Skocz do zawartości

Zdjęcie

Rise of the Third Power

Stegosoft Games Dangen Entertainment Switch PS4 XONE PC

  • Zaloguj się by odpowiedzieć
Brak odpowiedzi na ten temat

#1 Tawotnica Napisany 24 czerwca 2022 - 09:10

Tawotnica

    Samus Aran

  • Moderatorzy
  • 14 113 Postów:


:arrow:  :switch: https://www.nintendo...er-2160905.html
:arrow: :xone: https://www.xbox.com...er/9P0FZ4WW0P3D
:arrow: :ps4:  https://store.playst...3PEU00000000000

:arrow: :pc:  https://store.steamp...he_Third_Power/


Rise of the Third Power to kickstarterowy RPG produkcji amerykańskiego Stegosoft Games. Zoczyłem na eShopie, myśląc “wow! jRPG na modłę 16-bitową, który nie jest wydawany przez Kemco?!” :D Po szybkim rozeznaniu się w materii ciepłe komentarze na temat drugiej już gry tego zespołu mnie przekonały do wyłożenia 90zł. Warto było! Dawno nie rzucałem tym niegdyś nadużywanym hasłem: „Rise of the Third Power to Shovel Knight 16-bitowych erpegów”. Serio, na tę chwilę jest w moim top3 2022. Neo-retro done right, inspirowane klasykami, ale wyzbywające się ich mozolności, wynikających z czasów w jakich powstały.

Nie musze chyba tłumaczyć głębiej ogólnej konstrukcji rozgrywki? Overworld po którym poruszamy się mini-ludkiem, miasta w których się zaopatrzamy i grabimy mieszkańców ze skrzyń poukrywanych w zakamarkach ich domków, dungeony w których czasem trzeba jakąś dźwignię uruchomić, żeby bossa uklepać.

No i tym się kończą „archaizmy”. Jednym z ciekawszych rozwiązań jest tylko jeden pasek expa dla całej drużyny. Ma to chociażby tę zaletę, że przy rozdzielaniu ekipy nie ma powodów do zmartwień o za duży rozstrzał w umiejętnościach poszczególnych bohaterów i zachęca do swobodnej rotacji aktywnych członków. RoTP nie tylko zachęca do tego, po pewnym czasie po prostu wymusza używanie całej swojej świty. Enter: exhaustion! No prosty patent, postacie się męczą podczas walk :dunno: Jak używają swoich umiejętności, jak odnoszą obrażenia, ale najbardziej jak giną (oh no!). Gdy poziom zmęczenia osiąga 100% możemy wprawdzie nadal takiego styranego ziutka używać, ale będzie on dość mocno upośledzony. Nieaktywni członkowie drużyny odpoczywają + istnieją itemki obniżające % zmęczenia jak i kumulację zmęczenia. Chcę przez to powiedzieć, że mechanika zmęczenia absolutnie nie jest męcząca :banderas:

Podobnie rześko jest rozwiązany ekwipunek. Założyć możemy jedynie 1 dowolne akcesorium i wybrać między jedną z dwóch broni dla każdej postaci. Całą resztę eq zdobywamy przez crafting i jest on permanentny. Nie będziecie więc spędzać dużo czasu grzebiąc w menusach Rise, ale i tak będziecie mieli to poczucie „idę do nowego miasta i staję się silniejszy”.
Nowe skille odblokowuje się przydzielając talenty, dla których punkty zdobywa się po każdym level upie. Gdzie znowu, nie ma się tu czym przejmować, bo gra dostarcza po taniości możliwość resetu wspomnianych punków.



Nieskomplikowanie to jeden z największych atutów tej giereczki, co nie znaczy że brakuje jej głębii. Turowy system walki oparty jest w głównej mierze na indywidualnych umiejętnościach naszych bohaterów. Każda postać ma nieco inny styl - niektórym pasek MP rośnie po odnoszeniu obrażeń, innym regeneruje się po ukatrupieniu wroga, a buffy, tarcze czy trucizny to chleb powszedni. Walki z bossami (szczególnie tymi opcjonalnymi) mają rytmiczne patterny niczym Octopath czy Bravely, a do mobków dobieramy takie trójkowe zestawy, które potrafią ich wykończyć w max 2 tury. Jest naprawdę syto, przy tak wartkiej rozgrywce nawet nie myślałem o tym, żeby jakiś encounter pominąć. Spokojnie mogłyby być random encouontery ;)

Wizualnie gierka też się prezentuje cudnie. Animacje ataków znowu przywodzą mi na myśl Octo, a otoczenie jest pełne małych, ruchomych pixelowych detali – tu mewa przefrunie, tam jakiś krzaczek zaszeleści. Dlatego tak bardzo zaskakuje największa minus Rise: portrety postaci rażą oczy. Już abstrahując od tego, że stylowo nie pasują do pixel artu to są po prostu słabo narysowane. Proporcje nie grają, trzy wyrazy twarzy na krzyż. Da się przyzwyczaić do tego po jakimś czasie, ale pierwsze wrażenie robią mocno odstraszające.

LZkb0ck.jpg
Rise of the Third Power to przygoda na 35 – 40h, ja się ani minuty nie nudziłem.

A przyzwyczaić do portretów da się głównie przez to, że postacie są świetne. Ba, fabularnie gra mnie najbardziej zaskoczyła. Zupełnie nie spodziewałem się tak mrocznej, epickiej a jednocześnie pełnej humoru przygody. Ponadto Rise sobie wzięło przykład z najlepszych, jeśli chodzi o worldbuilding i niczym w Trailsach poboczne postacie przewijają się często w gęsto uknutej siatce koneksji.

Perełka. Jakby kogoś wersja na PC, to jest teraz przeceniona o 35% na Steamie.

RWjWYBj.jpg

s7pV15j.jpg
Iron...Tits? :ftopa:

yoJQ7C7.jpg
Barszcz!!

See you next mission!

Ten post był edytowany przez Tawotnica dnia: 24 czerwca 2022 - 09:43

  • 4



Inne z tagami: