Skocz do zawartości

Zdjęcie

Blaster Master Zero II

Inti Creates Sunsoft Switch

  • Zaloguj się by odpowiedzieć
3 odpowiedzi na ten temat

#1 Tawotnica Napisany 21 marzec 2019 - 18:06

Tawotnica

    Samus Aran

  • Moderatorzy
  • 11868 Postów:


Czemu mi nie powiedzieliście, że nowy Blaster Master wczoraj wyszedł? Ok, nie musieliście, oglądałem Nindies Showcase, ale już po fakcie. Brak jaranka tytułem uważam za karygodny! Pierwszy BM Zero był srogo dobrą niespodzianką, więc od razu wjechałem też w dwójkę.

Jestem w drugim świecie, tam na pierwszym bossie i jest bardzo dobrze, ale Inti oczywiście nie byliby Inti, gdyby nie wciskali swojego "fanowskiego" stylu animu wszędzie:

D2IqxsLUwAANUm7.jpg

:reggie:

fabuła i postacie to śmietnik, ale nie dajcie się temu zniechęcić. Połączenie metroidvanii 2D i izometrycznych labiryntów (myślcie Smash TV, ale bardziej metodycznymi przeciwnikami i większymi spritami) to nadal strzał w dziesiątke i pod względem rozgrywki ziomki z Inti (w przeciwieństwie do otoczki) szanują mocno materiał źródłowy.

Lubię takie niespodzianki, lubię to studio. Dragon: Marked for Death czeka na swoją kolej jak tylko wyjdzie w pudle. Miłośnicy dobrego spriteworku i patternowych przeciwników będą zadowoleni.
  • 1

#2 Jedyn Napisany 21 marzec 2019 - 18:18

Jedyn

    RYJ

  • Forumowicze
  • 23404 Postów:
Wygląda jak kupa i powoli mi taki prosty pixelart wychodzi bokiem więc yeah.....NO. Mimo że gatunek uwielbiam.
  • 0

#3 Kaxi Napisany 22 marzec 2019 - 12:05

Kaxi

    N+ Crew

  • Forumowicze
  • 12435 Postów:

Z pixelartu nie tykam się niczego, co wygląda gorzej niż Owlboy.


  • 1

#4 Tawotnica Napisany 02 kwiecień 2019 - 22:27

Tawotnica

    Samus Aran

  • Moderatorzy
  • 11868 Postów:

a ja skończyłem dzisiaj, dobra gierka z pomysłowym level designem. Trochę pod koniec recyclingu i średnia sekwencja, która mi się z Metroid Zero Mission skojarzyła (podobny zamysł, ale wykonanie gorsze). 

 

Anyway, źle to absolutnie nie wygląda:

 

HC1LMNw.jpg

 

PKotmHk.jpg

 

Światy są jasno podzielone w overworldzie na planety przypominającym rozpikselowaną wersję mapki z Mass Effect. Z resztą możecie myśleć o Sophii jak o takim dopakowanym Mako :olo: Na panetach często znajduje się mapki prowadzące do planetoidów z tego samego sektora. Planetoidy z kolei w większości zawierają jakieś mini-wyzwanie na parę screenów i opcjonalny upgrade. Dobrze się wpisują we flow gierki, bo można sobie zebrać parę mapek i po skończeniu danego świata się podpakować na następny albo zwiedzić w ramach backtrackingu. 

 

Tego jest sporo, jeśli chcecie najlepszy ending. Jason, główny bohater, spotyka po drodze trzech innych pilotów, którym najpierw spuszcza wpierdziel a potem powinien im pomóc, przykładowo zebrać 8 zgubionych amuletów w pierwszym świecie. Nastawcie się zatem, że parę planet jeszcze raz przeczeszecie. Jest co przeczesywać: 

 

xxBbQfs.jpg

 

Q51tsG4.jpg

 

Sztuczki typu załamania czasoprzestrzeni na planecie podzielonej na dwie części, zatrute bagna w których musimy nasiona przenosić strzelając w nie, pułapki bambusowe obsługiwane przyciskami na ścianach, pościg w opuszczonym statku. Poruszanie się w Blaster Master nie nudzi się, sprawdzone pomysły owija dookoła swoich unikatowych mechanik jak odzyskiwanie paska amunicji po upadku na ziemię z wysoka. Szybko wchodzi w krew skakanie co chwila, latanie i wall jumpy na pełnym gazie bardzo płynnie wychodzą. Sterowanie spełnia nowoczesne standardy imo. 

 

Trochę gorzej z częścią z widokiem z góry. Jason porusza się jak mucha w smole i traci bronie kiedy odnosi obrażenia, co bywa upierdliwe do pewnego momentu. Bardzo dopakowane w tej grze są kontry, których J też ma dostępnych parę rodzajów. Do tego należą dash czy nawet takie cuda jak tarcza zbierająca i odbijająca pociski. Widać rękę twórców MegaMan Zero ;)

 

Najbardziej z zaskoczenia biorą fragmenty w którym trzeba wyjść z Sophii i małym pilocikiem w 2D się poruszać. Spadnie z drabiny i się zabije, a jego pistolet nie ma w ogóle zasięgu... pierwszy ekran to ze dwie drabinki zawieszone nad bajorkiem. Do wody można spadać bez konsekwencji. Naumisz się, a następny screen już nie ma ratującego bajora. Jeszcze następny dodaje strzelających ze ścian przeciwników, a jeden strzał = instaśmierć, bo spadasz. Powtarzałem to z paręnaście razy :ftopa: Taka to właśnie gra, która bywa czasami albo lubi przypominać "NES-hard". Dla mnie to plus, tym bardziej że nigdy nie ma za daleko sejwa, ale to najbardziej toporny elementy gry.

 

 

Spoiler


Ten post był edytowany przez Tawotnica dnia: 02 kwiecień 2019 - 22:48

  • 1



Inne z tagami: