Skocz do zawartości

Zdjęcie

Einhänder

Squaresoft PS1 PS3 PSP Vita

  • Zaloguj się by odpowiedzieć
Brak odpowiedzi na ten temat

#1 Tawotnica Napisany 11 kwiecień 2018 - 20:33

Tawotnica

    Samus Aran

  • Moderatorzy
  • 10889 Postów:

y23mpLm.jpg

 

http://www.mobygames.com/game/einhnder

 

Squaresoft pod koniec '90 to potwór. Kolejna gra na PS1, kolejny przekraszer. Einhänder to horizontal shoot 'em up, jeden z pierwszych z tak imponującą grafiką trójwymiarową. Specjalnie się pokusiłem o ściągniecie z japońskiego PSN, bo z niewiadomych powodów tylko tam została wydana cyfrowa wersja. 

 

Gracz jest pilotem tytułowego Einhändera, stworzonego po to aby w pojedynkę zadać wrogim siłom jak największe obrażenia. Wrogie siły to ziemianie, opanowani przez totalitarnych Niemców - stąd kozackie głosowe wstawki niemieckie podczas gry. 

 

Rozgrywka również nawiązuje do tytuły, bo statek oprócz standardowej pukawki ma łapę do której montowane są bronie specjalne, wypadające z przeciwników. Cechą szczególną jest możliwość pozycjonowania broni nad bądź pod statkiem, zmieniając jej właściwości. Np. spread shot w zależności od położenia strzela do przodu bądź do tyłu, a wasp w pozycji górnej puszcza samonaprowadzajki. Dodatkowo broń specjalna dubluje jako tarcza. Normalnie ginie się od jednego strzału, ale zasłaniając się giwerą można przyjąć parę pocisków na klatę. 

 

Niesamowicie dobrze skonstruowane są poziomy. To siedem długich plansz z midbossami, zmianą kamery i sprawiedliwymi patternami niczym z MegaManów. Serio, ta gierka to MM shmupów, bo decyzja o zatrzymaniu konkretnej broni na szefka potrafi z niego zrobić miazgę. 

 

Nie dałem rady pograć na handheldzie, bo aktywnie trzeba korzystać z dwóch zestawów przycisków łopatkowych. R1/L1 służą do zmiany broni, których w zależności od wybranego statku można mieć aż trzy. R2/L2 przyspieszają/zwalniają statek, co jest szczególnie przydatne jak skończy się amunicja. 

 

Co ciekawe, Einhänder nie korzysta z analoga - poruszać się można tylko strzałkami. Próbowałem grać na arcade sticku, ale do tego za dużo się L/R używa w niespodziewanych momentach, żeby sobie wygodnie prawą dłoń ułożyć na przyciskach. Padem lepiej.

 

Jedyny mankament jaki na tę chwilę mogę wymienić to automatyczna zmiana broni po wzięciu paczki z wroga. Trzeba się przez to mieć na baczności jak się np. pizga z vulcana przed siebie, żeby nie zamienić sobie na walący do tyłu spread shot i wpieprzyć się czołowo na przeciwnika. 

 

Powiedziałbym, że to nawet nie jest gra na score attack, bo zamiast standardowych 45-60minut zajmuje dobre 2-3 godziny i wie, że będziemy ginęli jak szmata ucząc się patternów. Najlepszym dowodem na to jest możliwość wybrania jednej broni specjalnej na stałe. Do wyboru są tylko te, które już wcześniej choć raz wypadły z wrogów, więc im dalej w las tym lepszą broń startową, której nie tracimy po zgonie. Przy pierwszym podejściu nie można wybrać żadnej.

 

Na zachodzie gra wyszła w 1998 roku. 1998 to nowy 1994, tyle tam perełek w cieniu hitów jak MGS, OoT czy Gran Turismo :uff:  

 

 


  • 5



Inne z tagami: