jeszcze zagrac w yooka-layle, czuje ze mi sie spodoba, ale to pewnie w 2019
  • 0

#30 Chewie Napisany 05 styczeń 2018 - 14:59

Chewie

    🌟🌟🌟🌟🌟

  • Forumowicze
  • 10876 Postów:

yoka mocno srednie :/


  • 0