Skocz do zawartości

Zdjęcie

Wild Guns Reloaded

Natsume Switch PS4 PC

  • Zaloguj się by odpowiedzieć
Brak odpowiedzi na ten temat

#1 Tawotnica Napisany 13 sierpień 2018 - 13:20

Tawotnica

    Samus Aran

  • Moderatorzy
  • 11311 Postów:


Dość niespodziewanie dwa lata temu pojawił się port Wild Guns na PS4, a w tym roku również zawitał na Switcha. Ta ukryta perełka z końca żywota Super Nintendo to jeden z najładniej wyglądających tytułów na SNESa i chyba jedyny shooter na tę konsolę w którym tak pięknie niszczy się otoczenie.

Gatunek "gallery shooter" już dawno został zapomniany, ale swego czasu to był trend i każdy szanujący się developer musiał mieć swojego klona Cabala. Natsume dopieściło formułę, opakowało w dziki zachód z robotami (!) i siup mamy nieodkrytego klasyka, którego internet lata później wygrzebał na emulatorach.

Jako, że to gra sprzed ery twin-sticków nasza postać zatrzymuje się podczas oddawania strzałów i tylko wtedy można poruszać kursorem. Wild Guns wyróżnia się między innymi stunowaniem przeciwników - wduszając rytmicznie przycisk strzału możemy rzucić lassem w każdego wroga, zostawiając go w ten sposób na parę chwil w bezruchu. Przycisk skoku podczas strzelania dubluje jako unik, podczas którego przez chwilę jest się nieśmiertelnym. Granaty, których ma się trzy w zapasie, od razu niszczą cały ekran.

Ta mieszanka do dzisiaj jest bardzo grywalna, przede wszystkim przez dobrze widoczne pociski, które lecą w naszych bohaterów. Zawsze jest pokazana jakaś wskazówka w postaci albo to celowniczka, bańki tekstowej "Look out!" albo podmuchu piasku, sygnalizującego że zaraz spadnie nam jakaś rakieta na łeb. Cieszą drobiazgi, które się przez przypadek odkrywa jak możliwość odrzucenia sztangi dynamitu. Dodajcie do tego parę rodzajów ciekawych broni, m.in. shotgun czy granatnik i nastawcie się na brutalną młóckę, której w życiu nie przejdziecie bez kontynuacji. Gierka lubi czasem przytrolować i zamiast wypasionej giwery wrzucić peashootera, który nie zadaje żadnych obrażeń - wtedy śmierć gwarantowana :ftopa:

Reloaded dodaje dwóch nowych bohaterów, babę-cyborga i jamnika z dronem. Ta, to już totalny wykręt i tak się powinno ponownie wydawać stare gierki 16-bitowe. Zupełnie inna gra się robi. Piesek z tego co udało mi się zrozumieć ma auto-lock, ale porusza się razem z celowniczkiem/dronem, co jest tak mega nieintuicyjne że wolę na razie ogarniać podstawowych bohaterów.
Doris, wspomniana pani cyborg jest wolna, ale zadaje dużo obrażeń. Szkoda, że zawsze mi ginie, kiedy próbuję zrobić unik :/

Nie sprawdzałem jeszcze multi, ale nowi bohaterowie sprawiają wrażenie jakby byli stworzeni właśnie pod grę wieloosobową tj. potrzebują jeszcze jednego "normalnego" bohatera obok, żeby sobie dobrze radzić. Na 4P to musi być kosmos :banderas:

Wild Guns to tylko 6 poziomów (pierwszy i ostatni zawsze takie same, pozostałe cztery można wybrać w dowolnej kolejności), ale jak to na dobrą grę arcade przystało można powtarzać i powtarzać i bić rekordy. Twórcy nawet pomyśleli o dzisiejszej generacji graczy i dodali tryb "beginner" w którym nie da rady zginąć - ot, gdybyście chcieli zobaczyć czwartą szóstą planszę, do której w normalny sposób nigdy nie dojdziecie ;P

Gdzieś już pisałem podobnie - po co komu Virtual Console na Switchu, jeśli co rusz wychodzą takie reedycje (jeszcze trochę i Sega Ages wjedzie!). Kciuk mocno w górę dla Wild Guns.

Ps.: polecam w opcjach ustawić scanlines na mocno widoczne, bo ułatwia to nieco celowanie.
  • 2



Inne z tagami: