Avatar: Frontiers of Pandora
#31
Napisany 25 grudnia 2023 - 20:38
Kolejna sprawa to otwartość gry. Rozumiem 100% ubi, że chce pokazać jak najlepiej aie gra w far kraje, ale ktoś, kto fc ma w kieszeni, może poczuć się lekko znużony i poirytowany ograniczeniamy, które jednak sie pojawiają. Są momenty, że czuje sie wybity z rytmu i trwa to zdecydowanie za długo. Czuć też powtarzalność i niewykorzystany potencjał środowiska (torq, też czułeś zawód w misji przejścia na równiny? ja miałem nadzieję, na zajebistą przeprawo-wspinaczke wzdłuż wodospadów). Trochę za długo się szuka, a za mało eksploruje i niezbyt często coś jest wstanie odwrócić twoją uwagę, potrafi powiać pustką. Pozachwytowy dym nad oprawą zaczyna też opadać i zauważalne sa niedoskonałości wymagające paczowania. np fatalny framerate daleko oddalonych obiektów, czy strobo glicze w oświetleniu.
Nic, cisnę dalej i liczę, ze znowu zaskoczy.
#32
Napisany 27 grudnia 2023 - 21:57
#33
Napisany 29 grudnia 2023 - 15:13
gram na poziomie "średni" (2 z 4) i z shotgunem mam wrażenie że jestem bogiem walk, nawet te duże bazy osaczam i wybijam do zera
koń tylko nie wiem po co jest skoro wszędzie da się dolecieć ptakiem
to jeszcze nie pora na ostateczny werdykt ale spokojnie polecam już teraz każdemu kto lubi niespieszne open worldy
#34
Napisany 29 grudnia 2023 - 15:20
koń tylko nie wiem po co jest skoro wszędzie da się dolecieć ptakiem
(...)niespieszne open worldy
...żeby mieć wybór eksploracji (ubi gierki zawsze go dają)
Anyway, jest kilka momentów, gdzie nie mozna latać jaszczurem.
Ja powoli kończę, ok 50h za mną i myślę, że warto będzie się trochę rozpisać, a dopiero potem 100%.
#35
Napisany 04 stycznia 2024 - 22:07
Zrobiłem sobie spacer po przekątnej mapy; jakieś 25km 100% na piechotę i bez mapy. Epicka przygoda, przepiękne zwiedzanie i odkrywanie miejscówek, wszystkich aktywności po trochu zwieńczone wykrafceniem zajebistego złotego łuku. I sporo czasu na refleksje o gierce, jak by tu jeszcze bardziej ulepszyć znakomity balans tej gierki. Ergo przyszłych produkcji ubi. I znowu są na dobrej drodze, po lekkim wstecznym i eksperymentalnym 2021-2022.
Szkoda tylko, że gra nie otwiera się od razu i fc5 ciągle topuje, ale mechaniki soft rpgowe mają swoją cenę.
Czas na drugą przekątną.
#36
Napisany 05 stycznia 2024 - 23:54
#37
Napisany 12 stycznia 2024 - 09:24
dotarłem w końcu do trzeciego biomu (chmurny las) i to jak dotąd najładniejszy biom w grze. jak do teraz było bardzo ładnie, tak teraz to nawet nie wiem co napisać, to po prostu trzeba zobaczyc.
misja prowadząca do tego biomu - atak na bazę - była też jak dotąd bodaj najfajniejsza, rozbudowana wielopozioma struktura, sporo fajnego platformingu i trochę strzelania.
na zachętę przegląd biomów
#38
Napisany 12 stycznia 2024 - 11:47
O oprawie nie ma co pisać, to chyba najwiekszy graficzno-artystyczno-designerski flex w historii giereczek.
#39
Napisany 12 stycznia 2024 - 12:14
miałem też wczoraj trochę podobny moment w tym chmurnym lesie, tam jest, bodaj po raz pierwszy, na ziemi nie tylko trawa ale jakaś taka mcho-trawa i ma się wrażenie (pewnie złudne, jeszcze to obczaję) że to się ugina pod stopami jak mech.
i moja myśl taka była że jakby to było na VR w takiej jakości, to już niedaleko prawdziwego zen grania byłoby.
#40
Napisany 12 stycznia 2024 - 15:38
#41
Napisany 12 stycznia 2024 - 18:15
Dziś zdałem sobie też sprawę, że niesamowicie wysoki poziom graficzny i jej skala (co jest dowodem, ze open worldy mają/mogą być coraz większe) przekłada się na rewolucję gemplejową, bo niby jest podobnie, ale feelining grania i odkrywania jest zupełnie inny. No dobra, potężnie grywalny sytem craftingu też daje mocno do pieca.
Dla przykładu, Horizon FW i pasmo górskie dzielące mapę na pòł w Avatarze moze być reprezentowane przez jedną z kilku gór/masywów skalnych, jako randomowy obiekt na mapie, który gdzieś tam sobie stoi. Tutaj nie masz wrażenia miniaturyzycji na potrzeby gempleju, tu gemplej jest dostosowany do skali 1:1.
Ten post był edytowany przez keogh dnia: 12 stycznia 2024 - 18:43
#42
Napisany 12 stycznia 2024 - 20:46
Prawdopodobnie Wiesiek 3 jest lepszy, to nadal moje top 1 ale Avatar awansuje mi chyba na pozycję 2.
Open world tak dobry, tak syty i napakowany znajdźkami że aż chce się grać. Przy tym gra nie robi z gracza idioty, wymaga wysiłku. Jak nawet na mapie widać coś typu sadzonka dająca boost to nie ma za darmo, sadzonka jest ukryta w jaskini a wejścia trzeba sobie poszukać. To zajmuje czasem chwilę i jest bardzo przyjemne.
Na meta jakiś debil dał 0 za to że gra nie pokazuje mu ścieżki gdzie ma iść tylko musi sobie poszukać. Olo.
A wertykalność jest oszałamiająca, w innych grach upadek z klifu to zgon a tu elementarny element rozgrywki.
Czym dłużej gram tym bardziej mi się podoba
Ten post był edytowany przez torq314 dnia: 12 stycznia 2024 - 20:46
#43
Napisany 12 stycznia 2024 - 21:34
A pomiędzy tym wszystkim takie randomowe akcje:
Nauka tego świata to potęga, już kilka razy miałem ochotę robić notatki.
Obecnie robię trochę znajdziek (tzn staram się na nich skupić, bo mimo stu godzin na liczniku 'ciągle coś)'- tego typu znajdzki co w innych open worldach ludzie robią z poradnikową mapą. Ubi zrobiło niemożliwe i genialnymi zabiegami sprawiło, że tę hujową mechanikę chcę sie robić samemu i to z przyjemnością.
No i robi mi się juz powoli bardzo smutno, bo wiem, że już blisko końca
Ten post był edytowany przez keogh dnia: 12 stycznia 2024 - 21:52
#44
Napisany 13 stycznia 2024 - 11:34
jakbym miał jeden element wymienić który różni tę grę od innych open worldów, bardzo na plus, to jest właśnie mechanika poruszania się postaci i dopasowana do tego wertykalność terenu.
nie było do tej pory tego w takiej skali żeby bohater skakał jak na sprężynie i żeby tu i ówdzie porozwieszane były liany (a nie drabiny!) po których bardzo sprawnie się wspina.
a świat bywa miejscami fajnie "platformówkowy". w momentach w których z powodów fabularnych nie ma się dostępu do latania, albo - wiadomo - jak się samemu zdecyduje nie latać tylko wspinać, daje to właśnie ten unikalny feeling. jak piszą że to "taki farkraj" to ja bym powiedział że miejscami to prawie "taki mario odyssey".
tych dodatków, typu zrywanie roślin w określonych porach, o których piszesz, też jest trochę, wystarczająco dużo żeby gra miała swój unikalny charakter, świat którym się nasiąka.
#45
Napisany 13 stycznia 2024 - 15:31
To jeszcze o platformingu i zauwazonych detalach, np impact uderzenia różni się od kąta nachylania powierzchni i tego czym jest ta powierzchnia. Im wieksze nachylenie tym większy leap możliwy, a i ladowanie na miekkim torfowisku mniej bolesne od np. takiego skalnego podłoża. I jeszcze mistrzowski sound design przy tym, poezja.
Ten post był edytowany przez keogh dnia: 13 stycznia 2024 - 15:42
#46
Napisany 13 stycznia 2024 - 17:42
#47
Napisany 15 stycznia 2024 - 18:51
prawdopodobnie zbliżam się powoli do jakiegoś końca fabuły, sprawy zaczynają się wyjaśniać. nagle, skokowo, jakość narracji w misji głównej bardzo wzrosła, z poziomu "meh" do "nieźle". to już nie jest byle jakie pitu, tu są prawdziwi enpece, z moralnie niejednoznacznymi wyborami i brzemieniem przeszłości, która ciąży.
zaczynam być prawie pewnym że gdyby gra nie chowała tych najlepszych momentów na koniec, to nie miałaby takiego nijakiego odbioru.
#48
Napisany 16 stycznia 2024 - 21:58
Niby już sporo napisałem, a i tak mam ochotę dopisać z dziesięć razy tyle, może później.
Słowem - epicka przygoda. Najlepiej wykreowany open world, sposób jego zwiedzania, zawalony takimi detalami i smaczkami, ze glowa boli. Czegoś takiego jeszcze nie bylo. Do 100% zostało mi trochę pierdow i kilka kłestow, no i jeszcze magiczne slowa twórców o tym, że w grze są pochowane sekrety. I gdyby w tej dżungli udałoby się na coś jeszcze przypadkiem trafić, to byłoby to niesamowite doswiadczenie. (Moze w dziennikach i audiologach sa jakies hinty).
Jedno z dlc ma dodać calą nową krainę, omg!
6/6
#49
Napisany 23 stycznia 2024 - 14:56
Jak czytam opinie na metakritiku to wygląda na to że są tacy którzy przedwcześnie odbijają się od gry bo przerastają ich mechaniki. Trochę luźnych przemyśleń dla kogoś kto chciałby zacząć
W grze oprócz zwykłego paska hp jest też pasek "głodu". Działa tak, że hp spada jak się dostanie obrażenia, ale po chwili spokoju, regeneruje się samo kosztem paska głodu. Ten uzupełnia się jedząc, a jedzenie zdobywa się albo "ludzkie" (gorsze) albo gotując w bazach potrawy, trochę jak w tych nowych zeldach tyle że zamiast 5 składników jak w zeldach są max 2, mięso/owoce/grzyby miesza się dość swobodnie i zawsze wychodzi coś dobrego. Oprócz tego jest w ekwipunku kilka slotów na specjalne owoce, jedne jedyne, które rosną na drzewach wzdłuż każdego strumyka, które po prostu się je i regeneruje hp.
Większość czasu gry spędza się na eksploracji. Tu podana jest w dość przemyślany sposób, nie ma tak że gra prowadzi "za rękę".
Przykład - jeden z questów polega na odblokowaniu stacji radiowych. Po namierzeniu każdej (co jest łatwe), trzeba odnaleźć 3 "przekaźniki", które są gdzieś w pobliżu (dosłownie kilkanaście/dziesiąt metrów) ale ich nie widać, z uwagi na wertykalność mapy może być tak że są gdzieś kilka metrów wyżej/niżej, za załomem skalnym. I nie ma "radaru", trzeba to po prostu zobaczyć i "odklikać". Ktoś w którejś recenzji to skrytykował, bo miał problemy z odnajdywaniem. A to akurat jest fajne. Po pierwsze - opcjonalne. Po drugie - można kombinować, mi na przykład pomogła obserwacja że "odklikane" dają zieloną poświatę a te nieodklikane - czerwoną. Jak zapadała noc (w grze jest cykl dzień-noc) to te nieodklikane dają tę poświatę na tyle widoczną, że wystarczy się pokręcić w okolicy i to można wypatrzyć. Nie było ani razu tak żebym tego czegoś nie znalazł.
Inny przykład - i całkiem fajna mechanika - totemy Sarentu. Znajduje się taki totem i obok niego jest ze szmat sklecony trójkąt, wskazujący pi razy oko azymut. Za tym kierunkiem trzeba podążać i za kilkanaście/dziesiąt metrów jest kolejny trójkąt. Zwykle pierwsze dwa/trzy są widoczne łatwo, kolejne trzy cztery - już bywają gdzieś umieszczone na przykład między kamieniami i nie widać ich z daleka i trzeba znów - wypatrzyć. W sumie bywa ich kilka (do 10) i kończą się miejscem z gałęzi, dość charakterystycznym, w którym totem można "odklikać". Samo podążanie za tymi poszczególnymi trójkątami jest super fajne, ale można też "hakować" mechanikę i po prostu w okolicy totemu szukać od razu tego miejsca do jego odklikania, z raz czy dwa mi się tak udało.
Gra ma fenomenalne udźwiękowienie. Ubi ogólnie ma niezłe, ale tu - granie w słuchawkach to wymaganie. Muzyka jest epicka, filmowa, fajne tło daje, ale udźwiękowienie lasu, odgłosy zwierząt, owadów, burzy, dodaje klimatu bardzo.
W przerwach od eksploracji jest walka.
Zasadniczo jest podzielona na polowanie - kiedy chce się samemu coś upolować, poza jakimś jednym questem w początkowej fazie gry, wprowadzającym tę mechanikę, to nie jest wymagane. Można nie polować, a żarcie robić sobie z owoców/grzybów. Z polowaniem jest związana mechanika śladów zapachowych, będąca częścią mechaniki "zmysłu navi". Trochę jak w asasynach że asasyni widzą przez ściany, tu navi widzi przez ściany wrogów i widzi też ślady zapachowe, widoczne jako kreski unoszące się nad ziemią, można za takim śladem podążać i trafia się wtedy na to co ten ślad zostawiło - jako że ślad jest oznaczony etykietą, nie ma problemu żeby wiedzieć za czym się podąża. Drugim rodzajem walki jest walka z przeciwnikami, albo zwierzętami drapieżnymi, które w świecie są tu i ówdzie bardziej jako przeszkadzajki albo z ludźmi którzy występują albo losowo albo mają bazy.
To jest fajny patent. Jeden z odległych celów gry to "wysprzątanie" świata, usunięcie wszystkich baz wroga (mechanika zaczerpnięta pewnie z far cry). Taka baza występuje w dwóch odmianach, mała (ok. 5 przeciwników) i duża (ze 25). Baza "zanieczyszcza" pewien nieduży fragment mapy i nie można tam zbierać owoców/grzybów, do czasu zlikwidowania bazy. Przejęcie bazy nie wymaga wybicia wszystkich, tylko odklikania 3-4 celów, typu zawór czy przewód. Można więc likwidować je albo stealth, zakradać się, odklikiwać albo na rympał, wybić wszystkich i na pustej bazie sobie odklikać co trzeba. Ludzkich przeciwników jest kilka rodzajów - zwykły żołnierz ma zwykły karabin, dość celnie strzela z daleka, egzoszkielety - mocniejsze wersje plus sieją granatami na odległość, wieżyczki - blokują możliwość podlatywania ptakiem i helioptery - głównie przy walce w powietrzu (poza bazami).
Początkowo ma się wrażenie że coś jest nie tak, bo - przynajmniej dla mnie, gdzie nie mam doświadczenia w farkrajach - wrażenie jest takie że karabin jest bardzo słaby. Zwłaszcza na egzoszkielety. Fajnie ściąga się zwykłych żołnierzy, nawet z daleka, ale w ezgoszkielet trzeba wpakować nie wiadomo ile kul, a że przeładowywanie trwa dłuższą chwilę, to dwa/trzy egzoszkielety to w zasadzie nie do przejścia. Natomiast tu patent jest inny. Po pierwsze - super działa łuk, ale dla mnie, tylko ciężki, bo ma największe obrażenia. Jako że łuki są aż trzy, początkowo miałem też z tym problem, używałem średniego albo lekkiego i był ten sam problem co ze zwykłą pukawą. Ciężki łuk z kolei pozwala ściągać żołnierzy zawsze jednym strzałem a egzoszkielety, też nawet jednym jak się dobrze trafi a najczęściej dwoma czy trzema. Taktyka stealth plus cięzki łuk działa tu więc tak fajnie jak w którejś z ostatnich odsłon Tomb Raider, gdzie była z tego frajda. Natomiast pukawa - obraz gry zmienia się dopiero jak się znajdzie shotguna, który co prawda z bliska, ale likwiduje przeciwników tak samo jak ciężki łuk, żołnierzy na raz, egzoszkielety na dwa/trzy. Walka staje się wtedy dość przystępna (a ktoś na to też narzekał w recenzji).
Skalowanie świata jest rozwiązane tu tak że expa podnoszącego poziom dostaje się trochę za odblokowywanie umiejętności ale najwiecej - za upgrade sprzętu (pukawek i stroju). Można więc głupio sterczeć na jakimś poziomie i dziwić się że questy wymagają wyższego a tymczasem upgrade np. stroju czy pukawy od razu podnosi poziom. Gear kupuje się zarówno u ludzi jak i u navi i też jest crafting, nie ma z tym więc problemu. Questy nawet jak mają jakiś poziom wejścia, to potem jak się skaluje gracz, to one się skalują do gracza, nie ma więc tak że nagle jest za łatwo. Gram na poziomie drugim z czterech i ginę sporadycznie.
Jak na tę o takiej liczbie mechanik (część pomijam, fajnie je odkryć samemu), zaskakująco mało tu jest problemów. Przez 70h gra wysypała się raz. Ani razu nie było takiego momentu żeby postać (albo ktoś inny) gdzieś ugrzęzła, co akurat nie jest takie oczywiste biorąc poprawkę na to że w lesie to moze nie ma gdzie, ale w bazach bywają tunele, rury, załomy i ogólnie, sporo miejsc gdzie fizyka mogłaby płatać figle. Ogrywałem ostatnio tego indyka, Jusant i tam było to rażące że na kupce gruzu postać dostawała głupawki, unosiła się w powietrzu ze spowolnionymi ruchami, aż silnik załapał jakiś układ który mu odpowiadał. Tu nic takiego nie ma.
Widoki to oczywiście główny smaczek. Duży tv obowiązowy. Pory dnia i nocy, burze, słońce, cienie, kolory, gęstwina, łąki, szczyty gór, unoszące się w powietrzu "wyspy" splecione lianami po których się biega. Super precyzyjne sterowanie, podwójny skok i ładowany skok, gdzie czeka się na odpowedni moment "odpalenia". W pewnym momencie dostaje się ptaka, jest też fast travel, ale raz że są fabularne momenty gdzie i tak trzeba "z buta", dwa - że to jest zwyczajnie przyjemne. Takich widoków jak tu jeszcze nigdzie nie widziałem (a grałem i w RDR i w Horizony).
Fabuła rozwija się powoli i trzeba grze dać czas. Druga połowa jest ciekawsza. Howlongtobeat mówi że wątek główny to 20h, moim zdaniem więcej, bo część misji głównych ma barierę poziomu a tę żeby pokonać trzeba trochę się poszwendać. Poza tym trudno mi sobie wyobrazić takie parcie po linii głównego questa, poboczne też bywają zajmujące. W tej chwili mając ok. 75 godzin oceniam że spokojnie 100h wyciąga się tu bez znużenia, idealny pułap dla moich oczekiwań do openworldów (w zeldach mam tak po 120, w wieśku bodaj 150).
Grę może/powinien atakować każdy kto lubi przygodę, otwarty świat, różnorodne mechaniki, najwyższy poziom oprawy. Dodatkowy punkt jak się lubi uniwersum, ale to w sumie tylko dodatek. Gra nie jest fabularnie powiązana z filmami, wątek jest całkowicie autonomiczny, nie ma więc problemu nawet jak się filmów nie oglądało w ogóle.
#50
Napisany 23 stycznia 2024 - 15:27
Czytałem recke w PPE i tam mówią, że to far cry na sterydach. Prawda to?
I jeszcze pytanko: lubicie uniwersum Avatara? Bo dla mnie jedynka to takie 6+/10, a dwójką się nawet nie przejmowałem.
#51
Napisany 23 stycznia 2024 - 15:38
w wielu miejscach tak mówią. prawdopodobnie oznacza to że jakby rozebrać grę na mechaniki: walka, cratfing, handel itd. to jest zbliżona do farkraja i że też robi to ubi. fwanek jest specjalistą od farkrajów, pewnie się odniesie.
jeśli chodzi o uniwersum, to "uniwersum" jest dla Ciebie 6/10 czy "fabuła"? pierwszy avatar ma fabułę pocahontas, drugi prawie nie ma. tu jest autonomiczna fabuła, tylko w tym samym unwersum.
#52
Napisany 23 stycznia 2024 - 15:41
Nie znam uniwersum ponad pierwszym film, więc i to, i to. Nie, nie miałem odczuć podczas seansu, że świat super, tylko wydarzenia takie se. Nie porwało mnie ani to, ani to.
#53
Napisany 23 stycznia 2024 - 15:52
w grze inaczej doświadcza się świata niż w filmie. możesz wszędzie zajrzeć, tu jest full open world, jak w zeldzie, ograniczony tylko borderem (początkowo wydaje się że są granice między biomami ale potem okazuje się że nie).
poziom interakcji i historii jest tu znacząco wyższy niż w nowych zeldach, znacząco niższy niż w wiedźminie 3. zagadek środowiskowych jako takich nie ma wcale (w wiedźminie też nie).
jeśli grasz w gry dla historii, to obstawiam że Ci się nie spodoba, to nie jest skondensowany rollercoaster plottwistów, raczej kontemplacja. fabuła wątku głównego jest zajmująca tak od połowy. wątki poboczne bywa że nie mają fabuły jako takiej, bo są oparte na mechanikach (na przykład zanieść coś gdzieś ale nie wolno skakać, pływać, walczyć i latać). questów typu baron z wiedźmina nie ma.
jest nawet mechanika do tego ("malowanie z pamięci") gdzie kilka minut nic się nie dzieje tylko się po ekranie przesuwa kółka obiema gałkami pada, a postać w tym czasie wymachuje rękami, a po wszystkim sili się na wzniosły komentarz.
jak z kolei szukasz gdzie wtopić 100h bo lubisz się przywiązywać, to jest ok.
Ten post był edytowany przez torq314 dnia: 23 stycznia 2024 - 15:53
#54
Napisany 23 stycznia 2024 - 15:57
Spoko. Byłem ciekawy też, jaki jest Twój stosunek do filmów i świata i czy to jest czynnik, dlaczego Ci się gierka podoba.?
#55
Napisany 23 stycznia 2024 - 15:58
jedynka to takie 7.5-8/10, podobał mi się świat od strony technicznej, fabuła była dość standardowa
dwójka nie ma fabuły a efekty są podobne, takie 5/10
#56
Napisany 23 stycznia 2024 - 23:05
Kilka fajnych losowych detali (imo spojlery):
-zwierzyna drapieżna cie tropi (niesamowity efekt na słuchawkach, wrażenia, ze coś cie śledzi, odwracasz się, a w trawie idą te przyczajone leopardy)
- mozna hakowac egzo, szkoda ze nie rozbudowane bardziej
- mozna robic custom znaczniki na mapie (przydatne dla ekslorujacych kraftingowcow)
- subtelne hinty gdzie iść/co robić dalej po zakończeniu niektórych aktywności (ten "wzniosly komentarz")
- bardzo subtelnie naturalne hinty wizualno-dzwiekowe pokazujące ukryte punkty zainteresowan
-'oczyszczanie' świata sprawia, że w ekosystemach pojawiają sie nowe gatunki flory i fauny
- odbite bazy są stopniowo przejmowane przez nature
- w grze możesz stać metr, przejść obok nieodkrytej wczesniej wioski/bazy i jej nie zauważyć,
- jak bedziesz chciał wstac/skoczyć w kratce wentylacyjnej to bedzie 'ała', ogólnie Navi odpowienio reaguje na bogactwo elementów środowiskowych (najśmieszniej na prądową roślinkę),
- mozna ugotować potrawę po której będziesz mieć srake
- system roślinności rozwala
Jak to sie stakuje do far krajow? Jest podobnie, ale jest inaczej, olo.
Jakbyś mial niedosyt i chcial się przekonać do fc, to Avatarowi najbliżej będzie fc5, fc primal i fc:nd, a nawet i fc6 po kilkoma wzgledami, ktore w fc6 nie do końca klikly, a awatarze strzeliły bullseye.
FC5 daje najwięcej wolności i przepięknych widoków (podobnie do av. świetnie sie tez sprawdza jako walkin sim). Jak nie chesz to w ogóle nie musisz interesować się progresem w story, odpalaniem questow czy zagladaniem na mapę - idziesz przed siebie i chłoniesz bo wszystko dzieje się organicznie. Pod tym względem wygrywa z Avatarem, ktory trochę fecz kłeści i potrzebuje zatwierdzen klestowych. FC5 jest tez najbardziej wertykalny i ma najlepsze mechaniki trawelsalu z wingsuitem na piedestale. Ale trzeba pamiętać, że nie jesteś 3 metrowym smerfem żyjącym w dziczy i geometria nie tak zaawansowana.
Primal z oczywistych powodow będzie najbardziej podobny klimatem i atmosferą. Zaskakujace jest jak ciągle piękna jest to gra - taki bardzo brutalny Avatar w mniejszej skali. Lepszy jest system jaskin (cale levele w których można się pogubić). System zwierząt też jest lepszy - w nocy masz przejebane, ale od czego jest odpedzanie ogniem. Avatar zapożyczył mechanike zmysłów i tropienia. A tryb survival na hard z perma death zjada gierki from bez popity.
FC:ND daje mechaniki rpegowe, taki fc5, tylko 5razy mniejszy - bardzo mocno propsowana jest orientacja w terenie.
FC6 byłby mega zajebisty, ale mało immersyjny i jest fatalnie zbalansowany, co Avatar nadrobił z nawiązką.
Z uwagi na kreatywne możliwości, gadżety itp, fc ma lepszy combat. Ale z tego też słynie - genialny steath, który w każdej chwili mozesz zamienić na arena szuting rodem z dooma (kiedy wy plakaliscie, że wszystko jest jak kal of duti albo cover szuterem, ja nie narzekałem, bo grałem w farkraje). Avatarowi udało się przenieść moc strzelania - fachowe animacje, gunplejowe madafekerstwo mocy broni i dynamikę. No i wymiany ognia w gęstej dżungli to kosmicznie bajeczne momenty rodem z predatora, gdzie prawie nic nie widzisz, a przeciwnika zdejmujesz na podstawie śladów pociskow przecinajacych roślinność.
Rozumiem, że lore, że Navi i zmysly, ale oznaczanie przeciwników w avatarze mi nie siadło w fc zawsze zeruje hud. W Avatarze się nie da, ale nie boli, bo calkiem sensownie wpisane jest w system walki. (krótki łuk jest zajebisty > szotgan, ale dopiero jak wykrafcisz jakiś mocny złoty)
Far Kraje mają tez o wiele lepsze nurkowanie, którego w Avatarze z niewiadomych dla mnie przyczyn praktycznie nie ma.
#57
Napisany 24 stycznia 2024 - 01:07
I gada do mnie ktoś a akurat z lasu wychodzą te wilczki i zaczynam do nich napierdalać z łuku.
I moja bohaterka przerywa temu komuś w stylu, teraz nie mogę gadać bo mam chwilowe kłopoty, po czym po pół minuty i ustrzeleniu wilków mówi, mów dalej, i ten ktoś powtarza ostatnie zdanie i leci dalej.
#58
Napisany 10 lutego 2024 - 19:14
#59
Napisany 10 lutego 2024 - 19:32
#60
Napisany 10 lutego 2024 - 19:40
Inne z tagami:
Giereczki wideo dla dzieci →
CurrentGen →
PlayStation 5 →
Psycho DeadRozpoczęte przez ACZ , 14 maj 2026 |
|
|
||
Giereczki wideo dla dzieci →
CurrentGen →
Multiplatformy →
AntonblastRozpoczęte przez Tawotnica , 08 maj 2026 |
|
|
||
Giereczki wideo dla dzieci →
CurrentGen →
Multiplatformy →
Lorn's LureRozpoczęte przez Tawotnica , 07 maj 2026 |
|
|
||
Giereczki wideo dla dzieci →
CurrentGen →
Multiplatformy →
Alien: Isolation 2Rozpoczęte przez ACZ , 27 kwi 2026 |
|
|
||
Giereczki wideo dla dzieci →
Platformy Alternatywne →
PC →
FelvidekRozpoczęte przez Tawotnica , 25 kwi 2026 |
|
|

