Skocz do zawartości

Zdjęcie

The G.G. Shinobi

Sega Game Gear 3DS

  • Zaloguj się by odpowiedzieć
Brak odpowiedzi na ten temat

#1 Tawotnica Napisany 29 kwiecień 2018 - 12:56

Tawotnica

    Samus Aran

  • Moderatorzy
  • 11070 Postów:

11YklIy.jpg

 

http://www.mobygames.com/game/shinobi_

 

https://www.nintendo...bi--275825.html

 

Dzisiaj niedziela, więc wskazane jest uraczyć się jakąś dobrą retro-gierką. Shinobi to zawsze dobry wybór, a do tej części się od sześciu lat zbieram! :ninja: Jedna z pierwszych gier jakie wyszły na 3DSowym Virtual Console. Nie jest to próba portu czy dimejku, nein - to pełnoprawne przenośne Shinobi. 

 

Joe Musashi musi wkroczyć do akcji, bo w Neo City jacyś podli złoczyńcy porwali uczniów szkoły Oboro. Do wyboru na początku ma cztery plansze, w każdej uwięziony jest jeden z jego kolegów. Dobrze się domyślacie, że po pokonaniu szefka levelu uratowany Ninja staje się kolejną grywalną postacią. Działa to trochę jak klasyczny Mega Man, gdzie bronie, umiejętności i ataki specjalne odblokowane przez poprzedni

poziom pozwalają łatwiej przejść kolejny. Jaki? Samemu trzeba wykminić i ginąć, ginąć, ginąć, ginąć. 

 

Czterech kolorowych przyjaciół Musashiego nie ma imion, więc po prostu są to Pink, Blue, Green i Yellow. Świetne ile z nich wycisnęli różnych skilli i ataków. Np. niebieski może chodzić po wodzie i ma hak do grapple. Atakiem specjalnym zamienia się w tornado i może tak lecieć chwilę przez cały ekran. Różowy przyczepia się sufitów, rzuca bombami i specjalem zatrzymuje czas. Największą zaletą zielonego jest podwójny skok. Brakuje niestety guzików do płynnego przełączania między bohaterami, więc to jedna z tych pozycji, gdzie co chwila będziecie pauzować, aby zmienić ludka albo użyć ataku specjalnego. 

 

Nie jest to jednak w praktyce tak uciążliwe jak brzmi w teorii. Pierwsze cztery poziomy możecie samym Musashim przejść jak się czujecie na siłach, skille kolegów to tylko drobne udogodnienia. Prawdziwa zabawa zaczyna się w finale, w którym używanie odpowiednich kombinacji umiejętności jest wymagana. Ah, no i to jest zawiły labirynt, w którym się powtarza wszystkich bossów i prawie każde pomieszczenie ma dwa wyjścia, często tak zapętlone, że cofają do poprzednich. 

 

Ostatnia plansza to 1/2 gry, taka jest długa i zagmatwana. Pomieszczenia dają często wskazówkę jakiego Shinobi użyć w postaci tła odpowiedniego koloru, a wyzwania są głównie natury platformowej - bardzo mało jest przeciwników, za to dużo kolców, znikających bloczków i tym podobnych pułapek. Pełen wypas dla masochistów! 

 

GG Shinobi pod względem oprawy nieźle się zakonserwowało. Sprity są wystarczająco duże, żeby zawsze było jasno widać kto, gdzie się znajduje. Ekran płynnie się przewija i poza drobnym migotaniem przeciwników wystających poza obraz nie zauważyłem żadnych niedogodności. Muzycznie jest oczywiście bardziej niż dobrze: dat Yuzo Koshiro sound  :zakochany:


Ten post był edytowany przez Tawotnica dnia: 29 kwiecień 2018 - 12:57

  • 1



Inne z tagami: